post Avatar

Opublikowane 29.11.2017 11:19 przez

Rafal Bienkowski

Ponoć jest takim nudziarzem, że nawet zwycięstwa świętuje w domu jeżdżąc na rowerze stacjonarnym. Tak przynajmniej żartują sobie norwescy dziennikarze. Może i jest nudny, ale na pewno nie jest typowy. Mowa przecież o gościu, którego obsesja wygrywania była posunięta do tego stopnia, że nie chcąc złapać żadnego paskudztwa, krótko przed zawodami potrafił chodzić w maseczce ochronnej i unikać uścisków dłoni. Blisko 44-letni Ole Einar Bjoerndalen, czyli najbardziej utytułowany sportowiec w historii zimowych igrzysk, właśnie rozpoczął kolejny sezon olimpijski. I przez muszkę swojego karabinu już wypatruje Pjongczang.   

***

Znak zapytania w tytule wpisaliśmy celowo. Tak na wszelki wypadek.

W końcu legenda biathlonu już dwukrotnie miała kończyć karierę, najpierw po igrzyskach w Soczi, a następnie po ubiegłorocznych mistrzostwach świata w Oslo. I w obu przypadkach scenariusz był taki sam: Bjoerndalen zdobył złote medale, znowu poczuł motyle w brzuchu i uznał, że to jeszcze nie czas na odcinanie kuponów.

A odcinać będzie miał z czego. 45 medali mistrzostwach świata w tym 20 złotych, 6 Kryształowych Kul, 94 pucharowe zwycięstwa i przede wszystkim 8 złotych medali olimpijskich. W klasyfikacji multimedalistów igrzysk bez podziału na lato i zimę, jest najwyżej klasyfikowanym przedstawicielem sportów zimowych. Jego łącznie 13 medali wywalczonych na sześciu igrzyskach, daje mu dziś pod tym względem czwarte miejsce za Michaelem Phelpsem, Łarysą Łatyniną i Nikołajem Adrianowem. Przed czterem laty w Soczi, zdobywając dwa złote krążki, przebił dotychczasowego śnieżnego króla olimpiad, biegacza narciarskiego Bjoerna Daehlie (12).

Jakim więc cudem po tylu latach chce mu się jeszcze podnosić rano tyłek z łóżka i iść na trening? Jakim cudem Norweg, nazywany „Kanibalem”, wciąż jest tak wygłodniały?

Owoce jadł w domu tylko raz w tygodniu

Wielu zawodników dałoby się pewnie pokroić za wgląd w jego plany treningowe. Te obrosły już legendami, bo sam Bjoerndalen nigdy o tym nie mówi ze szczegółami.

Dłuższych wywiadów udziela raczej rzadko, a takich w których się otwiera, jeszcze rzadziej. Kilka razy w nagłym przypływie szczerości opowiedział tylko o swoim dzieciństwie spędzonym w niewielkiej wsi Simonstrada niedaleko Drammen, gdzie jego rodzice prowadzili farmę utrzymując się z hodowli krów. Ma czwórkę rodzeństwa. W domu nie przelewało się do tego stopnia, że – jak opowiadał w 2011 roku niemieckiemu „Bildowi” – owoce jadano w domu tylko raz w tygodniu, a jasne pieczywo jeszcze rzadziej.

I być może to go tak zahartowało. Przez lata nawet podczas przygotowań do najważniejszych imprez sam starał się odrzucać wszelkie luksusy, bo dzięki temu lepiej szlifował formę. Po igrzyskach olimpijskich w Soczi przewijała się nawet plotka, że chcąc w okresie przygotowawczym utrzymać odpowiedni rygor, nie spał w sypialni swojego domu, tylko na twardym łóżku. Często podkreśla, że w dorosłym życiu nie tknął też alkoholu.

Ole Einar Bjoerndalen of Norway practices in Sochi on Monday.

Słynie z perfekcjonizmu. Idealnie obrazuje to jego podejście do spraw sprzętowych. – Przed sezonem testuję może nawet 200 par nart. Wszystko po to, żeby wybrać 10-12 takich, które najbardziej mi pasują. Większość nart wyścigowych jest naprawdę dobrych, ale niektóre są cholernie dobre i właśnie takich szukam – mówił portalowi fasterskier.com.

Od kiedy wyprowadził się do leżącego niecałe 70 kilometrów od Cortina d’Ampezzo austriackiego Obertilliach, do najważniejszych startów przygotowuje się poza cyklem reprezentacyjnym.

Człowiek o tak dużym doświadczeniu nie musi trenować z kadrą. Nie musi dopieszczać wszystkich szczegółów z trenerami, bo w takim wieku ciężko jest już zmieniać pewne przyzwyczajenia, czy to w kwestii zajmowania stanowiska strzeleckiego, czy techniki biegu. Dlatego ja mu się w ogóle nie dziwię. Poza tym on jest seniorem, dla niektórych zawodników z reprezentacji mógłby być ojcem. No i jego nazwisko przyciąga sponsorów, więc na pewno nie ma problemów z pieniędzmi na przygotowania – mówi Tomasz Jaroński, komentator biathlonu w Eurosporcie.

I dodaje: – W stosunku do niektórych zawodników można mieć zarzuty, że na siłę przedłużają karierę czekając jeszcze na jakiś sukces, bo chcą odejść w wielkiej chwale, ale w przypadku Bjoerndalena takiego porównania bym nie użył. Patrząc na stawkę zawodników biorących udział w zawodach, po prostu nigdy nie można powiedzieć, że on nie wygra. A ponieważ w sezonie zawsze jest sporo zawodów, to zawsze coś dla siebie wytarguje. I kolejny raz da do zrozumienia, że nie można go skreślać.

„Halo? Recepcja? Proszę okleić mój pokój folią”

Taką historię o Norwegu opowiedział nam Tomasz Sikora.

Przyjechałem kiedyś na obóz do hotelu, gdzie pracowali Polacy. Zaprzyjaźniliśmy się i w sumie do dziś mam z nimi kontakt. Opowiadali mi, że tydzień przede mną miał tam przyjechać właśnie Bjoerndalen. Zażyczył sobie, żeby jego cały pokój był oklejony folią. Odkryty miał pozostać jedynie ekran telewizora i parę innych szczegółów. Cała reszta miała być szczelnie zakryta – mówił w wywiadzie dla Weszło wicemistrz olimpijski z Turynu z 2006 r.

Innym razem ktoś zauważył, że kwaterując się do swojego pokoju, wniesiono tam za nim prywatny odkurzacz. „Kanibal” może i jest drapieżnikiem, ale jak widać żyjącym sterylnie.

Z jego odkurzaczem i manią czystości związana jest zresztą ciekawa historia. Bjoerndalen, zanim zaczął odnosić pierwsze duże sukcesy, miał trudności z radzeniem sobie z presją. A to odbijało się na jego skuteczności na strzelnicy. Kluczowa okazała się znajomość z Oyvindem Hammerem, sprzedawcą odkurzaczy, który bycie handlowcem łączył z fuchą trenera mentalnego. Panowie szybko się dogadali, zaczęli odbywać regularne sesje i Hammer został włączony do sztabu szkoleniowego zawodnika. Pan od AGD, który okazał się znacznie lepszym psychologiem, stał się jednym z architektów sukcesów Bjoerndalena, który z kłębka nerwów zamienił się w oazę spokoju. Ręka na strzelnicy przestała już tak drżeć.

Różne opowieści o nim krążą. Nawet o chodzeniu w rękawiczkach ochronnych à la Michael Jackson – uśmiecha się Jaroński.

Wybitne jednostki często mają swoje fobie. Tą Bjoerndalena, oprócz totalnego perfekcjonizmu, są ponoć choroby i zarazki. Może nie jest w tej kwestii tak ześwirowany jak grany przez Leonardo Di Caprio bohater słynnego „Aviatora”, który potrafił szorować ręce aż do krwi, ale też ma swoje przyzwyczajenia. Norwescy dziennikarze relacjonowali, że przed najważniejszymi startami zdarzało mu się paradować w maseczce ochronnej i właśnie w rękawiczkach. Chcąc ograniczyć ryzyko infekcji, unikał kontaktu z innymi zawodnikami.

Najprawdopodobniej to było powodem tego, że od 2015 roku nie mieszka już podczas zawodów w hotelach jak pozostali biathloniści, ale w specjalnie przystosowanej dla niego 20-tonowej ciężarówce. To prawdziwe centrum treningowe na kółkach. Cacko. Norweg do dyspozycji ma tam m.in. sześć łóżek, kuchnię, łazienkę ze zbiornikiem na 1,1 tys. litrów wody, ponad 3-metrową bieżnię, salę ćwiczeń, a nawet ministrzelnicę laserową.

bjoerndalen_dank_1_5_mio_truck_zum_20_wm_gold@1x

Rozumiem jego izolację. Sam wiem po sobie, że kiedy przychodził sezon, spotykało się wielu ludzi, ciągle była presja i czasami miało się chęć na ucieczkę, żeby pobyć samemu, skupić się, spokojnie przeanalizować start. Ja miałem z tym problem, więc wyobrażam sobie, jakie ciśnienie miał Bjoerndalen, skoro jest największą gwiazdą biathlonu. A w ciężarówce ma spokój – opowiadał nam w poprzednim sezonie Tomasz Sikora.

Rosjanka „wystrzeliła” z oskarżeniami

Izolacja od biathlonowej stawki była jednak też powodem pojawiających się podejrzeń dopingowych. Ale patrząc na jego dorobek medalowy, dziwne byłoby, gdyby takie insynuacje w ogóle się nie pojawiały. Każdy, kto wygrywa seryjnie, jest podejrzany. Tym bardziej w Norwegii, czyli kraju, gdzie wśród przedstawicieli sportów zimowych panuje „epidemia” astmy.

Przez lata był najczęściej kontrolowanym biathlonistą w stawce (mówiło się nawet o dwudziestu testach rocznie), ale wszystkie próby przechodził. Tak naprawdę z dopingiem poważnie łączony był tylko raz. W 2009 roku, kiedy został publicznie pomówiony przez Anfisę Riezcową.

Wybuchła gruba afera, bo autorką tych pomówień była przecież mistrzyni olimpijska w biegach narciarskich i biathlonie. Rosjanka twierdziła, że 35-letni wówczas gwiazdor oblał jedną kontrolę, ale sprawie po cichutku ukręcono łeb. Nie miała na to jednak żadnych dowodów, nie podała źródła informacji, aż w końcu sama zaczęła powoli wycofywać się ze swoich słów.

Trudno też zresztą uznać Riezcową za wiarygodną osobę, skoro kilka lat wcześniej sama przyznała się do stosowania dopingu w czasie kariery.

Koreę też podbije?

W ostatnich latach stał się typowym zadaniowcem. Ma świadomość, że nie jest już w stanie być najlepszy na dystansie całego sezonu, dlatego ostatnią Kryształową Kulę za Puchar Świata zdobył w 2009 roku. Od tamtej pory na koniec sezonu był kolejno 10, 10, 16, 22, 6, 14, 13 i 9. Ostatnie pucharowe zwycięstwo zanotował z kolei przed trzema laty w szwedzkim Ostersund. Kapitalnie potrafił jednak zebrać się na igrzyska w Soczi i kolejne mistrzostwa świata, gdzie zdobywał złoto (chociaż na MŚ ostatnio już tylko w sztafecie).

Czy za ponad dwa miesiące w Pjongczang stać go na zdobycie czternastego medalu olimpijskiego? A może nawet złotego?

Tomasz Jaroński: – Faworytem nie jest, bo faworyt jest jeden – Martin Fourcade. On dominuje, od sześciu lat nie ma sobie równych. Francuzi będą oczekiwać od niego przywiezienia z Korei worka medali. Bjoerndalen na pewno jest jednak w kręgu zawodników, którzy na igrzyskach mogą być na podium. Wciąż potrafi wykorzystać swoje olbrzymie doświadczenie, szczególnie w momentach, kiedy występują jakieś sprzyjające mu okoliczności. Tak jest chociażby przy gorszych warunkach pogodowych. Wtedy można na niego stawiać.

Dlaczego wciąż mu się chce?

Może nie ma innego pomysłu na życie? Przede wszystkim on jednak kocha biathlon. Żyć bez niego nie może. Zwłaszcza, że jego obecna małżonka, czyli Białorusinka Daria Domraczewa (potrójna mistrzyni olimpijska z Soczi – red.) też jest czynną zawodniczką, a to dla niego pretekst i motywacja do dalszych startów. Bo co, będzie siedział w domu i oglądał telewizję? – kończy Jaroński.

Bjoerndalen doczekał się już pomnika i muzeum na swoją cześć. W ten sposób chcieli go uhonorować mieszkańcy rodzinnej Simonstrady. Kiedy po raz pierwszy zobaczył siebie wykonanego z brązu, powiedział: – Ja jeszcze nie umarłem!

RAFAŁ BIEŃKOWSKI

Opublikowane 29.11.2017 11:19 przez

Rafal Bienkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 3
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kosta Runjaić – człowiek od zadań niemożliwych
Kosta Runjaić – człowiek od zadań niemożliwych

Nie wiem po co strzelać pociskami jak można strzelać dla wielkiej Pogoni którą właśnie tworzę!

Larry Gopnik
Larry Gopnik

Krol biathlonu, najlepszy zimowy sportowiec w dziejach.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Weszło
25.09.2020

Stanowisko #27 – Mioduski wziął Michniewicza. Co ja na to?

„Dariusz Mioduski jest właścicielem Legii już od kilku lat, ale dopiero teraz zdecydował się na ruch, który zazwyczaj dla właścicieli klubów piłkarskich jest oczywisty. Zatrudnił trenera. Do tej pory prowadził bowiem coś na kształt fundacji spełniającej marzenia ludzi, którzy aspirowali do tego, żeby w przyszłości stać się szkoleniowcami” – tak oto barwnie Krzysztof Stanowski rozpoczyna […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Konkursy, Wielki Kurs i 365 PLN bonusu – eWinner świętuje 1. urodziny!

Kto nie lubi urodzin? No właśnie, chyba takiej osoby tu nie znajdziemy. A jeśli znajdziemy, to przekonamy was do zmiany zdania wspólnie z eWinner. Ten legalny, polski bukmacher obchodzi właśnie pierwsze urodziny. Z tej okazji przygotowano mnóstwo atrakcji, na czele z bonusami, czyli czymś, co gracze lubią najbardziej. W weekend możemy zgarnąć aż 365 PLN […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

„Świetny taktycznie” i „ma problem w relacjach z ludźmi”. Dwie twarze Marcina Brosza

Cztery mecze, 12 punktów, rozstrzelanie Legii na Łazienkowskiej, rozstrzelanie Lechii u siebie, brak litości dla beniaminków. Maszyna o nazwie Górnik Zabrze pędzi na początku tego sezonu i ani myśli się zatrzymać. Ogląda się to naprawdę przyjemnie, widać tam pomysł, każdy piłkarz wie, co ma robić i dodatkowo robi to bardzo dobrze. Nie napiszemy, że Marcin […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Sprzymierzeniec Wisły Płock – krótki sezon przy niezłym starcie

Może jeszcze za wcześnie na bicie się w pierś, może za wcześnie na sypanie głowy popiołem, ale w Płocku na razie rzeczywistość rozjechała się z przedsezonowymi prognozami. I rozjechała się w kierunku, który musi cieszyć fanów Wisły. Już w ubiegłym roku płocczanie byli przymierzani do spadku, a przez moment kręcili się nawet na pozycji lidera. […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Czy Górnik Zabrze za mocno rozbudził oczekiwania?

Górnik Zabrze na początku tego sezonu gra najlepszą piłkę w Ekstraklasie. Nawet nie zapraszamy do dyskusji, bo nie ma o czym dyskutować. Do pewnego momentu można było podchodzić do wyczynów drużyny Marcina Brosza z pewną rezerwą, bo ogrywała w Pucharze Polski nieposkładaną Jagiellonię i dwóch beniaminków. Potem jednak w dobrym stylu pokonała Lechię Gdańsk, a […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Widzew znów zwycięski? Dziś w Łodzi faworyt jest jeden

Piątek na zapleczu Ekstraklasy zapowiada się bardzo interesująco. Przed nami aż pięć spotkań, na czele z transmitowaną w telewizji konfrontacją GKS-u Jastrzębie z Widzewem Łódź. Choć formalnie gospodarzem meczu jest GKS, piłkarze zagrają w Łodzi. Ale nie tylko dlatego Widzew wyrasta na faworyta tej konfrontacji. GKS Jastrzębie – Widzew Łódź Ostatnie mecze bezpośrednie: RPPW Poprzednie […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Farerowie miażdżą Dinamo Tbilisi, za niskie bramki w meczu Tottenhamu. Co słychać w Lidze Europy?

Wczoraj skoncentrowaliśmy się rzecz jasna na pucharowych bojach Legii Warszawa i Piasta Gliwice, ale w eliminacjach do Ligi Europy działo się znacznie więcej. Bramkarze Tottenhamu Hotspur odkryli na przykład, że bramki na boisku w Skopje są o kilka centymetrów za małe. Klaksvik zdemolowało Dinamo Tbilisi i może być pierwszym zespołem z Wysp Owczych, który wystąpi […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

PowerPlay. Kto jest w gazie, a kto wyraźnie pod formą?

No nie ma co kryć – nie popisaliśmy się świetną skutecznością w pierwszym po dłuższej przerwie odcinku naszego PowerPlaya. Chyba trochę przesadziliśmy z wysokością kursów, ale uznajmy, że to pierwsze śliwki robaczywki, pierwsze koty za płoty i tak dalej. Lecimy więc dalej i sprawdzamy, kto jest w gazie, a kto pod formą i ile można […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Górnik Zabrze zwolni Artura Skowronka? Szykujemy się na festiwal goli

Czy to ostatni mecz Artura Skowronka w roli trenera Wisły Kraków? Jeśli tak to nie zapowiada się na miłe pożegnanie. Górnik Zabrze idzie w tym sezonie jak burza. Dlatego jego starcie z cieniującą „Białą Gwiazdą” może być dla krakowian bolesne. Co stanie się dzisiaj na Śląsku? Typujemy, przewidujemy w TOTALbet.  Górnik Zabrze – Wisła Kraków […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Serie B to liga dla mnie. Już wcześniej lubiłem taktykę i włoskie przesuwanie

– Wydaje mi się, że ta liga jest pode mnie. Już wcześniej lubiłem bardzo taktykę, takie – powiedzmy – włoskie przesuwanie, dlatego te treningi będą z korzyścią dla mnie i jeszcze bardziej się rozwinę pod tym kątem – mówił Jakub Łabojko, świeżo po transferze do Brescii, na antenie WeszłoFM. Jak wyglądają jego pierwsze dni we […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

Przełamanie Warty czy koncert Szwocha? Jak zacznie się piątek w Ekstraklasie?

Piątek. Ekstraklasa. Warta Poznań i Wisła Płock na jednym boisku. Czy można sobie wyobrazić lepsze otwarcie weekendu? Też nam się wydaje, że nie. Ale możemy je trochę poprawić, jeśli trafimy kilka typów na to spotkanie. Sprawdziliśmy ofertę legalnego polskiego bukmachera eWinner i przygotowaliśmy dla was parę podpowiedzi. Żeby piątek z Ekstraklasą stał się jeszcze przyjemniejszy. […]
25.09.2020
Weszło Extra
25.09.2020

Nie widzę interesu Wisły w wywiadzie Kuby

– Nigdy nie mieliśmy super flow, to trzeba przyznać. Takie rzeczy się czuje. Miałem w Wiśle kilka porażek, ale to jest ta największa – nie udało mi się zbudować relacji z Kubą – mówi Piotr Obidziński o swoich stosunkach z Jakubem Błaszczykowskim, odnosząc się do jego wywiadu dla „Foot Trucka”, w którym padło kilka mocnych zarzutów […]
25.09.2020
Weszło
25.09.2020

„Odmówiłem Legii, bo jej juniorzy trenowali na jednym boisku, na dodatek sztucznym”

W piątkowej prasie m.in. analiza świetnej gry Górnika Zabrze, napięta sytuacja w Wiśle Kraków, historia trenera Warty Poznań Piotra Tworka, rozmowa z Marcinem Cebulą, kontrowersje przed meczem GKS Jastrzębie – Widzew i sylwetka Jakuba Kamińskiego, który wybrał Lecha Poznań kosztem Górnika Zabrze i Legii Warszawa. PRZEGLĄD SPORTOWY Nikt w lidze nie potrafi znaleźć antidotum na […]
25.09.2020
Weszło
24.09.2020

Bawarska maszyna się nie zatrzymuje. Bayern z Superpucharem Europy

Mają czego żałować piłkarze Sevilli po meczu o Superpuchar Europy. Bayern Monachium – zespół oczywiście lepszy, jeżeli oceniać pełen przebieg spotkania – był dzisiaj mimo wszystko do ukąszenia i miał całkiem sporo problemów w defensywie. Andaluzyjczykom zabrakło jednak skuteczności w kluczowych momentach, a Bayern takich błędów nie wybacza, o czym przekonał się już choćby Olympique […]
24.09.2020
Weszło
24.09.2020

Kristopher Vida. Piłkarz dyskretny jak Tesla w godzinach szczytu

Kristopher Vida. Taki piłkarz, kojarzycie? Jeśli nie, to żaden skandal, nawet to rozumiemy. Bo gość jest w Polsce od pół roku i tak naprawdę nie dał nam ani jednego powodu, żeby nie myśleć o nim, jak o meteorycie. Bardzo kosztownym nie tylko ze względu na to, że Piast Gliwice sporo za niego zapłacił. Także dlatego, […]
24.09.2020
Weszło
24.09.2020

Gra lepsza niż wynik. Piast wypunktowany w Kopenhadze

No cóż, można się było tego spodziewać: Piast Gliwice tegoroczną przygodę z pucharami kończy na meczu z FC Kopenhaga. Mimo to odczuwamy spory niedosyt. Jeśli ktoś spojrzy na suche 0:3, pomyśli sobie, że nie było tematu i Duńczycy naszego przedstawiciela zgnietli. A wcale tak to nie wyglądało.  Dotychczas obowiązywał w tym sezonie następujący podział: Piast […]
24.09.2020
Weszło
24.09.2020

Nowa miotła nie pozamiatała, ale awans zrobiła

Po meczu z Górnikiem Zabrze i generalnie po niemrawym początku sezonu dało się wyczuć, iż kibice Legii Warszawa obawiają się meczu z kosowską Dritą Gnjilane. Wystarczyło jednak mniej więcej pół godziny tego spotkania, byśmy przekonali się, że równie dobrze można było bać się małej myszy, która błąka się gdzieś po piwnicy. Zasługa nowego szkoleniowca, którym […]
24.09.2020
Bukmacherka
24.09.2020

Obstawianie zakładów dzięki Typerplus.pl będzie teraz dużo prostsze!

Dziś możesz już obstawić każdą dyscyplinę sportową w zakładach bukmacherskich. Nie ma znaczenia, czy jest to piłka nożna, koszykówka, tenis hokej czy któraś z mniej popularnych, jak golf, pesapallo lub krykiet. Coraz większa liczba ludzi decyduje się na urozmaicenie widowiska sportowego poprzez obstawianie go online. To pozwala na przeżywanie jeszcze większych emocji w trakcie meczu. […]
24.09.2020