post Avatar

Opublikowane 27.10.2018 13:05 przez

redakcja

Podejrzewamy, że wciąż jest wielu sympatyków Ekstraklasy, dla których Kosta Runjaić jest na tyle anonimowy, że nie rozpoznaliby go na ulicy. Ale w Szczecinie są nim zachwyceni i niektórzy mówią wprost – to najlepszy trener, jaki trafił do Pogoni przez ostatnie lata. Świetny motywator, dobry taktyk i perfekcjonista, który – jeśli trzeba – to i pomoże w remoncie szatni.

Z zewnątrz wydaje się to nieco dziwne, że kibice Pogoni tak bardzo ufają człowiekowi, który ani nic z tym klubem nie zdobył, ani nie ma oszałamiającej średniej punktowej na mecz, ani zespół za jego kadencji nie grał najlepszej piłki w Polsce. A jednak w Niemcu jest coś takiego, co sprawia, że któregokolwiek kibica „Portowców” byś o niego zapytał, to usłyszysz zapewne, że to świetny trener jak na warunki Ekstraklasy. Chwali go prezes, choć już dwukrotnie Runjaić musiał wyciągać zespół z dołka. Chwalą go też piłkarze – i to nie tylko w rozmowach autoryzowanych, ale i na tzw. „offie”, czyli wtedy, gdy dyktafon ląduje w kieszeni i zaczyna się bardziej szczera część rozmowy. A zatem – kim w ogóle ten Runjaić jest?

Niewątpliwie jest gościem, który w niemieckim futbolu pojawił się znikąd. Nie miał za sobą fantastycznej kariery piłkarskiej (doznał kontuzji, która przerwała jego i tak nie rokującą przygodę z kopaniem piłki), nie dojrzewał trenersko przechodząc przez kolejne drużyny młodzieżowe wielkiego klubu jak Nagelsmann czy Tedesco. Po prostu przebijał się przez piłkę amatorską – pracował w piątej lidze niemieckiej prowadząc SV Wahen Wiesenbaden. A właściwie to rezerwy SV Wahen Wiesenbaden. Nie brzmi to imponująco, ale Runjaić zdołał awansować z tą ekipą na czwarty poziom rozgrywkowy. Dla władz SV Darmstadt to jednak wystarczyło, by osiem lat temu drużynę w ogromnym kryzysie powierzyć właśnie Runjaiciowi.

Darmstadt miało się wówczas utrzymać. I się utrzymało. A w kolejnym sezonie wywalczyło awans do trzeciej ligi. Runjaić nie zajmował się tam tylko trenowanie, ale też… pracami organizacyjno-porządkowymi. Zdarzało mu się pomagać przy zasypywaniu kretowisk, które powstały na boisku. Bywało i tak, że w klubie brakowało mebli, więc szkoleniowiec wziął auto, podjechał do Ikei i sam skręcił je na miejscu. – Ja jestem trenery pracujący, żadnej pracy się nie boję – można byłoby sparafrazować legendarny cytat z „Czterdziestolatka”.

47-latek lubi chyba kluby z problemami finansowymi, bo choć w Duisburgu mebli nie musiał skręcać, to klub za jego kadencji został wyrzucony z 2. Bundesligi za niedopełnienie warunków licencyjnych. Choć sam zespół sportowo utrzymał się w lidze, a Runjaicia ponownie chwalono za wykonaną robotę, to ten postanowił odejść. Wydał nawet mocne oświadczenie dla fanów, w którym pisał, że nie chce przykładać ręki do takiego bałaganu, dziękował im za wsparcie, ale nie mógł zgodzić się na taki chaos organizacyjny, który ostatecznie doprowadził do spadku Duisburga. Swoją drogą w Duisburgu byli na tyle zdeterminowani, gdy ściągali go do klubu, że po prostu wykupili go z Darmstadt za około 100 tys. euro.

W tym momencie swojej kariery Runjaić mógł poczuć się wyjątkowo pewnie. W każdym z klubów wykonywał dobrą robotę. W każdym wyciskał z drużyny wynik ponad stan. Jego CV nie było splamione klęską. Wreszcie trafił na zaplecze Bundesligi, bo rękę do niego wyciągnęło Kaiserslautern, w którym spędził ponad dwa sezony. I znów osiągnął tam przyzwoity wynik, bo dwa razy z rzędu bił się o awans do niemieckiej ekstraklasy, ale dwukrotnie zajął czwarte miejsce. Na początku trzeciego sezonu wyniki tak dobre nie były i go pogoniono.

TSV Monchium 1860 to już ostatnia karta w jego niemieckim dorobku. I to karta z wyraźnymi dziurami od rzutek, którymi trener ciskał ze złości na to, jak to wszystko w Monachium się potoczyło. Miało być budowanie zespołu na przynajmniej środek tabeli, a skończyło się na zwolnieniu po dwunastu kolejkach i pozwem za wystawianie Sebastiana Boenischa do gry. Gdy przeczytaliśmy o tym w niemieckich mediach, to trochę się zdziwiliśmy, bo przecież Boenisch może i nie był piłkarzem wybitnym, ale żeby zaraz stawać przed sądem za to, że wpuszcza się go na boisko? Znamy przecież trenerów, którzy dawali szanse gry większym ananasom i nikt z tego nie zrobił problemu. Ale władze TSV twierdziły, że Runjaić zajechał Boenischa fizycznie i zbyt wcześnie zaczął na niego stawiać po kontuzji, co doprowadziło do tego, że w klubie po kadencji Kosty został wrak piłkarza.

***

WARSZAWA 07.04.2018 MECZ 30. KOLEJKA LOTTO EKSTRAKLASA SEZON 2017/18 --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH IN WARSAW: LEGIA WARSZAWA - POGON SZCZECIN 3:0 KOSTA RUNJAIC FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

fot. FotoPyk

Pogoń robiła pod Runjaicia kilka podejść. Pierwszy kontakt z nim miał miejsce jeszcze wtedy, gdy ostatecznie trenerem szczecinian został Kazimierz Moskal. Był też w gronie kandydatów, gdy wybór władz padł na Macieja Skorżę. – To nie jest tak, że działaliśmy po omacku, znaleźliśmy Runjaicia i był strażakiem z łapanki – mówił Jarosław Mroczek, prezes Pogoni: –  Mnie najbardziej zaskoczył pierwszy kontakt z trenerem. Gdy zadzwoniliśmy do niego, opowiedziałem o tym, gdzie leży problem, dlaczego chcielibyśmy spróbować pomarzyć o trenerze – może nie pomarzyć, bardziej porozmawiać o możliwości zatrudnienia – no i jakie pieniądze można tu dostać. Trener odparł dość zaskakująco: – Nie rozmawiajmy o tym. To nie jest temat. Jestem ciekaw projektu, spotkajmy się w Berlinie, przyjedziecie, ja przylecę, pogadamy 2-3 godziny, niekoniecznie o piłce. Musimy zobaczyć, czy jest między nami chemia, która pozwoli razem pracować. Reszta to sprawy techniczne – swierdził. I dokładnie tak było. Siedzieliśmy w czwórkę i ze trzy godziny rozmawialiśmy w restauracji koło lotniska. Muszę powiedzieć, że wyjeżdżałem będąc przekonanym, że mamy trenera. 

Runjaić wspominał, że decyzję o przyjęciu propozycji ze Szczecina podjął relatywnie szybko: – Pochodzę z regionu Rheinhland, to zaraz nad Renem. Piękny rejon z dużą liczbą winnic. Nie ukrywam, że atutem Szczecina było to, że mam też blisko do domu. Pod Wiesbaden dojeżdżam w sześć godzin autostradą, choć żonie na pewno by się to nie spodobało, gdyby usłyszała, że pokonuję tę trasę w takim tempie.

Niemiec przejmował drużynę, która osiadła na ostatnim miejscu w tabeli. Początki były trudne, ale ostatecznie udało mu się utrzymać w lidze. I to bez problemów, bo szczecinanie mieli dziewięć punktów przewagi nad strefą spadkową. – Pamiętam, gdy Pogoń ogłosiła nowego trenera, to wszyscy zaczęli googlować kim ten facet w ogóle jest. Prowadził Kaiserlautern w 2. Bundeslidze, czyli nieanonimową drużynę. Mówiło się, że ma dobre kontakty chociażby w Bayernie Monachium i może z rezerw tego klubu przyjdą jacyś piłkarze do Szczecina. Krążyły plotki o tym, że to kat dla piłkarzy. Panowała atmosfera wyczekiwania na to, co się stanie. A wkrótce Szczecin naprawdę pokochał trenera Runjaicia – wspomina Dawid Zieliński z portalu DumaPomorza.pl.

Krótko po tym, jak Runjaić został trenerem Pogoni, spotkałem Kubę Piotrowskiego. Podpytałem go o to, jakim trenerem jest Kosta. Mówił mniej więcej tak – na treningach jest ogień i wymaga absolutnie maksymalnego zaangażowania. Ale kończy się trening, Runjaić gwiżdże po raz ostatni i możesz pogadać z nim jak z ojcem. O wszystkim – o tym, że zostawiła cię dziewczyna, o dziurawym kolanku pod zlewem, o zmęczeniu – mówi Zieliński.

***

2018.03.17 NIECIECZA SPORT PILKA NOZNA LOTTO EKSTRAKLASA SEZON 2017/18 KOLEJKA 28 BRUK-BET TERMALICA NIECIECZA - POGON SZCZECIN NZ KOSTA RUNJAIC TRENER POGON FOT JAKUB GRUCA / 400mm.pl 2018.03.17 NIECIECZA SPORT FOOTBALL LOTTO EKSTRAKLASA SEASON 2017/18 ROUND 28 BRUK-BET TERMALICA NIECIECZA - POGON SZCZECIN FOT JAKUB GRUCA / 400mm.pl

fot. 400mm.pl

Podobno to właśnie zdolności motywacyjne są największym skarbem Niemca. Szybko złapał bardzo dobry kontakt z drużyną, ta go zaakceptowała i kupiła jego metody szkoleniowe. Adam Frączczak w niedawnym wywiadzie na Weszło o Runjaiciu mówił tak:Szanuję go za to, że jest szczery. Nie boi się mówić krytycznie do zawodników. Jak coś do kogoś ma, zawsze mówi to od razu. Nigdy nie grałem w piłkę na zachodzie, nie wiem jak tam podchodzą do pracy, ale trener ma zupełnie inną mentalność niż polscy trenerzy. Nie szuka problemów w małych rzeczach, które nie mają wpływu na boisko. Trener chce, żebyśmy mieli i moment skupienia na meczu, i chwilę relaksu, odprężenia, wyczyszczenia głowy, co jest równie ważne. Dla niego nie jest problemem, żebyśmy się spotkali przed meczem na kolacji, pogadali, pośmiali się. Luźna atmosfera. Ma być śmiesznie, przyjemnie, mamy być wszyscy razem. Niektórzy trenerzy uważają, że dzień przed meczem masz myśleć tylko o meczu, najlepiej oglądać cały wieczór spotkania przeciwnika. My do meczu przygotowujemy się przez cały tydzień i każdy wie, co musi zrobić, żeby jak najlepiej wyglądać na boisku. Wielu trenerów w Polsce chce robić wszystko za piłkarzy, mówić im co jest dobre. Jesteś źle przygotowany, czujesz, że mikrocykl był za słaby i potrzebujesz czegoś innego – Runjaić mówi, że masz iść na siłownię, albo wysłuchuje sugestii, że ktoś ma za dużo. Nie ma z tym problemów – gdy ktoś uważa, że potrzebuje porobić dodatkowo sprinty, idzie robić sprinty.

Wielu trenerów niestety nie traktuje piłkarza jak kogoś świadomego. Głupi przykład – zakaz jedzenia jajecznicy w dniu meczu. Mimo tego, że w klubie codziennie masz śniadania i możesz jeść jajka w różnej formie. Wtedy, na dwie godziny przed treningiem, to w ogóle trenerowi nie przeszkadza. Ale w dniu meczu, chociaż grasz dopiero wieczorem, zjeść jajecznicy nie możesz, bo podobno zaszkodzi. Nawet, jeśli jesz ją od lat i znasz swój organizm – jeden z trenerów zabraniał. Przecież jeśli będziemy się źle przygotowywać do meczu, stracimy na tym my sami. Runjaić nie robi z takich błahych rzeczy problemów. Masz być gotowy na mecz, a jak się do tego przygotowujesz – twoja sprawa. Na zachodzie większość piłkarzy współpracuje z trenerem personalnym. Oni wiedzą, co im potrzeba. Obrońcy idą więcej na siłownie, ktoś na trening biegowy. Nasz trener powtarza: brakuje ci czegoś? Masz po treningu tyle czasu i możliwości, że wszystko możesz wypracować.

Runjaić już na wejściu do szatni zauważył, że ma do czynienia z drużyną przybitą. Pogoń podchodziła do tamtego sezonu z nadziejami na walkę o górną ósemkę, a po fatalnym początku rozgrywek szorowała po dnie tabeli. Już jesienią sytuacja nieco się poprawiła, ale wciąż do bezpiecznego utrzymania było daleko. Na zimowym zgrupowaniu w Turcji Niemiec poprosił drużynę o długie wieczorne spotkanie, na którym opracowali plan działania. Sami zawodnicy mówili o tym, jaką Pogoń chcieliby oglądać, gdyby byli kibicami. W Szczecinie mówi się, że tamten obóz scementował drużynę, która wiosną grała jedną z najlepszych piłek w Polsce. W szatni zawisła duża plansza z hasłami, które padły wówczas w tureckim hotelu. Na ogół pojawiały się tam banały typu „drużyna walczy od początku do końca”, „każdy idzie w ogień za kolegą z zespołu” itd., ale to właśnie wtedy powstała ten zespół.

Tabela Ekstraklasy za kadencji Kosty Runjaicia w Pogoni (źródło: 90minut.pl)

Tabela Ekstraklasy za kadencji Kosty Runjaicia w Pogoni (źródło: 90minut.pl)

Runjaić jest wymagający wobec swoich piłkarzy i ceni tych, którzy zaufają jego metodom i planom. Nienawidzi za to, gdy próbuje się je kwestionować. Jeśli ktoś wyłamuje się z zadań taktycznych, to ląduje w szafie na kilka tygodni. Adam Gyurcso został skreślony przez szkoleniowca po jego debiucie. Dariusz Formella po tym, jak kręcił nosem na trening z juniorami Pogoni w ramach programu „Pogoń Future”, też mógł się pakować. – Podobnie było z Sebastianem Kowalczykiem, który bardzo szybko został zmieniony podczas meczu z Miedzią Legnica w pierwszej kolejce. Później Sebastian na kilka tygodni został odsunięty od gry. Na którejś z kolejnych konferencji prasowej padło pytanie o Sebastiana, Runjaić odpowiedział dość wymijająco, a później wziął na bok dziennikarza, który to pytanie zadał i przez kilkadziesiąt minut tłumaczył mu plan na to, jak Pogoń ma być budowana wokół Kowalczyka – opowiada Zieliński. Efekty? Kowalczyk po sześciu meczach przymusowego odpoczynku wrócił do gry i w czterech ostatnich spotkaniach strzelił gola, miał dwie asysty i wyglądał na jednego z najlepszych piłkarzy w drużynie.

Ciekawym sposobem na motywację jest duży terminarz meczów Pogoni, który wisi w szatni. Po każdym meczu trener prosi o wpisanie wyniku piłkarza, który szczególnie zaimponował mu w danym spotkaniu. Nie mówi „grałeś dziś najlepiej, wpisz wynik”, ale każdy w zespole domyśla się o co chodzi. – Słyszeliśmy  wiele pozytywnych opinii o trenerze – głównie o jego umiejętności docierania do ludzi, budowania atmosfery. Uczciwie mówię dziś, że nie spodziewałem się, że jest w tym aspekcie aż tak dobry. Nie chcę popadać w zachwyty, ale trener mi imponuje. Obserwuje jego narzędzia i poziom rozmowy, widziałem w Turcji jak wyglądają odprawy i sam się wiele uczę. Choćby tego, jak można skrytykować człowieka, mówiąc mu, że robi coś źle, a jednocześnie go chwaląc tak, by nie czuł wstydu przed resztą grupy. Wielu miałem trenerów, którzy potrafili spuścić gromy na jakiegoś piłkarza i ten chciał tylko zapaść się pod ziemię. Kosta ma talent – tak to chyba trzeba nazwać – że pokazując mankamenty potrafi powiedzieć „wiem, że to potrafisz, spokojnie, bo to zrobiłeś dobrze i to”. Niesamowita umiejętność. To, że drużyna się podniosła, to jego sukces. Chłopaków oczywiście też – jeden z bardziej doświadczonych zawodników powiedział mi, że nigdy nie miał takich odprawmówił nam Mroczek.

Runjaić lubi też poświęcać czas na indywidualne analizy dla piłkarzy. To m.in. dlatego Jakub Piotrowski chciał zostać w Pogoni jeszcze przez pół roku – czuł, że może się w Szczecinie rozwinąć przed wyjazdem z kraju. I choć miał ofertę z Rosji, to został w klubie: – Trener Runjaić pokazuje mi też klipy z elementami, które muszę poprawić. Mówi, że szukanie wolnego miejsca na boisku i zdobywanie przestrzeni to najważniejszy aspekt do wykorzystania. Widzę, że w wielu akcjach mogłem zyskać sporo metrów czy rozwinąć atak, a przyjmowałem piłkę i zaraz ją oddawałem. Teraz jak stoję na czterdziestym metrze i widzę dwadzieścia metrów przed sobą, to biegnę i drybluję – mówił w rozmowie z nami.

W Szczecinie ufają, że Runjaić nie tylko sprawi, że Pogoń wreszcie przestanie się bić o coś więcej niż szara końcówka górnej ósemki, ale i będzie potrafił korzystać z jednej z najlepszych polskich akademii. Pogoń chciałaby zawodnikami puszczanymi w świat (i kwotami, które za nich może otrzymać) nawiązać chociażby do Jagiellonii, Zagłębia czy nawet Lecha. A piłkarze cenią sobie współpracę z Niemcem – już nie chodzi nam tylko o te oficjalne wypowiedzi, które tak czy siak przechodzą autoryzację. Mówimy tutaj o rozmowa zakulisowych, gdzie zawodnicy „Portowców” wprost przyznają – Runjaić pod względem warsztatu pracy to ścisła ligowa czołówka.

I chociażby przez to w Szczecinie serca zabiły mocniej, gdy pojawiły się plotki o tym, że Runjaić może po raz drugi w karierze zostać podkupiony przez inny klub. Taka informacja gruchnęła w niemieckich mediach we wrześniu tego roku. Podkupującym miał być MSV Duisburg, czyli stary znajomy trenera Pogoni. Plotka pojawiła się tuż po tym, jak Duisburg katastrofalnie wystartował w 2. Bundeslidze, a Runjaić został zauważony na trybunach swojego byłego pracodawcy. – Mam tak starych znajomych, trzymam za nich kciuki – mówił na łamach „Bilda”. Dziennikarze podkręcili historię i według nich szkoleniowiec urodzony w Wiedniu był już jedną nogą na zapleczu Bundesligi. Ale temat szybko uciął prezes Pogoni: – Kosta śmieje się, gdy słyszy plotki o odejściu. Z reguły były to fałszywe informacje. Wszystko zamyka się w kwestii zaufania. Mam dobry kontakt z samym trenerem, często rozmawiamy. Jesteśmy w stosunku do niego lojalni, a on to odwzajemnia.

Mieliśmy już w Szczecinie trenerów, na których pod stadionem czekały taczki i tylko odwlekano moment, w którym na nich wyjeżdżali. Myślę, że dziś zdecydowana większość kibiców Pogoni siłą zatrzymywałaby trenera Runjaicia, gdy pojawił się ktoś, kto chciałby go „Portowcom” podebrać. Wreszcie dostaliśmy drużynę, która gra ofensywnie, ambitnie, widać na nią konkretny plan. Ogromna w tym zasługa szkoleniowca – puentuje redaktor DumaPomorza.pl.

***

2017.11.17 KRAKOW SPORT PILKA NOZNA LOTTO EKSTRAKLASA SEZON 2017/18 KOLEJKA 16 WISLA KRAKOW - POGON SZCZECIN NZ KOSTA RUNJAIC TRENER POGON FOT JAKUB GRUCA / 400mm.pl 2017.11.17 KRAKOW SPORT FOOTBALL LOTTO EKSTRAKLASA SEASON 2017/18 ROUND 16 WISLA KRAKOW - POGON SZCZECIN FOT JAKUB GRUCA / 400mm.pl

fot. 400mm.pl

Runjaić w zeszłym sezonie wyciągnął drużynę z głębokiego dołka, który zostawił po sobie jego poprzednik. W tym sezonie w to samo miejsce sam zabrnął z zespołem, ale wydaje się, że kryzys jest już za nimi. – Mówiłem, że to wypali? Mówiłem?! – pytał pod autobusem dziennikarzy ze Szczecina po meczu z Zagłębiem Lubin. – Zacznijmy od tego, iż Kosta Runjaic nie jest z nami tylko od tego sezonu, ale przyszedł trochę wcześniej. Raz już wyciągnął naszą drużynę z dołka, odwalił kawał dobrej roboty. Mieliśmy sporo roszad w składzie. Odeszło kilku zawodników, wielu nowych zameldowało się w Szczecinie, więc było to wliczone w ryzyko. Jednak wydaje mi się, że plaga kontuzji najbardziej pokrzyżowała nam plany. Myśmy nie mieli wątpliwości, iż kiedyś odpalimy – potwierdza tę pewność Mroczek.

A gdyby Pogoń jednak nie odbiła się od dna, to w dużej mierze odpowiedzialność spadłaby na trenera, który przecież miał czas na przygotowanie zespołu do sezonu, a także dano mu pewną swobodę na rynku transferowym. Choć on sam miał zastrzeżenia do tego, co zaszło w klubie latem – dyrektor sportowy Maciej Stolarczyk w połowie dogadywania transferów zwinął się na ławkę trenerską Wisły Kraków,  wcześniej ze sztabu szkoleniowego odszedł Edi Andradina, a ponadto z klubem pożegnał się dotychczasowy główny skaut Łukasz Becella. Dlatego chociażby transfer Davida Steca do końca musiał monitorować Runjaić, który przez telefon namawiał bocznego obrońcę na przyjście do klubu znad Odry.

***

Runjaić od początku swojej pracy w Polsce uczy się naszego języka i dogadałby się pewnie z każdym z piłkarzy, ale póki co nie chce jeszcze rozmawiać po polsku publicznie. To perfekcjonista, który nie lubi popełniać błędów. Po angielsku też mówi przyzwoicie, ale na konferencjach prasowych posługuje się wyłącznie swoim ojczystym językiem. A propos ojczyzny – mimo jugosławiańskich korzeni i mimo tego, że urodził się w Wiedniu, sam Runjaić w pełni uważa się za Niemca. To tam się wychowywał, tam mieszkał, tam spędził niemal całą swoją karierę zawodową.

Jeśli chodzi o pojmowanie języka polskiego – trener Pogoni korzysta z niego m.in. do karcenia piłkarzy. Podczas jednego z treningów nie podobało mu się to, jak grał wspomniany już Kowalczyk. – Kowal… – westchnął Runjaić za pierwszym razem. – Kooowal! – powtórzył, gdy skrzydłowy nadal nie realizował swojego zadania. – KURWA, KOWALCZYK!!! – ryknął wreszcie Niemiec.

Szkoleniowiec „Portowców” też coraz lepiej odnajduje się w gronie szczecińskich mediów. Gdy w zeszłym sezonie na jaw wyszła znana już sprawa baletów piłkarzy w jednym ze szczecińskich klubów i dziennikarze podpytywali o to trenera na konferencji, ten był wyraźnie zdziwiony: – Yyyy, ale to wy już o tym wiecie? – dopytywał. – No tak, klub wydał na ten temat komunikat – odpowiadali dziennikarze.

W tym sezonie Runjaić zmienił już taktykę i sam poprosił klub o organizację nieformalnego spotkania z dziennikarzami, na którym przez prawie dwie godziny wykładał swój pomysł na zespół. Wszystko w polsko-niemieckiej gościnie – przy piwie i zupie gulaszowej.

***

Nie wiemy, czy Runjaić będzie dla Pogoni trenerem na lata. Przecież „na lata” miał być też Skorża, duże nadzieje pokładano też we Wdowczyku. Wiemy natomiast, że dziś ten projekt z Niemcem za sterami „Portowców” wygląda obiecująco. Rzadko w Ekstraklasie się zdarza, by trener wychodził z dwóch kryzysów – na ogół przychodzi jako strażak, gasi pożar, a później wylatuje zaraz po tym, gdy prezes klubu zauważy kopcący się gdzieś ogień. W Szczecinie byli cierpliwi i dziś tej cierpliwości zbierają plony. A my z zaciekawieniem będziemy przyglądać się temu, czy nadal kibice Pogoni będą tak wpatrzeni w Runjaicia.

DAMIAN SMYK

fot. główne – FotoPyk

Opublikowane 27.10.2018 13:05 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
29.10.2020

„To najmocniejsze Rangers od lat”

Dlaczego Glasgow Rangers są najmocniejsi od lat? Czemu liga jest dla kibiców priorytetem? Jak dobry jest Ianis Hagi? Gdzie są najmocniejsze strony The Gers, a gdzie słabości? Czy brak kibiców na Ibrox może pomóc Lechowi? Co musi zrobić Gerrard, by stać się klubową legendą? Rozmawiamy z Jordanem Campbellem, dziennikarzem piszącym o Rangers dla The Athletic. […]
29.10.2020
Weszło
29.10.2020

Po punkty, choć nie one są w tym przypadku najważniejsze

– Dzień dobry. Prosimy o zajęcie miejsc. Na stole na końcu sali znajdą państwo przekąski oraz ciepłe napoje, bo chyba trochę nam zjedzie. Zanim zaczniemy, jeszcze jedna prośba – prosimy nie wyrywać sobie mikrofonu. Szanowni państwo, spotkaliśmy się tu, by jeszcze raz przedyskutować nasze oczekiwania względem występów Lecha Poznań w fazie grupowej Ligi Europy. Po […]
29.10.2020
Weszło
29.10.2020

Cudu nie było: Grosicki zostaje w WBA. Kolejny podstawowy kadrowicz nie powącha boiska?

Jedna Wenta to 15 sekund, jeden Najman to… jak mrugnąć dwa razy, w każdym razie niedługo, a jeden Grosicki to 21 sekund, czyli tyle, o ile spóźniono się z przesłaniem dokumentów, by dopiąć transfer do Nottingham. Jak ustalił Tomasz Włodarczyk z Meczyki.pl – cudów nie ma, nikt nagle nie pozwoli Grosickiemu zmienić zespołu i zawodnik […]
29.10.2020
Weszło Extra
29.10.2020

„Sam Allardyce pracował trzy dni w tygodniu, a Di Canio zabierał nam telefony”

Mija już prawie osiem lat od wyjazdu Maksymiliana Stryjka z juniorów Polonii Warszawa do Sunderlandu. W barwach „Czarnych Kotów” nigdy nie udało mu się zadebiutować. Siedział na ławce w Premier League, Championship i League One, ale na boisku się nie pojawił. Jego kariera przybierała zaskakujące obroty – w 2017 roku został powołany do reprezentacji U-21 […]
29.10.2020
Weszło
29.10.2020

„Staram się być szczery, mówić zawsze prawdę prosto w oczy”

Jaki jest Dariusz Żuraw jako trener? W dzisiejszej prasie szkoleniowiec Lecha tłumaczy, jak zarządza szatnią. – S t a r a m się być szczery, mówić zawsze p r a w d ę prosto w oczy, nikomu nie robić złudnych nadziei. Tym zawsze wygrywałem. W Lechu trudny moment nastał, kiedy objąłem drużynę po trenerze Adamie Nawałce. […]
29.10.2020
Weszło
29.10.2020

Wariat wśród wojowników. Świat według Allana McGregora

Jeśli nazwa dzisiejszego rywala Lecha Poznań naprawdę ma sugerować, że są to wojownicy, to musimy powiedzieć, że jeden z nich nosi dodatkowo łatkę wariata. Dziś ma już 38 lat, ale nadal nie potrafi pozbyć się opinii „enfant terrible” w drużynie z Ibrox. Jeszcze w zeszłym roku krzyczano o nim „serial offender”, co w wolnym tłumaczeniu […]
29.10.2020
Weszło
28.10.2020

Hattrick, którego nie było. Sztuka przegrywu im. AlVARo Moraty

Przeciwnicy VAR-u są dziś gatunkiem niemal nieistniejącym, ale czujemy, że po dzisiejszym wieczorze ich populacja wzrośnie przynajmniej o jedną osobę. Będzie nią Alvaro Morata, który zamiast skompletować hattricka w Lidze Mistrzów przeciwko Barcelonie, trzykrotnie był bramek pozbawiany, po konsultacji sędziego z wozem. W pewnym momencie zaczęliśmy już nawet obawiać się o stan psychiki napastnika Juventusu. […]
28.10.2020
Hiszpania
28.10.2020

Niedociągnięcia są, ale Barcelona wreszcie wygląda przekonująco

Wiatr zmian w Katalonii jest doskonale wyczuwalny. Dymisja Josepa Marii Bartomeu to oczywiście wiadomość miesiąca niezależnie od tego, jak ułożyłyby się losy niedawnego El Clasico oraz meczu z Juventusem. Ale za odejściem znienawidzonego prezydenta klubu idzie coś więcej. Barcelona jeszcze nie zawsze, jeszcze nie w każdym meczu, ale coraz częściej zaczyna wyglądać jak drużyna. Dzisiaj […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Zaczęło się spokojnie, a potem pojawił się Rashford. Manchester United miażdży RB Lipsk

Trzeba przyznać, że nie zanosiło się w tym meczu na pogrom. Spotkanie Manchesteru United z RB Lipsk długo toczyło się w spokojnym, fragmentami wręcz sennym tempie. A potem na boisku pojawił się Marcus Rashford i zafundował defensorom niemieckiej ekipy bardzo bolesne przebudzenie. Angielski napastnik kolejny raz został bohaterem „Czerwonych Diabłów” w Champions League i swoim […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Kolejny mecz Lecha w pucharach i inne atrakcje – czwartek z Weszło.FM

Lech Poznań przystępuje do kolejnej rywalizacji w Lidze Europy, więc ten temat zdominuje nasz poranek. Ponadto – w „Dwójce bez Sternika” także echa środowej Ligi Mistrzów. W naszej porannej audycji usłyszycie Maję Strzelczyk i Wojtka Pielę. O 10:00 antenę przejmą tematy olimpijskie. Dariusz Urbanowicz zaprosi na „Kierunek Tokio”. W południe na antenie WeszłoFM – „Stacja […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

PSG ma komplet oczek, Basaksehir poczucie, że było blisko. Czyli Turcy by się zamienili

Mimo porażki w pierwszym meczu, PSG było murowanym faworytem starcia z Basaksehirem. Turcy też polegli w premierowej kolejce, a na dodatek musieli mierzyć się z jednym z najgroźniejszych ataków świata. Tylko, że dzisiaj Neymar, Mbappe i Di Maria byli groźni niczym pies Bolca w “Chłopaki nie płaczą”. Nie można jednak całego meczu sprowadzić tylko do […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Starcie „kanapkowych osiłków” dla Lechii

Wisła Kraków i Lechia Gdańsk mogły do tej pory uchodzić za takich szkolnych osiłków, którzy znęcają się tylko nad słabszymi. I jedni, i drudzy ogrywali beniaminków, ale gdy przyszło mierzyć się z kimś silniejszym, był często kłopot, żeby ugrać choćby punkt. No i dzisiaj mieliśmy okazję sprawdzić, kto ma trochę więcej krzepy i jednak potrafi […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Jeremy Wisten. Cierpienie w ciszy

„Nie znoście cierpienia w ciszy, porozmawiajcie z ludźmi, kiedy czujecie się ze sobą źle”. Te słowa idealnie oddają nastrój, jaki towarzyszy po śmierci 17-letniego Jeremy’ego Wistena, byłego piłkarza akademii Manchesteru City. Nastolatek odbiera sobie życie. Dlaczego? Nie radzi sobie z marzeniami, które legły w gruzach. Gonił za marzeniem, napotkał problemy, miał przecież wsparcie rodziny. Dlaczego […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Prokuratura przedstawia zarzuty. Czarne chmury nad Cezarym Kucharskim

Wrze w sprawie Cezarego Kucharskiego. Czarne chmury zbierają się nad jego głową. Wczoraj zatrzymanie, zdjęcie z charakterystycznym czarnym paskiem na oczach, dzisiaj komunikat Prokuratory Regionalnej, przedstawiający bardzo konkretne zarzuty wobec byłego piłkarza i menadżera. A wszystko wokół sprawy konfliktu z Robertem Lewandowskim. Wczoraj szeroko pisaliśmy o regularnej wojnie między Cezarym Kucharskim a kapitanem reprezentacji Polski, […]
28.10.2020
Anglia
28.10.2020

Ilu zawodników na jedną pozycję powinien mieć wielki klub?

Rzadko kiedy w historii futbolu możemy bez trudu odnaleźć tak wyraźny punkt przełomowy. Często jakieś zmiany, wzloty jednych drużyn, upadki drugich, to skomplikowane i długotrwałe procesy. Z Virgilem van Dijkiem w Liverpoolu jest zupełnie inaczej. Dopóki go w Liverpoolu nie było, Juergen Klopp biegał od linii do linii wściekając się na niefrasobliwość linii defensywnej. Odkąd […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Sędzia czy obrona Tychów – nie wiemy, kto był dzisiaj gorszy

Całkiem ciekawy mecz pierwszej ligi na liście rzeczy, których spodziewaliśmy się w środę o godz. 13, stał gdzieś pomiędzy hiszpańską inkwizycją i zwycięstwem Marcina Najmana przez nokaut. A jednak, w erze wirusowej jest to możliwe, bo przecież kiedyś trzeba nadrabiać zaległości. Dzisiaj nadrabiali je piłkarze Radomiaka i GKS-u Tychy. Widowisko było całkiem niezłe, ale jak […]
28.10.2020
Hiszpania
28.10.2020

Wszystkie grzechy Bartomeu. Dlaczego prezydent Barcelony musiał odejść?

Nieudolność działań na rynku transferowym, zadłużenie klubu, konflikt z największymi gwiazdami, afera związana z działalnością w mediach społecznościowych, oskarżenia o korupcję. To tylko część z zarzutów stawianych Josepowi Marii Bartomeu przez fanów Barcelony. Prezydent katalońskiego klubu wczoraj ostatecznie podał się do dymisji. A kibice mogli sobie jedynie powiedzieć: nareszcie! ***** Od dłuższego czasu fani Barcelony […]
28.10.2020
Blogi i felietony
28.10.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Wczoraj na Weszło ukazał się artykuł o skandalicznym zachowaniu rodziców podczas meczu 14-letnich chłopaków z Ząbkovii. Jak zwykle swoje musiał wysłuchać sędzia (ślepak jebany), ale także i zawodnicy (włóż mu, kurwa, tę nogę). W tym wypadku w roli wymagających nauczycieli wystąpili rodzice, ale raz na jakiś czas piłkarski internet żyje też najróżniejszymi wypowiedziami trenerów. Od […]
28.10.2020