post Avatar

Opublikowane 11.10.2018 09:12 przez

Kamil Gapinski

Czy podoba mu się, że w polskiej kadrze zagra Wilfredo Leon? Dlaczego nawet z Kubańczykiem na pokładzie Polacy wcale nie muszą zdominować siatkarskiego światka? W jakiej dziedzinie Bartosz Kurek jest mistrzem kamuflażu? Jak mieszkało się przez rok w Radomiu? Dlaczego woli grać w Polsce niż we Włoszech? I skąd przekonanie, że jest dużo lepszym siatkarzem niż ojciec? Zapraszamy do lektury wywiadu ze świeżo upieczonym mistrzem świata Arturem Szalpukiem.

Jakie marzenia ma 23 latek, który właśnie został mistrzem świata w uprawianej przez siebie dyscyplinie?

Tak naprawdę to mam jeszcze sporo trofeów do zdobycia. Chciałbym w końcu sięgnąć po mistrzostwo Polski, mam nadzieję, że uda się wywalczyć medal mistrzostw Europy, czy przede wszystkim tak upragnione przez kibiców podium igrzysk olimpijskich. Coś ci powiem: w tej drużynie jest straszny głód medalu w Tokio. Ja niestety nie miałem przyjemności pojechania na żadne igrzyska, ale sporo o nich słyszałem od chłopaków, którzy w nich grali. Wszyscy mamy zadrę w sercu z powodu tego, że ostatnio zawsze odpadaliśmy w ćwierćfinale tej imprezy, pora to zmienić.

Za cztery lata warto by też było obronić tytuł mistrza świata. Kilku z moich kolegów to zrobiło, wielki szacunek dla nich, bo to zapewne trudniejsze niż wygrać mundial po raz pierwszy.

Za czasów Łukasza Kadziewicza i Krzysztofa Ignaczaka kadra potrafiła się konkretnie zabawić po dużym sukcesie. Jak wy świętowaliście wygraną nad Brazylią w Turynie?

Po meczu żartowałem z dziennikarzami, że najpierw wypiję lampkę szampana, a potem od razu wezmę melisę na uspokojenie. Ostatecznie sprawy potoczyły się nieco inaczej. Trener dał nam zielone światło, więc bawiliśmy się –  jakby to powiedzieć – rozsądnie, ale tak, jak zrobiłby to na naszym miejscu każdy Polak.

Czyli nie poszliście tak grubo, żeby ktoś np. zasnął na taśmie do wydawania bagażów na lotnisku?

No nie, naszą największą przygodą była słynna już fryzura Grzesia Łomacza. Kiedy go zobaczyliśmy po raz pierwszy w nowej odsłonie, nie mogliśmy przestać się śmiać. Ten temat dominował przez trzy kolejne dni na naszej grupie na WhatsAppie. Ciężko było też zachować powagę u pana premiera. Nie wiem, co autorki tej fryzury miały na myśli, naprawdę.

A kim one są?

To żony Fabiana Drzyzgi i Dawida Konarskiego oraz dziewczyna Mateusza Bieńka. Panie mają fantazję!

Rozmawiamy o przyjemnych sprawach, czas na te mniej pozytywne. Brak powołania na igrzyska olimpijskie to największy zawód w twoim życiu?

Od strony sportowej niewątpliwie tak. Byłem z tą kadrą bardzo długo, nie pojechałem właściwie tylko na jeden turniej, do Berlina, gdzie Stephane Antiga wziął Wojtka Żalińskiego. Potem zostałem pominięty przy nominacjach i naturalnie byłem wkurzony, strasznie mnie to bolało.

Ale pamiętajmy o tym, że najważniejsze jest to, by człowiek był zdrowy. Ludzie mają w życiu bardzo duże problemy, dużo poważniejsze niż wykluczenie z jakiejś imprezy. Ja wiem, że to są niby oczywiste rzeczy, ale warto je w takich momentach podkreślać.

Jak odreagowałeś ten brak zaproszenia do Rio?

Dowiedziałem się o tym w sobotę, a w niedzielę reprezentacja grała jeszcze mecz, więc nawet nie można się było napić na smutno (śmiech). To był dla mnie okropny dzień, graliśmy z Argentyną, nawet wszedłem wtedy na boisko z kwadratu, wygraliśmy seta po czym zostałem do niego odesłany.

Po wszystkim spotkałem się z przyjaciółmi, moją dziewczyną i rodzicami w ich domu na Wawrze. Spędziliśmy tam wieczór i kawałek nocy, i to mnie podbudowało. Pomógł też telefon Wojtka Serafina z kadry U-23. Odezwał się w poniedziałek i spytał, czy zagram dla niego w turnieju kwalifikacyjnym do MŚ. Powiedziałem, że jasne.

Trochę jakbyś dostał Poloneza zamiast Porsche…

Może i tak, ale dzięki temu nie miałem czasu na rozmyślanie. Wyszła z tego całkiem fajna terapia dla mojej głowy.

Z perspektywy ponad dwóch lat – masz żal do Antigi, czy zupełnie nie?

(długa pauza) To nieodpowiednie słowo, ale zawsze będę miał w sercu zadrę, że mnie nie zabrał na te igrzyska. Ja na jego miejscu bym to zrobił, może tak zakończę temat.

Przed tobą duża szansa na wyjazd do Tokio w 2020 roku. Oczywiście – o ile się tam zakwalifikujemy.

Drażni nas to, że jako mistrzowie świata nie mamy pewnego miejsca na igrzyskach. Zaoszczędziło by nam to dużo nerwów i zdrowia. Wierzę jednak, że wywalczymy awans, a potem uda się zdobyć medal.

Patrząc na to, ilu mamy młodych-zdolnych zawodników i ilu doświadczonych na najwyższym poziomie, możemy być optymistami. Chyba nie przesadzę jak powiem, że najbliższa dekada to może być czas wielkich sukcesów polskich siatkarzy.

Pamiętaj o jednym: w siatkówce jest bardzo wyrównany poziom. Na naszym jest jeszcze sześć innych drużyn, więc różnie to może być. Szczególnie, że u nas zawsze po wielkim sukcesie przychodzi chudy rok. Już nie raz i nie dwa wydawało się, że będziemy kolejną Brazylią, która wszystkich zdominuje na lata, a potem przychodziła weryfikacja na kolejnej dużej imprezie. Nie mówię, że tak będzie i teraz, ale też nie rozpędzajmy się z różnymi teoriami. Cieszmy się sukcesem z Turynu, cieszmy się potencjałem polskiej siatkówki i tym, że dochodzi do nas najlepszy zawodnik świata, Wilfredo Leon.

Właśnie miałem cię zapytać, kto nim jest. Skoro wychodzisz z założenia, że Kubańczyk, ciekaw jestem, jak rywalizować o miejsce w składzie z kimś takim? To prawie tak, jakbyś przyszedł do Barcelony i miał wygryźć Leo Messiego…

Jeśli nic nieprzewidzianego nie wydarzy się w 2019 roku, to przyjęcie w kadrze mamy już obsadzone – zapewne zagrają na nim Michał Kubiak i właśnie Wilfredo. Chociaż oczywiście ja zamierzam walczyć o skład.

W tym miejscu chciałem dodać jedną rzecz: wszyscy czekali na Leona jak na zbawcę, a tymczasem bez niego udało się zdobyć złoto MŚ. Dzięki temu po dołączeniu tego zawodnika do drużyny nie będziemy słuchać opinii w stylu: bez niego ten zespół nic nie znaczył. Udowodniliśmy, że mamy swoją wartość, a teraz zostaniemy jeszcze dodatkowo wzmocnieni, więc trzeba się z tego cieszyć.

Możesz też spojrzeć na całą sprawę tak: rywalizacja z takim gościem podnosi twój poziom.

Dokładnie. Poza tym Vital Heynen pokazał w ostatnich miesiącach jak traktuję Ligę Narodów. Myślę, że dzięki temu można założyć, iż każdy dostanie od niego swoją szansę.

Wiem, że teraz trochę krążę z moimi odpowiedziami na twoje ostatnie pytania, dlatego chcę zadeklarować: jako drużyna cieszymy się, że ten zawodnik będzie grał w naszych barwach. Już jest częścią zespołu, mamy go na wspomnianym wcześniej WhatsAppie, gdzie wysyłał nam wiadomości z gratulacjami w trakcie mistrzostw. Wcześniej był z nami na treningach, poza tym – na litość boską – lepiej jest grać z Wilfredo w składzie niż przeciwko niemu.

Możesz też liczyć na to, że Michał Kubiak będzie się „brzydko starzał”, co sprawiłoby, że wróci do kwadratu dla rezerwowych, a Szalpuk będzie grał razem z Leonem.

(dłuższe milczenie) Trudne pytania mi dziś zadajesz, muszę dobrze dobierać słowa, żeby odpowiadać. Nie dlatego, że chcę być politycznie poprawny, a przez to, że nie chcę być źle zrozumiany.

„Kubi”… te mistrzostwa pokazały, jak ważną jest dla nas postacią. W Lidze Narodów udowadnialiśmy co prawda, że potrafimy rozgrywać dobre mecze bez niego, ale w trakcie mundialu kilka razy okazało się, że brak Michała to było – 50% na wartości drużyny. I chyba na tym zakończę ten wywód.

Kubiak słynie z kontrowersyjnego zachowania pod siatką. Tobie też zdarzało się mieć pod nią spiny, choćby z Maciejem Muzajem.

Dzień wcześniej mój Trefl przegrał z Jastrzębiem mecz, który mógł nam dać awans do najlepszej czwórki ligi. Strasznie zapadło mi wtedy w pamięć, jak rywale zachowywali się w stosunku do Damiana Schulza, który grał wówczas znakomicie. Kiedy raz go zablokowali, zaczęły się jakieś dziwne akcje, toteż wymyśliłem sobie, że następnego dnia się zrewanżuję. Po udanych atakach czy blokach słałem więc rywalom wymowne spojrzenia, mówiące dużo więcej niż „jesteście beznadziejni”. Sędzia upomniał mnie ze trzy razy, że dostanę czerwoną kartkę, ale i tak robiłem swoje.

Jako jedyny ze zdolnych chłopaków urodzonych w 1995 roku nie pojechałeś trenować do Spały. Wolałeś zostać w Warszawie i tu uczyć się oraz szkolić. Dlaczego?

Przez całe moje życie Spała była mi obrzydzana. Nasłuchałem się od ludzi, że tak samo dobrze sportowo można się rozwinąć w mieście, a że ja byłem wtedy trochę maminsynkiem (śmiech), to nie chciałem nigdzie wyjeżdżać ze stolicy. Poza tym wizja mieszkania przez kilka lat praktycznie w lesie, nie jest dla nastolatka najwspanialszą rzeczą w życiu. Z perspektywy czasu uważam jednak, że SMS bardzo się rozwinął i jest to dobre miejsce do szkolenia młodzieży. Na tyle, że w trzeciej klasie LO już chciałem do Spały dołączyć, ale do mojego ojca zadzwonił wtedy Kuba Bednaruk i zabrał mnie do siebie do PlusLigi.

Co myśli nastoletni chłopak, gdy dzieje się coś takiego? Z jednej strony Bednaruk to dla ciebie praktycznie wujek, człowiek, który grywał na parkiecie z twoim ojcem. Z drugiej dzieciak musi szybko przestawić się na dorosłe granie.

Pierwsza myśl była jedna – chyba oszaleli. Czego oni ode mnie chcą, jestem juniorem, pewnie sobie ze mnie żartują albo potrzebują uzupełnienia ławki rezerwowych, więc kiedy w końcu poszedłem do Politechniki, byłem przekonany, że będę tam przyjmującym numer cztery albo nawet pięć. Całe szczęście rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Po pierwsze, Kuba miał jaja i postawił na dzieciaka. Po drugie, dzieciak jednak miał na tyle duże umiejętności, że sobie w tej PlusLidze poradził. Wyszedł mi całkiem fajny debiutancki sezon.

Jesteś dużo lepszym siatkarzem niż twój tata?

Myślę, że tak i że Jarek się nie obrazi, gdy powiem to publicznie. Ojciec radził sobie bardzo dobrze w lidze, ale jakoś nie zadomowił się nigdy na dłużej w reprezentacji. Oczywiście nie wykluczam, że ma na ten temat inne zdanie, niebawem będę się z nim widział, bo akurat wraca z Wrocławia, to jeszcze go o to podpytam (śmiech).

Dlaczego nigdy nie zagrałeś w Olsztynie? Tam się urodziłeś, tam błyszczał Jarosław Szalpuk.

Miałem stamtąd oferty, ale gdy wybieram klub, nie podchodzę do tego na zasadzie: skoro chce mnie zespół z rodzinnego miasta, to od razu muszę powiedzieć tak.

A czym dla polskiego siatkarza jest możliwość gry w PGE Skrze Bełchatów?

Ogromną szansą rozwoju i pokazania się w Europie.

Bez przesady, na Starym Kontynencie jesteś już znany. Na tyle, że spokojnie mógłbyś grać we włoskiej lidze. Dlaczego nie spróbowałeś swoich szans w Italii? Pytanie od Bednaruka, poprosiłem, żeby zadał ci jedno w tym wywiadzie i wybrał właśnie to.

Szczerze? Topowe polskie kluby były w stanie zaproponować mi lepsze pieniądze niż te z Włoch. Do tego nie czułem się gotowy na wyjazd za granicę, chociaż pewnie dziwnie to brzmi po kilku latach gry w PlusLidze.

Łukasz Kadziewicz uważa, że mamy tu za dobrze, jak u pana Boga za piecem, dlatego, aby się rozwinąć, powinniśmy wyjeżdżać. Ja się z tym nie zgadzam. Sądzę, że ta liga jest naprawdę mocna, w najbliższym sezonie wystąpi pięć bardzo dobrych zespołów plus kilka na ciekawym poziomie, pozwalającym namieszać.

Często naszą ekstraklasę ocenia się po tym, że topowe drużyny dostają od najlepszych włoskich w pysk w Lidze Mistrzów. Ok, trzy zespoły stamtąd dają nam radę, mamy też problemy z rosyjskim Zenitem Kazań, ale nie oznacza to, że PlusLiga jest dużo słabsza od swojego odpowiednika w Italii czy Rosji. Tam nie brakuje przecież gorszych drużyn, które mogłyby sobie nie poradzić u nas.

Do Bełchatowa przenosisz się z Trójmiasta. Od strony życiowej nie brzmi to jakoś rewelacyjnie.

Bełchatów przy Gdańsku wygląda blado, ale też nie to jest dla mnie najważniejsze. Nie ma się co oszukiwać: dla sportowca liczy się poziom sportowy i finansowy klubu, w którym ma grać. W Skrze obie te kwestie spełniają moje oczekiwania, dlatego wybrałem właśnie ten zespół.

W Trójmieście zdarzyło ci się kiedyś odpiąć wrotki?

Nie będę kłamał i powiem, że ze dwa czy trzy razy wyszliśmy z chłopakami do miasta. Ale zawsze wiedzieliśmy kiedy możemy sobie na to pozwolić, takie rzeczy nie miały miejsca na przykład dzień przed meczem. W Gdańsku bardziej niż dyskoteki kręciły mnie jednak restauracje. I to, że mieszkałem nad morzem. I zimą, i latem człowiek miał z okna piękny widok.

Jakbym słuchał Andrei Anastasiego.

Włoch jest totalnie zakochany w Trójmieście,podobnie jak moja dziewczyna.

Gdy po mundialu miałem dzień wolny, od razu pojechałem do mojego znajomego Michała Kozłowskiego, żeby podelektować się tą atmosferą i bliskością Bałtyku.

A Treflowi życzę jak najlepiej. Jeśli klub wskoczyłby w końcu na odpowiedni poziom finansowy, myślę, że każdy siatkarz chciałby w nim grać.

W Polsce spędziłeś rok w Radomiu, a więc w mieście będącym obiektem wielu żartów. Jak wspominasz ten okres?

To był bardzo udany czas. Sympatyczne miasto, fajni ludzie, byłem zaskoczony tym, że tak dobrze mi się tam mieszkało. Fajnie mi się tam wraca, jak jestem w Radomiu z chęcią wpadam na kawkę do Wojtka Żalińskiego.

W środowisku siatkarskim najmocniej trzymasz się jednak z Olkiem Śliwką.

Jesteśmy trochę jak bracia. Kłócimy się, wygłupiamy, wspieramy. No ale też walczymy ze sobą o miejsce w składzie. Powiem ci, że to najzdrowsza rywalizacja, jaką kiedykolwiek miałem. Pewnie mało osób zwróciło na to uwagę, ale po jego udanym występie w półfinale MŚ przeciwko USA, mocno go wyściskałem. On też bardzo cieszył się z mojej dobrej gry w meczu z Brazylią.

Z Olkiem rywalizujecie nie tylko na parkiecie, ale i w trakcie… grania w gry planszowe.

To prawda, w tym roku stały się u nas bardzo popularne. Tę modę zapoczątkowali Bartek Kurek z Piotrkiem Nowakowskim. Graliśmy głównie w Avalona. Najprościej mówiąc, polegało to na tym, że walczą ze sobą dobrzy i źli, którzy udają pozytywne postaci. Tych ostatnich trzeba wytropić, jest przy tym kupa śmiechu i zabawy, to super łączy zespół. Naprawdę polecam, a przy okazji dodam że Bartek rewelacyjnie spisuje się nie tylko na boisku, ale i przy stole. To mistrz kamuflażu!

A o co chodzi z tym waszym macaniem się po każdej akcji? Gdyby piłkarze nożni poszli tą drogą, ściskaliby się po każdym wywalczonym aucie.

Na pewno nie o to, że tak strasznie lubimy się obejmować czy klepać po tyłkach (śmiech). To wszystko jest formą mobilizacji, która naprawdę pomaga, inaczej byśmy tego nie robili. Poza tym w tym czasie można przekazać szybko jakąś taktyczną uwagę, która spowoduje, że zespół zacznie grać lepiej.

Jak patrzę na siatkarskie mecze, to mam wrażenie, że najweselej jest jednak w kwadracie dla rezerwowych.

To prawda. Pamiętam, że kiedyś graliśmy z Argentyńczykami. Mateusz Bieniek zagrał im mega wolną zagrywkę, ta piłka leciała może ze 30 km/h. Libero rywali zgłupiał, nie wiedział jak się zachować, w efekcie czego przeleciała mu przez palce i wyszła poza parkiet. Prawie popłakaliśmy się wtedy ze śmiechu.

Bywasz z siebie zadowolony po udanych meczach?

Tak, ale też bardzo przeżywam te, które mi nie wyszły.

Kuba Bednaruk mówił mi, że na początku kariery strasznie emocjonalnie podchodziłeś do siatkówki.

I nadal tak jest, chociaż z roku na rok radzę sobie z tym lepiej. Bywa, że w trakcie meczu zepsuję jeden atak, po czym krzyczę wściekły pod nosem „kurwa”, co jest kompletnie bez sensu, bo nie dość, że wyglądam jak idiota, to jeszcze nie gram potem wcale lepiej. Powinno wyglądać to inaczej: zrobiłem błąd, zapominam o tym i skupiam się na kolejnej akcji. No ale jeszcze nie potrafię w 100 % tak działać, inaczej niż chociażby Michał Kubiak, który w tym aspekcie jest dla mnie zdecydowanie wzorem.

ROZMAWIAŁ KAMIL GAPIŃSKI

Fot. Newspix.pl

Opublikowane 11.10.2018 09:12 przez

Kamil Gapinski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 5
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kaszanka
Kaszanka

Nie wiedziałem, że głód jest straszny.

Amaretka
Amaretka

Co czytam albo oglądam wywiad z siatkarzem to zawsze jest kasa.Mają ból dupy straszny jak widać..

Bergen
Bergen

To odokladnie tak samo jak z pilkarkami. A najczesciej jest tak ze dziennikarz sie o to pyta zeby miec jakas sensacje dla gawiedzi.

Jak co sobotnie przedpołudnie - Wiesław "Agent 711" Machniewicz
Jak co sobotnie przedpołudnie - Wiesław "Agent 711" Machniewicz

Gapka jak zwykle najbardziej interesują imprezki, chlanie i macanie. Gardzę takim dziennikarstwem.

3-5-2
3-5-2

Szalpuk, może spróbuj w takim razie w reprezentacji Kuby? Frajerze.

Weszło
28.11.2020

Typowy Śląsk na wyjeździe? Nie, bo zwycięski

Śląsk Wrocław i mecz wyjazdowy – to nie brzmi jak idealny plan na sobotnie popołudnie. W zasadzie nie brzmi to jak dobry pomysł na spędzenie czasu niezależnie od terminu spotkania i okoliczności, bo ekipa Vitezslava Lavicki w delegacjach sobie po prostu nie radzi. I stawiamy dolary przeciwko orzechom, że nie poradziłaby sobie również dzisiaj gdyby […]
28.11.2020
Inne sporty
28.11.2020

Polacy w Ruce na poziomie – dwóch na podium, wszyscy w drugiej serii

Ruka to nie jest przesadnie ukochane przez polskich skoczków miejsce. Nikt z naszych reprezentantów nie zdołał tam jeszcze wygrać, tylko sześć razy widzieliśmy Polaków na podium. Do dziś. Tej pierwszej statystyki co prawda zmienić się nie udało – bo poza zasięgiem był Markus Eisenbichler – ale do listy podiów dopisali się i Piotr Żyła, i […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Ojrzyński sprząta, choć dziś miał łatwiej – Jagiellonia oprotestowała drugą połowę

Czy mieliśmy specjalne oczekiwania względem meczu Stali z Jagiellonią? No niezbyt. Pierwsi ostatni mecz wygrali może nie przed zaborami, ale jednak dość dawno temu, drudzy raz wygrywają, raz przegrywają, nie ma w tym żadnej ciągłości i większego planu, chyba że uznamy za ciągłość przestawienie wajchy na porażki. Nic więc dziwnego: mieliśmy wątpliwości. A tutaj psikus, […]
28.11.2020
Niemcy
28.11.2020

Klasyczne „podpuść i skasuj”

Przez moment kibice oglądający dzisiejsze starcie VfB Stuttgart z Bayernem Monachium mogli zastanawiać się, czy na pewno odpalili właściwy kanał. Bramkarz Bawarczyków w niczym nie przypominał herosa regularnie wymienianego w gronie zawodników typowanych do podium Złotej Piłki. Ofensywna siła mistrza Niemiec gdzieś wyparowała, a w tyłach dochodziło do takich napadów paniki, jakie monachijczykom się zwyczajnie […]
28.11.2020
Inne sporty
28.11.2020

Tyson kontra Jones – kabaret starszych panów pod specjalnym nadzorem?

Znaków zapytania i wątpliwości nie brakowało od samego początku, ale wygląda na to, że już w sobotę dojdzie do skutku jeden z najbardziej absurdalnych bokserskich projektów od dawna. W nocy polskiego czasu kibice będą mogli jeszcze raz obejrzeć w ringu Mike’a Tysona (50-6, 44 KO), który spotka się z Royem Jonesem (66-9, 47 KO). Na […]
28.11.2020
Anglia
28.11.2020

Szarpali, szarpali, aż wyszarpali. Brighton urywa punkty Liverpoolowi

Mieli piłkarze Brightonu rzut karny. Mieli kilka naprawdę dobrych, szybkich akcji, które zaowocowały groźnymi okazjami strzeleckimi. Wreszcie – mieli również trochę szczęścia, gdy arbiter anulował gola Mohameda Salaha, bo VAR dopatrzył się milimetrowego spalonego Egipcjanina. Ale długo w dzisiejszym starciu „Mew” z Liverpoolem wszystko wskazywało na to, że gospodarze nie zdołają przekuć tych sprzyjających okoliczności […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Konrad Jałocha uczy jak obronić się przed Bruk-Betem

Nie wygrałeś od czterech meczów. Bez czystego konta od pięciu. Jedzie na teren lidera, trochę podrażnionego stratą punktów w środku tygodnia. W dodatku rywal ma najlepszego strzelca obecnych rozgrywek. Na co możesz liczyć? Na bramkarza, jeśli jest nim Konrad Jałocha. I tak się szczęśliwie dla GKS-u Tychy złożyło, że ten gość stał akurat między słupkami […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

LIVE: Wisła – Zagłębie. Czy „Biała Gwiazda” się ogarnie?

No i zaczynamy sobotę z naszą ekstraklasową piłeczką. Generalnie jak tak patrzymy na dzisiejsze zestawienie meczów, to fajerwerków nie ma. Dwóch beniaminków gra u siebie, więc może będą jakieś niespodzianki. Śląsk gra na wyjeździe, więc… no, wiadomo co. A dzień skończymy sobie patrząc na to, czy Zagłębie się odkuje i wreszcie wygra jakiś mecz. Ponadto […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Piasecki i Roginić – w I lidze strzelby, w Ekstraklasie ławka

Pokrętne są losy pierwszoligowych snajperów w Ekstraklasie. W poprzednim sezonie Fabian Piasecki udowodnił, że mimo słabego epizodu w Legnicy, bramki strzelać potrafi. Korona króla strzelców, kilka naprawdę dobrych występów, nos do odnajdywania się w polu karnym – wszystko się zgadzało. Ale po przeskoku półkę wyżej już tak kolorowo nie jest. Podobnie zresztą, jak u Marko […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Loska: „Odleciałem. Przekonałem się, jak to jest, gdy zaczynasz bujać w obłokach”

13 meczów, 34 punkty, ledwie sześć bramek straconych. Bruk-Bet Termalica Nieciecza ma się czym chwalić. Wygląda na to, że tym razem rzeczywiście chce wrócić do Ekstraklasy, a nie tylko o tym mówić i odgrywać rolę faworyta. Natomiast Tomasz Loska zaznacza: spokojnie, pokora. Bo on wie, że z wysokiego konia można dość boleśnie spaść. Zapraszamy na […]
28.11.2020
WeszłoTV
28.11.2020

STAN FUTBOLU. Henriquez, Dobrasz, Rokuszewski, Kowalczyk

Zapraszamy na kolejny odcinek „Stanu Futbolu”. Dzisiaj program poprowadzi Adam Kotleszka, a jego gośćmi będą: Luis Henriquez (były piłkarz Lecha Poznań), Dawid Dobrasz (dziennikarz Głosu Wielkopolskiego) , a także Wojciech Kowalczyk i Mateusz Rokuszewski. Startujemy o 11:15. 
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Maciej Domański – bez niego ofensywa Stali Mielec nie istnieje

Sześć punktów w dziesięciu spotkaniach, ostatnie miejsce w tabeli. Położenie Stali Mielec jest wysoce niekomfortowe, ale byłoby jeszcze gorsze, gdyby nie miała w swoich szeregach Macieja Domańskiego. To jeden z niewielu piłkarzy beniaminka, którzy jak na razie mogą spojrzeć sobie w lustro i powiedzieć, że robią wiele, aby utrzymać zespół w Ekstraklasie. Ba, nikt w […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Gytkjaer: Nie żałuję odejścia z Lecha, Monza będzie wielka

W sobotniej prasie Christian Gytkjaer opowiada o swoim odejściu do Monzy, Gerard Badia mówi o meczach z Legią, jest też sylwetka Iwo Kaczmarskiego, a w Magazynie Lig Zagranicznych historia silnej relacji Franka Lamparda z Jose Mourinho. PRZEGLĄD SPORTOWY Legia w poprzednim sezonie nie wygrała z Piastem żadnego z trzech meczów. Teraz chce się przełamać. Wygląda […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Simić: „U Giampaolo przez miesiąc trenowaliśmy bez piłki. Tak uczył taktyki”

– Wierzę, że w przyszłości zagram w reprezentacji Chorwacji razem z Duje Caleta-Carem – deklaruje Lorenco Simić, stoper Zagłębia Lubin. Dlaczego uważa, że jego marzenia mają prawo się spełnić? Jak to się stało, że grał w Serie A, a dziś jest na Dolnym Śląsku? Wychowanek Hajduka Split opowiedział nam o treningach u Marco Giampaolo, na których nie […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Futbol Totalny eWinner – 60 PLN bonusu na Ekstraklasę!

Legalny polski bukmacher eWinner przygotował dla nas kolejną promocję! Jeśli lubicie obstawiać Ekstraklasę, to jest ona wręcz stworzona dla was. W ramach „Futbolu Totalnego” zagramy bowiem freebety za obstawianie rozgrywek polskiej ligi. Jak dostać bonus? Sprawdzamy i odpowiadamy. Gracze bukmachera eWinner o promocji „Futbol Totalny” zapewne już słyszeli, jednak jej powrót wiąże się z małymi […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

50 PLN freebetów w TOTALbet na FEN 31!

Sobota dla fanów sportów walki stoi pod znakiem gali FEN 31! W jednej z największych polskich federacji sztuk walki czeka nas kilka bardzo ciekawych starć. Takim będzie choćby walka podwójnego mistrza, Daniela Rutkowskiego, który zmierzy się z Adrianem Zielińskim. Mimo że jego rywal nie zdołał zmieścić się w limicie wagowym na ten pojedynek, więc jego […]
28.11.2020
Weszło
27.11.2020

Nowak i Mata załatwili Pogoń, sędzia niemile widziany w Szczecinie

Górnik Zabrze nie pozwolił sobie na serię złych wyników i zdobył trzy punkty kosztem Pogoni Szczecin, ale trudno powiedzieć, że to ta sama gra, co na początku sezonu. Do tego kibice gości jeszcze długo będą uważali, że w piątkowy wieczór przekręcili ich sędziowie. Nam do tak radykalnych sądów bardzo daleko, lecz faktycznie: działo się. Gdyby […]
27.11.2020
Niemcy
27.11.2020

Maszyna ruszyła? Oby! Bartosz Białek strzela w Bundeslidze

Bartosz Białek zaliczył generalnie niezbyt spektakularne wejście do 1. Bundesligi. Albo przesiadywał na ławce, albo dostawał od trenera totalne ogony. Jeśli zliczyć wszystkie jego występy po przenosinach do nowego klubu, również te w Pucharze Niemiec i eliminacjach do Ligi Europy, to przed dzisiejszym spotkaniem Wolfsburga z Werderem młodzieżowy reprezentant Polski spędził na boisku w sumie […]
27.11.2020