post Avatar

Opublikowane 17.08.2018 15:10 przez

Michał Kołkowski

Odcięcie od występów w rozgrywkach ligowych, brak zgłoszenia do meczów eliminacyjnych w Europie. W ten sposób prowadzono z Arturem Jędrzejczykiem negocjacje, które miały na celu nakłonić go do odejścia z klubu, ewentualnie do obniżki zarobków. Efekt tych oszczędnościowych przepychanek jest taki, że Jędzy i tak trzeba będzie płacić, tylko w ciągu czterech, a nie dwóch lat. Zaś koślawa defensywa Legii została w międzyczasie zdemolowana przez mistrza Luksemburga.

Defensywa, obrona… Uznajmy, że dla ułatwienia będziemy się trzymać tego nazewnictwa, choć w przypadku warszawskiego zespołu należałoby raczej mówić o „grupie ludzi ustawionych najbliżej własnej bramki”. Trudno przecież określić „defensywą” wczorajsze popisy Wieteski, Pazdana, Hlouska i Philippsa. „Obrona” z samej swojej definicji ma powstrzymywać ataki przeciwnika, a nie je przepuszczać.

Bankowcy, listonosze i piekarze załadowali, nomen omen, Malarzowi cztery bramki w dwumeczu, a i tak możemy mówić o najniższym wymiarze kary. Okazji stworzyli sobie wystarczająco, żeby ustrzelić drugie tyle. I chyba tylko wyjątkowy naiwniak może sądzić, że to wyłącznie efekt spektakularnego rozwoju piłki luksemburskiej, dowód wielkiej klasy przeciwnika. Klubu wywodzącego się z miasteczka mniejszego niż Mokotów.

Futbol w Luksemburgu idzie do przodu, ale jest to czynnik w tej chwili mniej istotny. Marginalny. O defensywnej degrengoladzie Wojskowych zadecydowało przede wszystkim to, że formację obronną zespołu tworzyli ludzie przypadkowi. Dobierani chaotycznie, w desperacji. Podczas gdy super-uniwersalny obrońca z gigantycznym doświadczeniem, który jest w stanie obsadzić właściwie każdy wakat w tyłach, obserwował sobie mecz  z perspektywy kibica. W ostatnich tygodniach głównie za to mu w Legii płacą.

W dwumeczu przeciwko Dudelange zdążyliśmy zaobserwować następujące rozwiązania kadrowe:

  • pozycję lewego obrońcy obstawił Dominik Nagy, lewy napastnik, bardzo ofensywnie usposobiony skrzydłowy. Równie dobrze można by ustawić na tej pozycji Cristiano Ronaldo albo na przykład Roberta Lewandowskiego. Tylko dlatego że wołają na niego „Lewy”. Nagy to nie jest obrońca i możemy zaryzykować stwierdzenie, że nigdy takowym nie zostanie.
  • na murawie pojawił się przez jakiś czas Mateusz Żyro. Wyglądał na tak oszołomionego, jak gdyby chwilę przed wejściem na murawę ktoś mu przylutował w potylicę maczugą.
  • na środku obrony wystąpił Chris Philipps, który jest takim kasztanem, że nie byłby w stanie przyzwoicie zagrać nawet przypadkowego przechodnia w „Trudnych sprawach”. Za występ w roli stopera – Złota Malina. Na tle swoich rodaków, pół-amatorów, wypadł jak stuprocentowy amator. Gość, którego w gierce na orliku wybiera się do zespołu jako ostatnią zapchajdziurę. Na pozycji defensywnego pomocnika sprawdza się nędznie, zaś w roli stopera – gorzej niż żałośnie. Wczoraj zasługiwał na wędkę po dwudziestu minutach gry, ale jakimś cudem dotrwał na boisku aż do przerwy.
  • na prawej stronie defensywy został ustawiony Mateusz Wieteska. I się skompromitował. Zdarzało mu się już na tej pozycji grywać, ale to mimo wszystko raczej jest stoper. Co oczywiście w żaden sposób jego postawy nie usprawiedliwia. Zabrakło mu umiejętności i obycia w grze pod dużym napięciem.
  • po przesunięciu Wieteski do środka na prawej obronie brykał również Michał Kucharczyk. Chyba tylko dlatego że potrafi dość szybko biegać, bo przecież to nie jest obrońca. Serio – role skrzydłowego i bocznego defensora nie są wymienne, nie są tożsame. Nie bez kozery ultra-ofensywni obrońcy, jak Roberto Carlos czy Marcelo, nigdy nie sprawdzili się na skrzydle i nie lubili tam występować. To po prostu inne granie.

Wszystko wygląda naprawdę kuriozalnie. Z jednej strony, buduje się w klubie kadrę z myślą o europejskich pucharach. Przynajmniej taka jest narracja buńczucznych zapowiedzi. A kiedy już trzeba się o udział w tychże pucharach bić, skrzydłowi są porozrzucani po bokach obrony, defensywny pomocnik kopie się w czoło na stoperze. Co dalej? Carlitos na bramce, Eduardo na dziewiątce, Astiz na dziesiątce? Skoro Nagy dopiero co strugał lewego obrońcę, to w zasadzie nic nas już nie zaskoczy.

Tymczasem wieloletni reprezentant Polski z premedytacją nie został zgłoszony do gry.

Czyniąc długą historię krótką – Jędrzejczyk podczas meczów eliminacyjnych gnije poza kadrą, bo najwyraźniej uznano w klubie, że trzeba się go pozbyć. Razem z jego wypłatą. Jednak zawodnik nie chciał się ruszać z Warszawy, ponieważ zaplanował tutaj swoje biznesy i ulokował rodzinę. Zresztą, dopiero co urodziła mu się córeczka. Patowa sytuacja została załagodzona kompromisem i rozłożeniem płatności dla zawodnika na dłuższy okres. Dlatego Jędza zagrał z Piastem (bardzo przyzwoicie), ale z Dudelange jeszcze nie mógł wystąpić. Zgłoszenia zespołu do rozgrywek dokonuje się przed dwumeczem.

W efekcie na murawie hasali albo zawodnicy desperacko przesunięci na zupełnie obcą sobie pozycję, albo kompletni parodyści. Jeżeli ten sposób postępowania z reprezentantem Polski miał zagwarantować klubowi oszczędności, to coś ewidentnie nie wyszło. Kontrakt Jędzy rzeczywiście jest tłusty, a w realiach ekstraklasy nawet można go określić mianem „astronomicznego”. Jednak strategia „za dużo zarabiasz, więc nie grasz” doprowadziła wyłącznie do tego, że Legia – z Nagyem, Kucharczykiem i Philippsem w obronie – właśnie przepierdzieliła fortunę.

Koszty utrzymania Jędzy to przecież pikuś w porównaniu z zyskami, jakie oznacza dla klubu gra w europejskich pucharach. Zyskami, które, zgodnie ze słowami Dariusza Mioduskiego, są z góry wkalkulowane w budżet. Oparty w dużej mierze właśnie o kasę wypłacaną klubom za udział w fazie grupowej Ligi Europy. Księgowa przy Łazienkowskiej będzie musiała unieważnić wszystkie znane dotychczas prawa matematyki i wymyślić je od nowa, żeby pospinać finanse Wojskowych do kupy.

Wydaje się, że brutalnie wymuszone rozbicie pensji Artura Jędrzejczyka na raty niewiele w tej sytuacji pomoże. Pomógłby natomiast solidny występ Legii przeciwko Dudelange, choćby na poziomie tego z Piastem. Gdy defensor wreszcie zagrał i strzelił kluczową bramkę. Pal licho jego beznadziejną formę w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu. Jędrzejczyk nawet bez jednej nogi zagrałby na lewej stronie defensywy lepiej od Nagya. Porównanie do Philippsa w ogóle nie mają sensu, bo reprezentant Polski wciąga tego ogóra nosem o każdej porze dnia i nocy.

Zresztą – udowodnił to przecież solidnym występem na mundialu przeciwko Japonii. Mecz był jaki był, ale Jędrzejczyk przypomniał swoje podstawowe atuty. Zabetonował lewą stronę, wygrywał pojedynki główkowe, kilka razy podpiął się do ofensywy. Definicja solidności. Przeciwko Piastowi tylko swoje oczywiste walory potwierdził.

Żeby było jasne – to nie był żaden koncert gry w wykonaniu Jędrzejczyka, Legia też nie zaprezentowała nic specjalnego. Było po prostu lepiej niż beznadziejnie, a mamy dziwne wrażenie, że poziom „lepszy niż beznadziejny” byłby w zupełności wystarczający przeciwko pół-amatorom z Dudelange.

Kwestia Artura jest taka, że najłatwiej byłoby odpowiedzieć „no comment”, ale mam nadzieję, że ja czy kolejny trener będzie miał okazję korzystać z każdego zawodnika, którego ma w szatni. Tym bardziej, gdy ten jest reprezentantem Polski. Na tę chwilę sytuacja jest taka, że Artur nie zagra – poinformował dziennikarzy Aco Vuković, jeszcze w roli trenera tymczasowego, przed starciem z Lechią Gdańsk dwa tygodnie temu. Wówczas strony nie doszły jeszcze do porozumienia, więc Jędrzejczyka zabrakło nawet na ławce rezerwowych. Ta wypowiedź dość jasno sygnalizuje, że nie była to suwerenna decyzja szkoleniowca.

Przypomnijmy jeszcze fragment wywiadu z Sylwestrem Czereszewskim, który przeprowadziliśmy po wczorajszym eurowpierdolu:

Jędrzejczyka nie zgłoszono do gry w europejskich pucharach.

No tak. Typowo po polsku. Bo przecież trzeba było zejść z pieniędzy, żeby było na odprawy dla poprzednich trenerów. Jędza bardzo by się w tym spotkaniu przydał. Przez Wieteskę mnóstwo akcji przeciwnika gładko przechodzi. Jędrzejczyk i Pazdan takie sytuacje zazwyczaj ładnie czyszczą w zarodku. Zresztą – w Legii tak dużo złego się dzieje, że można gadać w nieskończoność. O wszystkich formacjach po kolei.

Cóż, nic dodać, nic ująć. Odstawienie Jędrzejczyka od składu po prostu zaszkodziło drużynie. Nie tylko defensywie, choć to oczywiście najbardziej ewidentne, ale po prostu podkopało zespół jako całość. Ostatecznie strony się dogadały i to pewnie zwiastuje powrót jakiejkolwiek namiastki normalności przy Łazienkowskiej. Ale to wszystko dzieje się za późno. Bo o ile z Jędzą udało się wynegocjować rozbicie wypłat na cztery lata, tak boiskowe „negocjacje” z UEFA o udział w Lidze Europy zostały zawetowane przez mistrza Luksemburga i spaliły na panewce.

A wraz z nimi spłonęła wizja kilkudziesięciu milionów złotych w klubowym budżecie.

fot. 400mm.pl

Opublikowane 17.08.2018 15:10 przez

Michał Kołkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 46
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Nadszyszkownik Mineciarz
Nadszyszkownik Mineciarz

biedna legia 🙁 z kazdej strony dymana w dupe 🙁 taka to stara kurwa, lezy wydymana i brudna 🙁 w dodatku ze sfalszowana historia 14 mp 🙁

albercik90
albercik90

Weszlo „nie jesteśmy Onetem” coraz lepszych forumowiczów toleruje. Ale kliki się zgadzają…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

14:troll:14
14:troll:14

Beczka śmiechu z Legii, jeszcze większa z tego nieudacznika —> @13mistrz13

Murphy
Murphy

„Klub Kokosa” Legia Warszawa Edition…..

Boski Diego
Boski Diego

„Mało widoczny był Overmars, ten wielki nieobecny.”
D.Szpakowski

Kolejosz
Kolejosz

Nie chcę tutaj wchodzić w szczegóły sprawy, ale na pewno nie tylko prezes Mioduski traci na braku Artura Jędrzejczyka. To jest taki mały deficyt dla całej ligi.
Owszem, Legia ma sporo młodych piłkarzy zdolnych zastąpić „Jędzę”, że tu choćby wymienię młodziutkiego Turzynieckiego. Niemniej Artur wnosił w swoich występach zawsze taką twardą, heh, męską grę. No to jest chłopak, który nigdy nie pęka, zawsze idzie do końca, heh.
Myślę, że taki Jędrzejczyk w formie przydałby się też Jurkowi Brzęczkowi, bo owszem mamy już upatrzonych następców na bokach obrony, biegają przecież po boiskach ekstraklasy młodziutkie talenty jak Niepsuj czy Matynia, że tylko ze Szczecina wymienię, ale w każdym klubie tacy są.
Tylko, że im może brakować tego ogrania, doświadczenia, tej, heh, zadziorności.

Laguna
Laguna

Taka tradycja w Legii, teraz przynajmniej dopilnowali, że Jędza nie wszedł na boisko w meczach pucharowych. Dawniej nieuprawniony zawodnik mógł grać z Celtic.

Boski Diego
Boski Diego

Hlousek mial niezly pierwszy sezon, tak z rozpedu, potem sie dostosowal. Astiz moze byl niezly jak jeszcze gral w parze z Choto (dobra dobra wiem, ale to zeby zobrazowac), ale i tak najlepszy jest Eduardo, to najwieksze ever nazwisko ekstraklapy, moge sie zalozyc ze jakby Sa Pinto wszedl a nie ten Mr Invisible Man to byloby wiecej pozytku. Prawda jednak, w Legii tyle szrotu ze moznaby wymieniac bez konca. Przynajmniej Vodoglovic juz nie gra

KrzychuWu
KrzychuWu

Kurka wodna, niby przyszedł prawdziwy trener, to można było mieć nadzieję, że choć skład dobierze z głową. A on Phillipsa!!!! na środku obrony ustawia!!! Nie można było Dąbrowskiego albo Czerwińskiego wystawić na stoperze?… A nie… nie można było, bo się ich sprzedało, bo niby takie bogactwo na tej pozycji było, tylko jak przyszedł najważniejszy mecz w sezonie, to kiepskiego pomocnika wstawiono na stopera. To samo przez się podsumowuje koślawe ruchy transferowe Legii.

Juri
Juri

Bankowcy, listonosze i piekarze załadowali, nomen omen, Malarzowi cztery bramki w dwumeczu, a i tak możemy mówić o najniższym wymiarze kary.

jako że widzę że nawet Weszło uległo typowo januszowatemu pierdoleniu- przypominam- Dudelange to klub w pełni profesjonalny, gdzie wszyscy z nich są na zawodowych kontraktach, a tylko trzech z całej kadry czyli pewnie dwudziestu kilku kolesi pracuje dodatkowo poza piłką. większość stanowią sowicie opłacani obcokrajowcy- Francuzi, Niemcy etc.

Grimmy
Grimmy

No tak, przegraliście z naprawdę poważną ekipą. TYLKO trzech z całej kadry łączy grę w piłkę z inną pracą, reszta to zawodowcy. Granie przeciwko takim, to nie w kij pierdział. Co to by było, gdyby wszyscy tam byli na kontraktach zawodowych? Pewnie dwucyfrówka…

Mecenas_Misiura
Mecenas_Misiura

Nosz k….wa.
„Kontrakt Jędzy rzeczywiście jest tłusty, a w realiach ekstraklasy nawet można go określić mianem „astronomicznego”.”
Wyjmijcie koralowego fiuta z ust. Ten kontrakt, tak samo jak transfery Masłowskiego czy Sanogo to kpina i przekręt, gdyby to inny Prezes go podpisał to miałby tu gorzej niż Żyd za okupacji.
Co śmieszniejsze, lada chwila pojawi się artykuł jak to przepłacani są piłkarze w ekstraklasie i kluby coś z tym wreszcie powinny zrobić, Krzyś już zdaje się coś takiego pisał parę miechów temu.

Kismajers
Kismajers

Hahaha, już jest, Przemysław Michalak pisze o przepłacanej lidze.
Weszlaccy redachtorzy, was to nie razi? Czy fujara bogusia weszła wam tak głęboko w gardziel, że nie ma jej jak wyciągnąć i tak już będzie do samego końca?

Irasiad72
Irasiad72

„Nagy to nie jest obrońca” ….. PISZCZEK TEŻ NIE BYŁ ……

KrzychuWu
KrzychuWu

Piszczka przekwalifikowywano podczas treningów, w meczach sparingowych, towarzyskich czy ligowych i robiono to stopniowo, a nikt nie ustawiał go od razu w obronie w najważniejszym dwumeczu sezonu.

Wkurzony Szopen
Wkurzony Szopen

Idąc tym tokiem rozumowania, Nawałka mógł na Euro zagrać Grosickim na lewej obronie, skoro Rybus miał kontuzję. Tak wiem, Rybus też nie był obrońcą od początku kariery, ale nigdy nie był typowo ofensywnym skrzydłowym i już w Legii miał wiele zadań defensywnych jako boczny pomocnik. Przekwalifikowanie Piszczka czy Bereszyńskiego też nie nastąpiło od tak sobie przed meczem na zasadzie: niech zagra z braku laku, tylko trenerzy widzieli w nich pewne predyspozycje.

shav0
shav0

Najlepsza akcja była pod koniec meczu jak Pazdan wyprowadzał piłkę wyszedł z nią poza swoją połowę a Szymański sobie został za nim w ogóle niezainteresowany atakowaniem. Pazdan zdziwiony co jest grane bo mu blokował pozycję i nie miał komu podać do przodu bo Szymański za nim. A to było przy wyniku 2:2 i pare minut do końca. No parodia jakaś. Ja nie wiem czy ten Szymański to jakiś półgłówek czy jak ? W B-klasie nawet takiego bałaganu nie ma na boisku.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

asddsa
asddsa

marcelo do realu przechodzil jako skrzydlowy, a np tak vazquez radzi sobie na prawej obronie, bo zapierdala. pzdr.

faza
faza

nie dziwię się, że nikt się nie podpisał – berto nie został wytransferowany do setubalu?

pep pep
pep pep

a ile Legia straci na tym, że będzie musiała płacić odszkodowanie Sa Pinto po jego zwolnieniu? Bo , ze go zwolni to pewne, nie wiadomo tylko czy za miesiąc, pół roku, rok , półtora czy max dwa. Ale trzech to na pewno nie utrzyma posady

Poznaniak
Poznaniak

Swogo czasu Lesniodorski do tzw dream team chcial dookoptowac Blaszczykowskiego Milika Grosickiego kogos tam jeazcze Szkoda ze mu sie nie udalo Teraz to dopiero bylyby placowe jaja Ale tak jak wspomnialem wczesniej W ataku aktualnie dream teamu Carlito z Eduardo dziure budzetowa pokryje redaktor naczelny zaraz po ugodzie sadowej naromiast przebudzenie mocy nastapi po nastepnym wyszczelaniu po pyskach podstawowej i szerokiej kadry pierwszego zespolu z trenerem wlacznie Ostrzegam tylko ze Portugal jest nerwowy i moze oddac Pozdrowionka Gratuluje wystepu w Luksemburgu Poprawcie sie towarzysze

Szczepek
Szczepek

To, że chciano pozbyć się go z klubu wynikało z tego, że przez dwa lata grał padlinę biorąc za to niebotyczne pieniądze. Warto by też napisać kto mu taki kontrakt dał.
Trochę obiektywizmu.

Poznaniak
Poznaniak

Dokladnie a po drugie po tym transferze pojawily sie artykuly o zelbetonowej obronie Legii albo defensywa Legii to monolit bastion twierdza itd itp Ludzie ktorzy z penisem pozamieniali sie na glowy

Wkurzony Szopen
Wkurzony Szopen

To, że grał padlinę wynikało z tego, że długi czas trenował jak junior, następnie jak kobieta. Trochę obiektywizmu.

Miszcz Joda
Miszcz Joda

To Magiera i Hasi byli treneremi juniorow kobiet?

Wkurzony Szopen
Wkurzony Szopen

Nie wiem, czy Hasi był trenerem kobiet. Wiem, że nie był trenerem Jędrzejczyka.

Uśmiech Koali
Uśmiech Koali

Wnioskuję, że Jedza musi być dobrym znajomym Lesnodorskiego skoro Stano tak się uczepił tego tematu 😉 niestety fakty są takie, że Jedza od podpisania kontraktu z Legią zawalił jej masę spotkan, w pozostałych grał beznadziejnie, pewnie z dwa czy trzy zagral ok, trochę mało żeby twierdzić, że bardziej opłaca tego piłkarza wpuszczać na boisko niż trzymać takie „Ferrari” w garażu 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Miszcz Joda

A kto ten kontrakt Jedzy zaoferowal? I skoro polski Cannavaro i Buffon nie pomogli to co za roznica czy Jedza by gral?
W swojej nienawisci do Mioduskiego nie dosc, ze slepi jestescie to jeszcze glupi.
Zenadometr wypierdolilo.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

FajnyRysiek
FajnyRysiek

Podsumowując: Jędza dalej dużo zarabia, a Legia już dalej nie gra. Brawa dla właściciela klubu, największego „Dariusza” (taka nowa wersja Janusza) polskiej piłki klubowej!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Frodo Vagins
Frodo Vagins

Widzę, że kolega tak sam do siebie te same teksty pod kilkoma artykułami.

Frodo Vagins
Frodo Vagins

Widzę, że dla Ciebie ekstraklasa jest tak samo obca jak dla Sa Pinto. Włącz C+, jak nie masz to poszukaj streama w necie, bo takie bzdury wypisujesz.

denat
denat

„Jędzy i tak trzeba będzie płacić, tylko w ciągu czterech, a nie dwóch lat.”
Ale na 1000000% to będzie inny właściciel :)))

Frodo Vagins
Frodo Vagins

Syndyk?

JesusChristPose
JesusChristPose

Ej, no dobra, bez jaj. Jedna sprawa to fakt, że w Legii nie ma przynajmniej 3-4 dobrych środkowych obrońców na stanie. Druga sprawa, że Jędrzejczyk ostatnie 2 lata grał słabo, był też rzucany po pozycjach, a to ŚO a to LO a to PO. Trzecia sprawa, skoro nie ma obrońców, a obrońca ma ważny kontrakt, to sabotażem jest nie uwzględnianie go w kadrze na mecz, a przynajmniej w meczowej osiemnastce. Czwarta sprawa to fakt, że Legia nie gra jak drużyna, tam nie widać żadnego planu, żadnego schematu, żadnego pomysłu na grę. To jest jakaś paniczna kopanina i może się coś uda piłkarsko i indywidualnie. Tak słabej Legii nie było co najmniej od 30 lat. Pamiętam sezon, gdzie groził im spadek a ugrali Puchar Polski. To mniej więcej jest ten poziom, a kto wie, czy tamta kadra obecnej nie spuściłaby łomotu.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

JesusChristPose
JesusChristPose

ostatnio oglądałem videoblog Romka Kołtonia – Prawda Futbolu. Tam idealnie oddał to, co ja sądzę o polityce transferowej Legii 😀

jakoś tutaj

ulame21
ulame21

Bez jaj, nie róbmy z Nędzy gwiazdę, poprzedni sezon miał fatalny, na MŚ z Japonia cała drużyna zagrała lepiej to i Jedzą nieco lepiej wyglądał ale ogólnie to jeden z najsłabszych w składzie Polaków biorąc pod uwagę mecze mistrzostw. Postawa Legi tez śmieszna gdyby tak postąpił jaki bądź inny klub to by larum był o łamanie praw.

Weszło
28.05.2020

Mini-zgrupowania, masażyści i… piwo, czyli plan Chojniczanki na utrzymanie

Sześć punktów straty do bezpiecznego miejsca, siedem wyjazdowych meczów z rzędu. Tak, pozycja Chojniczanki przed restartem sezonu jest wyjątkowo trudna. Ale dla chojnickich fanów mamy też dobre informacje, które na antenie Weszło.FM przekazał wiceprezes Jarosław Klauzo. – Piwo po wygranym meczu? Nie rozmawialiśmy o tym, ale profesjonalizm to nie znaczy zamordyzm. Trener Smółka, trener przygotowania fizycznego […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Lech znów będzie miał problem z murawą. „Koronawirus zatrzymał budżety”

Jak bumerang wraca temat problemu murawy na stadionie Lecha Poznań. Architektura stadionu jest beznadziejna i właściwie niemożliwe jest na nim utrzymanie dobrej murawy bez doświetlania trawy lampami. A w obliczu kryzysu spowodowanego koronawirusem Kolejorz pieniędzy na takie zużycie prądu nie miał. Dlatego już dziś możemy się spodziewać, że boisko będzie w strzępach. – Przez te […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

W futsalu też zamieszanie: zmiana decyzji ws. awansów, środowisko podzielone

Nie udało się bez kontrowersji przedwcześnie zakończyć sezonu w niższych ligach. Nie udało się bez kontrowersji przedwcześnie zakończyć sezonu w lidze kobiet. Dlaczego więc futsal miałby być gorszy? Tu także powstało duże zamieszanie, konkretnie dotyczące awansów z I ligi do ekstraklasy. W centrum wszystkiego znajduje się prezes spółki zarządzającej najwyższym szczeblem, który jednocześnie jest trenerem […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Cracovia z Legią, Lech z Lechią. Znamy pary półfinałowe Totolotek Pucharu Polski

Cracovia zagra z Legią Warszawa przy Kałuży, Lech przy Bułgarskiej podejmie Lechię. Tak wyglądają półfinały Totolotek Pucharu Polski. Długo trwała faza ćwierćfinałowa, bo przedzielona koronawirusem, w trakcie którego rozważano, czy w ogóle ta edycja zostanie rozstrzygnięta – cieszymy się, że będzie, bo zapowiadają się znakomite mecze. Co tu kryć, przy takim zestawie półfinalistów, jak by […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Odmrażania futbolu ciąg dalszy. W sobotę rusza liga ukraińska

Kolejne rozgrywki oficjalnie wracają do gry. Jak poinformowała tamtejsza federacja, w sobotę – po raz pierwszy od połowy marca – na boiska wybiegną piłkarze ukraińskiej ekstraklasy. Jest już zgoda rządu, na którą niecierpliwie wyczekiwano. Trzeba swoją drogą przyznać, że Ukraińcy, podobnie zresztą jak my, ruszają z przytupem, ponieważ już w niedziele odbędzie się największy szlagier, […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Będą puchary – nie będzie cięcia. Przy Kałuży grają o pełne pensje

Wszyscy, poza Januszem Golem, zawodnicy Cracovii zgodzili się na 50-procentowe obniżki płac przy okazji koronawirusa. Ale, co zdradził wczoraj w „Kanale Sportowym” Michał Probierz, to nie oznacza, że połowa zapisanych w kontraktach pieniędzy przepadnie. Zarząd „Pasów” uzgodnił bowiem, że w razie awansu do pucharów, będą one wypłacone w formie premii. – Cały zarząd, włącznie z prezesem, […]
28.05.2020
Bukmacherka
28.05.2020

Mecz na szczycie 2. Bundesligi. Czy Kamiński powstrzyma HSV?

Na zapleczu niemieckiej Bundesligi zasady są proste. Dwa zespoły mogą awansować poziom wyżej, kolejny musi już powalczyć o to w barażach. Wyczerpujący finisz sezonu raczej odbiera ochotę na to, by rozgrywać kolejne mecze. Dlatego też VfB Stuttgart oraz Hamburger SV chcieliby załatwić temat od razu. Pomóc w tym może wygrana z bezpośrednim rywalem, a tak […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Ekstraklasa po pandemii: „Będziemy jak Nowy Jork, zasada zero tolerancji”

To dzięki nim kibice w Polsce tydzień w tydzień mogą oglądać mecze swoich ulubionych zespołów. Tak będzie również teraz, zwłaszcza że większość fanów ze stadionów przeniesie się przed telewizory. Z Marcinem Serafinem, dyrektorem operacyjnym Ekstraklasa Live Park, rozmawiamy o tym, jak wyglądała będzie realizacja spotkań po pandemii. Czy widzowie odczują i zobaczą jakiekolwiek zmiany? W […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

„Będziemy ścigać się z Legią”

Czwartkowa prasa nas nie rozpieszcza, trudno znaleźć coś ciekawego. Waldemar Fornalik nie rezygnuje z walki o mistrzostwo, Maciej Murawski obawia się o grę podczas upałów, są teksty wspominające tragedię na Heysel i przerwanie ligi przed mundialem w 1974 roku. I w zasadzie tyle.  PRZEGLĄD SPORTOWY Maciej Murawski uważa, że pogoda nie będzie teraz sprzyjała dobrej […]
28.05.2020
Weszło
27.05.2020

Proszę państwa, wysoki sądzie – to jest profesor-drybler Kamil Jóźwiak

Może i nie oglądaliśmy meczów przez ponad dwa miesiące, natomiast pewne rzeczy pozostały niezmienne. Na Lecha w ofensywie aż przyjemnie popatrzeć, Karlo Muhar nadal wygląda, jakby wygrał miejsce w składzie Kolejorza w festynowej loterii, a Kamil Jóźwiak przerasta już ligowy futbol. Nie zmienia się też to, że jeśli Lech w tym sezonie jedzie na Podkarpacie, […]
27.05.2020
Weszło
27.05.2020

Apel do Lecha i całej Ekstraklasy: więcej Jóźwiaków, mniej Muharów

Polskie szkolenie w ostatnich kilku (kilkunastu?) latach nie rozpieszczało nas w kwestii skrzydłowych, bo raczej skupiano się na promowaniu szybkich graczy, potem tych z najlepszą wydolnością, a o graniu w piłkę zapominano. Byle dobiec do linii końcowej i wrzucić, a że 95 na 100 dośrodkowań kończy się na pierwszym obrońcy? Oj tam, oj tam, przecież […]
27.05.2020
Niemcy
27.05.2020

Dali sobie po dwa razy i wystarczyło. Piątek przełamuje się z karnego

Wyobraźcie sobie, że dwóch mocnych chłopaków na osiedlu wychodzi na ustawkę dla sportu – klasyczne jeden na jednego. Nie ma publiczności. Nie mają nic do siebie. Są dobrze przygotowani, dopiero co pokonali słabszych przeciwników w podobnych warunkach i teraz chcą udowodnić swoją wyższość. Przebieg starcia? Jeden huknął, drugi oddał. Jeden huknął, drugi oddał. Poza tym […]
27.05.2020
Inne sporty
27.05.2020

Bjoergen znów pobiegnie – śladami Kowalczyk

Jeśli chodzi o sporty zimowe, jest jedną z największych postaci w historii. Na podium olimpijskim stała 15 razy. Ośmiokrotnie jako mistrzyni. Medali z mistrzostw świata ma za to 26. Do tego cztery Kryształowe Kule za zwycięstwo w Pucharze Świata. Nic dziwnego, że wiadomość o powrocie Marit Bjoergen do sportu zelektryzowała świat biegów. Norweżka nie wróci […]
27.05.2020
Weszło
27.05.2020

Hejt Park w Dobrym Składzie – live od 22:00 – Probierz i Stanowski

Odliczanie do startu PKO Bank Polski Ekstraklasy z Hejt Parkami trwa! Dziś w Kanale Sportowym i Weszło FM gościmy Michała Probierza, trenera i wiceprezesa Cracovii. Zasady są takie same jak zawsze – dzwońcie, piszcie, pytajcie i… hejtujcie! Numer telefonu do studia: (22) 219 50 31. Zaczynamy o godz. 22!
27.05.2020
Weszło
27.05.2020

Wirtualne bilety – kibice pomagają polskim klubom

Czy zjadłbyś kiełbasę, której nie da się dotknąć? Wypiłbyś piwo, które nie istnieje? Czy kupiłbyś bilet na mecz, na który nie da się wejść? Czy zamiast siebie wysłałbyś na trybuny swoją tekturową podobiznę? Oczywiście, że tak – choć na pozór brzmi to jak czarny koszmar każdego kibica – jeśli chcesz wesprzeć klub, który wpadł na […]
27.05.2020
Blogi i felietony
27.05.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Miejsce na ledowym ekranie, jakieś dwa metry na dwa metry, żeby można było rozpoznać swoją twarz podczas transmisji telewizyjnej. W tym kwadraciku powiększony obraz ze Skype’a czy innego Zooma, na nim kibic w szaliku, który głośno krzyczy do swojej domowej kamery. W pojedynkę nie robi wrażenia, ale ledowy ekran rozciąga się przez całą szerokość boiska. […]
27.05.2020
Weszło
27.05.2020

Hi, I’m Mazowiecki ZPN, welcome to Jackass!

Kto czyta komunikaty na stronie Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej, ten się w cyrku nie śmieje. Jak wiecie, uważaliśmy za totalnie bzdurne decyzje, by kończyć definitywnie sezon, choć niemal równolegle rząd zapewniał, że w czerwcu odmrożenie sportu pozwoli na dość swobodną grę nawet amatorom. Oczywiście intuicja nas nie zawiodła, obecnie można już zupełnie legalnie grać po […]
27.05.2020
Weszło
27.05.2020

Kibice znów na stadionach? Premier Morawiecki zapowiada dobre wiadomości

Dopiero co cieszyliśmy się, że piłkę będziemy mogli w ogóle oglądać na żywo. W telewizji, bo w telewizji, ale zawsze coś. Tymczasem w ostatnim czasie sprawy toczą się zaskakująco szybko. Zbigniew Boniek, prezes PZPN, wystosował apel do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym przedstawił plan powrotu kibiców na stadiony. Teraz natomiast premier między słowami potwierdza, że […]
27.05.2020