post Avatar

Opublikowane 17.09.2018 15:41 przez

Mariusz Bielski

Zawsze zazdrościłem ludziom, o których mówi się, że nie mają układu nerwowego. I to nie dlatego, że zazdrościłem, bo ich nie strzyka w plecach czy gdzieś tam. Chodzi mi o stres. Patrzyłem więc sobie na mecz Athleticu z Realem Madryt, a w szczególności na pewnego chłopaczka, który ostatnio przebojem wdarł się do pierwszego zespołu. Gość z dwoma (już trzema) występami w Primera Division emanował takim spokojem, jakby na La Lidze zjadł zęby i jeszcze było mu mało. Naprawdę – szacunek dla niego i jemu podobnych osób.

Co by była jasność – chodzi mi o niejakiego Unaia Simona. Jasne, ma 21-lat, więc do Donnarummy, który zaczął bronić w Milanie pięć lat wcześniej nie zamierzam go porównywać. Aczkolwiek malusieńki bagaż doświadczeń wychowanka Lezamy w konfrontacji z koniecznością stawienia czoła Realowi Madryt przytłoczyłby wielu. Nawet u siebie w domu, na San Mames, gdzie de facto publika też jest całkiem wymagająca.

Tymczasem wychowanek Lezamy radził sobie znakomicie, wyciągając nawet najtrudniejsze piłki. Po petardach z dystansu, rykoszetach i w sytuacjach 1 na 1. Chłopak ma niesamowity refleks i to jemu może zawdzięczać wszelakie laurki otrzymane po spotkaniu. Śledzę sporo mediów lokalno-kibicowskich jeśli chodzi o Athletic i praktycznie w które bym nie zajrzał, tam piano peany na cześć Unaia. Liczbowo zaś, gdy już ktoś mu wystawiał ocenę, nie schodził ze średniej na poziomie 9.0.

Krótko mówiąc, był to występ niemal perfekcyjny. Ale przede wszystkim był to występ, którego jeszcze kilka miesięcy temu by się nie spodziewał. Może o nim marzył, lecz nic więcej. W poprzednim sezonie wyborem numerem jeden był Kepa Arrizabalaga. Gość z talentem skali Davida De Gei i bynajmniej nie jest to hiperbola. Ba, nie ma przypadku w tym, iż Chelsea wyłożyła za niego 80 baniek, czyniąc najdroższym bramkarzem w historii. Inna sprawa, że nie ma ich jak zainwestować w nowych zawodników, bo ci najlepsi mają ambicje większe niż możliwości Athleticu, zaś sam rynek baskijski jest wydrenowany do granic możliwości, ale to już inna historia.

Kiedy jeszcze nie mówiło się, iż Kepa może przenieść się na Stamford Bridge, nie było takiego mocnego, co mógłby go wygryźć ze składu. Wówczas Simon znajdował się na dalekim czwartym miejscu w hierarchii golkiperów Lwów.

Podjęto więc decyzję, by Simona wypożyczyć do drugoligowego Elche. Ten model działania sprawdził się właśnie w przypadku Arrizabalagi, który okrzepł na drugim poziomie rozgrywkowym, a potem bez kompleksów zastąpił Iraizoza. No a sam zainteresowany mógł łapać minuty, więc nic lepszego nie mogło go spotkać. Sytuacja nie zmieniła się również w momencie, kiedy okazało się, iż Kepa zamienia Bilbao na Londyn, wszak nadal przed nim w kolejce byli Herrerin oraz Remiro.

Reszta to już seria niefortunnych zdarzeń, wobec której korzysta trzeci, choć dwóch wcale się nie biło. Herrin bowiem doznał kontuzji mięśniowej, więc stracił sporą część pretemporady i dopiero parę dni temu dano mu zielone światło na grę. Ale jeszcze poważniejsza sprawa wynikła względem Alexa Remiro. To właśnie on miał zostać numero uno pod nieobecność Iago, ale został odsunięty od składu. Co ważniejsze – nie przez Eduardo Berizzo, lecz zarząd klubu, ponieważ 23-latek odmówił podpisania nowego kontraktu na warunkach, jakie mu proponowano. Na razie jego sytuacja jest patowa, bo dopóki nie dogada się w sprawie nowej umowy, zmagania Athleticu będzie mógł co najwyżej oglądać z trybun zamiast w nich uczestniczyć.

I w taki właśnie sposób Unai dotarł do pierwszego składu. Trochę z braku-laku ze strony trenera, lecz dziś na pewno nie narzeka, gdyż 21-latek okazał się być pewniaczkiem pomimo małego doświadczenia.

***

Tak na marginesie… Należy tylko mieć nadzieję, iż w najbliższym czasie nie odbije mu palma, co zarzucano swego czasu Kepie, kiedy mówiło się o jego przenosinach do Realu Madryt i co podnosi się teraz jako zarzut wobec Remiro. Trudno powiedzieć, trzeba byłoby siedzieć w głowie zawodników, żeby zdiagnozować te przypadki z dystansu. Póki co jednak wydaje się, że Simon idzie właściwą drogą. – Spokojnie, ja jeszcze niczego wielkiego nie dokonałem – mówił przed spotkaniem z Realem Madryt. Po nim mógłby nieco zmienić podejście, ale raczej przyjęcie narracji a’la Kamil Grabara mu nie grozi.

Jako sympatyk Athleticu chciałbym, aby bardziej brał przykład z Oscara de Marcosa, który nadawałby się do programu „Zwykły bohater”. Jest tak normalny, że aż nienormalny, przynajmniej jak na piłkarza. Całkiem niedawno na światło dzienne wyszła działalność charytatywna prawego obrońcy. Często, kiedy akurat jego zespół nie gra na wyjeździe, prawy defensor odwiedza chore dzieci w szpitalu Cruces, spędzając z nimi mnóstwo czasu. – Dajcie spokój, normalna sprawa – mówi o tym. Dla niego to nic, dla małych kibiców coś wyjątkowego i niezapomnianego. Dwukrotnie był też w Afryce, raz w Peru w ramach wyjazdu zorganizowanego przez pozarządową organizację, w której działa były kapitan Athleticu, Carlos Gurpegui. Jego następnym celem ma być ojczyzna Inakiego Williamsa, Ghana, gdzie również obaj chcieliby się zaangażować w pomoc miejscowej ludności.

A była jeszcze taka historyjka…

Niby nic, w sumie nie ma się czym podniecać, chociaż z drugiej strony nie słyszałem nigdy o podobnym przypadku. Takie małe gesty jednak najlepiej budują więzi pomiędzy zawodnikami a piłkarzami. Nie może zatem dziwić fakt, iż Oscar jest jednym z ulubieńców trybun, chociaż jeszcze bardziej należy mu się miano autorytetu. Z kimś takim u boku nie da się zejść na psy, lecz znając skromność De Marcosa nikomu on swojej misji naprawiania świata nie narzuca.

***

Wracając na stricte piłkarskie tory – początek bieżącego sezonu w ogóle uspokoił mnie w kontekście planów Athleticu i jego nowej strategii. Bo że musiała ona zostać zmieniona, to było jasne jak słońce. Po pierwsze ze względu na fakt, iż w poprzednich rozgrywkach Lwy zaliczyły drugi najgorszy sezon w swojej historii. Po drugie, ponieważ zespół przejmował Toto Berizzo, szkoleniowiec o bielsistowskich pryncypiach.

Martwiłem się, czy to na pewno dobry wybór dla Basków, wszak nie ma w ich w składzie wielu technicznie wysublimowanych piłkarzy, aby grać wyjątkowo efektownie. Kilku innych niekoniecznie pasowało mi do gry wysokim pressingiem ze względu na ich świadomość taktyczną czy też techniczne obycie, lecz po trzech kolejkach (bo spotkanie z Rayo przełożono) przekonuję się, że odezwał się raczej mój fatalizm niż były to słuszne obawy. Nadal twierdzę, iż uzasadnione, lecz jednocześnie rozdmuchane. Chciałbym się częściej mylić tak przyjemnie.

Skarbem jest przede wszystkim Iker Muniain i tu akurat Ameryki nie odkrywam. Nic jednak nie zrobiło temu zawodnikowi lepiej jak ustawienie go wąsko na lewym boku lub uczynienie z niego najbardziej wysuniętego pomocnika w systemie 4-3-3, który preferuje Toto. Daje on drużynie wszystko, czego brakowało jej za kadencji Zigandy. Przede wszystkim ruchliwość oraz możliwość kreatywnego wykorzystania piłki. Przy jednoczesnej rezygnacji z Iturraspe oraz San Jose na korzyść Daniego Garcii oraz rotacji wśród Unaia Lopeza, Benata i Raula Garcii oznacza to mniej więcej tyle co przejście z flegmatycznego, defensywnego stylu do futbolu opartego na znacznie wyższym tempie, które były zawodnik Eibaru potrafi dyktować, a nie jedynie się do niego dostosowywać.

Grunt, by tę tendencję utrzymać jak najdłużej, by wyzwolić w zawodnikach Athleticu taki głód jaki widać było w ich sobotnim spotkaniu przeciwko Realowi. Bo to wcale nie jest oczywiste, iż teraz będą zapieprzać równie mocno co kolejkę. Po prostu na Królewskich Lwy zawsze mobilizują się wyjątkowo, jednak wierzę, że Berizzo będzie w nakręcić im korbę na długie tygodnie.

Paradoksalnie względem powyższego spokój również będzie mile widziany na San Mames. Remis z Huescą zasiał ziarno niepewność w fanach ekipy z Bilbao, bo wszyscy wciąż mają z tyłu głowy poprzedni sezon, który odbił się wyjątkowo dosłownie na wszystkich. Trener Ziganda schudł z nerwów parę kilo, zawodnicy zatracili wiarę we własne umiejętności co było widać chociażby po Inakim Williamsie. Wiecznie zdenerwowanym, wiecznie sfrustrowanym, wiecznie pudłującym w dogodnych sytuacjach. Kibice zaś, co normalne rwali włosy z czupryn i zgrzytali zębami, kiedy na ten antyfutbol patrzyli.

Dążę do tego, że w tej ekipie równie ważna co gra nogami jest teraz też gra głową. Ale nie w rozumieniu dosłownym – wybacz, Adurizie. Mam na myśli sferę mentalną, która co prawda już została wyraźnie wzmocniona, lecz dopóki Athletic nie zaliczy serii meczów z wyjątkowo dobrymi wynikami, dopóty jego psychiczny fundament nie będzie tak solidny jak można byłoby sobie tego życzyć.

W tym kontekście dobrze się jednak stało, iż do pierwszego składu wpuszczono nieco świeżej krwi. Yuri zastąpił Balenziagę, Muniain wrócił do pełni formy po długim zmaganiu się z poważnymi urazami, Dani Garcia ma naturę boiskowego pracusia, Williams wreszcie pokazuje, że może być środkowym napastnikiem (choć nadal nie wybitnym strzelcem), zaś Ander Capa świetnie spisuje się jako zawodnik zadaniowy, wydaje się być pierwszym do wejścia z ławki rezerwowych. No i w końcu jest też Unai Simon, nieskażony doświadczeniem, lecz o tak dużym talencie, że tęsknota do Kepy w trymiga zamieni się w zwykłe wspomnienie o fajnym bramkarzu, który niegdyś występował na San Mames.

Na dziś nie wiem tylko gdzie jest sufit tej ekipy, ale póki co chyba nie ma sensu go przed nią stawiać, żeby zamiast celem nie stał się barierą.

Mariusz Bielski

Fot. NewsPix.pl

Opublikowane 17.09.2018 15:41 przez

Mariusz Bielski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
25.09.2020

Widzew coraz mocniejszy, ale sędziowie na stałym poziomie

Kto by pomyślał, że po czwartku nastanie piątek, po sierpniu wrzesień, a po jednej serii błędów sędziowskich w I lidze nastąpi kolejna fala ich potknięć. Panowie w czarnych koszulkach na zapleczu Ekstraklasy od paru ładnych lat zupełnie sobie nie radzą, a dzisiaj w Łodzi nie było inaczej. Nerwówka w końcówce spotkania to z jednej strony […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Piłkarska sobota w WeszłoFM. Co ciekawego w radiu?

Sobota na antenie WeszłoFM upłynie pod znakiem relacji na żywo. Posłuchacie u nas meczów Ekstraklasy, ale również hitów lig zagranicznych. Zaczniemy już o godzinie 8, od naszej „Dwójki bez Sternika”. O poranku rozbudzać będą Was Wojciech Piela i Adam Kotleszka. W poranku z pewnością nie zabraknie piłki – echa piątkowych i zapowiedź sobotnich spotkań macie […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

BUM! Beniaminek wygrał mecz

Wisła Płock w poprzedniej kolejce zagrała świetne zawody w Krakowie, gdzie trójką powiozła Wisłę. Dziś mierzyła się u siebie z jednym z trzech beniaminków, którzy łącznie w ciągu czterech serii gier nie zdołali wygrać ani jednego meczu. Ba! Warta Poznań przez 360 minut nie strzeliła żadnej bramki. Jak to się mogło skończyć? Ano oczywiście. Raz, […]
25.09.2020
Inne sporty
25.09.2020

Bieg, którego nie zatrzymał stan wojenny. Startuje kolejna edycja PZU Orlen Maratonu Warszawskiego

PZU Orlen Maraton Warszawski to od zawsze była impreza, której uczestnicy potrafili sobie radzić z przeciwnościami losu. Bieg odbył się nawet w stanie wojennym, a w 2002 roku, gdy wydawało się, że przez problemy organizacyjne nie uda się go przeprowadzić, zawodnicy skrzyknęli się w Parku Saskim i zaliczyli królewski dystans. Koronawirus też ich nie zatrzymał, […]
25.09.2020
Włochy
25.09.2020

Reca utrzymuje się na włoskiej karuzeli. Co oznacza jego wypożyczenie do Crotone?

Tego można było się spodziewać. Arkadiusz Reca nie wyleciał z karuzeli Serie A i w przyszłym sezonie będzie reprezentować barwy Crotone. Marka tegorocznego beniaminka włoskiej elity na nikim wielkiego wrażenia nie robi, bo prawdopodobnie czeka go rozpaczliwa walka o utrzymanie, ale dalej jest to przyzwoity poziom. No, a przynajmniej taki, na który aktualnie stać Recę, […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Legia to dla Michniewicza szansa, by zerwać z łatką ligowego średniaka

Gdyby oceniać tylko CV i zobaczyć Podbeskidzie, Bruk-Bet czy inne takie przeciętne drużyny, kibic Legii nie mógłby mieć powodów do radości po zatrudnieniu Michniewicza. Widział w ostatnich latach bogatsze życiorysy. Czerczesowa czy nawet Sa Pinto, który – znów patrząc tylko na suche nazwy – prowadził poważniejsze ekipy, a fakt, że okazał się wariatem, to już […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Stanowisko #27 – Mioduski wziął Michniewicza. Co ja na to?

„Dariusz Mioduski jest właścicielem Legii już od kilku lat, ale dopiero teraz zdecydował się na ruch, który zazwyczaj dla właścicieli klubów piłkarskich jest oczywisty. Zatrudnił trenera. Do tej pory prowadził bowiem coś na kształt fundacji spełniającej marzenia ludzi, którzy aspirowali do tego, żeby w przyszłości stać się szkoleniowcami” – tak oto barwnie Krzysztof Stanowski rozpoczyna […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Konkursy, Wielki Kurs i 365 PLN bonusu – eWinner świętuje 1. urodziny!

Kto nie lubi urodzin? No właśnie, chyba takiej osoby tu nie znajdziemy. A jeśli znajdziemy, to przekonamy was do zmiany zdania wspólnie z eWinner. Ten legalny, polski bukmacher obchodzi właśnie pierwsze urodziny. Z tej okazji przygotowano mnóstwo atrakcji, na czele z bonusami, czyli czymś, co gracze lubią najbardziej. W weekend możemy zgarnąć aż 365 PLN […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

„Świetny taktycznie” i „ma problem w relacjach z ludźmi”. Dwie twarze Marcina Brosza

Cztery mecze, 12 punktów, rozstrzelanie Legii na Łazienkowskiej, rozstrzelanie Lechii u siebie, brak litości dla beniaminków. Maszyna o nazwie Górnik Zabrze pędzi na początku tego sezonu i ani myśli się zatrzymać. Ogląda się to naprawdę przyjemnie, widać tam pomysł, każdy piłkarz wie, co ma robić i dodatkowo robi to bardzo dobrze. Nie napiszemy, że Marcin […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Sprzymierzeniec Wisły Płock – krótki sezon przy niezłym starcie

Może jeszcze za wcześnie na bicie się w pierś, może za wcześnie na sypanie głowy popiołem, ale w Płocku na razie rzeczywistość rozjechała się z przedsezonowymi prognozami. I rozjechała się w kierunku, który musi cieszyć fanów Wisły. Już w ubiegłym roku płocczanie byli przymierzani do spadku, a przez moment kręcili się nawet na pozycji lidera. […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Czy Górnik Zabrze za mocno rozbudził oczekiwania?

Górnik Zabrze na początku tego sezonu gra najlepszą piłkę w Ekstraklasie. Nawet nie zapraszamy do dyskusji, bo nie ma o czym dyskutować. Do pewnego momentu można było podchodzić do wyczynów drużyny Marcina Brosza z pewną rezerwą, bo ogrywała w Pucharze Polski nieposkładaną Jagiellonię i dwóch beniaminków. Potem jednak w dobrym stylu pokonała Lechię Gdańsk, a […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Widzew znów zwycięski? Dziś w Łodzi faworyt jest jeden

Piątek na zapleczu Ekstraklasy zapowiada się bardzo interesująco. Przed nami aż pięć spotkań, na czele z transmitowaną w telewizji konfrontacją GKS-u Jastrzębie z Widzewem Łódź. Choć formalnie gospodarzem meczu jest GKS, piłkarze zagrają w Łodzi. Ale nie tylko dlatego Widzew wyrasta na faworyta tej konfrontacji. GKS Jastrzębie – Widzew Łódź Ostatnie mecze bezpośrednie: RPPW Poprzednie […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Farerowie miażdżą Dinamo Tbilisi, za niskie bramki w meczu Tottenhamu. Co słychać w Lidze Europy?

Wczoraj skoncentrowaliśmy się rzecz jasna na pucharowych bojach Legii Warszawa i Piasta Gliwice, ale w eliminacjach do Ligi Europy działo się znacznie więcej. Bramkarze Tottenhamu Hotspur odkryli na przykład, że bramki na boisku w Skopje są o kilka centymetrów za małe. Klaksvik zdemolowało Dinamo Tbilisi i może być pierwszym zespołem z Wysp Owczych, który wystąpi […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

PowerPlay. Kto jest w gazie, a kto wyraźnie pod formą?

No nie ma co kryć – nie popisaliśmy się świetną skutecznością w pierwszym po dłuższej przerwie odcinku naszego PowerPlaya. Chyba trochę przesadziliśmy z wysokością kursów, ale uznajmy, że to pierwsze śliwki robaczywki, pierwsze koty za płoty i tak dalej. Lecimy więc dalej i sprawdzamy, kto jest w gazie, a kto pod formą i ile można […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Górnik Zabrze zwolni Artura Skowronka? Szykujemy się na festiwal goli

Czy to ostatni mecz Artura Skowronka w roli trenera Wisły Kraków? Jeśli tak to nie zapowiada się na miłe pożegnanie. Górnik Zabrze idzie w tym sezonie jak burza. Dlatego jego starcie z cieniującą „Białą Gwiazdą” może być dla krakowian bolesne. Co stanie się dzisiaj na Śląsku? Typujemy, przewidujemy w TOTALbet.  Górnik Zabrze – Wisła Kraków […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Serie B to liga dla mnie. Już wcześniej lubiłem taktykę i włoskie przesuwanie

– Wydaje mi się, że ta liga jest pode mnie. Już wcześniej lubiłem bardzo taktykę, takie – powiedzmy – włoskie przesuwanie, dlatego te treningi będą z korzyścią dla mnie i jeszcze bardziej się rozwinę pod tym kątem – mówił Jakub Łabojko, świeżo po transferze do Brescii, na antenie WeszłoFM. Jak wyglądają jego pierwsze dni we […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Przełamanie Warty czy koncert Szwocha? Jak zacznie się piątek w Ekstraklasie?

Piątek. Ekstraklasa. Warta Poznań i Wisła Płock na jednym boisku. Czy można sobie wyobrazić lepsze otwarcie weekendu? Też nam się wydaje, że nie. Ale możemy je trochę poprawić, jeśli trafimy kilka typów na to spotkanie. Sprawdziliśmy ofertę legalnego polskiego bukmachera eWinner i przygotowaliśmy dla was parę podpowiedzi. Żeby piątek z Ekstraklasą stał się jeszcze przyjemniejszy. […]
25.09.2020
Weszło Extra
25.09.2020

Nie widzę interesu Wisły w wywiadzie Kuby

– Nigdy nie mieliśmy super flow, to trzeba przyznać. Takie rzeczy się czuje. Miałem w Wiśle kilka porażek, ale to jest ta największa – nie udało mi się zbudować relacji z Kubą – mówi Piotr Obidziński o swoich stosunkach z Jakubem Błaszczykowskim, odnosząc się do jego wywiadu dla „Foot Trucka”, w którym padło kilka mocnych zarzutów […]
25.09.2020