post Avatar

Opublikowane 30.10.2018 13:59 przez

Rafal Bienkowski

Siatkarz jest jak ten skazaniec w pasiaku, który biegnie do swojej celi, ale stawia drobne kroczki, bo kajdany krępują mu nie tylko ręce, ale i nogi. Klawiszami, którzy ich poganiają, są działacze Międzynarodowej Federacji Piłki Siatkowej. Oczywiście, to przerysowanie, ale jak inaczej opisać kalendarz sezonu reprezentacyjnego 2019, w którym od maja do października zaplanowano aż cztery duże imprezy na kilku kontynentach?

Trwająca nagonka na FIVB jest uzasadniona, ale zamiast jęków, które tradycyjnie niewiele dadzą, należy zadać sobie trzy kluczowe pytania: czy krajowe federacje w końcu się zbuntują, jakie są realne propozycje nowego kalendarza oraz ile tak naprawdę mają do powiedzenia na świecie działacze z kraju mistrzów świata.      

Sternicy światowej siatkówki mają najwyraźniej ambicje, żeby za wiele lat uczniowie w szkołach nie uczyli się o słynnym kalendarzu Majów, tylko o słynnym kalendarzu FIVB. Jasne, ogromne natężenie meczów w sezonie reprezentacyjnym to żadna nowość, ale teraz działacze z Lozanny przeszli samych siebie.

Przypomnijmy fakty. Przyszły rok jest cholernie ważny, bo stoi pod znakiem kwalifikacji do igrzysk olimpijskich w Tokio. Nasza reprezentacja też musi bić się o bilety do Japonii, ponieważ tytuł mistrzów świata naturalnie wciąż nie daje awansu do najważniejszego turnieju czterolecia. I chociaż będą to w 2019 r. kluczowe zmagania, to FIVB zaserwowało drużynom narodowym turnieje, które w takich okolicznościach przyrody trudno nazwać inaczej niż Pucharami Pasztetowej:

  • Pasztetowa Liga Narodów – 31 maja-14 lipca (w przypadku awansu do turnieju finałowego w Stanach Zjednoczonych),
  • Interkontynentalny turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich – sierpień (dokładna data, gospodarz i skład grupy nie są jeszcze znane),
  • Mistrzostwa Europy – 13-29 września w Belgii, Francji, Holandii i Słowenii (organizatorem jest CEV),
  • Pasztetowy Puchar Świata – 1-15 października w Japonii.

Kontrowersje wzbudziła przede wszystkim ostatnia impreza, którą zaplanowano dosłownie dwa dni po finale Euro. Jeśli nic się nie zmieni, czołowe drużyny Starego Kontynentu będą musiały więc wręcz się teleportować na kontynent azjatycki, aby zdążyć tam na Puchar Świata.

Poza tym, impreza, która była do tej pory bardzo prestiżowa, teraz straciła praktycznie rację bytu. Dotychczas dwa lub trzy najlepsze zespoły PŚ miały zapewnioną kwalifikację olimpijską (Polacy tą ścieżką awansowali na IO w Londynie), ale w tym roku takiej stawki już nie będzie. Jedynym „łupem” będą punkty rankingowe i wysokie nagrody finansowe. W praktyce naszą reprezentację czeka więc ekskluzywny turniej towarzyski, podczas którego w 15 dni rozegrają aż 11 spotkań.

Szef FIVB: Musimy rozprzestrzenić siatkówkę na całym świecie

I wyobraźmy sobie teraz Jakuba Kochanowskiego, świeżo upieczonego mistrza świata, środkowego Skry Bełchatów.

Gdyby ktoś kazał Kubie zagrać w okresie od października 2018 r. do października 2019 r. wszystkie mecze w klubie i reprezentacji (całe szczęście dla niego tak się nie stanie), musiałby wyjść na parkiet blisko sto razy. Na taką końską dawkę meczów złożyłyby się spotkania w PlusLidze (około 32), Pucharze Polski (prawdopodobnie 3), Superpucharze Polski (1), Lidze Mistrzów (8-12), Klubowych Mistrzostwach Świata (3-5), Lidze Narodów (15-19), olimpijskim turnieju kwalifikacyjnym (3), mistrzostwach Europy (5-9), Pucharze Świata (11). Nie licząc już spotkań towarzyskich tak w klubie, jak i w reprezentacji.

Do tego jeszcze uciążliwe podróże, a reprezentacja Polski klasą biznesową lata od święta, tylko na najważniejsze turnieje.

– Proszę sobie wyobrazić podróż w samolocie przez wiele godzin, gdzie faceci mający ponad dwa metry ciągle budzą się, bo nie są w stanie wytrzymać w pozycji siedzącej dłużej niż 30-40 minut. To naprawdę koszmar. Jak dociera się na lotnisko, wszyscy wyglądają jak zombie – mówił nam kiedyś Ireneusz Mazur, były trener kadry.

Dlatego Vital Heynen będzie zmuszony dokonać gradacji przyszłorocznych imprez. Rotowanie składem jest nieuniknione i całkiem prawdopodobne, że na najmniej istotne mecze Belg zabierał będzie utalentowaną młodzież, zawodników pukających do drzwi reprezentacji. Armaty zaś zostaną wyciągnięte przede wszystkim na olimpijski turniej kwalifikacyjny oraz mistrzostwa Europy. Chociaż pisząc o FIVB można się spodziewać, że w regulaminach niektórych imprez pojawi się zapis o obowiązku delegowania najsilniejszego składu, a nie kadry B lub C (takie zapisy były już w przeszłości stosowane).

WARSZAWA PKIN 27.01.2014 KONFERENCJA PRASOWA PRZED LOSOWANIEM GRUP FINALOWYCH MISTRZOSTW SWIATA W PILCE SIATKOWEJ MEZCZYZN POLSKA 2014 N Z PREZYDENT FIVB DR. ARY S. GRACA FOT. TEDI/NEWSPIX.PL --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Wszystko to wpisuje się w politykę brazylijskiego prezydenta FIVB Ary’ego Gracy (na zdjęciu), który na każdym kroku podkreśla, jak ważne jest dla niego upowszechnianie dyscypliny. – Musimy rozprzestrzenić siatkówkę na całym świecie. Nie wystarczą silne drużyny w Brazylii, Polsce, Bułgarii i kilku innych krajach. Naszym celem jest rozprzestrzenienie się – mówił we wrześniu szef federacji. Chociaż każdy wie, że za piękną ideą idzie również konieczność nabijania kabzy dzięki organizacji imprez komercyjnych, a takimi są i Liga Narodów, i tym razem Puchar Świata.

Wiadomo, federacji bardzo zależy, żeby podnieść prestiż swoich rozgrywek, stąd nakaz wysyłania najlepszych zawodników, ale trener zawsze może powiedzieć: na ten moment to jest właśnie mój najmocniejszy skład i tyle. I po prostu nie weźmie graczy z pierwszych stron gazet – mówi Jerzy Mróz, członek zarządu Polskiego Związku Piłki Siatkowej. – Mamy przesyt imprez, za dużo tego. Chociaż my, Polacy i tak jesteśmy jeszcze w dobrej sytuacji, bo mamy bardzo długą ławkę, a na niej wielu młodych chłopaków do grania. Dlatego będzie rotowanie składem. Rozmawiałem o tym z Vitalem Heynenem i jego stanowisko jest jasne – nie da się, żeby wszyscy najlepsi grali wszędzie. Bo to tylko ludzie.

I dodaje: – Problemem jest też szczyt formy, bo nie da się grać dobrze non stop. Przypomnijmy sobie czasy Andrei Anastasiego. Drużyna wygrała Ligę Światową, balon był napompowany, a na igrzyskach w Londynie powietrze zostało brutalnie spuszczone. Wtedy było trudno utrzymać formę, a przecież przyszły sezon będzie jeszcze dłuższy, bo impreza goni imprezę. Sam zresztą też miałem problem z ustaleniem terminu Memoriału Huberta Wagnera, który organizuję.

Memoriał w Krakowie będzie więc kolejną imprezą w morderczym kalendarzu. A mało prawdopodobne jest, żeby Vital Heynen na tak prestiżowy turniej towarzyski, organizowany na dodatek przed własną publicznością, rzucił na parkiet rezerwy.

Szantaż kiedyś już okazał się skuteczny

Siatkarski kalendarz jest przewlekle chory, ale wbrew pozorom wewnątrz FIVB niektórzy też mają tego świadomość. Za zmianą systemu rozgrywek lobbuje chociażby nasz przedstawiciel w zarządzie światowej federacji Mirosław Przedpełski, były prezes PZPS-u (w 2015 r. złożył rezygnację z funkcji na skutek zarzutu korupcji przy organizacji mistrzostw świata – sprawa wciąż się toczy przed sądem).

Gdyby jego pomysł wszedł w życie, doszłoby do rewolucji, bo mowa o wprowadzeniu „okien” reprezentacyjnych, tak jak ma to miejsce w piłce. Temat jest ponoć dyskutowany, ale ewentualne zmiany najwcześniej mogłoby wejść w życie w 2021 r. Szybsze wprowadzenie reformy blokują zawarte już umowy obowiązujące do roku olimpijskiego.

Dlaczego reprezentacje mają grać tylko latem i jesienią? Kibice czekają kilka miesięcy na to, żeby zagrała kadra, a potem w krótkim czasie mamy takie natężenie meczów, że ludzie gubią się, nie wiedzą gdzie kto gra. To bez sensu. Poza tym jest jeszcze jedna ważna kwestia: sezon ligowy to także pusty czas dla sponsorów reprezentacji – mówi w rozmowie z Weszło Mirosław Przedpełski. – Dlatego już teraz ustalam z klubami w najsilniejszych krajach, ile tygodni i kolejek potrzebowałyby dla siebie. Następnie na tej podstawie wyliczylibyśmy liczbę tygodni dla kadry, dokładając do tego również urlopy, bo przerwy będą przecież potrzebne. Problemem pozostaje na pewno to, jak wszystko rozmieścić w ciągu roku, jak zgrać to z poszczególnymi ligami i kontynentami, ale mamy już na to pomysły. W FIVB podnoszony jest wprawdzie argument, że kluby nie zgodziłyby się na propozycję kalendarza w takim kształcie, ale moim zdaniem ten sondaż w ligach nie został przeprowadzony prawidłowo. Sam cały czas jestem w kontakcie z klubami – dodaje.

11.08.2014 LODZ ULICA PIOTRKOWSKA , KONFERENCJA PRASOWA DOTYCZACA POSTEPOW W PRZYGOTOWANIU LODZI DO MISTRZOSTW SWIATA W PILCE SIATKOWEJ MEZCZYZN NZ. PREZYDENT MIASTA LODZI HANNA ZDANOWSKA I PREZES POLSKIEGO ZWIAZKU PILKI SIATKOWEJ MIROSLAW PRZEDPELSKI FOTO RADOSLAW JOZWIAK / CYFRASPORT/NEWSPIX.PL --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Gdyby zmiany udało się przeforsować, rozgrywki ligowe nie byłyby już ściśnięte do 6-7 miesięcy, ale zostałyby wydłużone być może nawet do 10 miesięcy. Ale nie będzie to łatwe, bo punktów zapalnych jest mnóstwo. Już teraz słychać chociażby opór ze strony środowiska trenerskiego. Po pierwsze, szkoleniowcy straciliby możliwość dłuższego przygotowania reprezentacji do sezonu (byłoby jak w futbolu, gdzie drużyna spotyka się dosłownie na kilka lub kilkanaście dni). Po drugie, część szkoleniowców pracuje na podwójnych etatach w kadrze i klubie, a więc dla tej grupy też byłby to problem. Pogodzenie interesów poszczególnych lig i federacji nie będzie łatwe.

Chociaż te zgodnie mają już dość zarzynania zawodników coraz większą liczbą meczów. Aż dziw bierze, że nie doszło jeszcze do otwartego buntu najważniejszych federacji krajowych, bo przecież FIVB i CEV są notorycznie krytykowane nie tylko za robienie z siatkarzy koni pociągowych, ale też za kuriozalne zmiany w regulaminach imprez mistrzowskich (pamiętacie ostatni mundial?). Do tej pory rzadkie protesty dotyczyły najczęściej ochłapów, jakie kluby zarabiają w Lidze Mistrzów (niektóre drużyny groziły rezygnacją z uczestnictwa) oraz podziału pieniędzy na rynku praw telewizyjnych.

Mirosław Przedpełski: – Mało kto o tym wie, ale kilka razy wysyłaliśmy już z Polski takie sygnały. Jedna z sytuacji dotyczyła momentu, w którym federacja światowa i europejska nie zważały na politykę federacji krajowych odnośnie umów telewizyjnych na danym rynku. Stacje telewizyjne rywalizowały o prawa do meczów siatkarskich – szczególnie do Ligi Mistrzów – i podbijały cenę. Sytuacja, która zaistniała na polskim rynku, podniosła znacznie wartość tych praw dla CEV, ale niestety ani nasze kluby, ani PLPS i PZPS nie miały z tego żadnych korzyści finansowych. Mało tego, groziło to wręcz załamaniem współpracy z Polsatem. W pewnym momencie postawiono sprawę na ostrzu noża i tylko szantaż, że kluby wycofają się z rozgrywek, pozwolił zażegnać konflikt.

„Polska siatkówka dostała w dupę”

Zwykło się mówić, że przy siatkarskim stole najwięcej do gadania mają Włosi, Brazylijczycy, Rosjanie i Polacy. To tam jest największy popyt na siatkówkę, to tam funkcjonują najmocniejsze ligi, to tam w dyscyplinę pompowane są duże pieniądze. Jako mistrzowie świata i organizatorzy najlepszych imprez, teoretycznie powinniśmy mieć argumenty, aby wpływać na tak podstawowe kwestie jak kalendarz. W praktyce możemy jednak niewiele.

Czy my (…) mamy w ogóle jakikolwiek wpływ na terminarz światowych rozgrywek? Gdzie jest nasza decyzyjność? Kto z PZPS postara się, żeby zasiadać w mądrych radach światowej federacji, by udowodnić, że światowej klasy mamy nie tylko zawodników, ale i działaczy? Chciałbym móc powiedzieć, że zawodowcy zajmują się zawodowcami” – to niedawne słowa byłego reprezentanta Polski Łukasza Kadziewicza w „Przeglądzie Sportowym” .

Kiedy w 2012 r. Mirosław Przedpełski został wybrany na wiceprezydenta FIVB, w kraju słusznie odtrąbiono sukces. Mało tego, niektórzy widzieli w nim nawet kandydata do objęcia w przyszłości fotela prezydenta światowej federacji. Także wielki sukces organizacyjny mistrzostw świata w Polsce w 2014 r. dawał duże nadzieje, że działacze znad Wisły w końcu znajdą się w kluczowych komisjach FIVB oraz CEV i będą mieli realny wpływ na kształtowanie siatkarskiej polityki. Ale nic takiego się nie stało, a na dodatek polską siatkówką wstrząsnęły oskarżenia korupcyjne uderzające w tych, którzy przez lata budowali siatkarskie eldorado w naszym kraju – wspomnianego Przedpełskiego i Artura Popko. Jak powiedział nam wprost jeden z wyżej postawionych rodzimych działaczy, „polska siatkówka dostała przez to mocno w dupę na świecie”.

Nawet sam Mirosław Przedpełski, dziś szeregowy działacz FIVB, szczerze przyznaje: – Moja pozycja jest dalej silna, ale przez problemy w Polsce, jako osoba podejrzana o korupcję, muszę działać z drugiej linii.

RAFAŁ BIEŃKOWSKI

Fot. newspix.pl

Opublikowane 30.10.2018 13:59 przez

Rafal Bienkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło FM
25.10.2020

Poniedziałek na Weszło FM – co nas czeka?

Początek nowego tygodnia po zmianie czasu nigdy nie jest łatwy. Na świecie robi się ciemniej i bardziej ponuro. Poranek wspólnie z Wojtkiem Pielą i Darkiem Urbanowiczem może być jednak wspaniałym pomysłem na to, aby poprawić sobie nastrój. W Weszło FM „Dwójkę bez sternika” rozpoczniemy już o 7:00, a w programie rozmowy choćby z napastnikiem Rakowa […]
25.10.2020
Anglia
25.10.2020

Tak wygląda prawdziwy kanonier

Jeśli sztywno trzymalibyśmy się nazewnictwa, to napisalibyśmy, że w tym meczu zagrało czternastu Kanonierów – jedenastu piłkarzy Arsenalu z pierwszego składu i trzech wchodzących z ławki. Ale to tylko słowotwórstwo od klubowego przydomka. Na boisku był bowiem tylko jeden kanonier i to wcale nie w drużynie Mikela Artety. O kogo może chodzić? Oczywiście o Jamiego […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Lech w pucharach – STRONG, Lech w lidze – WEAK

Dobra postawa w pucharach i słabiutki występ w lidze. Wydaje się, że Lech Poznań złapał już swój rytm i przyzwyczaja do niego kibiców od początku tego sezonu. Jesteśmy świadkami powtórki z sezonów 2010/11 i 2015/16 – lechici wtedy też weszli do grupy Ligi Europy, a w Ekstraklasie prezentowali się kiepściutko. Dzisiaj Cracovia potrzebowała jednej wrzutki […]
25.10.2020
WeszłoTV
25.10.2020

LIGA MINUS. Paczul, Kowal, Białek, Roki

Halo, halo! Niedzielny wieczór bez Ligi Minus? Nie ma takiej możliwości. O 19:45 startujemy z waszym ulubionym magazynem poświęconym naszej kochanej Ekstraklasie. Wpadajcie na żywo, albo chociaż z odtworzenia! 
25.10.2020
Inne sporty
25.10.2020

Gigant Formuły 1 znów to zrobił. Hamilton wygrywa i bije rekord wszech czasów

Ostatni raz byliśmy tak zdziwieni, kiedy polski rząd ogłosił plany podniesienia płacy minimalnej. Lewis Hamilton, Mercedes i pierwsze miejsce – te pojęcia w 2020 roku zwykle występują razem. Dzisiejsze zwycięstwo w portugalskim Portimao było o tyle wyjątkowe, że Anglik wygrał Grand Prix po raz dziewięćdziesiąty drugi. Nikt nie ma więcej zwycięstw w Formule 1 niż […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Pan piłkarz Ivi Lopez. Głębia składu Rakowa budzi uznanie

Gdy Ivi Lopez meldował się w Ekstraklasie, witaliśmy go gromkim: czy aby na pewno? Czy skoro za dziewiątką w Rakowie grają Tijanić i Cebula, bezsprzecznie gwiazdy początku rozgrywek, to jest potrzebny Hiszpan? Dodajmy: Hiszpan na wysokim kontrakcie, jednym z najwyższych w Rakowie, a więc na pewno sprowadzany nie po to, by przy tym duecie siedzieć […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Zgodnie z planem? No nie do końca, ale Raków idzie dalej

Chyba tylko tak zwana logika Ekstraklasy mogła sprawić, by Raków Częstochowa nie wygrał dziś ze Stalą Mielec. Pierwsi są rewelacją sezonu, liderem i drużyną zbierającą wysokie noty ze styl, drudzy przed chwilą dostali szóstkę od Wisły Kraków, wcześniej nie potrafili strzelić Podbeskidziu i generalnie jeszcze nie udowodnili, że do ligi się nadają – fani naszej […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Niepokonany Górnik Łęczna na podium 1. ligi. Czas myśleć o awansie?

Możesz zagrywać piętkami „na ścianę”, jak Kamil Zapolnik i Paweł Zieliński. Możesz zakładać „dziury” rywalom jak David Panka. A nawet mieć w ekipie samego Goku. To jednak nic nie znaczy, gdy przyjeżdżasz do Łęcznej. Beniaminek ma za sobą sześć domowych spotkań i nie odnotował jeszcze ani jednej porażki. Ba, mało tego – drużyna Kamila Kieresia […]
25.10.2020
Włochy
25.10.2020

Reca dośrodkowuje, Walukiewicz wyprowadza, czyli włoska ziemia potwierdza talenty Polaków

Południe. Serie A. Cagliari kontra Crotone. Gdyby nie Polacy w obu ekipach, nigdy nie odpalilibyśmy tego meczu. Ciekawsza wydaje się nawet setna powtórka opolskiego festiwalu sprzed dziesięciu lat. Ale skoro już Arkadiusz Reca i Sebastian Walukiewicz spotkali się na włoskiej ziemi, to okej, postanowiliśmy zobaczyć, jak chłopakom pójdzie. Efekt? W sumie to nawet zabawne, że […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Na co jeszcze stać ekipę Andrei Pirlo?

Mistrzowie Włoch kontra sąsiedzi w tabeli. Brzmi absurdalnie, gdy dodamy, że nie chodzi o Romę, Napoli czy Milan, a o Hellas Werona? Trochę tak, ale ekipa z miasta Romea i Julii miała mnóstwo szczęścia, otrzymując trzy punkty za błąd Romy. Gdyby nie one, nie byłoby tak kolorowo. Dlatego spotkanie z Juventusem to szansa na ugranie […]
25.10.2020
Live
25.10.2020

LIVE: Lech wymęczył remis z Cracovią

Rosołek zaliczony, schabowy pewnie też, czas więc na niedzielnie granie! W ligach zagranicznych cudów się nie spodziewamy, nie ma jednego meczu, który wybijałby się ponad resztę. Za to na krajowym podwórku zagrają najpierw Raków Częstochowa (ze Stalą Mielec) i Lech Poznań (z Cracovią), więc oczekiwania jak na polskie realia mamy dość spore. Obyśmy się nie […]
25.10.2020
Anglia
25.10.2020

Premier League w tym sezonie stanęła na głowie. I nam się to podoba!

Everton, Aston Villa czy Leeds? Nie, raczej Tworki czy Choroszcz. Takie pytanie byście usłyszeli, sugerując na początku tego roku, że trzy wspomniane kluby na starcie sezonu 2020/21 zagoszczą w ścisłej czołówce Premier League. To, co wyprawia się na czele w lidze angielskiej, można wręcz porównać do karamboli w amerykańskich seriach wyścigowych. Dzieje się mnóstwo, każdy […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Czas na błysk wyczekiwanej perełki? Marchwiński dostanie swoje szanse

Wysokie natężenie meczów i nieco zbyt wąska kadra sprawiają, że Lecha Poznań prawdopodobnie czekają kłopoty przy jesiennym łączeniu gry w Ekstraklasie z grą w Lidze Europy. Natomiast dla niektórych piłkarzy terminarz z meczami rozgrywanymi co 3-4 dni będzie błogosławieństwem. Kimś takim może być Filip Marchwiński – jeden z największych talentów Kolejorza, który trochę zniknął w […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Roninowie “Kolejorza”, czyli nowa era klasy średniej

Piłkarska klasa średnia. W przypadku akademii Lecha Poznań niegdyś pojęcie dość problematyczne, ale dziś, o dziwo, śladów poznańskiej akademii jest pełno w całej Polsce. Jasne, że jeszcze całkiem niedawno na naszych oczach wyrastali choćby Jan Bednarek czy Karol Linetty, a obecnie Jakub Moder czy Tymoteusz Puchacz, ale, patrząc szerzej, nie znajdziemy aż tak wielu wychowanków […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Arsenal podtrzyma tradycję ogrywania Leicester?

Arsenal i Leicester sąsiadujące ze sobą w tabeli, ale poza strefą pucharową. Brzmi dziwnie? Trochę tak, jednak taka jest rzeczywistość. „Lisy” po dobrym starcie trochę wyhamowały, więc Arsenal, któremu ostatnio dość brutalnie przerwano passę bez porażki, może zwietrzyć w tym swoją szansę. My natomiast, tradycyjnie, spróbujemy coś na tym ugrać. Obstawiamy ten mecz w Superbet! […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Cel stał się marzeniem. Slavia Praga rok po Lidze Mistrzów

Rok bez jednego dnia – dokładnie tyle czasu minęło od pamiętnego dla naszych południowych sąsiadów meczu Slavia – Barcelona w arcytrudnej grupie Ligi Mistrzów, którą tworzyły też Inter i Borussia Dortmund. Wspomniane spotkanie mistrzowie Czech przegrali 1:2, ale pozostawili po sobie świetne wrażenie i byli dla „Dumy Katalonii” równorzędnym przeciwnikiem. Potwierdzili to w zakończonym bezbramkowym […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Przeskok z pucharów na ligę będzie bolesny dla Lecha? Niekoniecznie

Jak trudno przestawić się z pucharów na ligę? Lech Poznań dziś się o tym przekona, bo kilka dni po meczu z Benfiką musi zmierzyć się z Cracovią. Obydwa zespoły sąsiadują ze sobą w tabeli, przedziela je tylko Warta. Dla „Kolejorza” porażka będzie jednak dramatem, bo wówczas perspektywa ponownej gry w Europie znów się oddali. Dlatego […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Sześć argumentów, dla których Cracovia nie wygra z Lechem

Jeśli widzicie szklankę do połowy pełną, stwierdzicie, że Cracovia przegrała w tym sezonie ligowym tylko jeden mecz. Na siedem prób, a więc bilans na papierze wygląda całkiem korzystnie. Jeżeli jednak wolicie patrzeć na świat przez nieco ciemniejsze okulary, będziecie musieli zauważyć, że „Pasy” spośród tych siedmiu meczów wygrały tylko dwa. Traciły punkty ze Śląskiem (porażka), a także […]
25.10.2020