post
Avatar

Opublikowane 17.05.2019 13:26 przez

redakcja

Reportaż został napisany 17 maja, równo dziesięć dni przed awansem Unionu Berlin do Bundesligi.

Trzymają się z dala od komercji, są za to o krok od historycznego awansu do Bundesligi. Już zapewnili sobie grę w barażach, a przy potknięciu Paderborn w ostatniej kolejce, mogą awansować bezpośrednio. Kto? Union Berlin. Klub, w którego tożsamość wpisane jest bycie underdogiem, a jeden z poprzednich trenerów, Jens Keller, podśmiewał się, że będzie pierwszym szkoleniowcem zwolnionym za awans. 

Nie mają możliwości jak Hertha, lecz mają oddanych kibiców, którzy wykupują bilety na kilka tygodni przed każdym meczem, a na wyjazd do Dortmundu jadą w 12-tysięcznej grupie, co niemiecki magazyn 11Freunde opisuje zgrabnym tytułem: „Czerwona Ściana”.

Żeby znaleźć się Przy Starej Leśniczówce, czyli na stadionie (to oficjalna nazwa), trzeba przejść przez las. Kibice budowali go własnymi rękami. Brak krzesełek na trzech trybunach tworzy kultowy klimat, który przyciąga turystów i groundhopperów z całego świata. Kibice przychodzą dla atmosfery, nie dla wyników. Gdyby ich oczekiwali, nigdy nie wybraliby się na mecze klubu, który nie posmakował nawet najwyższej klasy rozgrywkowej. Zresztą na kilka dni przed kluczowymi meczami w kontekście walki o historyczny wynik, na treningu wieszają transparent: „Wyłączcie głowy, włączcie serca. Możecie wszystko, nic nie musicie”.

Jeden z ostatnich bastionów romantyzmu we współczesnej piłce może już za chwile dołączyć do niemieckiej elity. Jego kluczową postacią jest Rafał Gikiewicz, najlepszy bramkarz 2. Bundesligi, zdaniem not Kickera drugi najlepszy piłkarz w lidze bez podziału na pozycje.

DSC04314

DSC04275 DSC04274 DSC04323

CELUJMY W GWIAZDY, NAJWYŻEJ SKOŃCZYMY NA KSIĘŻYCU

Madryt ma Atletico i Real, Paryż Neymara, Mbappe i petrodolary, Londyn Wembley i kilka czołowych klubów, Rzym derby Romy i Lazio, Berlin to stolica, której sukcesy w wielkiej piłce są nieznane. Hertha nie króluje nawet na własnym podwórku – po ostatnie mistrzostwo Niemiec sięgała jeszcze przed czasami, gdy wąsaty pan chciał dać nam do wiwatu.  

– Byłem na paru meczach Herthy, ale to nie to. Zwykła rozrywka, coś jak MLS, a nie piłka nożna – mówi Hikaru, Japończyk, który przeprowadził się do Berlina właśnie dla Unionu. – Pochodzę z Chiby pod Tokio, jestem groundhopperem. Jeździłem po stadionach, w 2011 roku po raz pierwszy przyjechałem na Union. Czułem się świetnie, ciągle czytałem o tym klubie. Uznałem, że przeprowadzę się do Berlina, a przy okazji zacznę studia kulturoznawcze. 

Takich jak on jest więcej. – Na każdy mecz przyjeżdża grupa kibiców z Anglii. W Premier League płacisz za bilet 70 funtów i dostajesz usługę komercyjną. Musisz siedzieć na krzesełku, nie możesz napić się piwa. Lot tanimi liniami, hostel i wejściówkę na Union masz w cenie biletu na Premier League. Widać wielu turystów, ale doping wcale przez to nie ucierpiał, absolutnie – mówi Tobias, mój przewodnik, który od ponad piętnastu lat bywa na każdym meczu Unionu. Na mecz przyprowadził go tata ówczesnej dziewczyny. – Union to wirus. Gdy raz przyjdziesz, zarażasz się. W moim pierwszym sezonie zaliczyliśmy spadek do Oberligi, ale nie miało to dla mnie żadnego znaczenia.

3,5 miliona potencjalnych kibiców z Berlina z jakichś powodów nie zakochało się w Herthcie, klubie bez większej tożsamości, z ogromnym stadionem, na którym nie ma atmosfery, jest za to wielka bieżnia i mecze Bundesligi. Każdy z nich, rozczarowany, prędzej czy później trafił na Union.  

W zasadzie nie wiadomo, w którym momencie „Żelaźni” stali się kultowi. Dawniej, jeszcze za czasów Muru Berlińskiego, wszystko było prostsze do zdefiniowania. Mecze Unionu, który znalazł się po wschodniej stronie Muru, skupiały środowiska antysocjalistyczne. Niespecjalnie kryły się one ze swoimi poglądami, więc socjalistyczna władza była skłonna do represji. Inne kluby były wspierane przez milicję (Dynamo Berlin) czy wojsko (Vorwärts Berlin), Union udupiono i pozostawiono samemu sobie. Kluby z państwową kuratelą wyciągały piłkarzy z Unionu, jak chciały. 

Czy pomogło to Unionowi sportowo? Wiadomo, że nie. Ale Union zyskał coś znacznie ważniejszego – gromadził wokół siebie jeszcze więcej ludzi nieprzychylnych socjalistycznej władzy, buntowników, zaangażowanych opozycjonistów, pomagał im się organizować. Działało to w dwie strony – stali bywalcy byli jeszcze bardziej represjonowani i prześwietlani przez Stasi. A było kogo prześwietlać, bo w tamtych czasach to Union mógł pochwalić się w Berlinie największą frekwencją. Nawet, jeśli wliczymy w to kluby zza zachodniej strony Muru. W całej NRD więcej ludzi przyciągało tylko Dynamo Drezno. – Chodząc na Union, pokazywałeś solidarność wobec klasy robotniczej, środowisk nieprzychylnych Stasi – potwierdza Tobias. 

Tożsamość została zachowana do dziś – przed dekadą Union rozwiązał umowę sponsorską z koncernem International Sport Promotion, gdy wyszło na jaw, że jego prezes to były agent Stasi.  

Brak państwowego wsparcia oznaczał brak wyników. Kiedy do Bundesligi dochodziły inne berlińskie kluby – Hertha, Tennis-Borussia, Tasmania, Blau-Weiss – Union tułał się po nizinach. Jedynym sukcesem klubu jest Puchar NRD (1968 rok) i – to już historia nowożytna – finał Pucharu Niemiec w 2001 roku. Konsekwencją był występ w eliminacjach Pucharu UEFA. Drugoligowiec odpadł w drugiej rundzie z Liteksem Łowecz. Europejskie puchary mogły (i powinny) przyjść także po sukcesie w 1968 roku, lecz wówczas UEFA zapowiedziała, że w rozgrywkach europejskich nie mogą na siebie trafić zespoły z RFN i NRD. Po wschodniej stronie ogłoszono bojkot rozgrywek i wycofano z nich wszystkie zespoły. 

DSC04268

Hikaru.

DSC04267

Tobias.DSC04306

“Gdzie jest Wally?” – wersja dla dwulatków. 

Kiedy Union choć raz mógł coś znaczyć, musiał na znak solidarności wywiesić białą flagę. To dlatego kibice Unionu, nieprzyzwyczajeni do sukcesów, nie mają chorego parcia na awans. 

– Mamy kilka niepisanych zasad. Po pierwsze, nigdy nie robimy z piłkarzy kozłów ofiarnych. Wszystko jedno, jakie osiągają wyniki. Gdy przegraliśmy 2:3, 30 minut po meczu cały stadion śpiewał. Nigdy ich nie wygwizdujemy, nie wychodzimy przed końcem meczu, żeby szybciej wyjechać ze stadionu. Mam nadzieję, że piłkarze nie odczuwają presji z naszej strony, stąd ten transparent – opowiada Tobias.

– We Wrocławiu mówili nam: „jak nie potrafisz wygrać, to nogi połam”. Ale ja patrzę zawsze od negatywnej strony i uważam, że brak presji nam zaszkodził. Nie docisnęliśmy i nie wykorzystaliśmy ogromnej szansy. Trochę boli, bo gdyby przed tygodniem Darmstadt został bardziej dociśnięty… Część zespołu nie sprostała presji, tak mi się wydaje – kontruje Rafał Gikiewicz. 

Gdyby. Jakże ukochane przez nas „gdyby” jest najczęściej wypowiadanym słowem pod stadionem Unionu. Na trzy kolejki przed końcem sezonu 2. Bundesligi dziewięć najlepszych drużyn – oprócz Koeln, które prowadzi w tabeli – przegrywa swoje mecze. Union gra jako przedostatni. Gdyby tylko udało się wygrać z Darmstadt… 

Gdyby tak się stało, dziś berlińczycy byliby na autostradzie do bezpośredniego awansu do Bundesligi. Magdeburg opędzlowali na miękko (3:0), więc wystarczyłoby tylko wygrać najbliższy mecz w Bochum. I tak wykręcają jednak wynik, którego nikt się nie spodziewał. Murowanymi faworytami do awansu były FC Koeln i HSV, kluby o ogromnej historii i budżetach, znacznie przewyższające możliwościami resztę stawki. Kolonia plan wykonała, HSV zdaje się dobrze czuć w roli pośmiewiska niemieckiej piłki. 

Gikiewicz dodaje: – W moim pierwszym wywiadzie powiedziałem, że chcę awansować do Bundesligi i mieć 15 czystych kont. Śmiali się. W poprzednim sezonie Union walczył o utrzymanie do końca, a bramkarz miał tylko cztery czyste konta. Trzeba marzyć. Celujmy w gwiazdy, najwyżej trafimy na Księżyc. 

DSC04236 DSC04233 DSC04256 DSC04271

STARA LEŚNICZÓWKA NA SKRAJU WIELKIEGO MIASTA

Dzielnica Köpenick, dom Unionu, znajduje się na obrzeżach miasta. W niczym nie przypomina Berlina, wielkiej przecież metropolii. Tu nic nie pasuje do wielkiej piłki.

Droga na stadion wiedzie przez las, a sam obiekt nosi uroczą nazwę: przy Starej Leśniczówce. Nazwę przaśną, niepasującą do współczesnej piłki, której nijak nie da połączyć się z wielkimi markami, chcącymi reklamować się przy piłce. Ale Unionowi „sprzedanie” stadionu nie grozi. 

Klub nie mógłby zrobić tego kibicom, którzy własnymi rękoma budowali jakże uroczy obiekt, na który nie trzeba zabierać gazety, by mieć co podłożyć pod tyłek, bo tylko jedna trybuna dysponuje krzesełkami. 2009 rok, fotel lidera w III lidze, dziewięć punktów przewagi na osiem kolejek przed końcem sezonu. Wizja awansu staje się realna bardziej niż kiedykolwiek. Pojawia się jeden, bardzo poważny problem – stadion nie spełnia wymagań 2. Bundesligi, pieniędzy na przebudowę brak. Co robić? Odpuścić awans? 

– Przebudowaliśmy obiekt sami. Miałem akurat taką pracę, że mogłem przychodzić tylko popołudniami, ale większość kibiców wzięła na tę okazję urlopy. Dzień w dzień przewijało się dwa tysiące ludzi do pracy. Rozkręciliśmy akcję medialną i przyjeżdżali ludzie z całego świata. Zaoszczędziliśmy tym samym dla klubu cztery miliony euro – opowiada Tobias. 

Da się wyobrazić lepszy przykład futbolowego romantyzmu? 

Tobias, którego pasją jest fotografia, wszystko rzetelnie uwieczniał na zdjęciach. Narzeka, że na mecze innych klubów nie można się akredytować, jeśli nie jest się zawodowym fotografem współpracującym z profesjonalną agencją. Union jest otwarty na pasjonatów.  

DSC04213 DSC04210

Polak już dawno znalazłby dwanaście wariantów obejścia. 

Zamiast asfaltowej drogi na stadion – ściółka leśna. Zamiast drewnianych ławek – leżące pośrodku lasu pnie. Zamiast odgłosów silnika i klaksonów – śpiew ptaków, szum wiatru, dochodzący z oddali śpiew kibiców. Zamiast korku samochodów – kibic jadący rowerem z browarem w ręce. Zamiast ogródków piwnych – ludzie w skórzanych kamizelkach sączący złociste płyny pośród drzew i krzewów, siedząc na pniu. Las dodaje niesamowitego klimatu. Otacza stadion z każdej strony. To w nim kibice gromadzą się już trzy godziny przed pierwszym gwizdkiem, by wprawić się w meczowy nastrój.

Co tu kryć – las stanowi też swoiste zaplecze sanitarne, ale nawet kobiet nie razi to, że krzaczki co rusz są podlewane przez idących za potrzebą panów. To zresztą jeden z elementów klubowej tradycji, wokół stadionu nie uświadczysz toy-toya. Jeśli tak jest od lat, to po co nagle to zmieniać, skoro nikt się nie skarży?

Sensacją nie jest także widok piłkarzy przechadzających się po lesie na kilka godzin przed spotkaniem. – Przed każdym meczem wychodzimy między stoiskami z wurstami i przechadzamy się wśród kibiców. Zbijają z nami piątki, robią zdjęcia, idą za nami z piwem w ręku, zagadują. Otwartość, normalna twarz piłkarza, a nie gwiazdy, która ma drogi zegarek i nawet nie wyjdzie do ludzi. Niektórzy trenerzy zamykają drużynę przed światem, ale to takie sztuczne. W końcu musisz wyjść na pełny stadion, więc i tak poczujesz presję. A gdy przed meczem widzisz grupę, która idzie za tobą i na ciebie liczy, oswajasz się z tym – opowiada Gikiewicz, który i podczas naszej wizyty zaliczył spacer wśród idących na mecz kibiców, a po kilkudziesięciu minutach był już na rozgrzewce. 

DSC04261

Wokół stadionu kibice ustawiają plastikowe worki bądź wózki z pobliskiego dyskontu, do których reszta wyrzuca puste butelki. Zabawa jednych zyskiem dla drugich. 
DSC04248

Tuż przy stadionie znajduje się stara chatka. Można w niej… odebrać bilety na trybunę VIP. 

STOJĄ NA MECZACH, STOJĄ NA STRAŻY UNIONU 

Czuć zapach pieczonego wursta. Znaczy, że stadion już blisko. 

Z zewnątrz wygląda niestandardowo, trochę jak fasada pałacu, a nie obiekt, na którym dwudziestu dwóch facetów w krótkich spodenkach biega za kawałkiem materiału, co oglądają ludzie w spodniach nieco dłuższych. 

DSC04219 DSC04220 DSC04245

Stojące trybuny prowokują do dopingu – skoro i tak stoisz cały mecz, dlaczego miałbyś do tego nie zaśpiewać? – U nas siedziało się tylko na mistrzostwach świata w 2014 roku – rzuca Tobias, po czym wyjaśnia: – Urządziliśmy na stadionie domową strefę kibica. Domową, bo trzeba było na czymś siedzieć, więc każdy przyniósł swoją sofę. W życiu nie przeżyłem bardziej przyjaznych mistrzostw

Innych niecodziennych akcji na Stadionie Przy Starej Leśniczówce nie brakuje. Najgłośniejszą jest coroczne śpiewanie kolęd. Dzień przed wigilią sympatycy Unionu gromadzą się całymi rodzinami na trybunach, by wspólnie odśpiewać pastorałki. – Zaczęło się w 2003 od 89 osób – mówi z błyskiem w oku Tobias. Wspomina te czasy z rozrzewnieniem, w zeszłe święta – jak co roku zresztą – pojawiło się 28 500 osób. 

Jeśli kibice wyrażą taką wolę, klub oddaje do dyspozycji stadion na ich inicjatywy. Nie wypadałoby odmówić. Raz, że sami go przebudowali, dwa – de facto należy do nich. Kilka lat temu, gdy księgowa Unionu musiała pracować w warunkach podwyższonego ryzyka, władze klubu wyemitowały 10 tysięcy akcji stadionu. Jedna kosztowała 500 euro, a mimo to udziały do Starej Leśniczówki rozeszły się jak – nomen omen – na pniu. 

DSC04301

Klimatyczna tablica z wynikiem. Na stadionie zamontowano oczywiście nowoczesną, stara pozostała dla podtrzymania klimatu.

DSC04300

Od małego na całego. 

DSC04303

Po prostu na całego.

Kibice często wyciągali klub z tarapatów. Najjaskrawszy przykład? Rok 2004, Union znajduje się – jak co kilka lat wówczas – nad przepaścią. Federacja oczekiwała kwitów na posiadanie 1,5 miliona euro, co dowiodłoby, że klub wykazuje zadowalającą prognozę finansową. Choćby władze klubu powyciągały kasę spod łóżka i ze wszystkich skarpet, byłoby za mało. Dirk Zingler, zagorzały kibic klubu, wyłożył więc pieniądze na stół, po czym został mianowany prezydentem klubu, za ster trzyma zresztą po dziś dzień. Reszta kibiców poszła za gestem Zinglera i zorganizowała akcję “Bluten für Union” (krwawienie dla Unionu). „Żelaźni” oddawali w ramach tej akcji krew, za co otrzymali środki, które trafiły do klubowej kasy.

Kolejny przykład to rok 1997 i ponowny kontakt bliskiego stopnia z przepaścią. Co robią kibice? Organizują przemarsz po najważniejszych punktach Berlina, w którym chcą uświadomić mieszkańców, że za chwilę może zniknąć z mapy coś ważnego dla sporej społeczności, coś z dużą tradycją i historią. Zrobiono tak duży szum, że akcję ratunkową wzięła na swoje barki firma Nike, która wyłożyła na poczet klubu sporą transzę. 

– Kibice mają świetne relacje z klubem. Gdy jest jakiś problem, idziemy do oddelegowanych do nas ludzi, którym je przedstawiamy. Wszystko funkcjonuje idealnie – deklaruje Tobias.

– Mało kto zdaje sobie sprawę, jak to wygląda kibicowsko. Godzinę przed meczem jest pełny stadion, wszyscy stoją. Jak wchodzę na rozgrzewkę, włosy stoją na rękach. Jakby było 40 tysięcy miejsc, przyszłoby i 40 tysięcy. Ale z tego co wiem, jeśli awansujemy mają dobudować jedną trybunę, ma powstać o 8 tysięcy więcej miejsc. Trybuny są blisko linii. Kibice gości rzucali mnie dzisiaj 50-centówkami, oblewali piwem. Co mecz obrywasz w ten sposób. Angielski klimat, jak robisz wślizg to cię kibic może złapać za nogę – opowiada Gikiewicz. 

Duża liczba miejsc stojących to dziś znak rozpoznawczy, ale trzeba było się o niego boksować w federacji. – Mieli argument, że Borussia ma stojącą trybunę na podobną liczbę miejsc. Skoro oni mogą, czemu my nie? Kibice wolą stać, nie dość że bilety tylko po 10 euro, to jeszcze klub może ich więcej wpuścić. Ma to swój klimat – wyjaśnia „Giki”. 

DSC04229 DSC04240

Mecz. Poziom? Sporo wyższy niż w Ekstraklasie, na boisku króluje Union. Szybko strzelona bramka i mądra defensywa, z dala od własnej bramki. Magdeburg nie ma w zasadzie żadnej sytuacji. Jak na dłoni widać, że najmniej straconych bramek w lidze i czternaście czystych kont Gikiewicza w sezonie nie wzięło się znikąd. 

– Chcesz piwo? – zapytał przed meczem jeden z kibiców, ubrany od stóp do głów na czerwono, dzierżący w dłoni plastikową siatkę wypełnioną szkłem. – Po prostu kupiliśmy za dużo – rzucił jego kompan, a ja poczułem, że jestem w miejscu, gdzie gościnność może nie mieć żadnych granic. 

Moje wyobrażenia szybko zostały zrównane z ziemią. – Wypierdalaj z tą kamerą! – uczył moresu jeden z kibiców, gdy kilkadziesiąt minut później próbuję uwiecznić na zdjęciu śpiewających ultrasów. – Jebane media! Spierdalaj! – serdecznie żegna się drugi. Wybór momentu na zrobienie zdjęcia okazał się strzałem w stopę, za chwilę fanatycy mieli wywiesić flagę Magdeburga do góry kołami i spalić ich szaliki.  

– Spadkowicze! Spadkowicze! – roznosi się po trybunach koło 70. minuty, gdy jest już jasne, że Union nie wypuści prowadzenia, tak samo jak grające równolegle Ingolstadt, które walczyło wraz z Magdeburgiem o utrzymanie w lidze. Magdeburg znajduje się niedaleko polskiej granicy, na wyjazdach uświadczysz raczej łysego Sebastiana, aniżeli statecznego Hansa z bratwurstem w ręku. Podśmiechujki z drugiego końca stadionu i flaga do góry kołami rozwścieczyła ich tak bardzo, że rozpoczęła się regularna demolka. 

Tuż za plecami miał ją Gikiewicz: – Uspokajałem ich. Nie daj Boże wybiegną na boisko i coś się stanie. Magdeburg zobaczył flagę, wiedzieli że spadają w ligi… Mieli pomysł wybiec na murawę, i tak nie mieli nic do stracenia. Walili różnymi przedmiotami. Pierwszy raz spotkałem się z czymś takim z Niemczech, zwykła frustracja.

Podczas gdy kibice Magdeburga traktowali przezroczystą ściankę oddzielającą ich od kibiców Unionu podeszwą, bili ich jakimiś długimi przedmiotami, rzucali w ich sektor puste butelki i utrudniali pracę służbom medycznym, Union akompaniował ich zabawę: – Spadkowicze! Spadkowicze! 

Mecz przerwano na dziesięć minut. A podobno na zachodzie sobie poradzili. 

DSC04342 DSC04339

JEDEN OSZOŁOM JAK GIKIEWICZ JEST POTRZEBNY

Rafałowi Gikiewiczowi Union spadł jak z nieba. We Freiburgu – gdzie trafił z drugoligowego Eintrachu Brunszwik, w którym robił furorę – przez dwa lata nie dostał prawdziwej szansy. Gdy już wskakiwał do bramki, nie zawodził, ale później między słupki powracał Schwolow. Choć ambicja rozsadzała go od środka, nigdy się nie zbuntował, rzetelnie podchodził do każdego treningu. 

Dziś jest najlepszym piłkarzem swojego klubu. Kicker za cały sezon wystawia mu średnią notę 2,65. Wyższą (2,61) ma w całej lidze tylko Jhon Cordoba z Kolonii, który rozegrał o tysiąc minut mniej. „Giki” czternaście razy zachował czyste konto i już wkrótce otrzyma mu nagrodę „Die Weisse Weste” – odbiera ją co roku bramkarz, który zaliczy najwięcej meczów bez wpuszczonej bramki.  

– Odżyłeś, co? 

– Chyba nie spodziewali się, że po dwóch latach na ławce Gikiewicz przyjdzie i tak to załapie. Ale ja jak już przychodziłem, to wiedziałem, że tak będzie. Odżyłem. Ci co mnie znają dziwią się, że przez dwa lata niegrania ich wszystkich nie pozabijałem. To dobra nauka. Fajnie było doświadczać co tydzień tych wielkich stadionów. Do dziś piszą do mnie koledzy z Freiburga, bo wiedzą, że bardzo dobrze się prezentowałem, ale Schwolow musi bronić i tyle. Teraz są utrzymani od kilku kolejek, a Schwolow i tak broni. Tak tam jest i musiałeś to zaakceptować. Nie życzyłem mu źle, jak wskoczyłem to zrobiliśmy dobry wynik. 

– Finalnie wyszło na twoje. 

– Jak rzetelnie trenujesz, życie ci odda. Trener bramkarzy Unionu zapytał się Marca Torrejona (wcześniej piłkarz Freiburga, dziś Unionu – JB), co o mnie sądzi. Powiedział, że Gikiewicz przychodzi i na starcie dwóch wciąga nosem. Potem trener bramkarzy zadzwonił do mnie po kryjomu z pytaniem, co bym powiedział na taką propozycję. Dzięki koledze z Freiburga, który widział jak ciężko pracuję, jestem tu gdzie jestem. Przecież nie zobaczyli mnie w meczu, skoro nie grałem. Potem trener bramkarzy zadzwonił do trenera bramkarzy Freiburga, potem do Eintrachtu Brunszwik, zrobił rekonesans, dopiero rozmawialiśmy o kontrakcie.

– Wzięli mnie też pod kątem charakterologicznym. W tamtym roku do ostatniej kolejki mogli spaść z ligi, teraz walczymy o awans. Nie jest łatwo z mentalności „będzie co będzie” przycisnąć nagle pedał gazu. Trener mówi, że taki jeden oszołom jak Gikiewicz jest w porządku, ale więcej byłoby za dużo. Potrzebny jest jeden, który powie swoje zdanie, powalczy o premie. Po niedzielnym meczu wyszedłem z inicjatywą, że w czwartek mamy mieć spotkanie z prezydentem klubu. Nie jestem w radzie drużyny, ale mam posłuch i trzeba omówić kwestie awansu, premie. Za awansem idą finanse dla klubu, a kto pyta nie błądzi. Pójdę tam z radą drużyny, jak chcą żebym walczył, to będę walczył (śmiech). 

– Nawet po boiskowych zachowaniach widać, jaką wypracowałeś tu sobie pozycję. Dyrygujesz obroną, ustawiasz ją, co chwilę pokrzykujesz na kolegów.

– Przed każdym meczem trener mówi: „Giki, musisz to trzymać, bo jak tracimy bramkę to jest ciężko”. Miło to słyszeć. Robimy Polakom reklamę. Najpierw śmiali się ze mnie, że widzą pierwszego Polaka który nie pije wódki, ale teraz mam przezwisko „Beton”. Jak widzą, że wybraniasz, jesteś liderem, inaczej na ciebie patrzą. Jakbyśmy przegrywali, pytaliby „kogo oni ściągnęli?”. Przyjemne uczucie, że cały stadion wie, że bez Gikiewicza z Polski nie byłoby tego, co jest. Nie chcę brzmieć samolubnie, ale taka prawda. Bronią mnie liczby. Jakbym był słaby, nie byłbym piąty rok w Niemczech. Wielu się od tej ligi odbija. W drugiej lidze jesteśmy tylko Waldek i ja. Inne treningi, cięższe. Nie jest łatwo tu trafić. Polskie kluby żądają też bardzo dużych sum za piłkarzy, którzy dwa razy prosto piłkę kopną. Niemcy wolą ściągnąć niegrających z Bundesligi, bo wiedzą, że jak Gikiewicz dostał się na poziom Bundesligi i pracował ze Streichem, nie może być słaby. 

– Myślisz w ogóle o powrocie do kraju? Czasem jesteś łączony z różnymi klubami, ale wydaje mi się, że kompletnie nie ma po co wracać.

– Nie ma po co, poza tym trzeba byłoby za mnie zapłacić. Jeżeli po dwóch latach nie grania klub musiał zapłacić milion euro, to po takim sezonie nikt mnie za mniej nie puści. Nie ma w ogóle takiego tematu. Pojechałem na Lecha obejrzeć polski klasyk, a w Polsce od razu było, że idę do Lecha. Bez szans. Nie mówię nie, bo nigdy nie wiesz co się wydarzy, ale tu mam cel przed sobą i jeszcze rok umowy. Po ostatnim meczu będę miał spotkanie z dyrektorem sportowym i zobaczymy. Wszyscy mnie pytają, czy zostaję. Chwalą mnie, chcą mi dawać nowy kontrakt. Są rozmowy, ale odchodzić gdzieś i nie mieć takiej pozycji, jaką masz tu, byłoby bez sensu. Więc na razie o tym nie myślę. Naprawdę liczę, że awansuję. Już dawno barażu nie wygrał drugoligowiec, więc czemu nie? To nagroda za cały sezon. Całe Niemcy oglądają ten mecz. 

DSC04338 DSC04333

– Momentem przełomowym była bramka, którą strzeliłeś główką? 

– Zaczęli wtedy o mnie głośniej mówić. Jak ponad pół miliona obejrzało wideo, to nie ma innej opcji. Inna sprawa, że w wywiadach często powiem, że gramy bez jaj albo mamy pełne gacie, a Niemcy to cenią. Niemieccy piłkarze gryzą się trochę w język. Dziennikarze wolą zrobić ze mną wywiad niż znowu słuchać formułek. Raz powiedziałem, że to nie jest pech, że nie wgrywasz od siedmiu meczów tylko brak umiejętności, pełne portki i tyle. Osoba z mediów stoi zawsze obok i czasem mnie puknie w kolano. Dziesięciu takich szczerych zawodników w drużynie by się gryzło, ale jak jeden coś powie to dobrze. Jakby wszyscy mówili, narzucalibyśmy sobie zbyt dużą presję. Ja lubię ją narzucić i trener szanuje to, że robię to w odpowiednim momencie.

– Jak z perspektywy piłkarza odczuwasz tę antykomercję Unionu? To jest w ogóle widoczne w codziennym funkcjonowaniu klubu? 

– Czuję tu przede wszystkim rodzinną atmosferę. Nie ma tak, że ktoś zarabia 100 tysięcy euro, drugi 50 tysięcy, kontrakty są raczej równe. Atmosfera między chłopakami jest dzięki temu inna. Nie powiem, że z każdym chodzę na kolację, ale panuje fajny klimat, przyjemnie się przychodzi do szatni. Trener ma doświadczenie. Organizuje go-karty, grę w poprzeczki, siedem ostatnich osób robi grilla i musi serwować różne rzeczy. Luźna atmosfera, ale jak trzeba to zasuwamy.

– Mieszkam przy stadionie. Śmieję się, że w ogóle nie żyję w Berlinie, bo zaraz mam wyjazdówkę na Polskę. Moim zawodem jest gra w piłkę, więc szukałem mieszkania pod kątem pracy. Niektórzy w centrum, ale dla mnie to debilizm, tracisz dwie godziny dziennie w samochodzie. Lekkim minusem jest to, że mamy tak mały stadion.

– W jaki sposób dbacie o relacje z kibicami? 

– Codziennie musimy podpisać plakaty i koszulki. To obowiązek. Nikt ci nie mówi, że masz to podpisać – po prostu jak nie będzie twojego podpisu, masz karę. Mamy dużo fanklubów, wiele spoza Berlina. Co tydzień piłkarze mają spotkania z nimi. Dostajesz kartkę, tego i tego masz się stawić. Często są to spotkania w sklepach klubowych, mamy ich osiem – rozstawiają stół, dają ci wodę, kibice piją piwo i rozmawiacie. Po każdym meczu idę też na VIP-y. To nie obowiązek, ale robię to z szacunku dla ludzi, którzy wydają na bilet VIP 200 euro. Co, mam powiedzieć, że nie stanę do zdjęcia? Tak budujesz szacunek u kibiców. Nawet jak zrobisz coś źle, przymkną oko. To normalne. Tu dasz koszulkę, tu rękawice. W Niemczech musisz dbać o te relacje – opowiada Gikiewicz. 

Powiedzieć, że Union ma najlepszą defensywę w lidze, to jak stwierdzić, że Adam Małysz budził sympatię dużej grupy Polaków. Spore niedopowiedzenie. Union stracił 31 bramek w 33 meczach (druga drużyna w kolejności o 11 więcej). U siebie – tylko 11 (kolejna ekipa 17). W tabeli meczów domowych Union prowadzi w całej lidze. – Cały kręgosłup jest nowy. Bramkarz – wiadomo. Dwóch stoperów nowych, lewy obrońca i szóstka także – mówi Gikiewicz. Tym większe chapeau bas. 

Tobias: – „Giki” to najlepszy bramkarz, jakiego mieliśmy. Na linii skacze jak kot. Świetnie przewiduje. Oglądam od 2002 wszystkie mecze i nie pamiętam bramkarza, który zdobyłby gola z gry. Coś wielkiego. Po tej bramce wszyscy eksplodowali, nad głowami latały kubki z piwem.

DSC04329 DSC04344 DSC04347

AWANS?

Co musi się stać, by Union awansował do Bundesligi? Baraż ma zapewniony już przed ostatnią kolejką, więc opcje są dwie. 

Pierwsza – Union wygrywa w ostatniej w kolejce w Bochum, a Paderborn traci punkty na wyjeździe w Dreźnie (awans bezpośredni).

Druga – Union wygrywa baraż z VfB Stuttgart. 

Gikiewicz: – Czy analizuję Stuttgart? Bardziej Stuttgart mnie! Grałem na nich w pucharze i do dziś mam rekord obronionych strzałów. Myślę, że to bardziej oni mogą się bać nas. Nie grają dobrego sezonu, przyjdzie komplet, presja zwycięstwa będzie ogromna. My u siebie jesteśmy mocni, przegraliśmy w tym sezonie tylko jeden mecz z Paderborn.

– Ale liczę na to, że zrobimy awans bezpośrednio w ostaniej kolejce. Śmieję się, że chcę polecieć na wakacje, a baraż to o dwa tygodnie dłuższy sezon! Jestem pod prądem, wszystko jest podporządkowane celowi. Żona popołudniami chodzi na spacery, bo ja potrzebuję się wyspać. W Eintrachcie byłem blisko dwa razy, teraz się uda. W Śląsku zdobyliśmy mistrza w ostatniej kolejce. Smakuje nieprawdopodobnie. Świętowaliśmy cztery dni. Żona do dziś śmieje się, że tak cicho nigdy drzwi nie otwierałem jak po powrocie. Jeśli będzie dobrze, mamy wracać pociągiem z kibicami, a nie czarterem. Wszyscy bardzo chcą, ale nie ma chorego ciśnienia. Zresztą, po niedzielnym meczu dostaliśmy wolne do środy, mamy zresetować głowy – dodaje Gikiewicz, który na mecz z Bochum wykupił dla bliskich… 30 wejściówek. – Zamówienie trzeba było złożyć miesiąc temu, ale już wtedy wiedziałem, że to będzie mecz o coś. 

Najfajniejsze jest jednak to, że Union niczego nie musi. Nigdy nie osiągał sukcesów, więc nikt nie spodziewa się po nich kontynuacji. Awansuje – zajebiście. Nie awansuje – nic wielkiego się nie stanie. Mogą napisać fajną historię i sprawić bardzo miłą niespodziankę. Klimat? Niezależnie od poziomu rozgrywkowego, pozostanie ten sam. 

– Dla mnie wyniki nie mają większego znaczenia. Im bardziej pniemy się w górę, tym większa komercja zaczyna być widoczna. Zdajemy sobie sprawę, że to nieuniknione. Musisz jakoś zarabiać. Union kieruje się jednak innymi wartościami niż większość klubów – mówi Tobias. Iskierka w jego oczach pojawia się, gdy słyszy o ewentualnych derbach po awansie: – Rzadko mieliśmy okazję do derbów z Herthą, ale ostatnie w 2013 roku elektryzowały całe miasto. W czasach Muru Berlińskiego nawiązała się nawet mała przyjaźń z Herthą, ale później okazało się, że nie mamy zbyt wielu punktów stycznych. Nie ma też wielkiej nienawiści, żyjemy po prostu obok siebie. 

Już są kultowi. Nigdy nie byli w Bundeslidze, a i tak są na szesnastym miejscu pod względem liczby zarejestrowanych członków spośród wszystkich niemieckich klubów. Nie mają wielkich koncernów za sobą, mają kibiców, którzy wyciągną za uszy z każdego kryzysu. Nie mają krzesełek, mają fanatyczny doping przez 90 minut. Całą swoją historię oparli na porażkach, które potrafili przekuć w sukces.  

Ale może sukces wcale by nie zaszkodził?

TEKST I ZDJĘCIA JAKUB BIAŁEK

CZY UNION BERLIN WYGRA SWÓJ OSTATNI MECZ W BOCHUM? ZAREJESTRUJ SIĘ W ETOTO I POSTAW PO KURSIE 1,62! 

DSC04166 (1)

PRZECZYTAJ INNE TEKSTY AUTORA O NIEMIECKIEJ PIŁCE:

– DEPRESJA ROBERTA ENKE. O ŚMIERCI, KTÓRA RATUJE ŻYCIA

– BURDELE, CZACHY, TĘCZOWE TRYBUNY. W ODWIEDZINACH NA ST. PAULI

– DZIEŃ Z PIŁKARZEM BUNDESLIGI. JAK OD ŚRODKA WYGLĄDA FREIBURG SC? 

NUMER 10 NASZYCH SERC. JAK WOLFSBURG ZAPAMIĘTAŁ KRZYSZTOFA NOWAKA 

DERBY RED BULLA. O NAJBARDZIEJ KOMERCYJNYM MECZU ŚWIATA

redakcja

Opublikowane 17.05.2019 13:26 przez

redakcja

Weszło Extra
12.04.2021

“Cyberpunk 2077 jest wyłomem w wizerunku CD Projektu”

– W Polsce generalnie lubimy zamieniać pracę w grę. Lubimy realizm. Wielkie kosmiczne sagi, historie o super-żołnierzach – to jest domena takich krajów jak USA czy Australia. Nie mówię, że nie ma u nas miłośników science-fiction czy fantasty, ale polski gracz docenia gry z tych gatunków, o ile jest w nich choć odrobina brudu i […]
12.04.2021
Weszło Extra
09.04.2021

“Rywalizacja USA i Chin to mecz drużyn, które różnią się pod każdym względem”

– Kiedy dochodzimy do momentu – na przykład w związku z mistrzostwami świata w Katarze albo klękaniem przed meczami – gdy od sportowców zaczyna się oczekiwać politycznych deklaracji, to znaczy, że doszło do pomieszania pojęć. Wydaje mi się, że musimy coś z tym zrobić, inaczej sport jaki znamy po prostu ulegnie w tak wielkim stopniu […]
09.04.2021
Weszło Extra
08.04.2021

Piłkarze w walce z rakiem. Bądź jak Robben, nie bądź jak Hartson

Mohamed Abarhoun umarł dwa miesiące po tym, jak ogłosił, że wyzdrowiał. Stilian Petrow życie zawdzięcza żonie. Jonas Gutierrez musiał pożegnać się ze swoimi bujnymi czarnymi włosami. Sola Bambę najbardziej rozśmieszyła peruka żony Neila Warnocka. Eric Abidal wyglądał już jak trup. Francesco Acerbi uznał raka za karę i szansę na odkupienie. Germana Burgosa rak uczynił piłkarsko […]
08.04.2021
Weszło Extra
28.03.2021

13 dni królestwa. Jak czarujący oszust z Wilna został władcą Andory?

Z łatwością zdobywał serca arystokratek i milionerek, choć czasami nie było go stać nawet na kupno maślanej bułeczki. Suchą stopą przeszedł przed dwie wojny światowe, mimo że w trakcie obu znajdował się w centrum wydarzeń. Nie złamał go pobyt we francuskim i hiszpańskim więzieniu, nie złamała sowiecka, amerykańska i francuska niewola. Rozmachu w rozpychaniu się […]
28.03.2021
Weszło Extra
27.03.2021

Chcę tylko, by Hania nie była więźniem swojego ciała…

– Marzę, żeby Hania była samodzielna i mogła korzystać z życia. To tyle. Chcemy doprowadzić do tego, by nie była więźniem swojego ciała. O to walczymy, o tym marzymy – opowiada Adrian Błąd. Jego córka, Hania, wskutek komplikacji przy porodzie, ma poważne problemy neurologiczne. Zaburzenia ruchu, zaburzenia wzroku, zaburzenia mimiki twarzy. W rozmowie z nami […]
27.03.2021
Weszło Extra
20.03.2021

“Jeśli na Ziemi wylądowaliby kosmici, nie byłoby to dla mnie zaskoczeniem”

To nie jest klasyczny wywiad ze sportowcem. Właściwie nie pada w nim ani jedno zdanie o piłce nożnej. Martin Chudy, bramkarz Górnika Zabrze, pasjonuje się światem. Tak to nazwijmy. Sam tłumaczy, że kiedy się nakręci, nie da się zatrzymać jego słowotoku. Rozstrzał tematów, który poruszał w rozmowie z nami, jest wprost nieprawdopodobny. Osho, Bill Gates, […]
20.03.2021
Niemcy
20.03.2021

Co za mecz osłabionego Bayernu! Hat-trick Lewandowskiego, rekord już blisko

W dwunastej minucie gry sędzia meczu Bayernu ze Stuttgartem po konsultacji z VAR-em pokazał czerwoną kartką Alphonso Daviesowi. Przyznajemy – pomyśleliśmy wówczas: “Będą ciężary. Dzisiaj Robert Lewandowski raczej się do rekordu Gerda Muellera nie przybliży”. A potem… Potem zaczęły się dziać na boisku rzeczy niewyobrażalne. Serio, wciąż jesteśmy w szoku. Jak mawia klasyk: przecież to […]
20.03.2021
Niemcy
13.03.2021

Lewandowski krok bliżej rekordu Müllera

Spotkania z udziałem Bayernu mogły trochę spowszednieć kibicom. Człowiek nawet już przyzwyczaił się do tego, że Robert Lewandowski zalicza kolejny dzień w biurze i karci przeciwnika. Natomiast dzięki hat-trickowi w Klassikerze polski napastnik stanął przed realną szansą wyrównania rekordu Gerda Müllera i rywalizacje Bawarczyków nabrały innego wymiaru. Choć przez długi czas Lewy nie mógł znaleźć […]
13.03.2021
Weszło
10.03.2021

Produkt z taśmy Red Bulla. Marcel Sabitzer uosabia filozofię Lipska

Marcel Sabitzer to doskonały produkt stajni Red Bulla. Jest piekielnie ambitny. Ralf Rangnick twierdził, że nawet zbyt ambitny i musiał go temperować. Julian Nagelsmann zachwyca się jego regularnością. Jose Mourinho zrównał jego znaczenie dla Lipska ze znaczeniem Messiego dla Barcelony. Uosabia szaloną wręcz mentalność zwycięzcy. Jego młodzieżowi szkoleniowcy na każdym kroku podkreślali, że nie zwykł przegrywać. […]
10.03.2021
Niemcy
06.03.2021

Haaland zaczął, Lewandowski skończył!

Erling Haaland podrażnił Roberta Lewandowskiego, no i poniósł konsekwencje swojego zachowania. Norweski napastnik wyprowadził Borussię Dortmund na dwubramkowe prowadzenie w starciu z Bayernem Monachium i zanosiło się na sensację w dzisiejszym “Klassikerze”, ale riposta Polaka była jeszcze bardziej okazała. Lewy walnął swojemu byłemu klubowi hat-tricka, a Bawarczycy ostatecznie zatriumfowali nad BVB 4:2. Ze wszech miar […]
06.03.2021
Niemcy
06.03.2021

Borussia Dortmund 2011/12 – polskie trio, Bayern na łopatkach, podwójna korona

To nie była zwyczajna kwietniowa środa. Całe Niemcy bacznie obserwowały, co dzieje się na Signal Iduna Park w Dortmundzie. Zwycięstwo Bawarczyków w Der Klassiker oznaczałoby ich powrót na pozycję lidera. Wreszcie w 77. minucie Robert Lewandowski sprytnym trafieniem piętą dał BVB prowadzenie. Jednak tuż przed końcem meczu Roman Weidenfeller we własnym polu karnym wpakował się […]
06.03.2021
Niemcy
01.03.2021

Wielkie czystki w Schalke. Poleciały głowy całego pionu sportowego

Schalke Gelsenkirchen to jedna wielka stajnia Augiasza. Piłkarze tworzą sobie przed meczem komitet delegacyjny, który ma wymusić zwolnienie kolejnego już trenera. W ich mniemaniu nie ma odpowiednich kompetencji. W sobotę zaś oni wykazali się „profesjonalną” postawą i zebrali oklep 1:5 od VFB Stuttgart. Reakcja klubu? Już w niedzielę pożegnał się z trenerem Christianem Grossem. Podziękowano […]
01.03.2021
Liga Europy
15.04.2021

Stary lis wypełnił zadanie. Ajax za burtą, Roma zagra o finał z United

Włosi twierdzili dziś, że Roma gra dla całej Italii. Fakt, Giallorossi to ostatni przedstawiciel Półwyspu Apenińskiego w Europie. I to się nie zmieni, bo Rzymianie awansowali do półfinału Ligi Europy. Ale czy Italia po tym spotkaniu pęka z dumy? No, niekoniecznie. Przy takiej bryndzy Włosi pewnie jednak to przeboleją. W takich chwilach cel uświęca środki, więc nie […]
15.04.2021
Liga Europy
15.04.2021

Koniec pięknej przygody. Arsenal wypunktował Slavię

Slavia Praga to jedna z niewątpliwych rewelacji sezonu 2020/21 w Lidze Europy. Zresztą czeska ekipa nie pierwszy raz pokazała, że potrafi napsuć krwi faworytom. No ale tak to z rewelacjami bywa, że prędzej czy później trafia kosa na kamień. Ich piękna przygoda się kończy, niekiedy dość boleśnie. Dzisiaj przyszła kryska na prażan. Arsenal wyjaśnił ich […]
15.04.2021
Felietony i blogi
15.04.2021

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Ktoś to musi powiedzieć, niech będzie, że ja. Naszykujmy szklanki z wodą i miejmy to z głowy: Maciej Skorża wraca do Ekstraklasy. Liga będzie ciekawsza. Wraca trener nietuzinkowy, wraca trener utytułowany, wraca trener, który kształtował ligowy krajobraz przez ponad dekadę. Trener, który w różnych miejscach kojarzy się dobrze – jest Spartak, jest Barcelona, jest mistrz […]
15.04.2021
Weszło
15.04.2021

Puchar Fuksiarza – pierwsze typy, odkrywamy karty!

To już jutro. Wielki dzień, w którym zaczyna się Puchar Fuksiarza. Zaczęliśmy od losowania, poznaliśmy grupy, teraz czas na rywalizację. A kochamy rywalizować. Kiedyś Olkiewicz ze Smykiem założyli się, kto szybciej dobiegnie do redakcji ze stacji metra – wygrał Olkiewicz, a Smyk dalej biegnie. W każdym razie: jutro zaczynamy pierwszą kolejkę. A dziś odkrywamy karty, […]
15.04.2021
WeszłoTV
15.04.2021

Quiz: WOJCIECH HADAJ – REDEMPTION

15.04.2021
Weszło
15.04.2021

Bruk-Bet przez wirusa nie gra od miesiąca. “Nikomu nie życzę takiej sytuacji”

Bruk-Bet Termalica Nieciecza od blisko miesiąca nie wychodzi na boisko. I na wyjście na nie jeszcze chwilę poczeka. Departament rozgrywek krajowych PZPN poinformował o przełożeniu kolejnego spotkania “Słoników”, co oznacza, że lider 1. ligi będzie miał cztery mecze na koncie mniej względem terminarza. Sytuacja robi się nieciekawa, bo nawet jeśli Bruk-Bet wróci do gry w […]
15.04.2021
Weszło Extra
26.12.2020

100 najlepszych piłkarzy dekady – cały ranking w jednym miejscu!

W ostatnich dniach na Weszło pojawił się przygotowany przez nas ranking najlepszych piłkarzy dekady 2011 – 2020. Jak to z rankingami bywa, wzbudził spore dyskusje. I kontrowersje. Cieszymy się, bo taki był właściwie nasz zamiar. W przypadku tego rodzaju zestawień nikt nie ma monopolu na rację. Poszczególne dylematy są zbyt zniuansowane. Gdybyście mieli ochotę rzucić […]
26.12.2020
Weszło Extra
24.12.2020

Kruszewski: – Gdybym został w Wiśle, to całego zamieszania w klubie by nie było

– Czuję bardzo, bardzo duży żal, że to się stało w tym momencie. Jestem jak kierowca dużego Fiata, który został wystawiony do rajdu Paryż-Dakar i radził sobie w nim dobrze, natomiast po kilku latach stwierdzono, że ten samochód powinien walczyć o najwyższe cele. I w momencie, gdy zaczął się remont tej zdezelowanej fury – mówię […]
24.12.2020
Weszło Extra
20.12.2020

Covidovi beniaminkowie II ligi w większości przetrwali jesień bez negatywnych objawów

W maju bieżącego roku u trzecioligowych liderów wystrzeliły korki od szampanów. Definitywny koniec sezonu oznaczał dla nich awans. Niekiedy awans przy zielonym stoliku. Niektórzy ze względu na niejasności w wykładni regulaminu rozgrywek w stan radości wprawili się dopiero po ostatecznej decyzji PZPN-u. Pamiętamy wszyscy gorący spór na linii Motor Lublin – Hutnik Kraków, dotyczący tego, […]
20.12.2020
Weszło Extra
20.12.2020

Uwaga, ranking! 100 największych kozaków w mijającej dekadzie

Za kilkanaście dni kończy się nam druga dekada XXI wieku. Jasne, nie będzie to czas zupełnie wolny od piłki na wysokim poziomie – oczywiście abstrahując od tego, że w zimowy sen zapada przecież Ekstraklasa – ale uznaliśmy, że to już najwyższa pora, by zacząć podsumowania, bo zmieni się pewnie niewiele. Łapcie pierwsze z nich. A […]
20.12.2020
Weszło Extra
21.11.2020

“To jak wy żyjecie w tym klubie z tak małym budżetem?”. Trzecioligowe kontrasty

Reformy. Działacze co chwilę majstrują przy formułach rozgrywek. Grupy mistrzowskie, grupy spadkowe. Zmiany nazewnictwa lig. Podziały II ligi na wschód, zachód. Następnie połączenie dwóch osobnych bytów i tak w koło. III liga również w ostatnich latach zmieniała swój kształt. W 2008 roku stała się de facto czwartym poziomem rozgrywkowym. Kilka lat przetrwała koncepcja III ligi […]
21.11.2020
Weszło Extra
19.11.2020

Za młodu Ekstraklasa, dziś najwyżej III liga. “Może po prostu byłem za słaby?”

„Jesteś idolem. Wielbi cię tłum. Gdzie się pojawisz słychać. Zdumionych głosów szum. W porannej prasie widzisz codziennie swoją twarz. Z możnymi tego świata o wielkie stawki grasz.” Wielu  piłkarzy już w bardzo młodym wieku mogło poczuć się jak gwiazdy. Szybki debiut w Ekstraklasie, pensje wielokrotnie przewyższające kieszonkowe kolegów ze szkolnej ławki. Występy przed kilkutysięczną publiką, […]
19.11.2020
Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Liga Europy
15.04.2021

Stary lis wypełnił zadanie. Ajax za burtą, Roma zagra o finał z United

Włosi twierdzili dziś, że Roma gra dla całej Italii. Fakt, Giallorossi to ostatni przedstawiciel Półwyspu Apenińskiego w Europie. I to się nie zmieni, bo Rzymianie awansowali do półfinału Ligi Europy. Ale czy Italia po tym spotkaniu pęka z dumy? No, niekoniecznie. Przy takiej bryndzy Włosi pewnie jednak to przeboleją. W takich chwilach cel uświęca środki, więc nie […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Manchester United przyklepał awans

Manchester United w pierwszym meczu pokonał 2-0 Granadę i był pewny swego przed spotkaniem rewanżowym o półfinał Ligi Europy. Ole Gunnar Solskjaer wymienił połowę składu w porównaniu do ligowej potyczki z Tottenhamem Hotspur, ale Czerwone Diabły nie zlekceważyły rywala z Hiszpanii.  Udało się im się powtórzyć rezultat z pierwszego meczu. Wynik spotkania już w szóstej […]
15.04.2021
Liga Europy
15.04.2021

Koniec pięknej przygody. Arsenal wypunktował Slavię

Slavia Praga to jedna z niewątpliwych rewelacji sezonu 2020/21 w Lidze Europy. Zresztą czeska ekipa nie pierwszy raz pokazała, że potrafi napsuć krwi faworytom. No ale tak to z rewelacjami bywa, że prędzej czy później trafia kosa na kamień. Ich piękna przygoda się kończy, niekiedy dość boleśnie. Dzisiaj przyszła kryska na prażan. Arsenal wyjaśnił ich […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Gerard Moreno się nie zatrzymuje

Kapitalny czas w swojej karierze przeżywa właśnie Gerard Moreno. Hiszpański napastnik strzela bramki jak na zawołanie i właśnie poprowadził Villarreal do półfinału Ligi Europy.  Hiszpanie mierzyli się dziś z Dinamem Zagrzeb. Do meczu przystępowali z zaliczką 1-0, ale lekceważenie Chorwatów byłoby złym pomysłem. Wszak mówimy o ekipie, która w poprzedniej rundzie w rewanżu odrobiła dwie […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Marco Paixao w drodze po kolejną koronę

Flavio Paixao został jakiś czas temu najskuteczniejszym obcokrajowcem w historii Ekstraklasy, ale jego brak Marco również nie może narzekać na nudę. Wiele wskazuje na to, że niedługo zgarnie koronę króla strzelców zaplecza tureckiej ekstraklasy. Po raz trzeci z rzędu.  W dzisiejszym meczu jego Altay zremisował 2-2 Ankarasporem i zajmuje czwarte, dające grę w barażach miejsce w […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Kolejny klops Grabary w półfinale Pucharu Danii

W Danii doszło do rewanżowych starć w krajowym pucharze. Ekipa Sonderjyske wygrała 3-1 z Midtjylland i awansowała do finału, choć przegrała pierwsze spotkanie (0-1). Taka sztuka nie udała się z kolei Aarhus GF, czyli drużynie, w której między słupkami stoi Kamil Grabara.  Zespół Polaka w pierwszym meczu przegrał z Randers FC 0-2. Grabara był zresztą […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Raków z Lechem bez Tijanicia. Przyczyną koronawirus

Raków Częstochowa wyeliminował wczoraj Cracovię w półfinale Pucharu Polski, ale przed ekipą Marka Papszuna lada moment kolejne wyzwania. Pierwszym z nich będzie ligowa potyczka z Lechem Poznań. Jak informuje portal TVP Sport, trzecia drużyna ligi przystąpi do niej osłabiona przez brak Davida Tijanicia.  Słoweniec był jednym z bohaterów ligowego meczu z Wisłą Kraków w ostatniej […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Pogba bohaterem serialu. “Jest ikoną pokolenia”

Paul Pogba podpisał nowy kontrakt. Tym razem umowa nie dotyczy jednak gry w piłkę. Platforma Amazon Prime wyprodukuje serial dokumentalny o życiu francuskiego pomocnika.  Tytuł? “Pogmentary”. Rok premiery? 2022. Serial ma pokazywać unikatowe sceny z życia prywatnego piłkarza oraz zahaczać o boisko. Amazon coraz częściej w swoich produkcjach porusza tematy futbolowe. Swoich seriali doczekały się […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Przyszłość Suareza? Atletico, klub Beckhama lub… powrót do Anglii

Luis Suarez może zostać mistrzem Hiszpanii wraz z Atletico Madryt, ale hiszpańskie media już zastanawiają się nad tym, jaka będzie jego przyszłość. Kontrakt Urugwajczyka z Los Colchoneros obowiązuje do końca przyszłego sezonu, ale zdaniem Deportes Cuatro mógłby on bez większych przeszkód opuścić stolicę Hiszpanii również w najbliższym okienku transferowym.  34-latek strzelił dla Atletico 19 bramek […]
15.04.2021
Uncategorized
15.04.2021

Piątek w Weszło FM: Kozak, który przebiegł ponad 100 maratonów + ekstraklasa

Piątkowe mecze ekstraklasy. Wizyta w słonecznej Portugalii. Gość, który przebiegł ponad 100 maratonów. Wioślarka, która została biegaczką. Jutro na naszej antenie nie zabraknie ciekawych programów, szczegóły:  7-10, Dwójka bez sternika. Gościem Moniki Wądołowskiej i Kamila Gapińskiego będzie Marcin Soszka, który przebiegł… ponad 100 maratonów. Ukończył też projekt 61 maratonów w 61 stolicach europejskich państw. 10-11, […]
15.04.2021
Felietony i blogi
15.04.2021

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Ktoś to musi powiedzieć, niech będzie, że ja. Naszykujmy szklanki z wodą i miejmy to z głowy: Maciej Skorża wraca do Ekstraklasy. Liga będzie ciekawsza. Wraca trener nietuzinkowy, wraca trener utytułowany, wraca trener, który kształtował ligowy krajobraz przez ponad dekadę. Trener, który w różnych miejscach kojarzy się dobrze – jest Spartak, jest Barcelona, jest mistrz […]
15.04.2021
Weszło
15.04.2021

Puchar Fuksiarza – pierwsze typy, odkrywamy karty!

To już jutro. Wielki dzień, w którym zaczyna się Puchar Fuksiarza. Zaczęliśmy od losowania, poznaliśmy grupy, teraz czas na rywalizację. A kochamy rywalizować. Kiedyś Olkiewicz ze Smykiem założyli się, kto szybciej dobiegnie do redakcji ze stacji metra – wygrał Olkiewicz, a Smyk dalej biegnie. W każdym razie: jutro zaczynamy pierwszą kolejkę. A dziś odkrywamy karty, […]
15.04.2021
WeszłoTV
15.04.2021

Quiz: WOJCIECH HADAJ – REDEMPTION

15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Myć w Krakowie, Sylwestrzak w stolicy (obsada sędziowska)

Polski Związek Piłki Nożnej poinformował, jak będzie wyglądała obsada sędziowska 25. kolejki Ekstraklasy. Przed ciekawym testem stanie Damian Sylwetrzak. 29-latek, który zadebiutował w Ekstraklasie w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu, zbiera dobre recenzje, więc Kolegium Sędziów coraz śmielej korzysta z jego usług. W tej kolejce arbiter z Wrocławia poprowadzi mecz pomiędzy Legią Warszawa a Cracovią.  Kolejną […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Torreira znów nalega na transfer do Argentyny

– Nie chcę już grać w Europie. Chcę grać dla Boca Juniors. To nie żadna gwałtowna decyzja – mówił kilkanaście dni temu Lucas Torreira, którego matka zmarła na koronawirusa. To właśnie to traumatyczne wydarzenie sprawiło, że Urugwajczyk chce kontynuować karierę bliżej rodzinnych stron. Jeśli komuś wydawało się, że z czasem zmieni swą decyzję, to wiele […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Nowy trener w sztabie Lecha

W sobotę oficjalnie ogłoszono, że nowym trenerem Lecha Poznań zostanie Maciej Skorża. Nie należało jednak traktować tej informacji jako ostatniej w kontekście sztabu Kolejorza. Kilka dni później poznaliśmy nazwisko asystenta szkoleniowca. Został nim Rafał Janas.  Nie jest to żadna niespodzianka. Mówimy o trenerze, który Skorży pomagał również w Wiśle Kraków, Legii Warszawa, Al-Ettifaq, Pogoni Szczecin i […]
15.04.2021
Suche Info
15.04.2021

Rafael van der Vaart przejechał się po Timo Wernerze

Bez wątpienia nie jest to udany sezon pod względem statystyk strzeleckich dla niemieckiego piłkarza. Ba, jego postawa w premierowym sezonie gry dla Chelsea Londyn jest rozczarowująca. Cały czas znajduje się pod ostrzałem mediów. Słów krytyki w jego stronę nie szczędził były zawodnik Realu Madryt czy HSV Hamburg. Przyznał, że dla niego Werner jest jak “ślepy […]
15.04.2021
Weszło
15.04.2021

Bruk-Bet przez wirusa nie gra od miesiąca. “Nikomu nie życzę takiej sytuacji”

Bruk-Bet Termalica Nieciecza od blisko miesiąca nie wychodzi na boisko. I na wyjście na nie jeszcze chwilę poczeka. Departament rozgrywek krajowych PZPN poinformował o przełożeniu kolejnego spotkania “Słoników”, co oznacza, że lider 1. ligi będzie miał cztery mecze na koncie mniej względem terminarza. Sytuacja robi się nieciekawa, bo nawet jeśli Bruk-Bet wróci do gry w […]
15.04.2021