post Avatar

Opublikowane 24.04.2018 12:14 przez

redakcja

Zaczynali od zajęć na wysłużonych boiskach i garstki dzieci na treningach. Dzięki odpowiedniemu pomysłowi i konsekwencji w działaniach rozwinęli się jednak bardzo szybko. Dziś nie tylko dysponują bardzo dobrą bazą, ale mają też własny Klub Biznesu, a po ich wychowanków regularnie zgłaszają się kluby Ekstraklasy. Całkiem nieźle, jak na dziecięcą akademię, w dodatku działającą gdzieś na prowincji, prawda? Lokalizacja w gruncie rzeczy nie ma jednak żadnego znaczenia, bo Beniaminek Krosno to najlepszy przykład na to, że dużą piłkę można robić też w mniejszych miasta i bez tłustych budżetów. Wystarczy tylko odrobina pasji wymieszanej z zaradnością i wytrwałością. I niepohamowana potrzeba, aby cały iść do przodu.

Usłana sukcesami historia Beniaminka zaczęła się pisać jedenaście lat temu. Szkółka piłkarska, którą w 2016 r. przemianowano w akademię, powstała z inicjatywy Grzegorza Rausa, pasjonata futbolu, który wcześniej zajmował się szkoleniem i pracą trenerską w Karpatach Krosno. – To była chęć zrobienia czegoś nowego. Podobnych szkółek nie było wtedy tak dużo. W naszym regionie za szkolenie odpowiadały głównie kluby, co wychodziło raz lepiej, raz gorzej. Ja pracowałem w Karpatach, gdzie się wychowałem i od dziecka grałem w piłkę. Widząc jednak, że był problemem ze szkoleniem na samym dole – zaczynając już od przedszkolaków – pojawiła się chęć zainicjowania czegoś nowego – opowiada założyciel akademii: – Zaczęliśmy z Markiem Adamiakiem, kolegą z dzieciństwa, razem kończyliśmy liceum i studia. Pracujemy zgodnie do dziś.

Początki, jak to zwykle bywa, były skromne. Beniaminkowi na starcie przyświecał jednak jasny cel – wychowywanie zawodników by w przyszłości zagrali w seniorskim zespole Karpat oraz stały rozwój piłki w Krośnie. – Naszym marzeniem i celem było, aby nasi zawodnicy mieli szansę podnosić swoje umiejętności i przechodzić wyżej. W ciągu jedenastu lat naszej działalności kilku chłopakom faktycznie udało się trafić do pierwszej drużyny. W tej chwili Przemysław Sajdak z rocznika 2000 spełnia coraz większą rolę w drużynie Karpat Krosno, kilku następnych wychowanków z roczników 1999, 2000, 2001, 2002 już wkrótce zacznie grać na tym poziomie – kontynuuje dyrektor akademii.

historia_beniaminek_01

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tak zaczynał Beniaminek – pierwsze treningi odbywały się w kiepskich warunkach, ale dziś trenerzy akademii mają już komfort pracy

Bardzo szybki rozwój akademii i piorunujące wręcz efekty szkolenia chyba nawet dla ludzi pracujących w Beniaminku były sporym zaskoczeniem. Jedenaście lat to w gruncie rzeczy mało czasu. Za mało, by mówić o tradycji, jak twierdzi Grzegorz Raus. Z drugiej strony, przez Beniaminek przewinęło się w tym czasie kilku reprezentantów Polski w różnych grupach wiekowych i jeszcze więcej zawodników powoływanych do kadry Podkarpacia. Zadatki na tradycję są więc znakomite.

Raus, mówiąc o akademii, którą prowadzi, nie owijania w bawełnę. Jest zdania, że do spółki ze sztabem trenerskimi grupą ludzi ze struktury organizacyjnej stworzyli w Krośnie prawdziwą kopalnię talentów. Nie ukrywa też, że swego rodzaju inspirację czerpie z książki Rasmusa Ankersena o takim właśnie tytule. Jeśli spojrzy się na listę chłopców, którzy w ostatnim czasie odfrunęli z Beniaminka do większych klubów, ciężko nie się z tym nie zgodzić z teorią o kopalni. – Antek Kozubal gra w Lechu Poznań, Mateusz Szafran, Kacper Bieszczad w Zagłębiu Lubin, Jakub Lichoń w Piaście Gliwice, Kacper Cichoń w Pogoni Szczecin, Bartek Prętnik w Koronie Kielce, Lucjan Frydrych, który nie jest co prawda naszym wychowankiem, ale też był u nas, w Jagiellonii Białystok. Podobnie ma się rzecz z Kacprem Sumarą, grającym w  Zagłębiu Lubin i Mateuszem Niedziałkowskim z FASE Sczecin, którym dużo pomogliśmy w rozwoju. Aleksander Gazda jeszcze został u nas, ale kilka klubów z akademii ekstraklasowiczów walczy o niego. Jest jeszcze Julka Błażejowska, która gra w Raszynie w pierwszej lidze kobiet – wylicza. I dodaje, że sam nie spodziewał się, iż pasja może przerodzić się w aż takie sukcesy.

Sukces oczywiście nie spadł nie nieba. Można uznać to za popadanie w banał, ale w przypadku Beniaminka to po prostu efekt ciężkiej, ale też doskonale przemyślanej pracy. Realizacja ambitnej wizji, w której chodzi o kształtowanie i wychowywanie zawodników dla siebie, ale także dla większych klubów i reprezentacji Polski. W Beniaminku jak mantrę powtarza się, że trzeba znać swoje miejsce w szeregu, zaakceptować tę rolę i wywiązywać się z niej jak najlepiej. Krosno pewnie nigdy nie będzie piłkarską potęgą, ale Beniaminek może być – i w gruncie rzeczy już trochę jest – potęgą w szkoleniu. – Najlepsi, wybitne jednostki mają trafiać do klubów Ekstraklasy albo nawet za granicę. Kolejni do klubu Karpaty Krosno i grać na poziomie trzeciej ligi. Pozostali będą trafiać do klubów partnerskich na niższym poziomie, ale trzeba mieć tego świadomość. Nie każdy zostanie wielkim piłkarzem. My możemy wyposażyć dzieciaki w jak najlepsze narzędzie i staramy się to robić, aby było im łatwiej – tłumaczy Grzegorz Raus.

spotkanie_tymbark

Mini-turniej z udziałem wychowanków Beniaminka, którzy dziś grają w akademiach klubów z Ekstraklasy.

Świadomość to słowo, które idealnie określa sposób funkcjonowania Beniaminka Krosno. Widać to w obecnym podejściu do pracy, którą się tam wykonuje, widać też w ruchach podejmowanych przed kilkoma laty, gdy pozycja akademii nie była tak mocno, jak teraz. Na starcie może nie było bardzo trudno, ale różnego rodzaju problemy i tak się pojawiały. Beniaminek był bowiem czymś nieznanym. Prywatną inicjatywą, którą osadzono na gruncie odgórnie przypisanym innym. Trenowanie i grę w piłkę z automatu kojarzono z Karpatami Krosno, więc pytanie „po co?” Grzegorz Raus i jego drużyna słyszeli pewnie częściej niż „dzień dobry”. Świadomość, którą miał w sobie i którą konsekwentnie dozował pracującym w akademii trenerom, pozwoliła jednak stale iść do przodu. Efekt jest taki, że dziś Beniaminek jest piłkarską wizytówką nie tylko Krosna, ale wręcz całego Podkarpacia.

Na taką pozycję Grzegorz Raus i jego współpracownicy w pełni sobie zasłużyli. Nie tylko jakościowym szkoleniem, ale też wynikami, które, choć z założenia nie są najważniejsze, to jednak na swój sposób ilustrują poczynione postępy. Beniaminek, jeżdżąc na największe w kraju turnieje dziecięce, gra jak równym z równym z zespołami, które dysponują nie tylko lepszym zapleczem, ale też wyższymi budżetami. – Jednym z największych sukcesów Beniaminka był turniej Baltic Football Cup w 2016 roku. W wielkim finale na stadionie w Gdyni przegraliśmy 2:0 z Dynamem Kijów. Byliśmy lepsi od takich drużyn jak Everton, Nottingham Forrest, Legia, Karpaty Lwów, Zagłębie Lubin, Jagiellonia czy Lechia Gdańsk. Podczas tego finału zawodnicy z innych drużyn siedzący na trybunach krzyczeli „Beniaminek Krosno”! Powiem szczerze, że miałem wtedy łzy w oczach, tego się nie da kupić za żadne pieniądze – dzieli się swoimi emocjami Grzegorz Raus.

balticcup_05

Baltic Cup 2016. Jeden z największych sukcesów Beniaminka Krosno

Everton, Legia, Lechia, Zagłębie… Całkiem nieźle, biorąc pod uwagę, że w Krośnie nie mają pewności, czy środków organizacyjnych wystarczy na zapełnienie całorocznego budżetu. Na boisku tych różnic na szczęście absolutnie nie widać. W przeciwieństwie do entuzjazmu, pasji i innych pozytywnych cech, których nikomu w Beniaminku nie brakuje. Potwierdzeniem, poza chłopakami wyciąganymi przez silniejsze klubu, niech będzie pełna lista sukcesów, na przytoczenie której potrzebny byłby osobny tekst.

Osiągnięcie tak wysokiego poziomu w bardzo krótkim czasie nie wymagało zgłębienia żadnej wiedzy tajemnej. Praca, zaangażowanie, pasja, dobra organizacja i pełna otwartość na współpracę – to składniki przepisu, które w Krośnie zmieszano ze sobą w odpowiednich proporcjach. Trenerom w Beniaminku chce się chcieć, tym samym zarażają adeptów akademii, a że na swojej robocie znają się świetnie, regularne postępy to naturalna kolej rzeczy. Od innych w regionie odróżnia ich w zasadzie tylko ogromny nacisk na jakość, która de facto jest osią całego systemu, czego nie ukrywa Grzegorz Raus. – Opinie Dyrektora Zagłębia Lubin Krzysztofa Paluszka, ale również Zarządzających Akademiami Legii czy Lecha, Pogoni Szczecin, Jagielloni utwierdzają nas w przekonaniu, że to dobre podejście. Lepiej robić jakość do pewnego etapu, czyli u nas do piętnastego roku życia, i postawić tu na jakość niż się rozdrabniać. My zdajemy sobie z tego sprawę, a Beniaminek Krosno ma dawać szansę rozwoju dziewczynkom oraz chłopakom i sprawić, by trafiali do zespołów bliżej ekstraklasy. Natomiast z wykonywanej pracy skorzysta krośnieńska piłka.

Wykonywaną w Beniaminku pracę oraz szeroko rozumiane podejście do tematu szkolenia w 2015 r. doceniły władze Zagłębia Lubin, podpisując z akademią umowę partnerską. Dzięki niej trenerzy z Krosna regularnie jeżdżą na staże do dolnośląskiego klubu, a w Beniaminku młodzież szkoli się m.in. w oparciu o system opracowany w akademii Zagłębia. – W 2015 r. czułem, że dobiliśmy do punktu, w którym czegoś nam brakowało i trudno jest się czymkolwiek zainspirować. Zadzwoniłem więc do pana Witka Lisa, który był koordynatorem w Zagłębiu. Powiedziałem mu, że chcemy się bardziej rozwijać, ale dobiliśmy do ściany. On zaprosił nas do Lubina, gdzie po rozmowie z Richardem Grootscholtenem pojawił się pomysł współpracy. Trenerzy Zagłębia wizytowali nas przez pół roku. Przyjeżdżali co miesiąc, żeby oglądać nasze treningi, obserwować poczynania, korygować nasze błędy i w jakiś sposób zainspirować. Dopiero po tych sześciu miesiącach podpisaliśmy dokumenty. Niedawno w Canal Plus był zresztą materiał z Lubina, w którym wypowiadał się pan Krzysztof Paluszek. W gabinecie za jego plecami wisiały trzy szaliki: Zagłębia. Crystal Palace i Beniaminka Krosno. Myślę, że to bardzo wymowny obrazek – relacjonuje Raus.

Rok 2015 był dla Beniaminka przełomowy z jeszcze jednego powodu. Właśnie wtedy w Krośnie wybudowane halę z trzema boiskami typu Orlik, dzięki czemu akademia przez cały cały rok mają doskonałe warunki do treningu. Co istotne, hala to inwestycja w całości prywatna. Efekt współpracy Beniaminka z firmą Profbud prowadzoną przez Pawła Malinowskiego, którego Grzegorz Raus nazywa mecenasem akademii. – Tak naprawdę dostaliśmy od Pawła wspaniały prezent. Mógł taki balon wybudować w Warszawie i tworzyć biznes. Wybrał nas i dał nam możliwość rozwoju , tzw „wędkę”. Jak kiedyś powiedział są rzeczy, które się opłacają i takie, które warto robić. Dzięki temu zwiększyła się możliwość rozwoju szkolenia, zwłaszcza w okresie zimowym. Możemy organizować wspaniałe turnieje jak Profbud Cup i Beniaminek Krosno Cup. Gdzie w Krośnie zagrały już takie młodzieżowe zespoły jak: Everton, Leverkusen, Sparta Praga, Karpaty Lwów, Legia, Zagłębie, Lech, Śląsk, Jagiellonia, Lechia, Wisła, Cracovia, Pogoń Szczecin. Nie ukrywam, że stąd też wzięły się sukcesy dziewczyn. Wcześniej w ogóle nie mieliśmy takiej grupy. Po sześciu miesiącach treningów udało im się awansować do finału turnieju „Z podwórka na Stadion o Pucharu Tymbarku” i zająć na Stadionie Narodowym drugie miejsce, a rok później powtórzyły ten wynik. Teraz znów jadą do Warszawy.

11229292_411063429097221_4714461639607275157_n

Hala Krosno. Obiekt, na którym trenują wszystkie grupy Beniaminka Krosno, powstał dzięki hojności firmy Profbud

mapka BKC2018

Mapa turnieju Beniaminek Krosno Cup 2018. Rozmach i liczba uczestników muszą imponować

Dziewczyny z Beniaminek Girls nie tylko na Podkarpaciu są nie do zatrzymania. Trener Marcin Maculski, który odpowiada za ich przygotowania, opowiada, że gratulację bardzo często odbiera jeszcze przed startem różnych turniejów. Trenerzy kadry Podkarpacia, widząc na jakim poziomie grają jego zespoły, nawet nie ukrywają, że w regionie mają monopol na wygrywanie na kilka najbliższych lat. Różnica między dziewczynami z Beniaminka a rywalkami jest tak duża, że sędziowie bardzo często skracają mecze z ich udziałem o kilka minut. Bo wynik kilkanaście do zera może tylko zniechęcić do grania w piłkę.

Świetne rezultaty to zasługa przede wszystkim trenera Maculskiego. Filozofia pracy, którą wyznaje opiera się na jednej prostej, ale za to niezwykle skutecznej zasadzie. Piłka nożna, zwłaszcza na początkowych etapach, to przede wszystkim zabawa, więc w pierwszej kolejności powinna sprawiać frajdę. Jego zespoły grają więc wybitnie ofensywnie. Z nastawieniem, aby strzelać, strzelać i jeszcze raz strzelać. – Dzieciaki w tym wieku powinny cieszyć się ze dobywanych bramek. Chcemy grać cały czas do przodu, na połowie przeciwnika. Czas na taktykę jeszcze przyjdzie. Teraz mają strzelać dużo goli, uczyć się gry jeden na jeden, konstruować akcje. To jest najważniejsze – opowiada Maculski.

Jak takie podejście wpływa na dziewczynki? Podopieczne trenera Maculskiego są kompletnie zakochane w futbolu, poza którym nie widzą świata. Na razie do oczywiście wyłącznie dziecięce marzenia, ale – jak zapewnia Maculski – każda z nich marzy o grze w najlepszych klubach i reprezentacji Polski. – Jestem przekonany, że zrealizują ten cel. Już teraz są bardzo mocne i zdeterminowane, mają dokładnie te cechy, które powinny mieć piłkarki. Dla nich piłka nożna jest rzeczą najważniejszą na świecie, więc jeśli dalej będą się tak rozwijały, to na pewno zadebiutują w kadrze.

Arłamów

W Beniaminku nie porzucają marzeń o upragnionym zwycięstwie w turnieju „Z podwórka na stadion o Puchar Tymbarku”. Z  dwóch przegranych finałów nikt nie robi tragedii, bo w końcu nie to nie wynik jest ich szkoleniowym priorytetem, ale ranga i prestiż turnieju robią jednak swoje. Marcin Maculski cały plan treningów podporządkowuje właśnie tym rozgrywkom, które uważa za idealne dla takich klubów, jak Beniaminek. Po pierwsze, dziewczyny, z którymi pracuje, mogą spróbować prawdziwej rywalizacji z zespołami na ich poziomie, czego regionalne rozgrywki zapewnić nie mogą. Po drugie, to okno wystawowe dla młodych zawodników i zawodniczek z całej Polski, którzy w Warszawie trafiają do notesów skautów silniejszych klubów i trenerów reprezentacji. A przecież właśnie po to szkoli się w Beniaminku.

Maculski zwraca też uwagę na jeszcze jedną bardzo istotną sprawę. Puchar Tymbarku daje dzieciom emocje i przeżycia, które zapamiętają na całe życie. To z pewnością nastroi ich pozytywnie i jeszcze mocniej zachęci do grania w piłkę. Chociażby dlatego, aby znów móc wyjść na murawę Stadionu Narodowego. – Gdy pierwszy raz posmakowaliśmy Narodowego, to nie mówiło się u nas o niczym innym. Wszyscy myśleli tylko o tym, aby za rok powtórzyć ten sukces i zagrać w miejscu, gdzie gra reprezentacji Polski. Trzeba przyznać Polskiemu Związkowi Piłki Nożnej, że otoczka turnieju jest świetna. Kapitalna sprawa.

Niemal identycznymi wnioskami dzieli się Grzegorz Raus. Założyciel Beniaminka mówi też, że Puchar Tymbarku to wydarzenie, którym żyją nie tylko dzieci trenujące w akademii i rodzice, ale wręcz całe Krosno. – Na Stadion Narodowy jedzie z nami autokarem cała grupa sympatyków. Nasz sponsor, Paweł Malinowski, również kibicuje nam z trybun razem ze swoimi dziećmi. Całe miasto się tym interesuje – mówi.

Cel na tegoroczną edycję jest więc prosty. Oczywiście trener Maculski zapewnia, że nie ma zamiaru odchodzić do swojej ofensywnej taktyki. – Dwa lata temu inni trenerzy mówili mi, że mogliśmy zagrać bardziej defensywnie. Dziewczyny z Inowrocławia właśnie stanęły z tyłu, trzy razy nas skontrowały i przegraliśmy 3:1. My jednak nie będziemy grać w szachy i kombinować – mówi z entuzjazmem. Grzegorz Raus również liczy, że powiedzenie „do trzech razy sztuka” w przypadku dziewczyn z Beniaminka okaże się prawdziwe. – Dla nas to naprawdę duże wydarzenie. Możemy się pokazać, zrobić sobie reklamę, udowodnić, że warto nas w spierać. O tym turnieju dużo mówi się w mediach, a takie zainteresowanie tylko cieszy.

Poza ambicjami stricte sportowymi w Beniaminku mają też bardzo ambitne plany organizacyjne. Jedną z najświeższych inicjatyw jest Klub Biznesu zrzeszający wszystkich partnerów i sponsorów akademii. Pomysł ciekawy i bez wątpienia niestandardowy, który pozwala generować dodatkowego przychody. Dla Beniaminka o tyle ważne, że w przyszłości mogą pozwalać spiąć budżet, dzięki czemu dzieci mogą jeździć na turnieje w kraju i zagranicą. A poza tym szkolenie, wychowywanie i formowanie kandydatów na piłkarzy. – Udało nam się już udowodnić, że potrafimy szkolić i grać. Teraz możemy skupić się na dobrej jakościowej pracy z dziećmi. Być kopalnią talentów, które będą trafiać do najlepszych akademii w Polsce, będą podnosić poziom piłki seniorskiej w Krośnie, a być może trafią nawet do dobrych europejskich klubów. Niedawno na warsztatach szkoleniowych był u nas Jacek Magiera, który mówił, że mamy pasję oraz dobrą energię i nawet jeśli pewnych rzeczy nie przeskoczymy, a będziemy konsekwentnie robić swoje, to za kilka lat będziemy oglądać naszych chłopaków w Ekstraklasie – mówi Grzegorz Raus o misji, którą wykonuje wspólnie z trenerami: – Dążymy by w Beniaminku każdy pracownik był bardzo ważny, szacunek dla każdego. Wszyscy pracują, by mieć możliwość rozwoju.

Od pasji i dobrej energii wszystko się zaczyna, przy ich pomocy łatwiej wdrażać w życie nawet najbardziej skomplikowane pomysły. Jeśli po drodze – chociażby tak, jak w Beniaminku – napotka się na jakieś problemy, to motywacji do walki i podjęcia próby ich przezwyciężenia też nie trzeba szukać daleko. W Krośnie pokazują, że ten mechanizm naprawdę działa. A w połączeniu z konsekwencją i wytrwałością może przynieść naprawdę świetne efekty. Wystarczy tylko racjonalnie patrzeć na świat i nie udowadniać niczego na siłę. Po prostu znać swoje miejsce w szeregu, by móc być naprawdę dumnym z tego, co się osiągnęło. Lepszego przykładu niż cały zespół ludzi, który zapracował na sukces Beniaminka Krosno, nie znajdziecie.

Karol Bochenek

****
Plan Piłkarskiej Majówki z turniejem „Z podwórka na stadion o Puchar Tymbarku”

Dzień I (29.04.) – od godz. 17:45

Wielkie otwarcie Turnieju przy PGE Narodowym (wstęp wolny, od Ronda Waszyngtona)

Dzień II (30.04.) – godz. 10:00-16:00

Faza grupowa Finału Ogólnopolskiego na boiskach bocznych Legii i Agrykoli (wstęp wolny)

Dzień III (1.05.) – godz. 10:00-16:00

Faza pucharowa Finału Ogólnopolskiego na boiskach bocznych Legii i Agrykoli (wstęp wolny)

Dzień IV (2.05.) – godz. 10:00-14:00

Wielki Finał Turnieju na PGE Narodowym (wstęp za okazaniem biletu na Finał Pucharu Polski)

***

CZYTAJ TEŻ:

Chłopcy boją się grać kreatywnie, bo są ściągani z boiska

Wielkie szkolenie w malutkiej wsi. PKS Racot pokazuje, że jednak można

 

Opublikowane 24.04.2018 12:14 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 4
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
smarter
smarter

szacunek

k_wiaderny
k_wiaderny

Tak z ciekawości, jakie jest główne źródło zarobku dla takich akademii? Sprzedają tych młodych zawodników czy bardziej bazują na sponsorach? Jest z tego jakiś pieniądz czy tylko satysfakcja z robienia fajnej rzeczy?

WF
WF

Obawiam się że głównie satysfakcja. Żeby to był biznes PZPN musi tak dostosować prawo, żeby większe kluby nie mogły rolować mniejsze. Musi być odgórną regulacja, że konkretny procent od kwoty transferu zawodnika trafia do tych co go wyszkolili. Dziś do 11 roku życia szkolenie nie jest chyba wcale nagradzane. Potem zależy od zapisów w transferach i dochodzi ewentualnie solidaryty. I tu wchodzą do gry prawnicy (lub raczej bezprawnicy) ligowców. Przykłady Kapustki czy Milika nic nikomu nie dały do myślenia.
Dodatkowo wszelakie działania PZPN są skierowane pro większym akademiom. Nawet taka Akademia Młodych Orłów jest ukierunkowana na wyciągnięcie co lepszych zawodników przez lepsze kluby. Ogólnie dobrze. Tylko dlaczego bez żadnej korzyści dla tych co ich wyszkolili. Kluczowe w szkoleniu zawodnika jest szkolenie od pięciolatka do tych 11 lat. Jesli nie to niech lepsze akademie robią nabory jedenastolatków. Nic już z nich wtedy nie zrobią. To czemu ten kluczowy okres szkolenia nie jest wcale nagradzany.

k_wiaderny
k_wiaderny

Dziękuję za odpowiedź, dopiero zobaczyłem.

Weszło
01.10.2020

JEZU, CO ZA NERWY! LECH POZNAŃ W FAZIE GRUPOWEJ LIGI EUROPY

W piątek poznańscy kardiolodzy będą mieli urwanie głowy. Po nerwówce, jaką zafundował swoim kibicom Lech Poznań, jutro mieszkańcy Wielkopolski będą musieli koniecznie przebadać swoje serca. Ale Kolejorz melduje się w fazie grupowej Ligi Europy i to jest wiadomość najważniejsza. Mimo dwóch słupków i poprzeczki Charleroi. Pomimo rzutu karnego. Nawet pomimo czerwonej kartki Satki, pudła Kamińskiego […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Najlepszy zawodnik Royal Charleroi? Niemiecki sędzia

Choć mamy w pamięci noty, jakie sędziowie z różnych krajów wystawiali naszym skoczkom (wszyscy po 19, Niemiec 18,5), nie chcemy uderzać w tony narodowościowe. Ale jesteśmy zmuszeni też stwierdzić, że największe zagrożenie dla Lecha stanowił dziś Felix Zwayer. Niemiecki sędzia, który zrobił dużo, by Belgowie awansowali do Ligi Europy. Koncert dwunastego zawodnika Charleroi to jednak […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Inaczej być nie mogło. Lewandowski wybrany Piłkarzem Roku UEFA!

Powiedzmy sobie szczerze – innej możliwości zwyczajnie nie było. Robert Lewandowski z miażdżącą przewagą wygrywa plebiscyt na Piłkarza Roku 2020 według UEFA (to, że został najlepszym napastnikiem poprzedniej edycji Ligi Mistrzów to już w ogóle formalność). Cóż – nie jest to może równie prestiżowa nagroda co Złota Piłka, ale i tak cieszy, biorąc pod uwagę, […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Kędziora z Juve i Barceloną, Rybus i Krychowiak z Bayernem i Atletico. Wylosowano grupy LM!

Zanim nastąpiły rozstrzygnięcia co do uczestników fazy grupowej Ligi Europy, w Nyonie rozlosowano już grupy Ligi Mistrzów. Dynamo Kijów Tomasza Kędziory zostało rzucone na bardzo głęboką wodę, na której pływają Juventus Wojciecha Szczęsnego i Barcelona, ale przynajmniej będzie ciekawie. No i jest realna szansa na trzecie miejsce, bo czwartym do brydża został Ferencvaros. Lokomotiw Moskwa […]
01.10.2020
WeszłoTV
01.10.2020

Quiz: SAMBA DI JANEIRO DOS WOKALIZOS HEJ HO

PERE PAŃSTWA, nie mogą się państwo doczekać meczów? To wpadajcie na quiz! Kto będzie? Zacni goście: – Łukasz Stupka, były dyrektor sportowy Bruk-Betu Termaliki Nieciecza – Wojciech Piela (Piela inc.) – Jakub Białek (Białek&Białek) – Daniel Żórawski (Czapo) – Paczul (Paweł) – WOOKAALIZYY 
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Koronawirus nie daje za wygraną. Mecz Wisła Kraków – Lechia przełożony

Cóż. Chyba najwyższa pora przyzwyczaić się do tego, że terminarz Ekstraklasy to rzecz dość płynna, bo zmiany mogą zachodzić w nim w każdej chwili. W przypadku szóstej kolejki odwołano już spotkanie Pogoni Szczecin z Jagiellonią Białystok z powodu wielkiej liczby pozytywnych wyników w ekipie z województwa zachodniopomorskiego. Do wczoraj wydawało się, że na tym koniec, […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Sabotaż a’la zarząd Resovii: najpierw podkopano pozycję trenera, potem go zwolniono

Stało się, pierwszy trener na zapleczu Ekstraklasy stracił pracę. Z posadą pożegnał się Szymon Grabowski, opiekun beniaminka rozgrywek, czyli Resovii. I być może nie byłoby w tej sprawie nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zwolnieniu towarzyszy wiele kontrowersji. Po pierwsze, trenera zwolnił zarząd, który dopiero co został zmieniony. Po drugie, ten sam zarząd najpierw mocno […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Azikiewicz: „Trzeba mieć mocno poukładane w głowie, żeby nie odbiło”

Zdobył brązowy medal ME U-17 w kadrze Marcina Dorny z takimi zawodnikami jak Karol Linetty czy Mariusz Stępiński u boku. W Zagłębiu Lubin debiutował w Ekstraklasie w wieku zaledwie 18 lat. Młody, perspektywiczny lewy obrońca, o którego pytały wielkie marki (jak na przykład Hertha), a później… zaliczył zjazd do drugiej ligi. Czy jego kariera mogła […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

QUIZ. Wszyscy uczestnicy Ligi Mistrzów

Poznaliśmy wczoraj wszystkie ekipy, które zagrają w Champions League. Pojawiły się w stawce nowe drużyny, uznaliśmy więc, że warto odświeżyć nasz quiz. Chodzi w nim o to, żeby wymienić wszystkie zespoły, które choć raz dotarły do fazy grupowej najbardziej elitarnych rozgrywek. Trochę się tego nazbierało – dajcie znać, jak wam poszło. Przy pisowni spróbowaliśmy jak […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

„Charleroi gra w stylu Atletico. Rywale cierpią w meczach z nimi”

– W Belgii mówi się, że Charleroi gra w stylu Atletico – nie dają nic od siebie, jeśli nie muszą. Rywal cierpi, gdy z nimi gra. Ustawiają się defensywnie, czekają na przeciwników, a później bardzo szybko przechodzą do ataku. Mają kreatywnych piłkarzy z przodu, ale sami z siebie w ataku pozycyjnym nie prezentują się dobrze. […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Od Dinama Tbilisi po Spartak Moskwa. Polskie boje w play-offach o Ligę Europy

Czasem polskie kluby spadały do fazy grupowej Ligi Europy/Pucharu UEFA po nieudanym boju o Ligę Mistrzów. Jeśli natomiast liczyć tylko play-off o fazę grupową tej europejskiej drugiej ligi, to bilans awansów do odpadnięć wynosi 8 – 15. Są wśród tych meczów wielkie boje, wyeliminowane potęgi, które nakręcały kolejne pucharowe sukcesy, wyważając drzwi do lepszych rankingów. […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Lech nie podpiera ścian i idzie na podryw. Ofensywny futbol pomoże coś wyrwać?

Półtora roku temu Lech Poznań podjął bardzo świadomą decyzję – zechciał wywrócić do góry nogi sposób patrzenia na sukces. Uznał, że sukces przychodzi nie wtedy, gdy obwieści się światu „chcemy coś osiągnąć!”, lecz gdy poweźmie się działania, które do tego sukcesu mają prowadzić. Tym działaniem miała być gra ofensywna, oparta na wysokim pressingu, która przynosi […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Legia weźmie rewanż na Karabachu za Wisłę i Piasta?

Czy Legia Warszawa wróci dziś do Europy? Całkiem możliwe. Atut własnego boiska, osłabienie rywala – to coś, co trzeba wykorzystać. My także możemy to zrobić, typując to spotkanie w eWinner! Ten legalny polski bukmacher oferuje nam atrakcyjne kursy na dzisiejszy mecz eliminacji do Ligi Europy. Legia Warszawa – Karabach Agdam Ostatnie mecze Legii: WPWPR Poprzednie […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Czy Lech ogra Charleroi? Tak, jest to możliwe!

Ok, wiemy, że to Belgowie są faworytem starcia z Lechem Poznań. Tyle że w pojedynku z Hammarby także faworytem byli rywale. „Kolejorz” sprawił wówczas niespodziankę, więc dlaczego nie może zrobić jej teraz? A skoro może, to i my możemy z tego skorzystać. Sprawdziliśmy ofertę Totolotka i podpowiadamy, co dziś warto zagrać! Charleroi – Lech Poznań […]
01.10.2020
Kanał Sportowy
01.10.2020

Stanowski omawia biografię Brzęczka – „Mistrz i Małgorzata”, odcinek 1

Krzysztof Stanowski w nowej mini-serii „Mistrz i Małgorzata” omawia biografię selekcjonera reprezentacji Polski „W grze” autorstwa Małgorzaty Domagalik.  Spoiler, którego wszyscy się spodziewacie: to będzie miazga na niekorzyść tej książki. 
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Pozostał jeden krok. Legio, Lechu – po prostu go zróbcie!

Nie będziemy się bawić w przydługie wstępy, bo sprawa jest prosta jak budowa cepa. Legio Warszawa, Lechu Poznań – zróbcie to. Pozostał jeden krok. Awansujcie do fazy grupowej Ligi Europy. Polska piłka klubowa upadła w ostatnich latach naprawdę nisko. Najwyższy czas, by rozpocząć proces wygrzebywania się z tego bagna. A nie uda się tego dokonać, […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Lech i Legia w Lidze Europy – zakłady specjalne od TOTALbet!

Czwartkowy wieczór będzie dla naszych zespołów wyjątkowy. Po raz pierwszy od 1979 roku dawna w październiku dwie drużyny w pucharach. A możemy je mieć nawet w listopadzie, jeśli tylko Lech i Legia staną na wysokości zadania. Na dwumecz naszych eksportowych drużyn czeka cała piłkarska Polska, więc warto z tego skorzystać. Chociażby tak, jak robi to […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

W Azerbejdżanie trafiłbym do więzienia

– Jakbym pojechał do Azerbejdżanu, a na granicy zobaczyliby u mnie ormiańską pieczątkę, na pewno spytaliby, czy byłem w Górskim Karabachu. Jeśli przyznałbym się lub by mi to udowodnili – a udałoby im się, choćby poprzez zdjęcia na moim blogu – to trafiłbym do więzienia w Azerbejdżanie. Areszt na początku, to pewne, stamtąd wyciągnąć mnie […]
01.10.2020