post

Opublikowane 10.04.2019 15:07 przez

Michał Kołkowski

Do Turynu trafił jako bramkarska super-gwiazda. W ofertach mógł przebierać niczym w ulęgałkach, a taksówkarza instruować zgodnie z klasycznym bon motem Józefa Oleksego: – Gdzie jedziemy? Wszystko jedno, wszędzie jestem potrzebny. Postawił jednak na Juventus. Gdy Edwin van der Sar w 1999 roku zdecydował się w końcu opuścić Ajax, Serie A była na absolutnym topie. Możliwość rywalizowania w tak nafaszerowanej gwiazdami lidze kusiła znacznie bardziej niż perspektywa gry w Anglii czy Hiszpanii. Holender został zatem pierwszym golkiperem spoza Włoch, który stanął między słupkami bramki Juventusu.

Totolotek oferuje kod powitalny za rejestrację dla nowych graczy!

I co? I już po dwóch sezonach wylądował… w Anglii. Jedak nie na Anfield Road czy Old Trafford, na które wcześniej kręcił nosem. Trafił na Craven Cottage i przywdział bramkarską bluzę Fulham.

Zesłanie, spektakularny wylot z europejskiego topu. Beniaminek Premier League zamiast słynnej Starej Damy. Steed Malbranque zamiast Zinedine’a Zidane’a. Wydawało się wtedy, że 31-letni golkiper za wiele już w światowej piłce nie zwojuje. Że czeka go jeszcze kilka lat grania na solidnym poziomie, a potem powrót do ojczyzny, wyjazd na saksy za ocean albo – po prostu – odwieszenie rękawic na kołku. I tyle. To byłoby zdecydowanie jedno z większych rozczarowań, jeżeli chodzi o złote pokolenie zawodników Ajaksu z lat dziewięćdziesiątych.

No bo jak to w ogóle brzmi. W 2001 roku Seedorf grał w Interze, Davids w Juventusie, Overmars w Barcelonie, Bergkamp w Arsenalu… Van der Sar ze swoim Fulham naprawdę przestał pasować do takiego towarzystwa.

Dzisiaj już wiemy, że swoje wielkie (największe?) momenty Edwin miał dopiero przed sobą. Sir Alex Ferguson w końcu postawił na swoim i – do czego namawiał go między innymi Peter Schmeichel, dostrzegający w Holendrze swojego naturalnego następcę – zdecydował się ściągnąć do Teatru Marzeń wiekowego bramkarza Fulham, czyniąc z niego numer jeden w zespole Czerwonych Diabłów. Co okazało się strzałem w dziesiątkę, choć wzbudzało początkowo uzasadnione kontrowersje.

Jak to się zatem stało, że jeden z najlepszych bramkarzy świata trafił do jednego z najlepszych klubów świata i już po dwóch sezonów opuścił go w niesławie? To dziwaczna historia.

AJAX ZWYCIĘŻY U SIEBIE Z JUVENTUSEM? KURS 3.30 W TOTOLOTKU!

***

Wypada zacząć tę opowieść jeszcze w Holandii.

Edwin van der Sar nie jest wychowankiem Ajaksu, choć związał się z nim nierozerwalnie po dziś dzień – do najsłynniejszego holenderskiego klubu trafił jednak już jako dwudziestolatek, pierwsze bramkarskie kroki stawiając w VV Foreholte i VV Noordwijk. Choć trafniejszym byłoby chyba stwierdzenie, że stawiał tam „piłkarskie”, a nie „bramkarskie” kroki, bo nie od razu młody Edwin zafascynował się wyłapywaniem uderzeń mknących w stronę bramki. Początkowo bardziej kręciła go rola strzelającego.

– Zaczynałem jako zawodnik z pola, grałem tak przez pierwsze miesiące mojej przygody z piłką – wspominał van der Sar w rozmowie z magazynem FourFourTwo. – Jednak pewnego dnia na meczu nie pojawił się nasz bramkarz. Trener powiedział: „Edwin, jesteś najwyższy w drużynie. Stajesz na bramce”. Poszło mi na tyle nieźle, że już w tej bramce zostałem. Przez wiele lat grając w amatorskim klubie VV Noordwijk nawet nie marzyłem o tym, że kiedykolwiek stanę się profesjonalnym piłkarzem. Gdy miałem 19 lat, Sparta Rotterdam zaoferowała mi pozycję trzeciego bramkarza w zespole. Chcieli jednak opłacić mi jedynie koszty dojazdów, więc wolałem pozostać w Noordwijk. A kilka dni później zadzwonił telefon i usłyszałem ofertę Ajaksu.

Młokos początkowo nie dostawał zbyt wielu szans na grę. Gdy trafił do Amsterdamu w 1990 roku, niekwestionowanym numerem jeden w bramce Joden był Stanley Menzo. Golkiper uwielbiany przez Johana Cruyffa, gdy ten prowadził Ajax w latach osiemdziesiątych. Cruyff stwierdził nawet w jednym z wywiadów, że to Menzo był najważniejszym członkiem drużyny, która w 1987 roku sięgnęła po Puchar Zdobywców Pucharów. Z kolei Louis van Gaal aż takim admiratorem talentów Menzo nie był, lecz także miał do niego zaufanie.

Wedle filozofii Cruyffa, inspirowanej oczywiście legendarnym Totaalvoetbal, bramkarz musiał doskonale radzić sobie w grze nogami i stanowić zawsze dodatkową opcję przy rozegraniu piłki po ziemi. Ponoć Johan, jeszcze jako zawodnik, namawiał samego Rinusa Michelsa podczas mundialu w 1974 roku, żeby ten jak najmocniej angażował w grę bramkarza Oranje, Jana Jongbloeda.

David Winner, znawca dziejów holenderskiego futbolu, pisał: – Stąd wziął się właśnie wieloletni konflikt najlepszego wówczas bramkarza w Holandii, Jana van Beverena z Cruyffem. To Johan przekonał Michelsa, żeby ten postawił w bramce Jongbloeda podczas mistrzostw świata w Niemczech. Wszyscy sądzili, że Jongbloed jest zbyt ekscentryczny, ale Cruyff dostrzegł u niego doskonałą grę nogami i umiejętność poruszania się z piłką z dala od linii bramkowej. Koncepcja bramkarza-libero tak się właśnie narodziła. Bez pomysłów Cruyffa mogłoby nie być Manuela Neuera.

Zanim jednak pojawił się Neuer, był Stanley Menzo. I Edwin van der Sar.

Znowu Winner: – Johana zawsze drażniło, że bramkarz na boisku zajmuje się tylko obroną strzałów. Czuł, że traci w ten sposób jednego zawodnika. Sądził, że byłoby fantastyczne uzyskać nad przeciwnikiem przewagę, włączając również do aktywnej gry bramkarza. Po prostu ten ostatni – oprócz normalnych, boiskowych obowiązków – łapałby jeszcze przy okazji strzały. Dlatego Cruyff od swoich bramkarzy wymagał, żeby brali na siebie rozegranie piłki. Mieli zaczynać akcję. I Stanley Menzo nadawał się do tego idealnie.

Bz-RSs8IYAAPNz2

Stanley Menzo. fot. Ajax (twitter)

– Menzo był szybki, brawurowy, grał obiema nogami i potrafił odegrać piłkę z klepki. Był dość niskim bramkarzem, ale nadrabiał te braki innymi aspektami swojej gry. Cruyff nieszczególnie się przejmował tym, że jego bramkarz od czasu do czasu daje się przelobować z czterdziestu metrów. Zyski z jego odważnej gry były tak duże, że po prostu się to opłacało. Od czasu do czasu zawalał bramkę, ale w tym samym czasie pomagał wykreować dwadzieścia – dowodził Winner.

Jednak to Louis van Gaal w 1991 roku objął Ajax, wprowadzając swoje porządki. Bez żalu odpalił z klubu Bryana Roya, ulubieńca Cruyffa. Mierzący około 185 centymetrów wzrostu Menzo, jako się rzekło, także nie został jego ulubieńcem, choć po Puchar UEFA w 1992 roku Ajax sięgnął jeszcze z czarnoskórym golkiperem w bramce, a van der Sarem na ławce.

Człowiekiem van Gaala od koordynowania treningów bramkarskich był Frans Hoek. Absolutna sława w swoim fachu – jego metody treningowe do dziś nie straciły na aktualności.

Nazwisko być może znane również stąd, że był on też w sztabie Leo Beenhakkera, gdy ten prowadził reprezentację Polski. Hoek zasłynął wówczas między innymi próbą odsunięcia od składu Artura Boruca przed meczem z Austrią podczas Euro 2008. Jego zdaniem Boruc z rozmysłem nie realizował założeń taktycznych, za bardzo trzymając się linii. Jednak Bobo Kaczmarek i Dariusz Dziekanowski przekonali Beenhakkera, żeby w drugim meczu znowu postawił na Boruca, a nie Łukasza Fabiańskiego.

Ta anegdotka dowodzi jednak, z jak wielkim naciskiem ludzie wyrastający z filozofii Ajaksu podchodzą do angażowania golkiperów w rozegranie piłki. Według Henry’ego Kormelinka, Hoek był jednym z pierwszych trenerów, którzy grę bramkarza analizowali klatka po klatce, minuta po minucie. Menzo był jego pupilkiem – idealnie wpisywał się w filozofię Hoeka, inspirowaną oczywiście myślą Cruyffa. Jednak w 1992/93, Stanley kompletnie zawalił ćwierćfinałowy mecz Pucharu UEFA z Auxerre. Ajax przegrał 4:2 i nie zdołał odrobić strat w rewanżu, żegnając się z rozgrywkami przedwcześnie, bo już na etapie ćwierćfinału. Van Gaal po tym spotkaniu odpalił pochodzącego z Surinamu bramkarza z wyjściowej jedenastki i twardo postawił na van der Sara.

Menzo opowiadał później, że przeżył potężną traumę w związku z tak gwałtowną utratą pozycji w zespole. Z kolei Hoek zaczął intensywnie dostosowywać niedawnego amatora do założeń taktycznych. Van der Sar oczywiście był w klubie już długo, ale rezerwowych bramkarzy traktowano wówczas w Amsterdamie trochę po macoszemu. Liczył się tylko podstawowy golkiper, przygotowywany drobiazgowo ze strzeleckich atutów każdego piłkarza w drużynie najbliższego rywala.

Frans-Hoek-567910

Frans Hoek. fot. NewsPix

– Pamiętam, że bardzo duży nacisk był położony na to, żebym potrafił włączyć się do gry jako jedenasty zawodnik z pola. Gdy piłka do mnie wracała, musiałem wiedzieć jak zagrać, żeby rozwinąć nasz atak od nowa. (…) W latach dziewięćdziesiątych graliśmy systemem, w którym bramkarz był mocno zaangażowany w budowanie ataku pozycyjnego – wspominał van der Sar. – W pewnych okolicznościach to duży atut dla zespołu. Jednak zawsze uważałem, że niektórzy przywiązują do gry nogami u bramkarzy zbyt wielkie znaczenie. W fachu bramkarskim chodzi przede wszystkim o to, żeby zatrzymać piłkę lecącą do bramki.

– Bramkarz nigdy nie może oglądać się za siebie. Jeżeli to robi, znaczy, że piłka jest już w siatce – dodał Holender.

 AJAX ZREMISUJE Z JUVENTUSEM? KURS 3.35 W TOTOLOTKU!

***

Edwin van der Sar szybko zaczął spełniać pokładane w nim nadzieje i potwierdził, że decyzja van Gaala była jak najbardziej uzasadniona. Ajax zaczął pomału wspinać się na sam szczyt europejskiej piramidy futbolu. W 1994 roku van der Sar wygrał zatem swoje pierwsze mistrzostwo Holandii, by już rok później powtórzyć ten sukces i dorzucić przy okazji do gabloty złoty medal za triumf w Champions League.

W wieku 25 lat holenderski bramkarz wspiął się na szczyt.

– Jako młody chłopak, po prostu o tym wszystkim marzysz – wspominał Edwin w rozmowie z CNN. – Marzysz o grze w Lidze Mistrzów, o reprezentowaniu swojego kraju. O zwycięstwach. Sposób, w jaki rozwinęła się moja kariera był zupełnie niewiarygodny. Osiemdziesiąt procent z nas razem dorastało. Czuliśmy, że wspólnie osiągamy coraz więcej, wspólnie się poprawiamy i w bardzo młodym wieku osiągamy razem szczyt.

– W moim biurze cały czas jest zdjęcie z 1995 roku, gdy celebrujemy triumf na barce. Kibice wskakują do kanału, żeby podpłynąć jak najbliżej nas. To zdjęcie mówi wszystko o Amsterdamie i o Ajaksie – opowiadał bramkarz. – Pamiętam, że na Museumplein zebrało się wtedy około dwustu tysięcy kibiców. Kiedy zapakowaliśmy się już na łódź byłem pewien, że tłum rozejdzie się do domu. Tymczasem ludzie biegli za nami, obstawili wszystkie mosty na trasie naszego rejsu. Niesamowite wspomnienia.

cached

Edwin van der Sar. fot. Daily Mail

Screenshot_2019-04-10 1995 UEFA Champions League Final - Wikipedia

Zwycięska ekipa Ajaksu. fot. Wikipedia

Van der Sar w kampanii z 1995 roku odegrał istotną rolę. Także w finale, gdy obronił dwa niebezpieczne strzały Marco Simone. Rzadko pozwalał sobie na okazywanie emocji – podczas gdy wielu innych bramkarzy słynęło z ekscentrycznych reakcji, szaleństw, dziwacznych zachowań, Holender trwał między słupkami z niezmąconym spokojem.

Kamienna twarz, może nawet nieco ponura mina. Jego znaki rozpoznawcze. Kiedy usłyszał pierwszą propozycję napisania autobiografii, odparł tylko: – Chyba nie będzie dość materiału, żeby napisać książkę. Przepraszam, ale kiepski ze mnie rockandrollowiec.

– Gdy podpisałem kontrakt z Ajaksem w 1989 roku, ciągle byłem uczniem – opowiadał van der Sar w rozmowie z Guardianem. – Tak naprawdę to starałem się przede wszystkim zdobyć wykształcenie. Rola rezerwowego bramkarza w Amsterdamie była jak sen, a po latach stałem się numerem jeden. Nie było łatwo się do tego dostosować mentalnie. Wielu chłopaków, którzy grali ze mną w finale z 1995 roku wychowywało się wspólnie. Trafili do klubu jako dwunastolatkowie. Patrick Kluivert i Edgar Davids znali się od dziecka. Nie miałem łatwo, żeby nawiązać z nimi dobre relacje i złapać kontakt z grupą.

– Z samego finału z Milanem tak naprawdę wiele nie pamiętam. Oprócz tego, że na szczęście nie miałem wiele do roboty. Obiektywnie patrząc, to Milan był mocniejszą drużyną, ale to my zdobyliśmy gola w 87 minucie meczu. Ostatnie sekundy spotkania były paraliżujące. Dźwięku końcowego gwizdka arbitra nigdy nie zapomnę – dodawał golkiper.

***

Ajaksowi nie udało się już powtórzyć tak olbrzymiego sukcesu – w 1996 roku Joden również dotarli do finału, po drodze upokarzając między innymi Real Madryt na Estadio Santiago Bernabeu. Holenderską ekipę pożegnała wtedy owacja na stojąco ze strony hiszpańskich kibiców. Jednak w decydującym starciu lepszy okazał się Juventus. Stara Dama zatriumfowała po karnych.

Do van der Sara przylgnęła wówczas łatka bramkarza, który nie potrafi bronić jedenastek. Tym bardziej, że nie błyszczał w tym elemencie również w barwach reprezentacji narodowej.

Pim Doesburg, były trener bramkarzy w kadrze Oranje, powiedział wprost: – Van der Sar to doskonały golkiper, ale w konkursach jedenastek jest bezużyteczny. Wszyscy mówią, że rzuty karne to loteria. Nonsens! Czas wreszcie odwrócić to głupie powiedzenie. Mówię to za każdym razem, gdy proszą mnie o zdanie w gazecie i w telewizji. Rzut karny to tak naprawdę element obcy w piłce nożnej, ale to nie oznacza, że nie ma tutaj miejsca na umiejętność, na rzemiosło, na technikę. Wiem, że Johan Cruyff ma inne zdanie, ale tutaj się myli. Wie o piłce wszystko, lecz nie rozumie karnych. Sam nie wykonywał ich najlepiej.

juventus-1

Gianluca Vialli wznosi Puchar Mistrzów w 1996 roku. fot. Independent

W 1997 roku Ajax już nie dotarł do finału rozgrywek. Tym razem Joden wpadli na Bianconerich już na etapie półfinału i zostali zmiażdżeni przez Włochów, a Zinedine Zidane wręcz upokarzał defensywę holenderskiej ekipy, z samym van der Sarem na czele. Było jasne, że klub z Amsterdamu czeka potężna przebudowa i nieuchronny wylot z najściślejszej europejskiej czołówki. I tak zakotwiczyli w niej na długo, biorąc pod uwagę ich potencjał finansowy.

JUVENTUS POKONA AJAX NA WYJEŹDZIE? KURS 2.45 W TOTOLOTKU!

Edwin zdecydował się na zmianę barw po sezonie 1998/99. Wtedy zresztą, pierwszy raz od czterech lat, nie został wybrany najlepszym bramkarzem w lidze. Tytułu pozbawił go Jerzy Dudek.

– Nie sądzę, by jakikolwiek holenderski klub powtórzył nasze sukcesy. Nawet za moich czasów to była wielka sensacja, ale wtedy w rozgrywkach brało udział znacznie mniej drużyn. W nowym modelu rozgrywek uleciał z nich cały romantyzm – ze smutkiem mówił van der Sar. – Nawet jeżeli coś się zmieni, pojawią się nowe zasady, to wielkie kluby i tak będą dalej dominować w Lidze Mistrzów, bo po prostu są w stanie kupić każdego zawodnika, na którym im zależy. To kwestia budżetów.

***

Van der Sar z Amsterdamu przeniósł zatem swoje niewątpliwe talenty do Turynu. Działacze Juventusu wyłożyli za 29-letniego bramkarza około 5 milionów funtów.

– Kiedy opuściłem Ajax w 1999 roku, najpierw udałem się do Liverpoolu na rozmowę z Gerardem Houllierem. Oprowadzono mnie po Anfield, poznałem właściciela i kilku zawodników. Miałem czas, by wszystko przemyśleć. Ale kiedy Juventus dołączył do stołu, od razu było dla mnie jasne, że prawdziwym wyzwaniem będzie gra we Włoszech – opowiadał van der Sar po latach. – Kiedy miałem już złożyć podpis na kontrakcie, do gry włączył się też Manchester United.

– Pogadałem z bratem Sir Alexa Fergusona. W zasadzie nie powinienem był tego robić, bo moje rozmowy z Juve były już na bardzo zaawansowanym etapie. Chciałem wtedy zmienić kulturę gry, chciałem się sprawdzić w kompletnie innych warunkach. Z drugiej strony – przenosiny do Serie A mogły być aż za dużym krokiem w nieznane. Postanowiłem jednak zaryzykować – dodał Holender. – Potem się dowiedziałem, że Ferguson od wielu lat mi się przyglądał i był bardzo zainteresowany, by uczynić mnie następcą Petera Schmeichela. To właściciel United zdecydował, żeby ściągnąć za darmo Marka Bosnicha zamiast mnie, dlatego Manchester nie zabiegał o mnie mocniej.

– Dzwoniłem jeszcze do niego, gdy czekał już na samolot do Turynu. Ale był człowiekiem, który dotrzymuje słowa. Nie dał się już namówić na dalsze rozmowy – wspominał sam Sir Alex.

Tak wyglądała sytuacja van der Sara w 1999 roku – rozchwytywany, uwielbiany, stawiany na piedestale. Tymczasem już w 2001 roku Holender umykał z Turynu, z doklejonym pseudonimem „van der Gol” albo „Pan-Maślane-Łapy”. Trudno się zresztą dziwić tej niechęci – Juventus w 2000 i 2001 roku przegrywał walkę o Scudetto w wyjątkowo frajerskich okolicznościach, dwukrotnie dając się wyprzedzić klubom ze stolicy. Najpierw Starą Damę wyślizgało z mistrzostwa Lazio, potem Roma.

Van der Sar kompletnie zatracił pewność siebie. W świecie calcio cruyffowska filozofia angażowania bramkarza w rozegranie piłki raczej nie funkcjonowała. Przyzwyczajony do ryzyka bramkarz został w pewnym sensie przyspawany do linii, co kompletnie wytrąciło go z psychicznej równowagi. Nie był pod grą i nie radził sobie z tym, panikował. Pożerało go uczucie niepokoju i świadomość, że w decydującym momencie może zawieść. Przytłoczony tym wszystkim, van der Sar zaczął popełniać proste błędy. Co gorsza – w kluczowych meczach. Działacze Juve wysłali go nawet do okulisty na kompleksowe badanie wzroku. Nie mogli uwierzyć, że ściągnęli do siebie – wydawać by się mogło – topowego bramkarza, a między słupkami mają kompletnego fajtłapę.

Nie pomogły jednak zabiegi okulistyczne, spełzły na niczym rozmowy z psychologiem. „Van der Gol” puszczał szmatę za szmatą. Jego drugi sezon w Italii był szczególnie upstrzony wtopami.

Farfocel Marcelo Salasa w środek bramki? W sieci. Niespecjalnie groźne uderzenie Paulo Sousy z rzutu wolnego po krótkim słupku? Przepuszczone, Juventus żegna się z Ligą Mistrzów. Rozpaczliwy strzał z dystansu w wykonaniu Hidetoshiego Nakaty? Też ponad siły van de Sara, który odbił futbolówkę wprost pod nogi Montelli. Juventus żegna się z tytułem mistrzowskim, a Carlo Ancelotti z posadą szkoleniowca Starej Damy.

Kapitalnie wspomina to sam Carletto w swojej biografii:

„Triada mnie zatopiła. Pewnego ranka, po tym jak Juventus zremisował z Romą 2:2 – po tym samym meczu, w którym Nakata zdobył gola, po tym samym, w którym przy stanie 2:0 doszło do zwrotu akcji, wreszcie po tym samym, w którym popisał się Edwin van der Sar – odebrałem telefon z gabinetu Umberto Agnellego:

– Proszę przyjechać do siedziby Fiata. To pilne. Il Dottore chciałby z panem porozmawiać.

Na produkcji samochodów za bardzo się nie znam, domyślałem się więc, że rozmowa będzie dotyczyć czegoś innego. Chcąc jednak mieć pewność, zadzwoniłem do Moggiego.

Ahò, Carletto, e che vuoi? – przywitał mnie przez telefon. – Carletto, co chciałbyś wiedzieć?

– Posłuchaj, Luciano. Dzwonił do mnie Il Dottore. Chce się ze mną spotkać. Wiesz może, o co chodzi?

„Klik”. „Bum”. Moggi odłożył słuchawkę. Tak jak myślałem: chce mnie zwolnić.

Pojechałem na miejsce. Umberto Agnelli nie owijał w bawełnę:

– Mój drogi Ancelotti, nowym trenerem Juventusu jest Marcello Lippi.

Stało się jasne, że odejść z klubu musi nie tylko „gruba świnia”, bo tak wtedy kibice Juventusu zwykli określać Ancelottiego. „Van der Gol” również był na wylocie. Szkoleniowca rzecz jasna wskazano palcem jako kozła ofiarnego numer jeden wobec rozczarowujących wyników zespołu, lecz bramkarz był na tej niechlubnej liście tuż za nim. Do klubu za rekordowe 32.6 miliona funtów trafił Gianluigi Buffon. Nie płaci się tyle forsy za bramkarza, żeby miał on rywalizować o miejsce w wyjściowej jedenastce. Nie – młody golkiper trafił do Turynu po to, żeby grać. Holender musiał się pogodzić z rolą rezerwowego. Albo odejść. Nikt się jego uczuciami specjalnie nie przejmował.

Postawił na ten drugi wariant. Miał 31 lat. Nie był już tym młodym chłopakiem, dla które zaszczytem był sam telefon z Ajaksu. Znał swoją wartość i czuł, że we Włoszech potraktowano go nie fair.

– W Italii pełno jest wymuskanych chłopaczków, z ich bajeranckimi samochodami i drogimi ciuchami. Właściwie to Zidane był z nich wszystkich najnormalniejszy. Spotykałeś go ubranego po prostu w jeansy i białą koszulkę. Twardo stąpał po ziemi, ale dawał zespołowi niezwykłą jakość. Gdy grałem do niego piłkę, nawet trochę nieprecyzyjnie, to i tak radził sobie z nią bez najmniejszych problemów. Czasami wydawał mi się szybszy z piłką niż bez niej – wspominał van der Sar.

Niestety – musiałem opuścić tę drużynę. Nie wydarzyło się to w miłych okolicznościach, choć muszę przyznać, że nigdy nie wskoczyłem w Juventusie na ten poziom który osiągnąłem w Holandii. Latem 2001 roku sam zażądałem spotkania z prezesem. Chciałem poznać jego plany na kolejny sezon. Powiedzieli mi, żebym się o nic nie martwił. Że planują wzmocnić zespół, ale ja wciąż jestem dla nich numerem jeden. I tydzień później przeczytałem w gazecie, że do Juventusu przechodzi Buffon za jakieś 30 milionów funtów. To chyba oczywiste, że musieli planować ten deal od dawna, a jednak postanowili to przede mną zataić. Wzięli mnie z zaskoczenia, a ja zacząłem sobie szukać nowego miejsca pracy.

edwin-van-der-sar-juventus-1999_1np1q28avirtl1ln6i6cwc5js1

Edwin van der Sar. fot. goal.com

– W tamtym czasie w ogóle wielu bramkarzy we Włoszech zmieniało kluby. Buffon do Juventusu, Toldo do Interu, Frey do Parmy. To była swoista podmianka bramkarzy w topowych klubach. Ja zostałem na lodzie – opowiadał Holender. – Porozmawiałem z działaczami Ajaxu, Liverpoolu i Dortmundu. Te dwa ostatnie chciały zaczekać do samego końca okienka transferowego. Nie chciałem tak długo wisieć w nieświadomości.

– Dowiedziałem się o zainteresowaniu Fulham. Klub miał nowego właściciela, duże ambicje, dopiero co awansował do Premier League. Chciałem grać w piłkę. Pogadałem z Louisem van Gaalem, pochwalił ten kierunek. Dla mnie to był kroczek do tyłu, ale wierzyłem, że zdołam jeszcze zrobić później kilka dużych kroków naprzód.

Rzeczywiście – Fulham miało wówczas mocarstwowe ambicje, z których rzecz jasna koniec końców niewiele wyszło. Egipski biznesmen, Mohamed Al-Fayed, zapowiadał zbudowanie klubu na miarę Manchesteru United i rzeczywiście początkowo szalał, bijąc rekordy transferowe na trzecim poziomie rozgrywek w Anglii. Awans do Premier League również wywalczył z przytupem, lecz na nic więcej nie starczyło mu już chyba finansowego potencjału. Fulham stało się po prostu ligowym średniakiem.

– To był naprawdę ekscentryczny facet. Miał swoje dziwactwa – wspominał van der Sar. – Przed meczami chodził wzdłuż boiska i wymachiwał swoim szalikiem. Upewniał się, żeby mnie ominąć i się przywitać, gdy dogrzewałem się przed spotkaniem. Często z nami rozmawiał. W dniu meczu wchodził do szatni by się z nami spotkać, czasami przylatywał na treningi śmigłowcem. Gdy mieliśmy serię dobrych wyników, obdarowywał nas wielkim koszem upominków z Harrodsa, którego wówczas był właścicielem.

Manchester-United-v-Fulham

Edwin van der Sar. fot. newslocker.com

– Podobało mi się w Londynie. Nigdy bym jednak nie przewidział, że spędzę tam aż cztery lata! Myślałem, że zakotwiczę tam na sezon, odbuduję się i wrócę na szczyt. Pod koniec mojej kariery w Fulham podpisałem nawet nową umowę, żeby klub mógł dostać za mnie jakieś pieniądze. Wtedy odebrałem wiadomość od Sir Alexa Fergusona. Wyjątkowy dzień. Pomyślałem wówczas: „Po to przyjechałem do Londynu. Żeby usłyszeć ten głos”.

– Ferguson powiedział, że potrzebuje kogoś, kto pokieruje całą jego defensywą. Wiedział, że nie przestraszę się presji i wezmę na siebie odpowiedzialność – opowiadał van der Sar, który koniec końców kosztował klub z Old Trafford marne dwa miliony funtów.

Fakt – van der Sar nigdy nie uginał się po presją dowodzenia zespołem. Wręcz przeciwnie – gdy w Turynie część obowiązków z niego zdjęto, koncertując jego uwagę wyłącznie na wyłapywaniu strzałów i wykopywaniu piątek, wpadł w największy dołek w całej swojej karierze. Z którego zdołał się rzecz jasna wygrzebać, bo jego osiągnięć w Manchestrze United nie trzeba chyba nikomu przypominać. Powrócił na szczyt w wieku 35 lat, a wisienką na torcie był bez wątpienia obroniony karny podczas finału Ligi Mistrzów w Moskwie.

Procent czystych kont w Champions League mówi sam za siebie. Van der Sar wystąpił w Lidze Mistrzów 98 razy, 52-krotnie nie tracąc gola. To miażdżący rezultat, o wiele lepszy niż osiągnięcia Buffona (122/50), Casillasa (176/59), Cecha (111/49) czy Neuera (100/38). To wręcz poważny argument, by Edwina określić najlepszym bramkarzem w dziejach LM.

***

Holender broniąc uderzenie Nicolasa Anelki w 2008 roku doczekał się wreszcie tej jednej, jedynej interwencji, decydującej o losach trofeum. Zawsze pragnął mieć tę swoją chwilę, tak jak jego wielki idol, Hans van Breukelen, który w 1988 roku sięgnął po Puchar Europy broniąc decydującą jedenastkę Antonio Veloso z Benfiki. – Przez wszystkie lata mojej kariery czekałem na szansę, by odtworzyć wyczyn van Breukelena – przyznał legendarny bramkarz Ajaksu i United. – Gdy do ciebie należy ostatnia interwencja meczu, gdy czujesz decydującą piłkę na swoich pięściach, gdy ona nie wpada, gdy się odbija… To najlepsze uczucie. Potem są te trzy, cztery sekundy spokoju. Pamiętam – stałem tam w deszczu, widziałem kolegów pędzących w moją stronę. Ale przez te cztery sekundy stałem sam. I obserwował mnie cały świat. Nie można czuć się lepiej.

Z rzutami karnymi van der Sar polubił się na tyle, że ostatnią jedenastkę wyciągnął… w 2016 roku, w wieku 46 lat. Działacze VV Noordwijk, jego pierwszego klubu, poprosili Edwina o gościny występ z racji na kontuzję podstawowego bramkarza. Holender przystał na ofertę i zapewnił swojej drużynie remis 1:1, broniąc karniaka.

A co powiedział o Edwinie sam van Breukelen? To chyba dobra puenta: – Van der Sar był najlepszym bramkarzem, jakiego mieliśmy. Utrzymywał się w świetnej formie przez dwadzieścia lat, zagrał ponad sto razy w reprezentacji. Rzadko kiedy widywaliśmy go popełniające jakiś błąd. Był diamentem w koronie holenderskiego futbolu.

Michał Kołkowski

fot. newspix.pl

Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
22.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: rozpędzony Benzema, szalejąca Lechia, Warta w kryzysie

Pucharowe emocje za nami, czas zatem ponownie skupić uwagę na europejskich rozgrywkach ligowych. A weekend przed nami iście szalony, jeden szlagier za drugim i szlagierem pogania. Postanowiliśmy zatem – jak zawsze przy piątku – zaproponować wam kilka typów na nadchodzące spotkania. Tradycyjnie staramy się uniknąć wróżenia z fusów – szukamy serii, pass, tendencji. Przekonajcie się, […]
22.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
15.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Napoli w gazie, maszyna Kaczmarka, potknięcie Pogoni

Za nami okno reprezentacyjne, a to oczywiście oznacza, że znów pełno meczów ligowych do obstawienia. Nie będziemy wam jednak dawać byle typów od czapy, losowych zdarzeń i tym podobnych. Tutaj chodzi przede wszystkim o to, żeby spojrzeć na liczby. Liczby to fakty, a fakty analizuje się łatwiej. Co za tym idzie – staramy się szacować […]
15.10.2021
Weszło
09.10.2021

Fuksiarz da wam piątaka za każdego gola Polski z San Marino!

Polska gra z San Marino. Wy wiecie i my wiemy mniej więcej, co to oznacza – jest duże prawdopodobieństwo, że sobie postrzelamy, a Robert Lewandowski w jednym spotkaniem zapewni sobie tytuł najskuteczniejszego snajpera w 2021 roku. A co my będziemy z tego mieć? Jeśli jesteście Fuksiarzami, to na przykład piątaka za każdego gola biało-czerwonych. Nasi […]
09.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
08.10.2021

Wygrana Węgrów, czerwona kartka, mało goli – typy na eliminacje

Przerwa na kadrę jest jak sernik. Jedni lubią, inni nie. Chociaż sernik większość lubi. A czy większość lubi przerwę na kadrę? Dobra, dość rozkmin filozoficznych. Czas na rzetelne podejście do typów. Jak co tydzień w piątek podrzucamy wam garść ciekawych zakładów na weekend. Bez wróżenia z kropli deszczu na szybie, żadnego tak-mi-się-zdaizmu. Szukamy typów, które […]
08.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
01.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Ajax w formie, rzuty rożne Zagłębia i mało goli w Szkocji

Urocze w bukmacherce są hasła, które wręcz ocierają się o wróżbiarstwo. „Przyśniło mi się, czuje w kościach, mam czutkę” – kto z typerów nigdy tak nie pomyślał. Sęk w tym, że różnica między wróżbiarstwem a szacowaniem prawdopodobieństwa jest cienka, płynna i czasem wręcz niezauważalna. My zaczynamy nowy cykl na Weszło, gdzie będziemy wam podrzucali typy […]
01.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
17.09.2021

Obstawiaj Premier League w Fuksiarz.pl i zgarnij freebet!

Siemanko premierligowe świry. Przed nami piąta kolejka ligi angielskiej, więc siadamy w fotelach i wiadomo co dalej. A skoro już ligowa piłka na Wyspach Brytyjskich wraca do gry, warto rzucić okiem na promocję Fuksiarz.pl. Ten legalny polski bukmacher w najbliższy weekend rozdaje freebety za obstawianie meczów Premier League. Sprawa jest prosta – Fuksiarz.pl – da […]
17.09.2021
Weszło
27.10.2021

Mecz bez historii, ale dla Piasta to bez znaczenia. Gliwiczanie idą dalej

Wiadomo, że Piast był faworytem w starciu z Zagłębiem Sosnowiec, szczególnie napompowany po zwycięstwie nad Legią, ale już jeden pogromca Wojskowych zdążył wczoraj odpaść z Pucharu Polski i to z rywalem zdecydowanie gorzej notowanym. Gliwiczanie musieli się więc spiąć, żeby nie podzielić losu Lechii i to zrobili, dość spokojnie ogrywając swojego przeciwnika. Waldemar Fornalik nie […]
27.10.2021
WeszłoTV
27.10.2021

Michniewicz z wozu, Legii lżej? Wnioski po zwolnieniu || Roki wyjaśnia #33

Czesław Michniewicz został zwolniony z funkcji trenera Legii Warszawa. Jeśli macie już dość tego tematu, to do zobaczenia za tydzień. Ale jeśli wasze organizmy są w stanie przyjąć kolejną dawkę paplaniny o byłym już trenerze warszawskiego klubu i jego rozstaniu z Legią, to zostańcie na dłużej, bo o tym będzie dzisiejszy vlog Mateusza Rokuszewskiego. 
27.10.2021
Niezły numer
27.10.2021

Jak bardzo rozpędza się Lech? Maciej Skorża w drodze po osobisty rekord

4:1 z Wisłą Płock, wygrany klasyk z Legią Warszawa, 4:0 ze Śląskiem Wrocław. Forma Lecha Poznań w ostatnich tygodniach jest zdumiewająca i przede wszystkim – imponująca. Seria zwycięstw „Kolejorza”, doliczając także dwa pucharowe mecze, wynosi już pięć gier. Gdybyśmy uwzględniali także remisy i liczyli klubowi z Wielkopolski mecze bez porażki, nie byłaby ona może aż […]
27.10.2021
Inne sporty
27.10.2021

Dyskryminacja na mistrzostwach świata w szachach? „Nie mieści mi się to w głowie”

Wyobraźcie sobie, że bierzecie udział w turnieju o randze mistrzostw świata, organizowanym przez najwyższe władze swojej dyscypliny sportu. Zajmujecie w nim miejsce w ścisłej czołówce, ale nie dostajecie przewidzianej regulaminem nagrody. Te jednak otrzymują… osoby, które uplasowały się za wami. Niemożliwe? Też tak myśleliśmy. Aż w kategorii U-2000 (poniżej 2000 punktów rankingowych) na szachowych mistrzostwach […]
27.10.2021
Weszło
27.10.2021

Goncalo Feio: Życie jest za krótkie, żeby nie grać w Europie

Goncalo Feio ma dopiero 31 lat, a już od dekady – z drobnymi przerwami – pracuje w polskiej piłce. Teraz przeżywa swój najlepszy czas, bo jako asystent Marka Papszuna świętuje wiele sukcesów w Rakowie Częstochowa. Rozmawiamy na wiele tematów. Czy Raków faktycznie coraz bardziej zbliża się do Legii? Jaką cenę płaci się za bycie trenerem? […]
27.10.2021
Weszło
27.10.2021

Trener Świtu Nowy Dwór: Jeszcze jestem trochę w szoku, że tak się mogło wydarzyć

– Radek Kamiński, nasz kapitan, też jest nauczycielem w-fu w szkole. Jak powiedziałem, w drużynie są studenci, chłopaki pracujący dorywczo… Taka mieszanka. Poziom stypendiów w Świcie nie pozwala, by dało się tylko z piłki wyżyć – powiedział nam Mariusz Miecznikowski, trener Świtu Nowy Dwór Mazowiecki, który wczoraj wyeliminował Lechię Gdańsk z Pucharu Polski. Trener Miecznikowski […]
27.10.2021
Weszło
20.10.2021

Przeciw wszystkiemu: Manchester United wygrywa, a Solskjaer utrzymuje się na powierzchni

Gdy Atalanta wygrywała na Old Trafford 2:0, mogło się wydawać, że Ole Gunnar Solskajer podzieli los Piotra Mandrysza i z pracą pożegna się jeszcze w przerwie. Manchesterowi United nie wychodziło bowiem nic. Zawodzili zarówno pod swoją bramką, jak i tą, której strzegł Juan Musso.  Koniec końców wyszło jednak po myśli Norwega. Człowiek, w którego nie […]
20.10.2021
Weszło
20.10.2021

Żyjemy w czasach, gdy Barcelona drży o wynik z Dynamem Kijów

Kiedy Barcelona musi martwić się o obronę jednobramkowej przewagi z najgorszą ekipą w grupie na papierze, wiedz, że nie jest z nią najlepiej. Słyszeliśmy gwizdy na Camp Nou, widzieliśmy niemrawe występy piłkarzy ofensywnych i generalnie brak polotu. Jeśli jakiś kibic „Dumy Katalonii” nabrał optymizmu po zwycięstwie z Valencią, po dzisiejszym meczu dobre emocje muszą odejść […]
20.10.2021
Weszło
20.10.2021

Jesteś tak piękna jak Ajax

Niewiele jest teraz w Europie zespołów, które robiłyby tak świetne wrażenie jak Ajax Amsterdam. Patrzysz na wyniki – kosmos. Widzisz grę w Lidze Mistrzów – dosłownie opada ci szczęka. Wczoraj wyrok na Borussii Dortmund, czyli zespole, umówmy się, co najmniej na tej samej półce co ekipa Erika Ten Haga. Wcześniej potężne lanie na terenie Sportingu […]
20.10.2021
Piłka nożna
19.10.2021

Mecze, które przynoszą szczęście

Jeśli robicie coś w trakcie meczów Liverpoolu z Atletico Madryt, to nie kochacie futbolu. Porzućcie wszystko, cokolwiek tylko robicie, bo omijają was jedne z najciekawszych starć w obecnym świecie piłki nożnej. Dzisiaj mieliśmy kolejną odsłonę tej rywalizacji.   Trudno uciec od porównania z ich poprzednim meczem. Wówczas, na Anfield, Liverpool prowadził 2:0 i był jedną nogą […]
19.10.2021
Premier League
19.10.2021

5 powodów, dla których czas na zwolnienie Solskjaera

Marnuje potencjał piłkarzy. Nie nadał swojej drużynie taktycznego sznytu i polega na indywidualnościach, co bywa czytelne i zgubne. Nie gwarantuje dobrych wyników na europejskiej arenie. Nie zapewnia trofeów. Zespół z nim u steru osiągnął swój sufit, podobnie jak Chelsea za kadencji Franka Lamparda. Postanowiliśmy pozbierać argumenty za zwolnieniem Ole Gunnara Solskjaera z Manchesteru United. DRUŻYNA […]
19.10.2021
Liga Mistrzów
19.10.2021

Nieuchwytny Mbappe, skuteczny Messi. PSG wygrywa z Lipskiem

Paris Saint-Germain w sezonie 2021/22 nie jest zespołem, który wygrywa swoje mecze zdecydowanie. Który nie pozostawia rywalom złudzeń, zmiata ich z planszy, demoluje ich w budzącym podziw stylu. Tak było również dzisiaj, gdy paryżanie nie bez kłopotów pokonali 3:2 RB Lipsk. No ale na koniec najważniejsze są przecież punkty. I francuska ekipa w fazie grupowej […]
19.10.2021
Weszło Extra
25.11.2020

Brawa od Realu i wielka bójka, czyli Maradona w Barcelonie

Argentyński bóg futbolu w Barcelonie? Brzmi znajomo, zwłaszcza, kiedy wspomnimy o noszeniu dychy na plecach. Jeśli jednak pomyśleliście, że chodzi nam o Leo Messiego, to musimy was rozczarować. Sześciokrotny zdobywca Złotej Piłki miał swojego wielkiego prekursora w osobie Diego Maradony. Obydwu panów porównuje się ze sobą zdecydowanie zbyt często, przy czym równie często zapomina się, że […]
25.11.2020
Weszło
25.02.2020

Barcelona na wyjeździe? Papierowy tygrys

Barcelona podczas wyjazdowych meczów fazy pucharowej Ligi Mistrzów od dłuższego czasu straszy głównie nazwą. Dzisiaj katalońska ekipa z bardzo przeciętnej strony zaprezentowała się na Stadio San Paolo i zremisowała starcie z Napoli, choć włoski klub – delikatnie rzecz ujmując – nie przeżywa ostatnio zbyt udanych miesięcy. Ale trudno ten podział punktów traktować jako potknięcie, wypadek […]
25.02.2020
Weszło
25.02.2020

Polacy prawie rozbili Barcelonę, ale prawie robi różnicę

To mógł być jeszcze bardziej „polski” wieczór w Lidze Mistrzów, gdyby nie strzelecka indolencja Jose Callejona. Do dwóch asyst i gola Roberta Lewandowskiego, nasi rodacy z Neapolu mogli bowiem dołożyć dwa ostatnie podania, które pozwoliłby gospodarzom ograć Barcelonę. Ostatecznie skończyło się na jednej asyście i remisie, po meczu, który nikogo pod Wezuwiuszem nie porwał. My […]
25.02.2020
Weszło FM
25.02.2020

Weszło w esport #62

Katowice rozgrzewają się już przed weekendem z Intel Extreme Masters. W audycji porozmawialiśmy z dziennikarzami eweszlo.pl, Szymonem Groenke i Krystianem Terpińskim, którzy są już na miejscu i relacjonują to, co dzieje się w turnieju CS:GO. Zapraszamy do odsłuchu!
25.02.2020
Weszło FM
25.02.2020

Magazyn Lig Egzotycznych #90 – Luksemburg

Ekscentryczny właściciel, Polacy i piłkarze, którzy zarabiają kilka razy mniej, niż ich żony. Adam Kotleszka oraz jego goście: Łukasz Karpiak i Piotr Szymczuk zabierają Was do Luksemburga! PS. Piotr śpiewa na końcu odcinka, zapraszamy do odsłuchu!
25.02.2020
Weszło Junior
25.02.2020

Maciej Stolarczyk selekcjonerem reprezentacji Polski u-19

Polski Związek Piłki Nożnej ogłosił, że z dniem 1 marca 2020 roku nowym selekcjonerem reprezentacji Polski do lat 19 zostanie Maciej Stolarczyk. Zastąpi na tym stanowisku Bartłomieja Zalewskiego. 48-letni trener ostatnio pracował w Wiśle Kraków, ale ze względu na słabe wyniki “Białej Gwiazdy” został z niej zwolniony. Stolarczyk w przeszłości prowadził już młodzieżowe reprezentacje Polski. […]
25.02.2020
Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Suche Info
27.10.2021

Sassuolo skalpuje Juventus

Już Juventus myślał, że się wycwanił, już Juventus mógł sądzić, że na nowo zyskał tożsamość spod miarki Massimiliano Allegriego, ale hola, hola, nie tak szybko, nie tak prędko. Przegrany w ostatnich sekundach mecz z Sassuolo pokazał, że Starą Damę czeka jeszcze dużo pracy, żeby wrócić na tron Serie A.  Po pierwszej połowie Sassuolo prowadziło po trafieniu […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Kulesza kontratakuje w sprawie bezpodstawnych oskarżeń o rasizm

Cezary Kulesza, prezes PZPN, uparcie dąży do ukarania Anglików za bezpodstawne oskarżenie Kamila Glika o rasistowskie gesty podczas wrześniowego eliminacyjnego meczu między Polską a Anglią na Stadionie Narodowym. – Moim zdaniem teraz to my powinniśmy oskarżyć piłkarza, który niesłusznie oskarża naszego zawodnika. To wywołuje tylko niepokój wśród naszych kibiców i staje się takim tematem europejskim […]
27.10.2021
Weszło
27.10.2021

Mecz bez historii, ale dla Piasta to bez znaczenia. Gliwiczanie idą dalej

Wiadomo, że Piast był faworytem w starciu z Zagłębiem Sosnowiec, szczególnie napompowany po zwycięstwie nad Legią, ale już jeden pogromca Wojskowych zdążył wczoraj odpaść z Pucharu Polski i to z rywalem zdecydowanie gorzej notowanym. Gliwiczanie musieli się więc spiąć, żeby nie podzielić losu Lechii i to zrobili, dość spokojnie ogrywając swojego przeciwnika. Waldemar Fornalik nie […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Nowe informacje o zdrowiu Paulo Sousy

Paulo Sousa, selekcjoner reprezentacji Polski, otrzymał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. Rzecznik prasowy Polskiego Związku Piłki Nożnej twierdzi, że obecność Portugalczyka podczas ostatnich meczów eliminacyjnych z Andorą i Węgrami jest niezagrożona.  – Paulo Sousa już wczoraj miał typowe grypowe objawy. Węch i uczucie smaku go nie opuściły, ale ma gorączkę i ból głowy. Dlatego […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Vuković zabiera głos. „Trenera buduje prezes”

– Legia płaci regularnie, choć staram się odbierać w ten sposób, że płaci nie Legia, a prezes Dariusz Mioduski – zaczyna Aleksandar Vuković swoją rozmowę z dziennikarzem portalu Sport.pl. Były piłkarz i trener Legii krytykuje właściciela stołecznego klubu, wraca wspomnieniami do momentu swojego zwolnienia i próbuje zrozumieć, dlaczego tak wielkie zaufanie w drużynie mistrza Polski […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

„Cash? Liczy się to, czy obroni się na boisku ”

Dyskusja trwa, ale jedno jest pewne: Matty Cash otrzymał polskie obywatelstwo i będzie mógł grać w reprezentacji Polski. W rozmowie z portalem Goal.pl, swoją opinię na temat piłkarza Aston Villi wyraził Michał Żewłakow.  – Przychodzi z ligi angielskiej, więc pod kątem umiejętności ma na starcie czystą kartę, trudno coś mu zarzucić. Natomiast jeśli zagra dwa-trzy […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Koronawirus w Wiśle Kraków

Standardowe cykliczne badania kontrolne na obecność koronawirusa w organizmach piłkarzy i sztabu szkoleniowego Wisły Kraków wykazały przypadki testów pozytywnych.  Biała Gwiazda wydała enigmatyczny komunikat medyczny.  W środę 27 października zawodnicy i sztab szkoleniowy Białej Gwiazdy poddani zostali kolejnym testom kontrolnym na obecność SARS-CoV-2. W toku badań wykryto pozytywne przypadki, a klub niezwłocznie wdrożył niezbędne procedury […]
27.10.2021
WeszłoTV
27.10.2021

Michniewicz z wozu, Legii lżej? Wnioski po zwolnieniu || Roki wyjaśnia #33

Czesław Michniewicz został zwolniony z funkcji trenera Legii Warszawa. Jeśli macie już dość tego tematu, to do zobaczenia za tydzień. Ale jeśli wasze organizmy są w stanie przyjąć kolejną dawkę paplaniny o byłym już trenerze warszawskiego klubu i jego rozstaniu z Legią, to zostańcie na dłużej, bo o tym będzie dzisiejszy vlog Mateusza Rokuszewskiego. 
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Zmiennik Lewandowskiego wypada na dwa tygodnie

Pod względem statystycznym Eric Maxim Choupo-Moting zalicza najlepszy czas w swojej karierze. Ba, próżno szukać napastnika, który mógłby się z nim równać. Bundesliga – gol co 39 minut. Puchar Niemiec – gol co 23 minuty. Liga Mistrzów – gol co 11 minut. Jasne, wszystko dlatego, że Choupo-Moting jest zmiennikiem Roberta Lewandowskiego i dostaje szanse tylko ze […]
27.10.2021
Niezły numer
27.10.2021

Jak bardzo rozpędza się Lech? Maciej Skorża w drodze po osobisty rekord

4:1 z Wisłą Płock, wygrany klasyk z Legią Warszawa, 4:0 ze Śląskiem Wrocław. Forma Lecha Poznań w ostatnich tygodniach jest zdumiewająca i przede wszystkim – imponująca. Seria zwycięstw „Kolejorza”, doliczając także dwa pucharowe mecze, wynosi już pięć gier. Gdybyśmy uwzględniali także remisy i liczyli klubowi z Wielkopolski mecze bez porażki, nie byłaby ona może aż […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Obrońca Bayernu na wylocie z klubu?

 „Sport Bild” informuje, że Niklas Süle wszedł na drogę rozstania z Bayernem Monachium. Obie strony nie znajdują wspólnej nici porozumienia, co oznacza, że to może być ostatni sezon niemieckiego obrońcy w Bawarii. Jego kontrakt wygasa w czerwcu 2022 roku, a Bayern już rozgląda się za następcami. Nimi mieliby zostać Antonio Rüdiger z Chelsea lub Matthias […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Maldini: – Lewandowski zasłużył na „Złotą Piłkę”

29 listopada odbędzie się gala, na której poznamy zdobywcę „Złotej Piłki” za rok 2021. Najwięcej mówi się o trzech piłkarzach: Messim, Lewandowskim i Benzemie. Polak jest faworytem choćby Kevina De Bryune, a teraz również Paolo Maldini docenia osiągnięcia napastnika Bayernu Monachium. – Myślę, że w tym roku Robert Lewandowski zasłużył na „Złotą Piłkę”. Karim Benzema […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Górnik Zabrze nie bez problemów pokonał Ślęzę Wrocław

Górnik Zabrze przechodzi do dalszej fazy Pucharu Polski. Dzisiaj wygrał z trzecioligową Ślęzą Wrocław na wyjeździe, która postawiła twarde warunki. Mecz zakończył się wynikiem 2:1, a zabrzanie kończyli spotkanie w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Gryszkiewicza. W 15. minucie bramkę strzelił Sanogo, a w 41. na 2:0 podwyższył Tosevski. Trener Urban dał zagrać rezerwowym zawodnikom […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Paulo Sousa z wykrytym koronawirusem!

Według Tomasza Włodarczyka selekcjoner reprezentacji Polski otrzymał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. Portugalczyk wykonał badanie antygenowe. Zakażenie ma zostać potwierdzone jeszcze przez jeden test PCR. Informacje na tę chwilę są takie, że nawet kolejny pozytywny wynik nie zagraża obecności selekcjonera na zgrupowaniu kadry w listopadzie. 12 listopada Polska zmierzy się z Andorą, a 15 […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Jednak nie Europa. Marcelo ma wrócić do Brazylii

Brazylijski serwis „Lance” informuje, że Marcelo wróci do ojczyzny. Obecnie lewy obrońca jest piłkarzem Realu Madryt, ale po zakończeniu sezonu 2021/2022 ma trafić do Fluminense. To byłby koniec 14-letniej przygody Brazylijczyka w barwach „Królewskich”. W tym sezonie Marcelo tylko dwa razy z ławki pojawił się na boisku. W czerwcu wygasa mu kontrakt, który nie zostanie […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Rzecznik Lechii Gdańsk podał się do dymisji za… tweeta?

Michała Żurawskiego, rzecznika Lechii Gdańsk, który dzisiaj podał się do dymisji, możecie kojarzyć z wywiadem Jakuba Białka. Nasz dziennikarz zrobił mocny wywiad z reprezentantem Afganistanu i piłkarzem Lechii, Omranem Haydarym. Rzecznik domagał się usunięcia wywiadu po publikacji, bo zawodnicy nie mogą komentować tematów politycznych. W sieci zawrzało, a pan Żurawski był mocno krytykowany. Teraz w […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Fernando Llorente znalazł nowy klub w Hiszpanii

36-letni Fernando Llorente od lipca był bez klubu. Po przygodzie w Tottenhamie postanowił wyjechać do Włoch, gdzie zaliczył epizod w Napoli i Udinese. Teraz wraca w strony, które zna najlepiej. Podpisał kontrakt z drugoligowym Eibar i będzie grał w Hiszpanii. Co prawda na drugim szczeblu rozgrywkowym, ale akurat ten klub walczy o powrót do La […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Włoska federacja bierze pod lupę transfery Juventusu i Napoli

Włoska federacja wszczęła dochodzenie i wzięła pod lupę największe włoskie kluby. Chodzi o zawyżone wyceny poszczególnych piłkarzy, które miały na celu zbilansować budżety przy wymianach zawodników. Słowem: wśród 62 transakcji, które są teraz badane, mogą pojawić się sfałszowane liczby. Szczególna uwaga pada na Napoli i Juventus. 42 podejrzane transakcje pochodzą z biur klubowych Juventusu. Mówi […]
27.10.2021