post Avatar

Opublikowane 18.07.2019 00:26 przez

redakcja

– Fani Piasta jeździli z nami po całej Europie. Ta przyjaźń jest silniejsza niż wynik jednego meczu.

Kibice BATE, szczególnie ci – ujmę to w ten sposób – bardziej oddani klubowi niż „pikniki” czy „turyści”, jak sami ich nazywają, nieszczególnie chętnie rozmawiają z dziennikarzami. W zasadzie nie rozmawiają wcale, bo moi przedmeczowi rozmówcy stwierdzili, że to ich pierwsze takie spotkanie. „Żadnych imion”, „żadnych zdjęć” – takie było pierwsze i drugie zastrzeżenie.

Próbowałem na dzień dobry wypytać o ich stosunek do polityki, do białoruskiego reżimu, do policji, jednak tych tematów unikali jak ognia.

– Nie lubimy rozmawiać o policji, bo możemy mieć z tego tytułu duże problemy. Każdy konflikt z policją kończy się co najmniej pięcioma latami w więzieniu. Polska to pod tym względem kompletnie inna planeta. Nie rozmawiamy też o polityce, to nie leży w naszym interesie. To, czy Anatolij Kapski (były właściciel klubu, zmarły w ubiegłym roku – przyp.red.) wspierał Łukaszenkę czy nie, nie będziemy tego roztrząsać. Chcemy wspierać nasz lokalny klub, klub z Borysowa.

Oczywiście słowa swoje, a fakty swoje. W pucharowym spotkaniu z Sheriffem Tiraspol na stadionie zaroiło się od biało-czerwono-białych flag, pewnego rodzaju symboli niepodległościowych Białorusi, które prezydent Aleksandr Łukaszenka – nazywany ostatnim dyktatorem Europy – delikatnie mówiąc wyrzucił do kosza. Z kolei we wiosennym meczu BATE z Arsenalem na boisko wbiegł kibic klubu z Borysowa z biało-czerwono-białą flagą, za co podobno spędził dziesięć bardzo trudnych dni w areszcie, podczas których był wielokrotnie bity.

– Ja również mam na koncie wbiegnięcia na boisko w naszej lidze. Dla mnie to nie jest żadna manifestacja polityczna. Nie narzucamy nikomu żadnego poglądu politycznego. Każdy ma prawo do swojej opinii – kwituje jeden z moich rozmówców. I prosi, by zmienić temat, bo wiele więcej na ten nie powie.

Może za to powiedzieć wiele na temat przyjaźni z gliwickim Piastem. Włącznie z dokładną datą, kiedy ta została zawiązana i całym ciągiem przyczynowym.

– Oficjalna data zawarcia przyjaźni? Nasza przyjaźń zaczęła się 25 sierpnia 2011 roku. To był nasz mecz ze Sturmem Graz w eliminacjach Ligi Mistrzów rozgrywany w Austrii. Pierwszy raz spotkaliśmy się rok wcześniej. Kilku naszych kibiców wracało z Kopenhagi i trafiło na mecz Piasta z GKS-em Katowice. Zaczęliśmy wspierać ten zespół, poznaliśmy kilku kibiców Piasta. Rok później tę przyjaźń sformalizowaliśmy.

Wyjazd do Grazu mój rozmówca wspomina dobrze również z innych powodów.

– Naszym ulubionym  europejskim wyjazdem jest właśnie ten do Grazu, bo tam zaczęła się nasza oficjalna współpraca z kibicami Piasta. Było tam dużo zabawy, weszliśmy do Ligi Mistrzów po tym spotkaniu. No i było tam kibicowsko bardzo ciekawie.

Co dokładnie ma na myśli? Jak można przeczytać w relacjach z tamtego starcia, „tamtej nocy niebo nad Grazem przypominało niebo nad Austerlitz”, pirotechnika, którą fani z Borysowa zaczęli odpalać już w trakcie dającego im awans do Champions League meczu, rozświetliła austriacką noc na długo.

Ekipa wyjazdowa BATE zdecydowanie nie należy do największych w Europie. Kibice BATE, z którymi miałem okazję porozmawiać, utrzymują, że jest stała, kilkudziesięcioosobowa ekipa, a reszta to tzw. „turyści”.

– Problemem są pieniądze, dla nas większość wyjazdów to bardzo kosztowna sprawa. Nie każdy może sobie na to pozwolić. Zwykle na wyjazdy jeździ niewielka grupa, około pięćdziesięciu osób to już jest nieźle. Zapotrzebowanie na bilet na mecz w Gliwicach zgłosiło 180 osób, ale wiele z nich to nie kibice, tylko pikniki. Dużo ludzi jak na nas było też w Londynie, ale to turyści, a nie fanatycy. Korzystają z tego, że ich klub gra w ładnym mieście i idą na mecz przy okazji.

Nieszczególnie imponująca liczebność bierze się też z tego, że większość hardcore’owych fanów BATE to jeszcze młodzi ludzie, którzy nie zarabiają wiele.

– U was kibicują starsi, młodzi, przekazuje się to z pokolenia na pokolenie. Na Białorusi fani to ludzie 20-30-letni, nie chodzą na wszystkie mecze. Kultura kibicowska w Europie rozwinęła się dużo dawniej, na Białorusi jest ona stosunkowo młoda. Mentalność ludzi jest inna niż w Polsce. Dlatego też kultura fanowska jest inna. Policja też jest inna – dodaje, ale zaraz gryzie się w język i powstrzymuje się przed dodaniem czegoś więcej, co mogłoby go wpędzić w kłopoty.

Zmieniamy więc znów temat, na futbol. I choć – jak zgodnie deklarują moi rozmówcy – nie on jest clue większości wyjazdów, słyszę z ich ust proroctwo, które około 80. minuty zaczyna się spełniać.

– Najsilniejsza strona BATE? Wiedza i doświadczenie. Wiele było dwumeczów, które wygrywaliśmy po remisie w pierwszym spotkaniu. Zawodnicy są w stanie zrobić absolutnie wszystko, by wygrywać, by w efekcie awansować do Ligi Mistrzów. Takie jest nastawienie od pierwszego roku, kiedy klubem rządził Anatolij Kapski i nie zmieniło się to, odkąd władzę po jego śmierci przejął jego syn.

Tych dwumeczów było dokładnie sześć, licząc z dzisiejszym – siedem.

BATE awansowało za każdym razem.

Gdyby jednak nawet Piastowi się dziś udało, przyjaźni pomiędzy kibicami w żaden sposób by to nie naruszyło.

– Kiedy wylosowaliśmy Piasta uczucia były mieszane. Z jednej strony się cieszyliśmy, bo to wyjazd do Gliwic, do naszych kumpli. No a z drugiej wiedzieliśmy, że to oznacza, że ktoś z nas wyeliminuje tego drugiego, że jeden z nas wyleci do Ligi Europy. Ale w naszej przyjaźni nic to nie zmieni. Już się zadeklarowaliśmy, że niezależnie, czy awansuje BATE, czy Piast, wspólnie polecimy do Norwegii. Wspierać ten zespół, któremu uda się przejść.

Wydawało się więc, że sielankowa atmosfera na trybunach będzie trwać i trwać. Aż fani Piasta zaprezentowali nowiutką fanę BATE, którą postanowili posłać przez cały stadion aż do sektora gości.

UNADJUSTEDNONRAW_thumb_39ab

Intencje były dobre. Szczere.

Niestety, od pewnego momentu akcja się rozjechała. Flaga zaczęła się przekrzywiać i miejscami zwijać.

UNADJUSTEDNONRAW_thumb_39ae

Mniej więcej wtedy nawaliła też komunikacja młyna z resztą kibiców. Wierząc w to, że bardziej nietypowe stadionowe komendy od „wszyscy wstają i śpiewają” czy „kto nie skacze, ten z policji”, ludzie z młyna postanowili na odległość nawigować „piknikami”, którym przecież tak elegancko wyszła w piętnastej minucie kartoniada.

IMG_1251

Po „wyprostujcie, wyprostujcie!” flaga faktycznie została wyprostowana, ale została przekręcona o 90 stopni.

Po „poziomo, poziomo!” było jeszcze gorzej, bo kibice zaczęli obracać fanę do góry kołami.

Przyjaźń Piasta i BATE zawisnęła na włosku. Cieniutkim włosku.

Co gorsza, „pokażcie klasę, pikniki pokażcie klasę” także nie odmieniło już niemal dramatycznej sytuacji.

Nie jesteście sobie w stanie wyobrazić konsternacji, jaką można było mimo dużej odległości wyczytać z twarzy najzagorzalszych sympatyków Piasta. W przedszkolu nie ma takiej ciszy podczas leżakowania, jaka zapadła na ładnych kilkadziesiąt sekund wśród prawie dziesięciu tysięcy osób.

Ostatecznie flagę zwinięto pod schodami. Zamiast na rękach, została zaniesiona na nogach. Korytarzem pod trybuną.

UNADJUSTEDNONRAW_thumb_39b0

Pasjonująca kibicowska historia, mimo plot twistu jak u Dana Browna, doczekała się happy endu, choć skandal był bliżej niż Patryk Dziczek czerwonej kartki w pierwszym meczu.

UNADJUSTEDNONRAW_thumb_39b4

Tym bardziej przykre to, że dziś Piast był o krok od pobicia rekordu frekwencji. Że stadion miejscki ugościł drugą największą widownię w swojej historii. Że na spotkaniu pojawiło się aż 2953 „debiutantów”. 1/3 widowni to byli ludzie, których przyciągnęła magia Ligi Mistrzów. Pal sześć, że eliminacji do eliminacji do… no, sami wiecie, jak długa to obecnie ścieżka dla mistrza Polski.

Zdecydowana większość z nich po raz pierwszy w życiu usłyszała „kaszankę” nie w telewizji, a z głośników na swoim stadionie. Co prawda UEFA nie zezwala na odegranie hymnu już w eliminacjach i już w Borysowie odbyło się to nie do końca legalnie. Tym razem pieśń nie poniosła się z „oficjalnych” głośników stadionowych, a z nagłośnienia dostępnego dla młynowego.

Można zakladać, że wielu przyszłoby usłyszeć raz jeszcze hymn UEFA Champions League – nawet jeśli znów nieodegrany zgodnie z ceremoniałem – w kolejnej rundzie. Wierząc, że skoro udało się pokonać wielokrotnego uczestnika fazy grupowej, to żadna przeszkoda nie może być straszna.

Niestety, jak na ironię na boisku wydarzyło się niemal to samo, co stało się z inicjatywą z puszczeniem flagi BATE przez cały stadion. Wydawało się, że akcja „awans do drugiej rundy” idzie pięknie, płynnie i bez zakłóceń. Po czym faul Placha obrócił ją o 90 stopni, a zawalone krycie przy rzucie wolnym losy dwumeczu wywaliło do góry nogami.

SZYMON PODSTUFKA

Opublikowane 18.07.2019 00:26 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
01.10.2020

Azikiewicz: „Trzeba mieć mocno poukładane w głowie, żeby nie odbiło”

Zdobył brązowy medal ME U-17 w kadrze Marcina Dorny z takimi zawodnikami jak Karol Linetty czy Mariusz Stępiński u boku. W Zagłębiu Lubin debiutował w Ekstraklasie w wieku zaledwie 18 lat. Młody, perspektywiczny lewy obrońca, o którego pytały wielkie marki (jak na przykład Hertha), a później… zaliczył zjazd do drugiej ligi. Czy jego kariera mogła […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

QUIZ. Wszyscy uczestnicy Ligi Mistrzów

Poznaliśmy wczoraj wszystkie ekipy, które zagrają w Champions League. Pojawiły się w stawce nowe drużyny, uznaliśmy więc, że warto odświeżyć nasz quiz. Chodzi w nim o to, żeby wymienić wszystkie zespoły, które choć raz dotarły do fazy grupowej najbardziej elitarnych rozgrywek. Trochę się tego nazbierało – dajcie znać, jak wam poszło. Przy pisowni spróbowaliśmy jak […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

„Charleroi gra w stylu Atletico. Rywale cierpią w meczach z nimi”

– W Belgii mówi się, że Charleroi gra w stylu Atletico – nie dają nic od siebie, jeśli nie muszą. Rywal cierpi, gdy z nimi gra. Ustawiają się defensywnie, czekają na przeciwników, a później bardzo szybko przechodzą do ataku. Mają kreatywnych piłkarzy z przodu, ale sami z siebie w ataku pozycyjnym nie prezentują się dobrze. […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Od Dinama Tbilisi po Spartak Moskwa. Polskie boje w play-offach o Ligę Europy

Czasem polskie kluby spadały do fazy grupowej Ligi Europy/Pucharu UEFA po nieudanym boju o Ligę Mistrzów. Jeśli natomiast liczyć tylko play-off o fazę grupową tej europejskiej drugiej ligi, to bilans awansów do odpadnięć wynosi 8 – 15. Są wśród tych meczów wielkie boje, wyeliminowane potęgi, które nakręcały kolejne pucharowe sukcesy, wyważając drzwi do lepszych rankingów. […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Lech nie podpiera ścian i idzie na podryw. Ofensywny futbol pomoże coś wyrwać?

Półtora roku temu Lech Poznań podjął bardzo świadomą decyzję – zechciał wywrócić do góry nogi sposób patrzenia na sukces. Uznał, że sukces przychodzi nie wtedy, gdy obwieści się światu „chcemy coś osiągnąć!”, lecz gdy poweźmie się działania, które do tego sukcesu mają prowadzić. Tym działaniem miała być gra ofensywna, oparta na wysokim pressingu, która przynosi […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Legia weźmie rewanż na Karabachu za Wisłę i Piasta?

Czy Legia Warszawa wróci dziś do Europy? Całkiem możliwe. Atut własnego boiska, osłabienie rywala – to coś, co trzeba wykorzystać. My także możemy to zrobić, typując to spotkanie w eWinner! Ten legalny polski bukmacher oferuje nam atrakcyjne kursy na dzisiejszy mecz eliminacji do Ligi Europy. Legia Warszawa – Karabach Agdam Ostatnie mecze Legii: WPWPR Poprzednie […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Czy Lech ogra Charleroi? Tak, jest to możliwe!

Ok, wiemy, że to Belgowie są faworytem starcia z Lechem Poznań. Tyle że w pojedynku z Hammarby także faworytem byli rywale. „Kolejorz” sprawił wówczas niespodziankę, więc dlaczego nie może zrobić jej teraz? A skoro może, to i my możemy z tego skorzystać. Sprawdziliśmy ofertę Totolotka i podpowiadamy, co dziś warto zagrać! Charleroi – Lech Poznań […]
01.10.2020
Kanał Sportowy
01.10.2020

Stanowski omawia biografię Brzęczka – „Mistrz i Małgorzata”, odcinek 1

Krzysztof Stanowski w nowej mini-serii „Mistrz i Małgorzata” omawia biografię selekcjonera reprezentacji Polski „W grze” autorstwa Małgorzaty Domagalik.  Spoiler, którego wszyscy się spodziewacie: to będzie miazga na niekorzyść tej książki. 
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Pozostał jeden krok. Legio, Lechu – po prostu go zróbcie!

Nie będziemy się bawić w przydługie wstępy, bo sprawa jest prosta jak budowa cepa. Legio Warszawa, Lechu Poznań – zróbcie to. Pozostał jeden krok. Awansujcie do fazy grupowej Ligi Europy. Polska piłka klubowa upadła w ostatnich latach naprawdę nisko. Najwyższy czas, by rozpocząć proces wygrzebywania się z tego bagna. A nie uda się tego dokonać, […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Lech i Legia w Lidze Europy – zakłady specjalne od TOTALbet!

Czwartkowy wieczór będzie dla naszych zespołów wyjątkowy. Po raz pierwszy od 1979 roku dawna w październiku dwie drużyny w pucharach. A możemy je mieć nawet w listopadzie, jeśli tylko Lech i Legia staną na wysokości zadania. Na dwumecz naszych eksportowych drużyn czeka cała piłkarska Polska, więc warto z tego skorzystać. Chociażby tak, jak robi to […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

W Azerbejdżanie trafiłbym do więzienia

– Jakbym pojechał do Azerbejdżanu, a na granicy zobaczyliby u mnie ormiańską pieczątkę, na pewno spytaliby, czy byłem w Górskim Karabachu. Jeśli przyznałbym się lub by mi to udowodnili – a udałoby im się, choćby poprzez zdjęcia na moim blogu – to trafiłbym do więzienia w Azerbejdżanie. Areszt na początku, to pewne, stamtąd wyciągnąć mnie […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Charleroi nie tak silne, jak Genk. Na co trzeba uważać? | ANALIZA

Dwa lata temu Racing Genk wyrzucił Lecha Poznań z Ligi Europy. Belgowie byli wówczas poza zasięgiem Kolejorza. Różnica klas rzucała się w oczy – nawet jeśli wynik dwumeczu tego nie odzwierciedlał. Czy podobnej deklasacji możemy spodziewać się dziś w starciu poznaniaków z Charleroi? Zdecydowanie nie. Ci „nowi Belgowie” nie są tak silni jak Genk i […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

PRASA. Novikovas: Kibicom Legii nic we mnie nie pasowało. Czasami docenia się po czasie

Co słychać w prasie przed meczami Lecha i Legii? Oczywiście sporo przeczytamy o samych spotkaniach. Ale mamy także ciekawy wywiad z Arvydasem Novikovasem, który trochę się z Warszawą rozlicza. – Niekiedy coś lub kogoś docenia się po czasie. Kiedy byłem w Legii, nic im się nie podobało. To źle, to jeszcze gorzej, a tamto już w […]
01.10.2020
Hiszpania
30.09.2020

Vinicius daje wygraną Realowi Madryt, bramkarze na pierwszym planie

Real Madryt nawet przez moment nie porywał nas dziś swoją grą, ale plan minimum zrealizował: wygrał z Realem Valladolid i po trzech meczach La Liga ma siedem punktów. Goście jak na swoje dość ograniczone możliwości wypadli całkiem przyzwoicie. Przy odrobinie szczęścia mogli pokusić się o jakąś zdobycz, jednak generalnie zwycięstwo faworyta było w pełni zasłużone.  […]
30.09.2020
Niemcy
30.09.2020

Nie taki ten Bayern straszny, choć dalej zwycięski. Lewy z kolejnym trofeum

To jest piłkarski rok Bayernu. Nie można z tym polemizować. Bawarczycy wygrywają na wszystkich frontach. Superpuchar Niemiec to ich kolejny wygrany puchar w 2020 roku. Hansi Flick zdobywa z Bayernem trofeum średnio co osiem spotkań. Gość do tej pory przegrał trzy mecze w roli pierwszego trenera Die Roten, a wygrał pięć trofeów. Robi wrażenie. Czy […]
30.09.2020
Weszło
30.09.2020

ŁKS nie bierze jeńców. Siedem meczów, siedem zwycięstw w sezonie

ŁKS ma dziwne hobby w tym sezonie: wygrywanie meczów. Bywa, że mają kłopoty, bywa, że coś zawalają, bywa, że przegrywają, że mają przestoje. Ale koniec końców na razie wygrali wszystko, co tylko przyszło im grać. Dzisiaj łodzianie wybrali się do Bełchatowa, zapakowali GKS-owi trzy bramki i w obliczu remisu Górnika Łęczna w Głogowie, są już […]
30.09.2020
Weszło
30.09.2020

Miedź w końcu wzięła rewanż na Radomiaku

Lipiec 2020. Miedź przyjeżdża do Radomia na mecz ligowy – 0:3 w ryj. Znów lipiec, ale już inne spotkanie, barażowe – 1:3 w ryj. Miesiąc później, tym razem w nowym sezonie, „Miedzianka” ponownie zawitała do Radomia, lecz na Puchar Polski. Efekt? 0:4 w ryj. Czarną passę udało się zakończyć dopiero teraz, w czwartej konfrontacji. Teoretycznie […]
30.09.2020
Weszło
30.09.2020

Edward Durda w Dwójce bez sternika. Przedstawiamy ramówkę Weszło FM na czwartek

W czwartek na antenie Weszło FM wprowadzi was duet Maja Strzelczyk & Michał Łopaciński. W trwającej  od 7 do 10 „Dwójce bez sternika” odwiedzi ich znany i lubiany Edward Durda, z którym porozmawiają m.in. o sukcesie Janka Błachowicza. Ale też jak znamy naszego gościa, nie zdziwimy się jeśli przy okazji zahaczy o wyścigi hartów, ulubione […]
30.09.2020