post Avatar

Opublikowane 23.04.2018 16:16 przez

redakcja

Gdy słyszę podczas różnych kursów i konferencji, że w jakimś mieście nie da się szkolić młodzieży, bo mało dzieci, bo trenerów niewiele i boiska słabe, to pokazuje im wtedy nasz Racot. Jesteśmy żywym przykładem na to, że uczyć piłki nożnej można wszędzie, ale trzeba tylko chcieć – mówi Dawid Dominiczak, prezes klubu PKS Racot. Klub z niewielkiej wsi szkoli ponad 150 dzieci, ma trzy pełnowymiarowe boiska, jedenastu zatrudnionych trenerów i jest lokalnym elementem tożsamości. W zeszłym roku dzieci z miejscowej szkoły dotarły do finału województwa turnieju „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”, gdzie jak równy z równym walczyły z wielkimi ośrodkami Wielkopolski. 

Racot to wieś położona 50 kilometrów od Poznania. Oficjalnie jest tu zameldowanych około 1300 mieszkańców. Dwa sklepy, kościół, szkoła, kilka przystanków autobusowych, z których można dojechać do pobliskiego Kościana. Klasyczna wioska, których setki w Polsce. Nutki wyjątkowości dodaje jej jednak stadnina koni, którą zauważa się tuż przy wjeździe do Racotu. Na rozległej łące stoi kilkadziesiąt koni i klaczy, a obok mieści się dwór z XVIII wieku. Jeszcze niedawno stadnina ta była jedną z najważniejszych w kraju. Dziś nie przędzie już tak świetnie, ale wciąż wiele osób przyjeżdża tu na hipoterapie czy po prostu na wypoczynek.

Ale do Racotu nie przyjechaliśmy zachwycać się zwierzętami. Wjeżdżamy w głąb wioski i parkujemy przy kompleksie boisk. – W ostatniej chwili podałem panu inny adres. Ten, który wysłałem wcześniej, to adres mojego domu, o tu, zaraz obok. Ciągle mi się to myli, chociaż mieszkam tu kilkadziesiąt lat. Dom i boisko to u nas prawie to samo – mówi z uśmiechem Dawid Dominiczak, prezes miejscowego klubu.

DSC_4577

Przyjeżdżamy chwilę po godzinie 16. Właśnie rozpoczynają się treningi grup dziecięcych – łącznie na boiska w jednym momencie wybiega sześć zespołów. A to nie wszystko, co ma Racot, bo akurat tego dnia nie odbywają się zajęcia jednej z drużyn, a najstarsza grupa juniorska będzie trenować później. – To co? Przejdziemy się? – proponuje nasz przewodnik.

Baza Racotu – jak na możliwości klubu z IV ligi i wsi zamieszkanej przez około tysiąc ludzi – robi wrażenie. Główne boisko z trybuną, obok dwa kolejne pełnowymiarowe boiska z naturalną nawierzchnią, po drugiej stronie mniejsza płyta typu „Orlik”, boisko do piłki plażowej, boisko do koszykówki i siłownia do ćwiczenia z obciążeniem własnego ciała.

Budowa głównego boiska zaczęła się jeszcze w latach 70. Zasługa stadniny koni, oni to stworzyli. Dwa boczne boiska powstały już po zmianie systemu politycznego w Polsce. Klub pozyskał ziemię, bo tu wszędzie były pola, od państwa i ostatecznie stworzono tu boiska. A „Orlik” i boisko do koszykówki to już efekt udziału w programie krajowym. Udało nam się pismami wyprosić od Warszawy, by oprócz często spotykanego połączenia piłka nożna plus koszykówka stworzyć też coś innego. No i udało się. Nawieźliśmy piasku i mamy też boisko do plażówki – opowiada Dominiczak. W Racocie powtarzają – trzeba nauczyć się pisać wnioski, prośby, apele, bo bez tego ani rusz. Gmina, województwo, szczebel krajowy – wszędzie są jakieś pieniądze do uzyskania – szczególnie na infrastrukturę. Trzeba tylko chcieć, umieć formułować pisma urzędowe i wiedzieć, gdzie je wysyłać.

Łącznie w Racocie szkoli się ponad 150 dzieci – od kilkulatków po zespół juniorów. A właściwie i po seniorów, bo w tym sezonie w IV-ligowym PKS-ie zadebiutowało dwóch piętnastolatków. Na treningi schodzą się dzieciaki ubrane w niebieskie koszulki klubowe i z wodą mineralną pod pachą. Niektórych ze wsi i miejscowości ościennych przywożą rodzice. – Mamy chłopców, których rodzice wożą na trening nawet i po 30 kilometrów. Jesteśmy dumni, że mamy aż taką markę w regionie – przyznaje prezes. – Jaki prezes? To prawdziwy menadżer! – śmieją się w klubie. Dominiczak jest bowiem nie tylko prezesem, ale i trenerem pierwszego zespołu. Dba też o murawę, zajmuje się dwupiętrowym budynkiem klubowym.

Na treningach grup dziecięcych widać też piłkarzy i piłkarki w zielonych strojach z logo Tymbarku. Jedni dostali je na finałach województwa turnieju „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”, inni otrzymali je podczas organizowania przez Racot jednego z turniejów eliminacyjnych w okręgu. W zeszłym roku malutka Szkoła Podstawowa z Racota dotarła do ostatecznej fazy eliminacji. Wygrała rozgrywki okręgowe odprawiając znacznie większe miasta i zagrała w finale z Poznaniem, Lesznem i Krotoszynem. Zespół trenera Karola Świątkowskiego w kategorii do lat 8 zajął ostatecznie trzecie miejsce. W półfinale trafili na bardzo mocny SP 78 Poznań i przegrali z późniejszym finalistą całych rozgrywek. W starciu o trzecie miejsce pokonali zawodników z Krotoszyna. – Dzieci były już zmęczone, nie mieliśmy tak szerokiej kadry jak chociażby szkoła z Poznania. No i „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku” to bardziej turniej szkolny niż klubowy. A dzieci z naszej szkoły w Racocie to część naszej całej młodzieży w klubie. Ale i tak byliśmy dumni z ich postawy, spisali się dzielnie, a sam turniej był dla nich ciekawym doświadczeniem – wspomina Dominiczak.

DSC_4558

Dziewczynka w koszulce turnieju „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”

Naszą rozmowę przerywa jedna z mam trenujących dzieci. – Dawid, gdzie jest cukier? – pyta. Mamy młodych piłkarzy i piłkarek korzystają bowiem z budynku klubowego jak ze swojego. Na parterze znajdują się szatnie i małe biuro z laptopem, książkami i dokumentami. Na piętrze z kolei odbywają się posiadówki rodziców, spotkania przy kawie, a także odprawy przedmeczowe czy wspólne oglądanie meczów Lecha Poznań i reprezentacji. Tak się tworzy tożsamość klubu. To znajduje się centrum kulturalno-społeczne wsi. Rodzice odprowadzają dzieci na trening, a później siedzą na ławkach przed budynkiem albo w samej kanciapie. Piją kawę, rozmawiają, idą razem pobiegać czy pomaszerować z kijkami. Po pierwsze – to sposób na integrację i zbliżenie ze sobą osób niejako współtworzących klub. Po drugie – unika się tym samym tworzenia Komitetu Oszalałych Rodziców, którzy wywierają chorą presję podczas treningów.

Seniorska drużyna PKS-u gra aktualnie w IV lidze, ale wszystko wskazuje na to, że ten sezon zakończy się spadkiem. Ale finansowo nie może rywalizować z zespołami ze znacznie większych miast. – Staramy się wyciskać maksimum z tego, co mamy. Ale pewnego pułapu nie przeskoczymy. Trenujemy trzy razy w tygodniu, mamy analizę wideo i odprawy. Ale koniec końców decyduje weekend i kolejka ligowa. Na przykład teraz jeden z obrońców wypadł za kartki, a drugi jest zawodowym żołnierzem i na meczu go nie będzie, bo ma służbę. Takie są nasze realia. Musimy sobie radzić – mówi trener pierwszej drużyny.

W Racocie pracuje łącznie jedenastu szkoleniowców Każdy z licencją – od UEFA C do A. Ponadto klubowy bramkarz jest z wykształcenia fizjoterapeutą. – Nie dopuściłbym do dzieci kogoś bez wykształcenia trenerskiego. Jesteśmy odpowiedzialni za najmłodszych. To praca, która wymaga kompetencji, dlatego nie wyobrażam sobie, by treningi mógł prowadzić ktoś z przypadku – wyjaśnia prezes. Klub zwraca zresztą koszty za udział w kursach UEFA C i B. Przy wyższych kategoriach trenerskich zwraca część pieniędzy. – Wszyscy nasi trenerzy to niejako wychowankowie Racotu. Część z nich albo tu grała, albo wciąż gra w zespole seniorów. Niektórzy pracują w miejscowej szkole – dodaje.

Prezes Dominiczak podczas imprezy na zakończenie sezonu

Prezes Dominiczak podczas imprezy na zakończenie sezonu

Racot jest pewnym fenomenem. To właściwie wieś w całości żyjąca sportem. Stadnina koni, świetna baza piłkarska, 150 dzieci trenujących w klubie, ale i dzieci z tutejszej szkoły, które już od prawie 30 lat regularnie wyjeżdżają na Igrzyska Olimpijskie, by dopingować olimpijczyków z Polski. Jeśli kojarzycie biało-czerwoną flagę z napisem „Racot”, to tak – o tym Racocie mówimy. Po raz pierwszy dzieci stąd wyjechały na IO do Barcelony. I wtedy zaczęła się tradycja – miejscowi szukają sponsorów, nawiązują kontakty z gospodarzami igrzysk i w kilkudziesięcioosobowej grupie wylatują na największą imprezę sportową świata. Młodzi kibice z Racotu byli także na ostatnich Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pjongczangu. Na igrzyska w Tokio za dwa lata też się wybierają.

Śmiejemy się czasami, że trzeba być upartym, by urodzić się w Racocie i nie interesować się sportem – mówi Dominiczak. Klub to tutaj punkt przecięcia wszystkich lokalnych ścieżek. Niemal każdy ma swój wkład w PKS. Co roku w styczniu w hali szkoły odbywa się Gala Piłkarska, czyli podsumowanie roku działalności klubu połączone z imprezą integracyjną. Udział w niej bierze około 400 osób. Po części oficjalnej z prezentacjami i wręczaniem wyróżnień następują tańce, biesiada i rozmowy do późna. Wpisowe pozwala zebrać PKS-owi środki na funkcjonowanie, bo dotacje z gminy pozwalają klubowi na funkcjonowanie przez około pół roku. Pieniądze na pozostałą część sezonu trzeba uzbierać we własnym zakresie. Stąd np. pomysł na zabawę podczas gali. Organizatorzy ustawiają cele, w które trzeba trafić piłką. Odważni mężczyźni ustawiają się w dłuuuugą kolejkę i próbują swoich sił. Każdy jest już po kilku głębszych, które zwiększają pewność siebie, ale obniżają celność. Próba strzału kosztuje, a pieniądze trafiają do klubowej kasy. Do wygrania jest butelka wódki, ale że już samo zadanie jest wymagające, a spożyty alkohol tylko podnosi stopień trudności, to zwycięzców jest niewielu. A czasami nie ma ich wcale. Najczęściej zabawa kończy się więc czystym zyskiem bez ponoszenia kosztów na nagrody.

bud

Budowa systemu nawadniania boiska

To podczas jeden z imprez klubowych (bo PKS organizuje też imprezę walentynkową) padł pomysł, by na płycie głównej zainstalować automatyczny system zraszania boiska. Debaty trwały do późnych godzin nocnych, ale zebrano chętnych i ustalono plan działania. Jeden z rodziców dzieci trenujących w klubie zajmuje się podobnymi instalacjami, ale kwota montażu znacznie przerastała klubowy budżet. Rodzic zaoferował jednak know-how, zebrano kilkanaście tysięcy złotych na niezbędne materiały. W dzień po Bożym Ciele siedemdziesięciu ochotników ze wsi o ósmej rano stawiło się na boisku w Racocie. Jeden z rodziców podjechał koparką, inny to wioskowa „złota rączka”, kolejny – były strażak. W ciągu ośmiu przekopano boisko, zamontowano rury i popołudniu PKS cieszył się z rzadko spotykaną na tym poziomie instalacją. Dziś z murawy wysuwają się spryskiwacze i murawa jest świetnie przygotowana. – To idealny przykład na to, że można. Trzeba tylko rozmawiać. I chcieć – tłumaczy prezes.

Innym sposobem na budowanie więzi z klubem było posadzenie drzewek przy dwóch boiskach treningowych. Każdy, kto opłacił cegiełkę zostawał „chrzestnym drzewka” i tabliczka z jego nazwiskiem widnieje do dziś na płocie nad jedną z sadzonek. Wpisowe kosztowało 55 złotych, drzewek jest kilkadziesiąt. Kolejny zastrzyk dla klubowej kasy i kolejny krok, by zbliżyć ludzi z klubem. – A przy okazji za parę lat będziemy mieli świetną ochronę boisk od wiatru i od słońca. Bo płot jest od strony zachodniej i dzieci podczas popołudniowych zajęć nie będą musiały zasłaniać oczu przed promieniami słonecznymi – wyjaśnia nasz rozmówca.

DSC_4557

Kilkadziesiąt drzewek-cegiełek, które zasadzili kibice Racotu

Racot doceniają też w okręgu. To tutaj odbywa się większość lokalnych turniejów piłkarskich, do wsi przyjeżdżają drużyny na zgrupowania (chociażby akademia Śląska Wrocław i Puszcza Niepołomice). Sam klub organizuje Podkowa Racotu Cup, w którym udział bierze kilkaset dzieci z całego regionu. W dodatku na klubowych boiskach odbywają się codziennie lekcje wychowania fizycznego szkoły podstawowej – od 15:30 do 19 w szkole odbywają się treningi grup młodzieżowych klubu. Ta mieści się właściwie po drugiej stronie ulicy. Z kolei młodzież PKS-u przez całą zimę trenuje w hali szkoły. Sam klub wysyła swoich wychowanków na obozy np. do Buczu.

W poniedziałki i w czwartki odbywają się na boiskach tzw. festyny piłkarskie. Na wszystkich boiskach stawia się ponad sto dzieci, które trenują w naszym klubie. Sam pan pewnie przyzna, że wygląda to imponująco. Dziewczynki? Kilka ich u nas trenuje, ale wplatamy je raczej w grupy z młodszymi chłopcami, bo nie ma ich tak wiele, by tworzyć osobną sekcję dziewczęcą. Z innej beczki, to wkrótce wystartujemy z zajęciami tenisa dla najmłodszych, udało nam się ściągnąć studentów z Poznania, którzy będą prowadzić te treningi. Marzy mi się też otwarcie klas sportowych w szkole. Byliśmy już bliscy tego, by powstały takie klasy profilowane, ale ostatecznie nie wyszło. To cel na kolejne lata – opisuje prezes.

Racot uosabia w sobie te wszystkie wartości, o których pisze się w podręcznikach od aktywizacji społeczności lokalnych. Budowa wspólnej tożsamości. Projekty integrujące mieszkańców. Budowa wspólnej przestrzeni i miejsca, gdzie każdy może poczuć się jak swój. Racot żyje sportem, a świat sportu z ciepłym uśmiechem zerka na tę wieś pod Kościanem. Bo skoro Racot pokazuje, że można szkolić piłkarzy mimo bycia na uboczu i posiadania niewielkich środków finansowych, to wymówek dla dużych ośrodków nie ma.

Tekst i zdjęcia: Damian Smyk

*

Plan Piłkarskiej Majówki z Pucharem Tymbarku

Dzień I (29.04.) – od godz. 17:45

Wielkie otwarcie Turnieju przy PGE Narodowym (wstęp wolny, od Ronda Waszyngtona)

Dzień II (30.04.) – godz. 10:00-16:00

Faza grupowa Finału Ogólnopolskiego na boiskach bocznych Legii i Agrykoli (wstęp wolny)

Dzień III (1.05.) – godz. 10:00-16:00

Faza pucharowa Finału Ogólnopolskiego na boiskach bocznych Legii i Agrykoli (wstęp wolny)

Dzień IV (2.05.) – godz. 10:00-14:00

Wielki Finał Turnieju na PGE Narodowym (wstęp za okazaniem biletu na Finał Pucharu Polski)

*

Czytaj teżChłopcy boją się grać kreatywnie, bo są ściągani z boiska

Opublikowane 23.04.2018 16:16 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 18
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
The BFIYEH
The BFIYEH

I tak naprawdę wystarczy, że komuś się chce i można fajne rzeczy w mniejszych miejscowościach robić.
Brawo dla Racota! Dobra robota.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

skttr
skttr

Wielkopolska, po prostu. Gdyby reszta Polski była taka, jak jej kolebka, to żylibyśmy w lepszym państwie.

Mazurkiewicz
Mazurkiewicz

Dobrze, ale przecież w szkoleniu nie chodzi o to, że wioska ma 150 adeptów i trzy boiska. Zobaczymy ilu z nich zagra choćby na 2-ligowym poziomie. To o to chodzi w mówieniu, że nie da się szkolić młodzieży

ein
ein

Z jednej wioski może raz na pięć lat ktoś trafi do II Ligi, ale to nie chodzi o jedną wieś.
Wsi w Polsce jest coś ponad 50.000. Pomińmy te blisko miast, wsi gminnych w tym kraju jest powiedzmy 2.200, do tego sporych, ważniejszych wsi dwa-trzy razy tyle. Razem około 7.000.
Niech w co dwudziestej będzie to co w Racocie, albo chociaż połowa.
Daje nam to kilka-kilkanaście tysięcy dzieciaków mających przygotowanie do „sportowego życia”. W tym wypadku już można powiedzieć, że za 5-10-15 lat z tych wiejskich szkółek co roku będzie grupka nastolatków pukających mocno w drzwi Ekstraklasy czy I Ligi.
Zacznijmy od początku – skąd się biorą dzieciaki w akademiach Lecha czy Zagłębia czy Pogoni czy Jagi czy Legii?
Nie zabiera się ich matkom przy porodzie, tylko te dzieciaki muszą gdzieś biegać za tą piłką, żeby je ktoś wypatrzył, wybrał i pchnął dalej.
Im więcej takich wiejskich szkółek tym lepiej. Jeśli nie wypatrzą ich ludzie z Lecha to wypatrzą z Motoru, Rakowa, Wigier, Resovii. I może te dzieciaki nie zadebiutują jak Klupś w Eklapie mając 18 lat, ale zadebiutują w II Lidze, po dwóch latach w I Lidze, a do Eklapy dojdą później.
Bez tych wiejskich szkółek nadal będziemy przywozić węgiel i papę wagonami ze Słowacji czy innej Bośni…

Larry Gopnik
Larry Gopnik

I tak to powinno wyglądać tak to powinno działać. Piłka jako element cementujący społeczność, łączący ludzi. Nic, tylko trzymać kciuki!

Regio.Kibic
Regio.Kibic

To że komuś się chce, fajnie. Jednak rozwój młodzieży musi też się odbywać również z rozwojem sportowym klubu. Wolę szkolić mniej dzieci a konkretniej, tak by oni mogli wchodzić później do seniorów w jak najwyższej lidze aby mogli się rozwijać piłkarsko. Tak jak kolega w komentarzu niżej napisał, nie chodzi o samo szkolenie ale chodzi o szkolenie dzięki któremu zawodnicy zagrają chociaż w 2 lidze. Co z tego że jest zajebiste szkolenie jak zaraz spadną z ligi a wyróżniający chłopcy nie będą chcieli kopać w okręgówce…

Krzysztof.Reperowicz
Krzysztof.Reperowicz

Czyli boiska zabrać i posadzić kapustę

Regio.Kibic
Regio.Kibic

Nie zaorać ale mądrzej zarządzać klubem pod względem sportowym i finansowym. Bo powiedzmy szczerze to seniorzy właśnie reklamują ten klub póki co jeżdżąc po połówce województwa. Po za tym IV Liga to jednak jest już jakiś poziom, od którego tak naprawdę zaczynają skauci jak szukają zawodników do wyższych lig. Nie wystarczy to że kształcisz, ważne jak kształcisz.

ein
ein

Zobacz co odpisałem wyżej Mazurkiewiczowi.
Jedna wieś to fenomen. Wsi w tym kraju mamy od chuja, a ile jest miejsc, gdzie się szkoli praktycznie od przedszkolaka czy od 8-10 roku życia?
Lech, Zagłębie… no i tak na poważnie to koniec.
Z jednej wsi będzie ciężko raz na dwa lata wysłać kogoś do II Ligi, ze stu wsi co roku ktoś wyląduje przynajmniej w środku I Ligi.

Regio.Kibic
Regio.Kibic

Wiesz, aby znaleźć się w II czy I Lidze to albo chłopak musi być od dzieciaka w tamtym miejscu od dawna obserwowany albo wyróżniać się w swoich rozgrywkach. Po za tym do czego piję, że skoro klub chce być mądrze budowany (wiejski klub) to powinien mieć przynajmniej tą IV Ligę w której tak naprawdę już możesz poprzez dobre występy choćby przez ligę czy regionalny PP trafić do wyższej ligi a nawet do rezerw klubu ekstraklasowego czy I ligowego które grają w III Lidze. Jestem redaktorem i fotoreporterem u siebie na podkarpaciu i tak naprawdę poważnie traktujemy rozgrywki dopiero od IV Ligi (większe relacje, fotorelacje czy wypowiedzi). Sam także widzę po okręgówkach, że możesz tam zajebiste wyniki kręcić a już w IV Lidze jest chujnia. Jednak co do Racotu, fajnie że jest takie miejsce w którym są możliwości szkolenia, życzę tej wiosce aby wypuszczali dobrych zawodników bo widać zapał. Tak na dobrą sprawę, takie małe kluby powinny nawiązywać współpracę z tymi większymi klubami w celu promocji zawodników.

ein
ein

Jak nie będzie takich Racotów to nie będzie ani A-klasy, IV Ligi… potem to idzie wyżej.
Ty może patrzysz na parę okolicznych powiatów, ale jeśli w każdym powiecie (takim wiejskim typowo) będą jakieś* boiska i jacyś* trenerzy na przyzwoitym* boisku to raczej łatwiej będzie znaleźć dobrych kopaczy
*) nie wiem ile tych boisk ma być i trenerów, ale często to =0, więc o czym tu mówić?

vonavi
vonavi

Panie redaktorze: miejscowość Racot odmienia się tak samo jak Sopot.

Nie mówimy, że jedziemy do Sopota tak samo jak nie mówimy jedziemy do Racota.
Odmienia się, że jedziemy do Sopotu i tak samo jedziemy do Racotu.

Bartoni
Bartoni

Fajnie to też wygląda w Stężycy w Pomorskim (ok. 2000 mieszkańców), niech redaktor też się przejedzie, wójt i gmina robią robotę, baza jak na IV ligę świetna, seniorzy jak za tydzień wygrają z wiceliderem to awans do III ligi pewny na 99%, co najmniej 5 grup młodzieżowych, 1 1 drużynie osoby z ekstraklasową, I ligową i II ligową przeszłością (Kugiel, Łuczak, Bejuk i jeszcze kilku).

Regio.Kibic
Regio.Kibic

W Stężycy jest kasa, niech wchodzą do III Ligi ale oby nie skończyli jak np KS Chwaszczyno.

Martainn
Martainn

Wielkpolskie szkolenie to akurat perełka. Może jeszcze nie perła, ale ośrodków szkolących młodzież jest naprawdę sporo i powstają nowe.

kolnaki
kolnaki

Uważam, że to ma wymiar daleko szerszy niż tylko sportowy. To jest integracja społeczności. Ludzie zajmują się sprawami pożytecznymi zamiast stać pod GS’em i pić winko Arizona. A jeśli wychowają dobrego piłkarza to tym bardziej świetnie. Brawo dla Pana Prezesa.

Larry Gopnik
Larry Gopnik

Dokładnie tak. Walory na każdym polu.

Weszło
29.09.2020

TOTALbet na French Open – zgarnij 1250 PLN!

Tysiak do zgarnięcia za darmo? Brzmi świetnie! W TOTALbet możemy nieźle zarobić na tym, że typujemy mecze French Open. Wszystkim fanom tenisa ziemnego trzeba przedstawić ranking, dzięki któremu najlepsi typerzy otrzymają atrakcyjne nagrody. Na czym polega promocja, w której do podziału dostajemy 5000 PLN? Zasady są proste. Obstawiamy zakłady i zdobywamy punkty, dzięki którym idziemy […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Chelsea odpali Tottenham z EFL Cup?

EFL Cup to trzeciorzędne rozgrywki? Nie, gdy na boisku spotykają się piłkarze Tottenhamu oraz Chelsea. Wtorkowe derby Londynu elektryzują kibiców, bo mimo wzmocnień w ofensywie, „The Blues” pozostają dziurawi w tyłach. A to tylko woda na młyn dla podopiecznych Jose Mourinho, którzy błyszczą skutecznością. Spróbujemy to wykorzystać, typując dzisiejszy mecz w eWinner! Tottenham – Chelsea […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Czy wszyscy w Podbeskidziu wytrzymują ciśnienie?

Sytuacja Podbeskidzia jest tak daleka od komfortowej, jak Rzeszów od Gdyni. To prawda. Defensywa w większości meczów grała fatalnie. To prawda. Pozostali beniaminkowie doczekali już swoich pierwszych zwycięstw. To też prawda. Czy jednak są już powody do nerwowych ruchów w Bielsku? Nie, a odnosimy wrażenie, że na klubowych szczytach nie wszyscy zdają się wytrzymywać ciśnienie. […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Błąd systemu? A może naturalna kolej rzeczy?

Za nami 15% sezonu 2020/21. Piast Gliwice, wcale nie tak dawny mistrz Polski, który w ubiegłym sezonie wywalczył brązowy medal, nadal czeka na pierwsze ligowe zwycięstwo. Dopiero w starciu z beniaminkiem, Stalą Mielec, udało się zdobyć pierwszą (i od razu drugą) bramkę. Jedyny punkcik Piast ugrał z kolei w Grodzisku Wielkopolskim, gdzie swoje mecze rozgrywa […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Wtorek z I ligą. Widzew Łódź pogrąży Zagłębie Sosnowiec?

Cztery porażki w sezonie, jedno zwycięstwo. Bilans Zagłębia Sosnowiec jest zdecydowanie słabszy, niż zakładano, mimo że w Zagłębiu Dąbrowskim nikt nie planował walki o awans. Jeśli ekipa Krzysztofa Dębka chce się podnieść, musi ograć w Łodzi tamtejszy Widzew, co nie będzie łatwym zadaniem. Bo Widzew kryzys ma już za sobą i zaczyna się powoli rozpędzać. […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Chcieli przekupić prezesa Stanowskiego!!! | KTS 7:0 RZĄDZA ZAŁUBICE

Wysoka wygrana w meczu, piwko na trybunach, poczęstunek po zwycięstwie. Czego chcieć więcej? KTS się bawi w lidze, a wy możecie tę zabawę obejrzeć od kulis. Zapraszamy! 
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Karabach Agdam, czyli azerski młot na Ormian. Jak futbol stał się częścią wojny

2014 rok. Karabach Agdam po raz pierwszy dostaje się do fazy grupowej europejskich pucharów. Do tego momentu Azerbejdżan nie tylko nigdy nie uczestniczył w mistrzostwach świata. Ten kraj przez blisko 20 lat rywalizacji na światowej arenie, wygrał zaledwie trzy spotkania w ramach eliminacji do mundialu. Futbolowy Trzeci Świat? Bez dwóch zdań. A jednak to, co […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Zbozień: – Przepisy sanitarne to fikcja i pokazówka

– Przepisy sanitarne? Dla mnie fikcja. Pokazówka. Nie jesteśmy w stanie tak idealnie o to zadbać. Dla mnie sytuacja z Błaszczykowskim była absurdalna, śmieszna. Robi sobie zdjęcie z kibicem i nie może wracać z drużyną. A przecież w tygodniu spotyka się albo samemu, albo poprzez rodzinę, setki ludzi, w kolejkach czy gdziekolwiek. Nie jesteśmy w […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

PRASA. Majewski: Ekstraklasa mnie nie chciała. Nie było zainteresowania

Co dziś słychać w prasie? Oprócz rzeczy poligowych, mamy ciekawą rozmowę z Radosławem Majewskim. – Bo ekstraklasa mnie nie chciała. Nie było żadnego zainteresowania. Miałem jedną konkretną i poważną ofertę, ale z klubu pierwszoligowego, liczącego się w tym sezonie w walce o awans. To był przełom czerwca i lipca. Uznałem, że jest jeszcze wcześnie na […]
29.09.2020
Weszło
29.09.2020

Mroczek: – Prezes Animucki nawet do mnie nie zadzwonił. To było nieeleganckie

– Należymy do kultury zachodniej, a nie białoruskiej, gdzie takie sprawy załatwia się przez układy i układziki. Bo komuś coś przyszło do głowy, zadzwonił do drugiej osoby, a ta osoba nie pytając nikogo, podejmuje taką decyzję. Jako klubowi jest mi przykro, że prezes Ekstraklasy nie znalazł czasu, żeby zadzwonić i przekazać, że chce podjąć taką decyzję. […]
29.09.2020
Weszło
28.09.2020

Najbardziej naiwny zespół Premier League?

Rusza na ciebie z pressingiem Sadio Mane, Roberto Firmino i Mohamed Salah. Linie podań do bocznych pomocników oddzielają Andrew Robertson oraz Trent Alexander-Arnold. Stoisz na piątym metrze od własnej bramki, golkiper jest dwa metry dalej, drugi ze stoperów znajduje się na wyciągnięcie ręki. Co robisz? Wydaje nam się, że jakieś 99,5% piłkarzy świata wywala piłkę […]
28.09.2020
Inne sporty
28.09.2020

W Warszawie da się biegać, czyli jak zorganizowano cztery maratony w… dwa dni

Koronawirus, rzęsisty deszcz i porywisty wiatr – to wszystko nie zatrzymało uczestników 42. PZU Orlen Maratonu Warszawskiego. Impreza, która odbywała się w miniony weekend w stolicy, okazała się równie oryginalna, co udana. Cztery serie po 250 biegaczy. Pierwsza startująca w sobotę o 16, ostatnia w niedzielę o 13. Pomiędzy nimi elita biegnąca o 8 rano, […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Stal Mielec doczekała się zwycięstwa, Piast okopuje się na dnie

Mielec świętuje! Od dziś ostatnim zwycięstwem Stali w Ekstraklasie nie jest 4:1 ze Stomilem z 11 maja 1996 roku. Beniaminek jako pierwszy w tym sezonie ligowym pozwolił Piastowi Gliwice na strzelanie goli, do siatki trafił nawet Dominik Steczyk, ale nic to gościom nie dało. Kolejny raz przegrali i nadal zamykają tabelę. Bracia Fornalikowie muszą się […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

WESZŁOPOLSCY: BIAŁEK, ROKI, PACZUL, MILEWSKI, SŁAWIŃSKI, SZCZYGIELSKI

Poniedziałek, 20:00, czyli czas na kolejną odsłonę „Weszłopolskich” w Kanale Sportowym i Weszło FM. Tym razem w składzie: Jakub Białek, Mateusz Rokuszewski, Paweł Paczul i Leszek Milewski. Kogo dziś gościmy? Jarosława Mroczka, prezesa Pogoni Szczecin, Pawła Tomczyka, dyrektora sportowego Rakowa Częstochowa oraz Damiana Zbozienia, piłkarza Wisły Płock. Nie zabraknie także części poświęconej pierwszej lidze, w […]
28.09.2020
Weszło Extra
28.09.2020

Jak szybko skończyć z graniem i nie żałować? „Zarabiam więcej niż jako piłkarz”

Większość zawodników kończy kariery w sposób mniej więcej kontrolowany. Grają do określonego momentu i wreszcie mówią „dość”, bo już brakuje sił, odzywają się stare kontuzje, zwyczajnie zaczyna im brakować motywacji albo zapalili się do czegoś nowego. Czasami są pechowcy, którzy schodzą z boiska przedwcześnie ze względu na poważne problemy zdrowotne. Wtedy więcej od nich do […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Kwiatkowski: „Brzęczek nie ma już gorączki. Nie ma żadnego zagrożenia dla meczów kadry”

– Jerzy Brzęczek przejdzie trzy kolejne testy. Jeśli wynik dalej będzie pozytywny, to też nic złego się nie stanie. To, że trener nie może usiąść na ławce trenerskiej, to nic specjalnego, nic wielkiego, nic zaskakującego, bo są różne sytuacje losowe, które mogą uniemożliwić selekcjonerowi poprowadzenie swojej drużyny z linii. Może być na przykład ukarany czerwoną […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Ufland: „Kwarantanna? Na dziś uśrednionym terminem granicznym jest 5 października”

– W tym momencie wszyscy pozostają w izolacji. Również ci, u których stwierdzono wynik negatywny. Zamykamy na cały tydzień budynek administracyjny klubu i stadionowy sklep. Pracownicy przechodzą w tryb pracy zdalnej. Wszystko po to, by mieć pewność, że to ognisko, które się u nas pojawiło będziemy wygaszać – mówił Krzysztof Ufland, rzecznik prasowy Pogoni Szczecin, […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Gdzie jedzie sędzia po meczu B klasy w Sosnowcu? Na izbę przyjęć…

Wiadomo, że B klasa to nie są Himalaje futbolu, nawet nie kopiec kreta, czasem trzy podania z pierwszej piłki mogą się przytrafić, jeśli podsumujemy cały sezon. Natomiast to wciąż są duże emocje. Futbol tworzy je wszędzie – niezależnie od poziomu i stawki. Jednak zawsze dobrze, gdy te emocje przekuwają się na coś pozytywnego, a tego […]
28.09.2020