post Avatar

Opublikowane 27.01.2018 11:27 przez

redakcja

Krzysztof Król… Ech, cóż to był za gagatek! Starsi czytelnicy zapewne pamietają, że należał do grona naszych ulubieńców, co rzecz jasna nie oznacza, że mógł liczyć na głaskanie po głowie. Raczej na wylewanie na nią kubłów z zimną wodą, bo to typ człowieka, którego bez takich kąpieli trudno tolerować. Prawdę mówiąc, nie zastanawialiśmy się nad tym, co się z nim teraz dzieje, ale trafiliśmy na wywiad, który przeprowadziliśmy z nim siedem lat temu. Klasyk. Perełka. I skoro ledwie 30-letni Król od dłuższego czasu nie gra już w piłkę, warto odświeżyć sobie jego słowa. Niektóre z nich brzmią jeszcze zabawniej niż w 2011 roku. 

Zrzut ekranu 2018-01-26 o 16.21.46

Podobno powiedziałeś kiedyś Jackowi Bednarzowi, gdy dyrektorował jeszcze w Wiśle: „zagram dla was, jeśli dacie mi 500 tysięcy euro i dobry samochód”. Cracovia chyba nie dała, skoro z treningów wracasz taksówką.
– Akurat stać mnie jeszcze na to, żeby samemu kupić sobie samochód. Te słowa wymyślił sobie, niestety, jakiś pajacyk, a nie dziennikarz. Wszystko jest zmyślone. Gość z Warszawy, kocha Legię, nie lubi Wisły. Udawał kolegę, a później palnął w gazecie coś takiego. Teraz to się za mną ciągnie, więc powtarzam – nigdy nie wypowiedziałem tych słów.

Teraz utrzymujesz, że podpisałeś kontrakt z Cracovią, czego klub nie potwierdza. Dyrektor Tabisz twierdzi, że na razie tylko trenujesz z drużyną.
– Klub nie może tego potwierdzić, bo Jagiellonia nie odesłała jeszcze wszystkich dokumentów. Ale to tylko formalność. Prezesów Jagiellonii nie ma w Białymstoku. Czekamy aż wrócą, wtedy powinni wszystko załatwić. Swoje papiery mam już podpisane.

Wyjeżdżając do Chicago przekonywałeś, że wrócisz do silnej, europejskiej ligi. W tym momencie sie na to nie zanosi. Jesteś w ostatnim zespole ligi.

– Miałem zapytania z całkiem ciekawych kierunków, ale menedżer zakazał mi o tym mówić. Radek Osuch uważa, że powrót do Polski będzie najlepszym wyjściem. Na krótki okres czasu, pokazać się i wtedy ponownie ruszyć za granicę.

Podobno miałeś sygnały ze Śląska. Odrobinę lepszy kierunek niż Cracovia.

– Chciałem grać we Wrocławiu. Indywidualnie dogadałem się bardzo szybko, ale niestety Śląsk z „Jagą” już nie. W kwestii samej Cracovii, nie mogę się zgodzić. Wiosną wszyscy będą na nas patrzeć. Na zasadzie – utrzymają się, czy się nie? Uważam, że w polskiej lidze to całkiem realne, pomimo trudnej sytuacji.

Pociągnijmy dalej temat transferowy. Oferta z Palermo to przewodni temat wywiadów, które udzielasz.

– Gdy grałem w Jagiellonii, taka oferta rzeczywiście była. Dogadałem się w sprawie kontraktu i chciałem odejść. Kluby były nawet blisko porozumienia, aż tu nagle w Białymstoku krzyknęli sobie za mnie większe pieniądze. Zostałem w Polsce, a po kilku tygodniach usiadłem na ławce.

Rezerwowy Jagiellonii na celowniku Palermo. Mało kto w to uwierzy. Na twojej pozycji grał wtedy Jarecki… Czytasz komentarze, które pojawiają się na twój temat w Internecie?
– Nie czytam, bo i po co? Wypisują same bzdury. Śmieszą mnie.

Ludzie mają prawo nie dowierzać. Zdecydowanie mają prawo. Uchodzisz za mitomana.

– Nie mają celu w życiu, tylko „jadą” po innych, którzy chcą i mogą jeszcze coś osiągnąć.

Prezes Cezary Kulesza przed twoim przyjściem do „Jagi” mówił: „niech kibice przygotują się na transferowy hit.” Wyszedł hit czy kit?

– Kit? Grałem rok w Jagiellonii i zgłosiło się po mnie Palermo. To ma być kit? Skoro zainteresował się mną jeden z najlepszych zespołów Serie A, to oznacza, że miałem najlepszy sezon z wszystkich obrońców „Jagi”. Palermo nie każdemu składa propozycje kontraktu na pięć lat.

Skoro tak, dlaczego nie jesteś dziś na słonecznej Sycylii?

– Sprawy się przeciągały, nie wiedziałem, co mam myśleć. Byłem tak niecierpliwy, że podpisałem kontrakt z Chicago Fire. Trzy dni później telefon z Włoch, że jednak mnie chcą. Niestety, było za późno. Pospieszyłem się, bo lubię mieć wszystko czarno na białym. W tym przypadku lepiej było poczekać.

Zmieńmy temat. Lubisz opowiadać o Realu?

– Nie ma znaczenia czy lubię. Ludzie i tak pytają.

Co twoim zdaniem zadecydowało, że na dwa lata trafiłeś do Madrytu?

– Na pewno pomogła mi reprezentacja młodzieżowa. Wiem, że wpadłem w oko skautom Realu podczas mistrzostw Europy do lat 19. Zaprosili mnie na tygodniowe testy, a po trzech dniach zaproponowali kontrakt.

Kiedyś mówiłeś, że po dwóch.

– Może ktoś coś przeinaczył. Zresztą to już dość odległe czasy. Mam tylko nadzieję, że czegoś mnie nauczyły. W końcu nie codziennie trafia się do Realu.

Ten sam ośrodek treningowy, szatnie sąsiadujące z pierwszą drużyną, wspólne posiłki – filmowy obrazek, ale właśnie tak wygląda szkółka „Galacticos”.

– Dokładnie. Każda grupa wiekowa, od sześciolatków, trenuje dokładnie w tym samym miejscu, co gwiazdy pierwszej drużyny. Ma się z nimi kontakt na co dzień. Młody chłopak ogląda to z bliska i motywuje się, by do nich dołączyć.

Udaje się nielicznym.

– Ale udaje. Młody chłopak z Castilli przychodził na trening pierwszej drużyny i zasuwał lepiej niż ci z podstawowego składu. Każdy wiedział, że to kwestia jednego udanego meczu i można zostać na stałe. Pamiętam taką sytuację. Brakowało obrońcy, Carlos kontuzjowany, Salgado kontuzjowany. Capello wziął młodzieżowca, a ten zagrał super mecz i dzięki niemu został. Mnie się nie udało. Kilka razy potrenowałem z pierwszą drużyną, ale nic więcej.

Zachowały się jakiekolwiek kontakty?
– Żaden nie przetrwał. Każdy ciągnie swój wózek. Gdy mieszkałem w Madrycie, zdarzały się wspólne obiady z Jurkiem Dudkiem. Miałem też dobry kontakt z Argentyńczykami, którzy mieszkali blisko mnie. Juan Forlin gra dziś w Espanyolu. Santiago Villafane chyba w Boca Juniors (ostatnio testowany w Polonii Warszawa – przyp. red.). Obaj kumplowali się z Higuainem, więc czasem wychodziliśmy gdzieś razem.

Więc samochodu od Raula jednak nie pożyczałeś.
– Ja niby coś takiego opowiadałem? Pierwszy raz słyszę. Jakieś pajacyki z różnych portali i gazet, Weszło.com na przykład, wymyślają niestworzone rzeczy. Chciałbym z tymi wszystkimi ludźmi pogadać w cztery oczy (Krzysio nie spytał się niestety, komu udziela wywiadu – przyp. red.).

Na potrzeby wywiadu przyjmijmy teorię o wielkim medialnym spisku i idźmy dalej. Mało kto pamięta, że kiedyś „podpadł” ci też Howard Webb.

– Wyrzucił mnie z boiska w mistrzostwach świata do lat 20. W meczu przeciwko Brazylii. Nie zasłużyłem na czerwień. Przy pierwszej kartce ratowałem Krzyśka Strugarka. Pato dostał od niego piłkę prawie na „sam na sam”, więc musiałem chwycić za rękaw. Tu się z Webem zgadzam, ale drugi faul nie był na żółtą.

Schodziłeś z boiska zalany łzami.

– Dziwisz się? Mistrzostwa świata, masz 20 lat, grasz z Brazylią przy 60 tysiącach ludzi. Każdy marzy o czymś takim. Ale nie tak, żeby dostać od razu czerwoną kartkę.

Najświeższy etap twojej kariery to Chicago Fire. Podobno z polecenia Tomasza Frankowskiego.

– Wszyscy mówią, że z polecenia, a „Franek” po prostu dał Amerykanom kontakt do mnie. Myślę, że sami się zainteresowani. Nikt ich specjalnie nie namawiał.

Skauci zza Oceanu wypatrzyli cię w Białymstoku? Kompletnie nierealne.

– W Białymstoku pewnie nie, ale na młodzieżowych mistrzostwach świata czy Europy byli, więc może tam wpadłem im w oko.

Amerykanie narzekają, że MLS nie może wyjść z cienia. Nie potrafi dorównać popularnością innym dyscyplinom.

– Zależy w którym mieście. Gdy graliśmy w Seattle, na mecz przyszło 66 tysięcy ludzi. Jeśli w Ameryce piłka nożna jest gdzieś w tyle, to gdzie jest u nas? Nie porównujmy realiów, bo nie ma sensu. Zresztą nie ma się co dziwić, że ludzie przychodzą na NBA czy NFL. Baseball na przykład, oglądając w telewizji idzie zasnąć, ale na żywo jest super-widowiskowy. Warto iść dla samej atmosfery.

A propos atmosfery. Pewnego razu postanowiłeś ją nieco podkręcić, prowadząc doping w „młynie”.

– Kibice w Chicago mnie lubili, bo po każdym spotkaniu rzucałem któremuś koszulkę, pogadałem. I kiedyś rzeczywiście, zaciągnęli mnie na swój sektor i wsadzili na tę „dziuplę”, z której dopingują.

Przeczytałem, że twoim zdaniem w MLS gra się jeszcze bardziej siłowo niż w Polsce.
– Zdecydowanie. Liga jest bardziej fizyczna i piłkarsko dużo lepsza od naszej.

Trener Carlos de los Cobos wyraził opinię, że siłowo nie ustępujesz rywalom, ale jesteś zbyt wolny.
– Później w rozmowie w cztery oczy przekonywał, że niczego takiego nie powiedział. Wyszła z tego mała afera. Przy dyrektorze sportowym zapowiedziałem – jeśli trener tak uważa, to ja w tej chwili odchodzę. Później tłumaczył to całkiem inaczej.

Mianowicie?
– Przyszedł do niego jakiś dziennikarz i zaczął podpuszczać. A że trener z angielskim radzi sobie raczej słabo, to coś pokręcił. Dziennikarz po prostu chciał wcisnąć do drużyny swojego zawodnika. Nie udało się, chłopak trawy nawet nie powąchał.

Hmm… Powąchał. Gra tam cały czas, zamiast ciebie. Ale idźmy dalej. Kadrowo, poza drobnymi wyjątkami, Chicago Fire jednak nie powala.

– Teraz może nie, ale jeszcze kilka miesięcy temu grali Fredrik Ljunberg i Nerry Castillo. Znajdź mi takich w Polsce. Castillo poszedł do Arisu Saloniki, kiedyś kosztował 15 czy 20 milionów euro. Naprawdę, nie dorównujemy Amerykanom. Obiekty, baza treningowa, stadiony – wszystko mają dopięte na ostatni guzik.

Skoro MLS bije nas o głowę, dlaczego walczysz o angaż w Cracovii?

– Po rozmowie z żoną i menedżerem postanowiłem, że mając 23 lata nie mogę zostać w MLS. Amerykanom nie zależy, żeby zawodnika promować i sprzedać, tylko na tym, żeby dla nich grał.

Chicago nie skorzystało z opcji przedłużenia wypożyczenia. Tymczasem ty twierdzisz, że sam zrezygnowałeś.

– Tak właśnie było. Mam swoje ambicje i chcę grać jak najwyżej. Wierzę, że Cracovia to nie jest jeszcze ten najwyższy poziom, jaki osiągnę w przyszłości. Chcę się pokazać w Ekstraklasie i wyjechać.

Wspomniałeś o żonie. Zdaje się, że jeden z największych sukcesów, jakie odniosłeś w USA, nazywa się właśnie Patrycja Mikuła.
– Kto by się spodziewał, nie? Pojechałem do Chicago grać w piłkę, a poznałem tam swoją żonę. Można powiedzieć, że osiągnąłem nawet więcej niż chciałem. Patrycja jest w ósmym miesiącu ciąży. Gdy urodzi się nasze dziecko, przeniesie się do Polski. Nie wyobrażam sobie, by mogła zostać za Oceanem, kiedy ja jestem tutaj.

Jako modelka ma w Krakowie ograniczone możliwości.

– Cały czas obowiązuje ją kontrakt w Stanach. Jak trafi się jakaś sesja, poleci na 2-3 dni i wróci. Z tym nie będzie problemu. To, że jest ze mną ma dziś dla mnie większe znaczenie niż to gdzie i w jakim klubie gram. Gdyby chciała, żebym zrezygnował z piłki, pewnie bym to zrobił. Na szczęście nie stawia mnie przed takim wyborem.

Duże poświęcenie dla osoby, którą poślubiłeś po siedmiu tygodniach znajomości.

– Siedmiu tygodniach? Licząc dokładnie, pobraliśmy się po dwudziestu siedmiu dniach…

Niezła historia.

– No tak, ale kiedy pozna się człowieka i wie czego od niego oczekiwać, to nad czym się zastanawiać?

Opublikowane 27.01.2018 11:27 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 21
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
LOBO
LOBO

Zastanawiam się jak żyć z takim człowiekiem i jak z nim tworzyć rodzinę kiedy widać, że ewidentnie jest mitomanem.

Poss
Poss

Wystarczy być półmózgim glonojadem ze sztucznymi cycami. Ona pewnie wierzyła w większość bzdur jakie ten muflon opowiadał. Tak z czystej ciekawości: ktoś wie czym trudni się obecnie Krzyś? Kompletnie mnie nie interesowały jego dalsze przygody i zupełnie zniknął mi z radarów.

Wojciech Leszczu
Wojciech Leszczu

Krzysio teraz jakąś akademię założył, chciał Janczyka tam wcisnąć jako trenera

Yankes
Yankes

Aż ją wyguglałem. Miałeś rację to glonojad

Grimmy
Grimmy

Mocny wywiad. Cisneliście go równo. Jak czytałem kolejne pytania, dziwiłem się, że koleś brnął w to dalej. Z perspektywy czasu widać, że spokornieliście. Teraz w wywiadach jest więcej głaskania się, czy tam lizania, po wiadomym miejscu.

krawiczek.cwelusiu
krawiczek.cwelusiu

z tym ze fragmenty jak „Hmm… Powąchał. Gra tam cały czas, zamiast ciebie. Ale idźmy dalej. ” mogly bys spokojnie dopisane po rozmowie.

igi87
igi87

krawiczek. Ty robiłeś w mediach czy co?
„Rezerwowy Jagiellonii na celowniku Palermo. Mało kto w to uwierzy.”
„Na potrzeby wywiadu przyjmijmy teorię o wielkim medialnym spisku i idźmy dalej.”
W moim odczuciu te wstawki też dziennikarz mógł dopisać do rozmowy. Tak czy siak, mało autor wycisnął z tego piłkarza.

Spektakularny
Spektakularny

Dokładnie, przecież tak się nie prowadzi rozmowy. Taki gaduła jak Krzysiek by nie przepuścił im takich docinek

baran
baran

Ale Pati to chyba już jakiś czas temu pożegnała Krzycha. Zresztą co mnie obchodzą ich osobiste sprawy.

pilot telewizora
pilot telewizora

Całemu Weszło życzę powrotu na taki poziom szydery.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

M.S.
M.S.

Żeby mieć dojścia do piłkarzy, trenerów i działaczy, to stali się lamusami, idą z prądem, a nie pod prąd, jak kiedyś.

Spektakularny
Spektakularny

Nom, nawet Zarzeczny o tym wspominał

PaQ
PaQ

Dokładnie. Wystarczy zerknąć na wywiad z Ł. Surmą, gdzie piłkarz żalił się, jak mu ciężko się odnaleźć po zakończeniu kariery. Tam aż się prosiło chociaż o małą kulturalną szyderkę. Ale redaktor tylko grzecznie słuchał i podawał chusteczki…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

M.S.
M.S.

To się przyczepiliście do gościa. Ilu to piłkarzy kituje i opowiada, że w innych ligach im nie wyszło, bo trener był be, jakaś wymyślona kontuzja, zła pogoda, a ten coś tam opowiada, jak jest podpuszczany.
Chłopak był w Realu, wtedy jeszcze te potężne kluby nie sprowadzały tak masowo młodych zawodników z całego świata. Był też w Sheriffie, pogromcy naszej Legii.
Szkoda trochę gościa, pewno myślał, że skoro był w Madrycie, to nawet jak tam się nie łapał, to i tak będzie grał w dobrym klubie. Pewno jakieś kluby się nim interesowały, skoro grał w kadrach młodzieżowych i w Realu. Kolejna sprawa, to granie w tych wszystkich kadrach młodzieżowych. Uwierzcie mi, ta selekcja jest pozorna, trenerzy idą na łatwiznę i biorą z tych najbardziej znanych klubów, a to bardzo często nie są najlepsi zawodnicy.

HarryCallahan
HarryCallahan

Nie był w żadnym „pogromcy Legii”, bo w Sheriffie grał na wiosnę 2013 roku a Legia z Sheriffem grała w 2017. Odpadła bo grała kompletny piach ale w żaden sposób nie czyni to z mołdawskiego klubu jakiejś potęgi a tym bardziej z Króla (który rozegrał tam aż 9 spotkań) dobrego piłkarza.

M.S.
M.S.

Przecież żartowałem 😉 Jestem kibicem Legii 🙂

Ted
Ted

Warto również wspomnieć, że Krzysztof Król po przyjściu syna na świat nadał mu imię Cristiano.

Świroos
Świroos

Wychodzi na to, że jestem stary ;p

Rogal
Rogal

Tez zapamiętałem króla z tych mistrzostwa miał ładna fryzurę i dobrze wrzucał z autu przynajmiej ładnie wyglądał i numerek 4 chyba

Weszło
24.10.2020

Najlepszy zawodnik w historii MMA mówi „pas”. Nurmagomedow żegna się wygraną

Jeśli legenda ma kończyć, to w takim stylu. Chabib Nurmagomedow w drugiej rundzie poddał przez duszenie trójkątem Justina Gaethje. Jego występ był bezbłędny i oszałamiająco dobry – był jak połączenie morderczej maszyny z artystą pełnym weny. Ale najważniejsze stało się już po walce – Dagestańczyk zdjął rękawice i ogłosił zakończenie swojej kariery. 29-0 i ani […]
24.10.2020
Weszło
24.10.2020

Bramkarze i obrońcy zadowoleni, widzowie niekoniecznie

Im dalej w las z sobotnią Ekstraklasą, tym gorzej. Jeżeli ktoś dziś ograniczył się do meczu Wisły Kraków z Podbeskidziem, zaoszczędził dużo czasu i zdrowia. Już Śląsk z Jagiellonią ciężko się oglądało, a Pogoń z Legią chyba jeszcze gorzej. Remis 0:0 nie krzywdzi żadnej ze stron (jeśli zapomnimy o widzach), ale mimo wszystko jest ze […]
24.10.2020
Weszło
24.10.2020

Litość to zbrodnia. Ajax pakuje Venlo trzynaście bramek!

Od pewnego czasu w europejskim futbolu widać mocny zwrot w kierunku radosnej ofensywy. Nawet na najwyższym poziomie zdarzają się wyniki takie jak 8:2 czy 7:2, remontady na pięć bramek i inne anomalie, których nie widzieliśmy od wielu lat. Ale nawet na tle tych festiwali bramkowych, Ajax Amsterdam wypada wyjątkowo. Dzisiaj Holendrzy rozjechali Venlo 13 do […]
24.10.2020
Anglia
24.10.2020

VAR znów psuje widowisko w Premier League. Chelsea remisuje z Manchesterem United

To już przekroczyło wszelkie granice absurdu i zwyczajnie dobrego smaku. Kolejny mecz Premier League został w niezrozumiały sposób wypaczony przez źle funkcjonujący system wideoweryfikacji. Tym razem ofiarą sędziów odpowiadających za obsługę VAR-u padła Chelsea, która nie otrzymała ewidentnego rzutu karnego. No i koniec końców bezbramkowo zremisowała z Manchesterem United. Wielbłąd arbitrów Oczywiście nie twierdzimy, że […]
24.10.2020
Weszło
24.10.2020

Bida z Jędzą, czyli jak padały w tym tygodniu gole dla Śląska

Gdy Bartosz Bida wchodził do Ekstraklasy, dawał nam bardzo mało okazji, by trochę pobawić się jego nazwiskiem. Bidy zdecydowanie nie było – chłopak strzelił pierwszego gola poprzedniego sezonu, do końca rundy dorzucił jeszcze dwa trafienia, asystę, wywalczenie karnego i generalnie recenzje zbierał niezłe. Wiosna była słabsza, ledwie z momentami, a teraz chyba już najwyższa pora […]
24.10.2020
Weszło
24.10.2020

Futbol jest prosty. Schalke grało na 0:0, więc dostało 0:3

Potrafimy sobie wyobrazić lepsze okoliczności niż te, w których przystępowało Schalke do derbów z Borussią Dortmund. Królewsko-Niebiescy gniją w strefie spadkowej, przed tym spotkaniem mieli ledwie punkt i absolutnie zawstydzający bilans bramek 2:17. No, to tak jakby iść na rozmowę o pracę w garniturze pamiętającym czasy podstawówki i dodatkowo mokrym, z gołębim plackiem na ramieniu. […]
24.10.2020
Hiszpania
24.10.2020

El Clasico da się lubić. Puste Camp Nou dla Realu

Mieliśmy trochę obaw. Że będzie sztywno, nudziarsko, bez błysku. Powtarzaliśmy, że to już nie to samo, że era epickich meczów Barcelony z Realem przeminęła i że może czekać nas ciężkostrawne danie dwóch hiszpańskich ekip w przeciętnej formie, tylko reklamowane jako wielki hit. Ale tak się nie stało. I dobrze. W El Clasico nie zabrakło wszystkiego, […]
24.10.2020
Hiszpania
24.10.2020

Jeden (!) kontakt z piłką w El Clasico. Griezmann, czyli piłkarz-widmo

Nie będziemy dowodzić, że Barcelona poległa w El Clasico przez Antoine’a Griezmanna, bo kataloński klub ma znacznie więcej problemów. „Królewscy” nie musieli wcale zagrać wielkiego meczu, by wiele z nich obnażyć. A jednak trudno przejść obojętnie obok tego, czego dokonał francuski napastnik w dzisiejszym spotkaniu z Realem. Griezmann pojawił się na boisku w 82 minucie […]
24.10.2020
Weszło
24.10.2020

Kolejny dzień w biurze Lewandowskiego. Tym razem hattrick z Eintrachtem!

Dla niektórych „normalny dzień w biurze” to stosik przejrzanych i podpisanych papierów, dla innych jakaś liczba sprzedanych produktów, a dla Roberta Lewandowskiego – strzelanie w Bundeslidze. Od lat wiemy, że nie sprawia mu to żadnych problemów, czasy się – niestety, jak widzimy – zmieniają, a Polak jest wciąż niczym świetnie zaprogramowana maszyna. Ładuje bez opamiętania […]
24.10.2020
Weszło
24.10.2020

Obelga roku 2020 – bronisz jak Podbeskidzie

Można czasami w defensywie dać ciała. Oczywiście, błędy się zdarzają i bywa tak, że ktoś się machnie, ktoś inny nie pokryje. Ale Podbeskidzie jest prawdziwą kumulacją nieudanych żartów w obronie. Czy dzisiaj do przerwy w Krakowie beniaminek wyglądał jak zespół słabszy? No nie. Mało tego – „Górale” byli nawet lepsi od „Białej Gwiazdy”. Ale co […]
24.10.2020
Anglia
24.10.2020

Jedna pozycja, inna mentalność. Kepa kontra De Gea

Wywiady z byłymi piłkarzami utwierdzają w przekonaniu, że psychika ma kluczową rolę w przebiegu kariery zawodnika. Mówił o tym Alan Shearer, mówili bracia Żewałkow, Alessandro Del Piero, cała plejada wielkich i nieco mniejszych, z kraju i spoza Polski. Siła mentalna pozwala się podnieść w najtrudniejszych momentach kariery, a jej brak powoduje, że nagle lądujesz na […]
24.10.2020
Anglia
24.10.2020

Fabiański zatrzymuje City. Coś wyraźnie nie działa w ekipie Guardioli

Jedenaste miejsce w tabeli po pięciu spotkaniach, zaledwie osiem punktów na koncie. Nie takiego początku sezonu oczekiwali kibice Manchesteru City. „Obywatele” dziś tylko zremisowali z West Hamem United 1:1 i naprawdę nie zachwycili swoją postawą. Choć trzeba im oddać, że w końcowej fazie spotkania wykreowali sobie kilka znakomitych szans do wyjścia na prowadzenie. Ale w […]
24.10.2020
Anglia
24.10.2020

Trenerscy bliźniacy czyli Ole Gunnar i Frank

Ole Gunnar Solskjaer i Frank Lampard mają o tyle podobny przebieg karier trenerskich, że można się właściwie zastanawiać, czy podobnie jak filmowe rodzeństwo Skywalkerów nie zostali przypadkiem rozdzieleni przy narodzinach. Szkoleniowcy Manchesteru United oraz Chelsea znów staną naprzeciw siebie w sobotnim meczu na Old Trafford. Każdy z nich wszedł obecnie w etap pracy, z którego […]
24.10.2020
Live
24.10.2020

LIVE: Czy Pogoń wciąż ma patent na Legię?

W wielu polskich domach ta sobota będzie koszmarem. Żona trzyma pilota, już od godziny puszcza bańki mydlane, oglądając West Ham United z Manchesterem City. Ojciec, fanatyk La Liga, całe mieszkanie zawalone programami meczowymi El Clasico już się zbliża. A tu przecież syn chciałby Wisłę Kraków obejrzeć. Jakie to szczęście, że macie nas – napiszemy wam […]
24.10.2020
Weszło
24.10.2020

Czy da się pokonać człowieka, który siłował się z niedźwiedziem?

Historie o wojownikach z dalekiego Kaukazu momentami ocierają się o śmieszność. Przypominają bardziej legendy ludowe z domieszką scenariuszy rodem z anime. Ale Chabib Nurmagomedow pokazał światu, że gdzieś na kaukaskiej wiosce naprawdę może narodzić się facet zdolny do zapasów z niedźwiedziami i do dominacji w Lidze Mistrzów sportów walk. Dagestański Orzeł dziś znów stanie do […]
24.10.2020
Hiszpania
24.10.2020

Czy mamy jakieś oczekiwania przed El Clasico?

Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że to już nie jest mecz o tej samej randze, co kiedyś. Nie zmienia to faktu, że dzisiejsze „El Clasico” przyciągnie przed telewizory setki milionów kibiców z całego świata. Problem polega w tym, że rozsiądą się w swoich kanapach bardziej z sentymentu niż… możliwości obejrzenia futbolu na najwyższym poziomie. Na Camp […]
24.10.2020
Weszło
24.10.2020

Czy Jagiellonia dziś zatęskni za Steinborsem?

Śląsk Wrocław wraca z tournee po Mazowszu, w którym zaprezentował się tak, że zachodzi podejrzenie, iż przegrałby nawet z zespołem pieśni i tańca Mazowsze. Dzisiaj gra jednak u siebie, gdzie jest zupełnie inną drużyną, dla odmiany poważną. Jeśli jednak i dzisiaj u siebie zagra padlinę, to da jeszcze więcej paliwa pod ogień krytyki, jaka wylała […]
24.10.2020
Hiszpania
24.10.2020

El Clasico kibicowsko. Od chuligańskich burd po pandemię

Dzisiejsze El Clasico będzie pierwszym w historii bez udziału publiczności. Mamy do czynienia z bezprecedensową sytuacją. Choć wielu stadionowych podróżników uważa, że w czasie tej rywalizacji atmosfera jest iście piknikowa, to bez wątpienia brak kibiców wpłynie na ogólną jakość widowiska. Jeżeli ktoś miał kiedyś okazję obejrzeć na żywo starcie FC Barcelony z Realem Madryt i […]
24.10.2020