post Avatar

Opublikowane 24.09.2019 16:48 przez

redakcja

Sebastian Milewski został pierwszym transferem Piasta Gliwice po zdobyciu mistrzostwa Polski, co raczej obserwatorów zaskoczyło. Mowa była o zawodniku najsłabszego w Ekstraklasie Zagłębia Sosnowiec, w którego barwach jakoś szczególnie się nie wyróżniał. Waldemar Fornalik jednak wiedział, że wkrótce Patryk Dziczek prawdopodobnie odejdzie i chciał mieć jego następcę, a przy okazji załatwiał sprawę z obsadą młodzieżowca. I faktycznie, gdy Dziczka sprzedano do Włoch, do składu wskoczył Milewski i poziomu na pewno nie zaniża, a po wygranej 3:0 w Lubinie uznaliśmy go nawet piłkarzem meczu. Poza boiskiem mowa o naprawdę skromnym i sympatycznym chłopaku, więc tym przyjemniej zbierało się kolejny materiał do cyklu „Patrzymy w przyszłość”, który tworzymy razem z PKO Bankiem Polskim. 

21-letni pomocnik nie spodziewał się, iż gliwicki klub ma go na swojej liście życzeń. – Gdy usłyszałem, że jest temat Piasta, to może nie byłem w szoku, ale zaskoczony na pewno. Jednocześnie byłem zadowolony, bo kto by się nie cieszył, przechodząc do mistrza Polski, dopiero co mając za sobą spadek z Ekstraklasy. Piast odezwał się ze sporym wyprzedzeniem i szczerze mówiąc, widząc sytuację Zagłębia Sosnowiec w tabeli powoli już nastawiałem się, że moim następnym krokiem będą Gliwice. A gdy Piast niespodziewanie zdobył mistrzostwo, przestałem mieć jakiekolwiek wątpliwości (śmiech). Ale ogólnie czułem, że to byłby dla mnie dobrych ruch, że właśnie tu będę mógł wykonać kolejny krok do przodu – mówi Milewski.

W temacie zastąpienia Dziczka przekonuje, że ten wątek nie był pierwszoplanowy. – Przychodząc do Piasta wiedziałem, że na mojej pozycji jest Patryk Dziczek i że tak powiem, ma pierwszeństwo gry. Nie wiem jednak, czy podczas negocjacji poruszano mocniej temat jego spodziewanego odejścia, nic mi o tym nie wiadomo. Patrzyliśmy na aspekty czysto sportowe: dobry trener, dobra drużyna, awans sportowy.

Pilka nozna. PKO Ekstraklasa. LKS Lodz - Piast Gliwice. 11.08.2019

Fakty są jednak takie, że wraz z odejściem Dziczka nastały lepsze czasy dla Milewskiego. Dla Fornalika jest zdecydowanie młodzieżowcem numer jeden, od 4. kolejki Ekstraklasy zawsze wychodzi w wyjściowej jedenastce. Gdyby, odpukać, coś mu się stało, przy Okrzei mieliby spory problem. W odwodzie zostaliby praktycznie tylko Dominik Steczyk i Remigiusz Borkała, który dopiero niedawno na stadionie Cracovii zaliczył ekstraklasowy debiut. Sam zainteresowany oczywiście przekonuje, że rywalizacja trwa i nie może się zadowalać obecnym stanem rzeczy, bo jeśli zacząłby zawodzić, w końcu trenerzy poszukaliby innego rozwiązania.

Mimo spadku z Zagłębiem, pobyt w Sosnowcu bardzo miło wspomina. Wcześniej przecież świętował awans. – To było niesamowite uczucie, mój pierwszy sukces w seniorskiej piłce – mówi. Z tego okresu pozostało kilka znajomości. Bardzo dużo pomagał mu Tomasz Nowak i nie zapomnieli o sobie, często spotykają się w Katowicach. Milewski pozostaje też na łączach z Tomaszem Nawotką, Konradem Wrzesińskim i Arkadiuszem Jędrychem.

Wiosną piłkarze Zagłębia narobili apetytu swoim kibicom po wcześniejszej beznadziejnej rundzie. – W pewnym momencie przestaliśmy już czuć presję związaną z utrzymaniem, bo wszyscy zdążyli nas skreślić. Mogliśmy jedynie wiele zyskać i tak sobie w szatni mówiliśmy. Po dwóch wygranych z rzędu naprawdę uwierzyliśmy, że jeszcze możemy się uratować. Niestety wyszło jak wyszło. Nie wiem jednak, czy gwoździem do trumny był akurat przegrany 1:3 mecz z Wisłą Płock, a często słyszałem takie opinie. Zaraz potem zremisowaliśmy przecież w Legnicy i wygraliśmy z Wisłą Kraków, dopiero od meczu w Zabrzu się rozsypaliśmy – analizuje.

Pilka nozna. Ekstraklasa. Legia Warszawa - Zaglebie Sosnowiec. 19.08.2018

Milewski jest z rocznika 1998, a w seniorskim futbolu zaczyna właśnie piąty sezon. W jego przypadku fakt, iż późno zaczął być powoływany do reprezentacji młodzieżowych, okazał się pomocny w rozwijaniu kariery klubowej. – Potrzebowałem więcej czasu niż większość rówieśników, żeby osiągnąć niektóre rzeczy w swojej grze, miałem ten tzw. opóźniony wiek biologiczny. Chodziło przede wszystkim o wzrost, bo już raczej nie o siłę i wydolność, tego nigdy mi nie brakowało. Na początku byłem typową „szóstką”, a tam trenerzy zawsze chcieli kogoś wysokiego. Teraz jestem już bardziej „ósemką”. Z Lechią zagrałem nawet jako „dycha”, ale na tej pozycji zbytnio się nie odnajdywałem. Po czasie cieszę się, że tak wyszło z moim rozwojem. Wolałem szybciej wejść do seniorskiego grania. Mam kilku kolegów, którzy w tamtym czasie byli jeszcze w juniorach i jeździli na kadry młodzieżowe, a potem gdzieś przepadali, trudniej było im o rozwój w klubie – przyznaje.

Być może na to, że ma poukładane w głowie i nie odbija mu sodówka wpływ miało szybkie opuszczenie domu rodzinnego. Milewski już w wieku dwunastu lat przeniósł się z Mławy do gimnazjum w Warszawie. – Na początku było sporo chwil zwątpienia, nawet łez. Przeprowadzałem się do stolicy z maleńkiej miejscowości, kolosalna zmiana. Przez pierwszy tydzień co chwila dzwoniłem do mamy z płaczem. Nie mówiłem jednak, że chcę wracać. Jeden z kolegów trochę zagrał mi na ambicji, mówiąc, że po co tam jadę, skoro i tak za miesiąc wrócę, bo nie wytrzymam. Chciałem mu udowodnić, że będzie inaczej. Musiałem zagryźć zęby. Wcześniej w Warszawie byłem tylko kilka razy, wiele rzeczy  było dla mnie nowych, z dzisiejszej perspektywy śmiesznych. Pamiętam, że jechałem autobusem na pociąg do Mławy, miałem wysiąść na przystanku na żądanie. Trzeba było nacisnąć guzik, a ja nie wiedziałem, kiedy to zrobić, czy autobus się od razu nie zatrzyma. Nacisnąłem w ostatniej chwili, udało się wysiąść gdzie trzeba – wspomina ze śmiechem.

I podkreśla: – Pobyt w bursie wiele mi dał. Miałem dobrych trenerów, którzy trzymali rygor. Trenowaliśmy dwa razy dziennie, mogliśmy się szybciej rozwijać.

Skoro w jednym miejscu dzień w dzień żyło ze sobą wielu nastolatków, trudno uwierzyć, że wszyscy byli tylko do różańca. – Zawsze byłem spokojnym chłopakiem nakierowanym na cel, co nie znaczy, że nie zdarzały się jakieś odpały. W klasie mieliśmy samych chłopaków, siedziałem w ławce z kolegą, z którym na lekcjach nie lubiliśmy być cicho. Zawsze znajdowaliśmy się wtedy w centrum zainteresowania nauczycieli, ale z czasem mi to przeszło, uspokoiłem się. Największy wybryk? Były stare drewniane drzwi, nad którymi znajdowała się szyba. Robiliśmy konkurs, kto pierwszy kopnie w nią piłką i ją zbije. Kilka osób dostało wtedy naganę od dyrektora, ale akurat mnie to ominęło. Często jeżdżę do Legionowa, stamtąd mam najwięcej znajomych z tego okresu. Jest sporo śmiechu przy wspomnieniach – opowiada.

W temacie alkoholu zapewnia, że sensacyjnych historii nie znajdziemy. – W naszej grupie go nie było. Byliśmy jeszcze bardzo młodzi, a dyrektor powiedział jasno, że kto zostanie przyłapany na piciu, wylatuje z bursy. Regularnie nam o tym przypominano. Ale znam przypadki chłopaków ze starszych roczników, którzy nieraz lubili sobie coś przechylić. Jeśli się nie mylę, żaden z nich nie gra dziś na wyższym poziomie – podsumowuje.

Milewski od dziecka miał smykałkę do sportu jako takiego, w zasadzie jedyną niewiadomą pozostawało to, w czym będzie chciał się sprawdzić na poważnie. – Reprezentowałem szkołę w wielu dyscyplinach. Przełaje, sztafety, koszykówka, piłka ręczna – chodziłem na każdy SKS plus oczywiście normalne treningi piłkarskie w Mławiance. Ta różnorodność po czasie dużo mi dała i teraz jestem w jakimś elemencie – na przykład koordynacyjnym – lepszy niż gdybym ograniczał się do samej piłki. W pewnym momencie musiałem jednak wybrać. W sobotę spędziłem cały dzień na turnieju koszykarskim, w niedzielę rano też grałem w kosza, a potem poszedłem na mecz Mławianki. Trener stwierdził, że pora się określić, że nie mogę już łączyć dwóch dyscyplin, bo w żadnej nie będę mógł dać swojego maksimum. Niemal od razu wybrałem piłkę, ona zawsze była numerem jeden. Na pewno dobrze zrobiłem, zwłaszcza że wzrost nigdy nie był moim atutem – tłumaczy.

Pilka nozna. Mecz towarzyski. Legionovia Legionowo - Polonia Warszawa. 11.02.2015

Drugoligowy debiut w Legionovii zaliczył 20 maja 2015 roku, niecały miesiąc po siedemnastych urodzinach. Od sezonu 2015/16 najczęściej był już piłkarzem podstawowego składu. Duży wpływ na jego rozwój miała osoba trenera Ryszarda Wieczorka, czyli postaci kojarzonej raczej z czasami, które przeminęły, ale Milewski nie ukrywa, że wiele mu zawdzięcza. – Bardzo dobrze wspominam tę współpracę. Trener dużą uwagę przywiązywał do szczegółów. Często miałem sprawdzaną wagę, powtarzano mi, żebym się dobrze odżywiał. Wiele razy korygował mnie też na boisku: dokładne podania na dalszą nogę, obrót przed przyjęciem piłki, szybsze podejmowanie decyzji. Poświęcał mi dużo uwagi, krytyki nie szczędził, ale wolałem tak, niż gdyby było mu obojętne, jak się rozwijam. Nadal mamy ze sobą dobry kontakt.

Milewski może wygląda niepozornie, ale na boisku staje się wojownikiem, nikomu nie odpuszcza. Nie bez powodu ma pseudonim „pitbull” lub „pirania”, a na urodziny dostał od kolegów z Zagłębia kaganiec. – Gram agresywnie, nie boję się starć, ale nikomu nie chcę zrobić krzywdy, nie ma złośliwości w mojej grze. Jeśli kogoś sfauluję, podejdę i przeproszę, próbuję załagodzić sytuację. Z drugiej strony bardzo nie lubię, gdy ktoś fauluje i nawet nie powie zwykłego „sorry”, nie mówiąc już o podaniu ręki. Czasami są więc jakieś ostrzejsze spięcia, których nie załagodzi się od razu. Ostatnio było mocniejsze starcie z Michałem Nalepą z Arki Gdyni. Po ostatnim gwizdku jakoś tego nie wyjaśnialiśmy, nie rozmawialiśmy, ale piątki sobie przybiliśmy – mówi.

Po dziewięciu latach od momentu opuszczenia rodzinnego gniazda Milewski na pewno nie żałuje odważnej decyzji. Jego akcje rosną, stał się podstawowym zawodnikiem mistrza Polski i jeśli nie przestanie konsekwentnie pracować, na tym może się nie skończyć. Bo choć robi dobre naleśniki, o czym sami się przekonaliśmy, lepiej niech realizuje się na boisku.

Tekst: PRZEMYSŁAW MICHALAK
Video: ADAM ZOSZAK

Fot. FotoPyK

Opublikowane 24.09.2019 16:48 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Weszło
03.03.2021

Paraolimpijczyk i weteran wojny wyrzucony z rady piłkarzy USA. Nie poparł Black Lives Matters

Seth Jahn to weteran wojenny z Afganistanu i Iraku. Ma za sobą 11 lat służby Jako żołnierz jednostek specjalnych amerykańskiej armii został poważnie ranny podczas misji, jednak ten fakt go nie załamał. Wręcz przeciwnie. Jahn został sportowcem, dostał się do paraolimpijskiej kadry piłkarskiej USA, której zresztą był kapitanem. W Stanach Zjednoczonych pracował na opinię człowieka, […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Szokująca informacja. Stefański nie miał racji

Są dwa rodzaje ludzi: jedni widzieli drugą żółtą kartkę dla Augustyna w meczu z Piastem, inni nie. W tym pierwszym zbiorze znajduje się sędzia Stefański, a w tym drugim wszyscy inni. Tak, dokładnie: w tym pierwszym pan arbiter, w drugim cała pozostała ludzkość. Dziś Komisja Ligi anulowała żółtko dla piłkarza Jagi, a sędzia Stefański został […]
03.03.2021
Blogi i felietony
03.03.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Brak transparentności to dla mnie jeden z najtrudniejszych do wytłumaczenia grzechów ludzi i instytucji. W XXI wieku, w czasach, gdy na niczym nie da się tyle wygrać, co na bezkompromisowej szczerości, wieczne bujanie się w atmosferze tajemnicy to szkodliwy anachronizm. Firmy, które szczerze opowiadają o swoich metodach, zyskach, problemach i wtopach, wygrywają na rynku. Politycy, […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Legia przełamie Piasta, a Milik lidera rozgrywek?

Środa z piłką, ale bez Ligi Mistrzów? Mamy Puchar Polski, więc nic straconego. W dodatku – jeśli nie podoba wam się wizja wieczoru z polską piłką w tle – możemy też rzucić okiem na ligi zagraniczne. Na przykład na to, co dzieje się we Francji, gdzie Marsylia zagra z liderem – Lille. Dla Arka Milika […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Czy polski piłkarz jest za drogi? Dlaczego kluby sięgają po tylu obcokrajowców?

Jakub Kosecki będzie miał ułatwioną aklimatyzację w Cracovii, w końcu gra tam już kilku innych Polaków. Ten żart Cezarego Kowalskiego z Polsatu jest tak udany dlatego, że jest po prostu prawdziwy. Ale ta kalka o Cracovii, która jako jedyna w lidze korzysta z szerokiej ławy obcokrajowców z każdego kąta świata, jest dość krzywdząca. Z usług […]
03.03.2021
Inne sporty
03.03.2021

Sąd postanowił: Dariusz Michalczewski ma prawa do Tigera. „Wyrok jest ostateczny”

Dariusz Michalczewski od ponad dekady walczył w sądzie o prawa do korzystania z oznaczenia TIGER dla napojów energetycznych. Wreszcie sprawę wygrał. – Sąd jednoznacznie potwierdził, że prawo do oznaczenia TIGER dla napojów energetycznych należy do mnie. I od tego wyroku nie ma odwołania. Warto było walczyć i się nie poddawać – powiedział sam zainteresowany. Ale […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Ile defensywie Legii brakuje do klasy europejskiej? Pokazuje Szabanow

Przy budżecie transferowym Legii od zimowego okienka nie można było za wiele oczekiwać. Słyszeliśmy, że w stolicy się po prostu nie przelewa. A skoro na realne wzmocnienia pojawiały się dość wątłe perspektywy, rozum kibica winien był podpowiadać, że trzeba przygotować się na rozczarowanie. Minęło jednak trochę czasu, może niewiele, ale wystarczająco, żeby stwierdzić jeden fakt. […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Freebet 25 PLN na Puchar Polski w eWinner!

Darmowe bonusy za sam fakt obstawiania meczów? Brzmi fantastycznie, więc sprawdzamy, o co chodzi. Legalny polski bukmacher eWinner przygotował dla nas kolejną odsłonę promocji „Futbol Totalny”. Promocja, dzięki której możemy zgarnąć atrakcyjne bonus za obstawianie meczów, tym razem ukierunkowana jest na rozgrywki Pucharu Polski. Możemy więc zgarnąć 25 PLN ekstra za obstawienie dzisiejszych spotkań! ZAREJESTRUJ […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Boguski strzela dla Wisły dłużej niż legendy. 14 lat i licznik bije – Niezły Numer!

W sportach walki po takim osiągnięciu usłyszałby z głośników: and still… W Płocku mógł jednak co najwyżej liczyć na dobre słowo od Petera Hyballi. Rafał Boguski strzelił w weekend dwa gole dla Wisły Kraków i nie tylko zagwarantował jej zwycięstwo, ale przede wszystkim trafił do siatki po 14 latach od swojej premierowej bramki dla „Białej Gwiazdy”. Weteran […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Tymoteusz Puchacz barometrem nastrojów w Lechu Poznań

Nastroje w Lechu Poznań muszą być teraz podłe, bo inne być nie mogą. Odpadnięcie z Pucharu Polski po 0:2 z Rakowem oznacza, że droga do europejskich pucharów już nawet nie tyle jest ciernista, co pełna kraterów z gorącą lawą, do której co tydzień będzie można wpaść i ostatecznie się spalić. „Kolejorz” musi teraz zająć czwarte […]
03.03.2021
Inne sporty
03.03.2021

Halvor Egner Granerud ma koronawirusa! Co z Norwegami?

Halvor Egner Granerud z jednej strony jest w tym sezonie dominatorem. Z drugiej jednak – w najważniejszych momentach albo brakuje mu zimnej krwi, albo ma niesamowitego pecha. Przegrał Turniej Czterech Skoczni, na mistrzostwach świata w lotach był o pół punktu gorszy od Karla Geigera, a w konkursie na normalnej skoczni w Oberstdorfie wylądował tuż za […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

PRASA. Arbiter skazany za korupcję wrócił do pracy. Znowu sędziuje mecze

W dzisiejszej prasie wyróżnia się felieton Antoniego Bugajskiego. Dziennikarz zwraca uwagę, że jeden ze skazanych za korupcję sędziów wrócił do zawodu. – Arbiter skazany kiedyś prawomocnym wyrokiem za przyjmowanie łapówek w ustawionych meczach znowu sędziuje w ligowych rozgrywkach. Nazywa się Hieronim Twardosz i reprezentuje Poznań. Działacze bezradnie rozkładają ręce – nie mogą mu zabronić, skoro […]
03.03.2021
Anglia
02.03.2021

Manchester City dokonał egzekucji Wilków

Manchester City jest ostatnio w takim gazie, że nawet gdyby miał zagrać mecz w niedzielę rano, a jego piłkarze wyszliby na boisko z syndromem dnia poprzedniego, to i tak spotkanie zakończyłoby się ich wygraną. Dziś po prostu wybrali się na polowanie, ustrzelili Wolverhampton, choć wcale nie była to dla nich przyjemna rozgrywka. W drugiej odsłonie […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lech Poznań i trofea – para wybitnie niedobrana

Gdy Lech grał w Lidze Europy, słabszą formę w Ekstraklasie można było tłumaczyć tym, że gra na trzech frontach. A że nawet po odpadnięciu z fazy grupowej LE w lidze nadal poznaniakom szło jak po grudzie, zespół Żurawia postanowił pójść krok dalej. I odprawił się z kolejnego frontu. Tym samym zaprzepaścił szansę na zdobycie jakiegokolwiek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Raków wybił Lechowi z głowy Puchar Polski. „Kolejorz” właśnie przegrał sezon?

Lech Poznań miał uratować sezon poprzez Puchar Polski, ale wyszły z tego blade cztery litery. Już z Radomiakiem cudem wygrał serię rzutów karnych, psim swędem meldując się w ćwierćfinale. Raków jednak bezlitośnie „Kolejorza” wyjaśnił. A w zasadzie to znów wyjaśnił, bo już trzy lata temu, jeszcze jako pierwszoligowiec, zespół Marka Papszuna eliminował lechitów z PP. […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Do trzech razy sztuka. Trójmiasto w końcu sprostało Puszczy

Puszcza Niepołomice w Pucharze Polski dorobiła się miana drużyny niewygodnej, a może nawet „pogromców”. Za kadencji Tomasza Tułacza, która trwa od 2015 roku, skromny pierwszoligowiec już trzeci raz zameldował się w ćwierćfinale tych rozgrywek, na rozkładzie mając między innymi takie firmy jak Korona Kielce (ekstraklasowa), Lechia Gdańsk (dwukrotnie) czy Wisła Płock. W tym sezonie los […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Środa w Weszło FM: pucharowy mecz Legii z komentarzem Kowala oraz magazyny klubowe

Środa w WeszłoFM upłynie pod znakiem ćwierćfinałów Pucharu Polski. Będziemy relacjonować oba spotkania, ale będą też premiery „TSW”, „TriGapy”, „Stacji Poznań” czy „Głosu Portowców”. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – o dobry nastrój o poranku zadbają Monika Wądołowska i Wojciech Piela. Wśród materiałów, które usłyszycie – echa wtorkowego meczu Manchesteru […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

1312, czyli jak dziennikarz podjął próbę zrozumienia ducha ultras

– Dla niej wszyscy młodzi, łysi, tacy sami: ścierwo – twierdziła legendarna pani Janina, której przemyślenia opisał w utworze „Każdy ponad każdym” raper Sokół. Starsza kobieta z warzywniaka reprezentowała opinię nie setek czy tysięcy, ale milionów ludzi na całym świecie, nie ma co do tego cienia wątpliwości. Sam przecież czytałem to milion razy pod swoimi […]
02.03.2021