post Avatar

Opublikowane 16.11.2017 18:49 przez

Jan Ciosek

Już szron na głowie, już nie to zdrowie, a w sercu ciągle maj – śpiewali Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski z Kabaretu Starszych Panów. Tę piosenkę mogą też zaintonować Tomasz Adamek i Rafał Jackiewicz, polscy bokserzy po przejściach. W sobotę obaj zaprezentują się w ringu, choć i jednemu, i drugiemu stuknęła już czterdziestka. Wbrew pozorom, starsi mistrzowie dwaj są do siebie bardziej podobni niż się wydaje na pierwszy rzut oka.

Tomasz Adamek to jeden z najbardziej utytułowanych polskich bokserów zawodowych. Był pierwszym w pełni polskim mistrzem świata, bo Dariusz Michalczewski po tytuł sięgnął pod niemiecką flagą, dopiero pod koniec kariery wystąpił pod biało-czerwoną. Co więcej, „Góral” walczył o tytuły mistrza świata w aż trzech kategoriach wagowych, w dwóch z powodzeniem. Od lat jest jednym z najbardziej znanych i popularnych polskich sportowców. Rafał Jackiewicz jest w zupełnie innym miejscu, choć także osiągnął sporo. No dobra, jak na to, jak przez lata wyglądała jego kariera, trzeba powiedzieć inaczej: wycisnął z niej 110 procent, zdobywając pas mistrza Europy i walcząc o mistrzostwo świata. Niedawno wydał biografię, którą czyta się jednym tchem, jak najlepszy kryminał. Biografia Adamka także powstała, choć „Góral” mocno się starał, żeby nie została pojawiła się na półkach księgarń.

Geniusz poety polega na tym, że nawet po latach jego teksty są aktualne. Przybora i Wasowski genialni w swoim fachu byli bez wątpienia, ale nawet oni chyba nie podejrzewali, że piszą piosenkę o Adamku i Jackiewiczu:

Znaleźliśmy się w wieku, trudna rada, że się człowiek przestał dobrze zapowiadać

Ale za to z drugiej strony cieszy się, że się również przestał zapowiadać źle.”

mlody jackiewicz

Tomek i Rafał urodzili się w odstępie niespełna trzech miesięcy. Najpierw Adamek, w grudniu 1976 roku w Żywcu, potem Jackiewicz, w połowie lutego w Mińsku Mazowieckim. Teoretycznie byli w tym samym roczniku. Na zgrupowaniach juniorskich czy młodzieżowych reprezentacji Polski spotkać się jednak nie mogli. Z prostej przyczyny: choć Jackiewicz walczył od dzieciaka, to boksem zajął się bardzo późno. W młodych latach święcił triumfy w karate, a potem w kick-boxingu. Amatorskiej kariery bokserskiej nie miał w ogóle, jako zawodowiec zadebiutował mając 24 lata. Adamek wtedy był już zawodowcem od dwóch lat, boksem zajmował się od dwunastu, miał na koncie kilka tytułów mistrza Polski oraz brąz mistrzostw Europy. Zrezygnował z walki o miejsce na igrzyska w Sydney, zamiast tego podpisał kontrakt z Andrzejem Gmitrukiem.

Od samego początku, od nastolatka, było widać, że to chłopak z ogromnym potencjałem – mówi Janusz Pindera, dziennikarz i komentator. – Andrzej Gmitruk roztoczył przed nim wspaniałą wizję i Tomek zaczął boksować zawodowo. Moim zdaniem trochę za wcześnie. Miałem do niego trochę pretensje, że nie zaczekał do igrzysk w Sydney, bo tam miał realne szanse na medal.

Trener i promotor w jednej osobie widział w nim ogromny potencjał i od początku mocno w Adamka inwestował. Jackiewicz w tamtym czasie nie miał ani trenera, ani promotora. Zanim ktoś taki się w jego życiu pojawił, „Mistrzunio” zdążył już nazbierać kilka wyjazdowych porażek, często w mocno kontrowersyjnych okolicznościach. Przez całą karierę wyznawał bowiem podstawową zasadę: boks to mój zawód, jeśli kasa się zgadza, mogę walczyć z każdym.

I walczył. Brał dużo pojedynków, często takich, o których wiedział, że jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, zostanie przekręcony przez sędziów. Miał jedną cechę, która sprawiała, że nie był typowym podróżnikiem, czyli bokserem, który jeździ po świecie i nabija rekordy prospektom – Jackiewicz zawsze bił się o wygraną, nigdy nie odpuszczał. Taki ma charakter. Na początku kariery, po trzech porażkach z rzędu, nagle znokautował Niemca na gali w Zwickau. Dopiero po latach podpisał poważny kontrakt z Andrzejem Wasilewskim. Wcześniej przeżył tyle, że można by obdzielić jego historiami kilka osób: gangsterzy, porwanie, seryjnie kupowane samochody, bijatyki na dyskotekach, które skończyły się tak, że Jackiewicz dostał nożem w serce. Cudem przeżył, ale lekarz powiedział, że o uprawianiu sportu może zapomnieć. Oczywiście, zrobił po swojemu i kilka lat później był zawodowym mistrzem Europy.

Kariery Jackiewicza i Adamka to dwa różne światy. Jackiewicz przez pierwsze lata boksował bez promotora, zaliczał sporo kontrowersyjnych porażek. Adamek kreowany był od początku na gwiazdę. Obaj wycisnęli ze swoich karier naprawdę dużo – uważa Piotr Momot, dziennikarz portalu ringpolska.pl.

Kiedy Jackiewicz podpisywał zawodowy kontrakt, który miał go doprowadzić do czołówki światowej wagi półśredniej, Adamek był już na topie w półciężkiej. Po latach boksowania w Europie, spełnił się jego amerykański sen. W United Center w Chicago boksował z Paulem Briggsem o wakujące mistrzostwo świata WBC. Ta walka to była kwintesencja polskiego charakteru, Adamek bił się do upadłego i za nic w świecie nie zamierzał się poddać, choć na samym początku 12-rundowego pojedynku Australijczyk złamał mu nos. Nie było to szczególnie trudne, bo do złamania doszło w czasie sparingów przed walką. Do najważniejszego starcia w życiu „Góral” przystąpił z niewyleczoną kontuzją. Briggs przy pierwszym soczystym ciosie zmasakrował noc Polaka. Ten jednak, choć cały we krwi, nie odpuścił i wyszarpał zwycięstwo. Bohaterem został podwójnym, bo na tej samej gali, krótko po nim, Andrzej Gołota walczył z Lamonem Brewsterem o pas wagi ciężkiej WBO i w ciągu niespełna minuty trzy razy lądował na deskach…

adamek briggs

Rozpoczął się wielki czas Adamka. Przed końcem 2005 roku znokautował jeszcze w Duesseldorfie Thomasa Ulricha, co dla Niemców było kompletnym szokiem. Rok zakończył na drugim miejscu w Plebiscycie „Przeglądu Sportowego”. Pojawiły się wywiady w niekoniecznie sportowych mediach, sesje zdjęciowe, nawet zaproszenie do programu Kuby Wojewódzkiego, gdzie Adamek wystąpił z gitarą, śpiewając „Barkę”. Mistrz świata konsekwentnie kreował swój wizerunek dobrego katolika, męża, ojca, patrioty. Walczył głównie w USA, przeniósł się tam zresztą na stałe, ale do ringu przez długi czas wychodził w rytm piosenki „Pamiętaj” Funky’ego Polaka ze słowami: „Nie zapomnij, skąd tutaj przybyłem. Nie zapomnij, gdzie się urodziłem”.

Na pięknym wizerunku pojawiły się jednak kolejne rysy. Adamek rozstał się z Andrzejem Gmitrukiem i postawił na amerykańskich trenerów. Swojego wieloletniego szkoleniowca i opiekuna nawet nie odwiedził w szpitalu, gdzie ten leżał po zawale serca. Jednocześnie ukazała się książka „Tomasz Adamek, Historia Prawdziwa”, w której jego współpracownik Radosław Konder, sam siebie określający jako „człowieka z miasta”, ujawniał wiele niewygodnych szczegółów. Jak choćby taki, że Adamek przez lata miał w pełni świadomie stosować doping. „Góral” zapowiedział pozew, do którego jednak nigdy nie doszło. Zamiast tego nowy promotor boksera, Bogusław Bagsik, ten od afery Art-B, wykupił cały nakład i problem książki sam się rozwiązał.

Historia Jackiewicza była inna. On też wydał książkę, całkiem niedawno. W jego przypadku było kompletnie odwrotnie niż u Adamka. „Góral” był prostym chłopakiem ze wsi pod Żywcem, który ciężką pracą doszedł na bokserski szczyt. Wtedy pojawiły się pieniądze, szemrane znajomości, błędy i złe wybory. Jackiewicz zaczynał jako łobuz, potem otarł się o gangsterkę, w międzyczasie boksował półzawodowo. Zmiana w jego przypadku nastąpiła w drugą stronę: dziś z żoną prowadzi przedszkole, wychowuje dzieci, prowadzi treningi i biznesy. Organizuje między innymi gale białych kołnierzyków, na których walczą trenowani przez niego lekarze, biznesmeni, prawnicy, czy informatycy. Ma za sobą występy w KSW, z boksu także jeszcze nie zrezygnował. W sobotę w Hiszpanii zmierzy się z Rubenem Diazem w 12-rundowym pojedynku o mistrzostwo Unii Europejskiej.

W poważnym boksie taki pas liczy się mniej więcej równie mocno, jak pasek od spodni. Rzecz w tym, że Jackiewicz nikomu nie próbuje wciskać kitu i przekonywać, że stąd już tylko krok do walki o mistrzostwo świata. Od pewnego czasu swoją karierę traktuje, jak by to ująć – z przymrużeniem oka. Mniej więcej w tym samym czasie, w Częstochowie, Tomasz Adamek zaboksuje z Fredem Kassim. Kameruńczyk ma 38 lat i 183 centymetry wzrostu. Na wagę ciężką – troszkę słabo. Jakby tego było mało, ostatnią walkę stoczył ponad rok temu, a ostatnie zwycięstwo zanotował kiedy jeszcze Waldemar Fornalik prowadził reprezentację Polski, 72. w rankingu FIFA. W przeciwieństwie do Jackiewicza, Adamek przekonuje jednak, że mówimy o poważnym pojedynku.

Tomek chce stoczyć jeszcze jedną dużą walkę i gdzieś z tyłu głowy myślimy już o wiośnie 2018 roku. Najpierw trzeba pokonać Kassiego. Jeśli to się nie uda, to będzie to game over naszego mistrza. W kontekście wiosny może będzie to gala Polsat Boxing Night, może Wyspy Brytyjskie – powiedział „Gazecie Wrocławskiej” Mateusz Borek, organizujący galę w Częstochowie.

adamek borek

Duża walka w przyszłym roku? Trudno oczekiwać od 42-letniego Adamka cudów. Do walki o mistrzostwo świata wagi ciężkiej doszedł, choć z Witalijem Kliczką nie miał najmniejszych szans.

Adamek wycisnął ze swojej kariery bardzo dużo dzięki temu, że wbrew logice przeszedł do wagi ciężkiej. To miało ogromny sens finansowo, ale sportowo z racji niewystarczających warunków fizycznych nie mogło zakończyć się zdobyciem pasa. Oczywiście tych pieniędzy nie zarabiałby, gdyby wcześniej we wspaniałym stylu nie wywalczył pasów w wadze półciężkiej i junior ciężkiej – podkreśla Piotr Momot. – Adamek wciąż może powalczyć z najlepszymi polskimi ciężkimi, ale zdrowy rozsądek podpowiada, że ze światową czołówką jest bez szans. Nie brakuje mu umiejętności, ale centymetrów oraz kilogramów.

Ewentualna „duża walka” będzie wyłącznie kolejnym skokiem na kasę. Adamkowi trudno się dziwić, skoro może, to zarabia. Każdy, kto choć raz był w górach, doskonale wie, że górale najbardziej na świecie kochają dutki…

Jackiewicz zdecydowanie z gór nie jest, ale dutki też lubi. Co ciekawe, naprawdę dobrze zaczął zarabiać, kiedy jego kariera bokserska już właściwie dogasała, kilka lat po przegranej walce o mistrzostwo świata.

Po pierwsze dlatego, że miał już nazwisko, które był chętny „sprzedać” wszystkim, którzy chcieli wybić się na jego garbie, a po drugie to samo nazwisko sprawiło, że w Warszawie stał się wziętym trenerem bokserskim wśród osób ćwiczących rekreacyjnie. Jackiewicz moim zdaniem sportowo osiągnął szczyt w walce z Delvinem Rodriguezem. Potem powoli, ale jednak zaczął boksersko tracić. Oba przypadki są bardzo ciekawe i pokazują, że nie ma jednej drogi na zrobienie kariery w boksie. Adamek wybrał przeprowadzkę do USA, to tam zaczął zarabiać naprawdę godnie. Jackiewicz pozostał w Polsce i pomimo, że w maju oficjalnie zakończy karierę, to jestem pewien, że dzięki boksowi będzie zarabiał jeszcze latami – dodaje Momot.

Starsi mistrzowie dwaj wciąż boksują, a Jackiewicz zdaje się naprawdę lubić Kabaret Starszych Panów. W ostatnich walkach zdarzało mu się sięgać po Jeremiego Przyborę i wychodzić do ringu w rytm piosenki „Wesołe jest życie staruszka”…

JAN CIOSEK

*autor jest współautorem wydanej w 2007 roku książki „Tomasz Adamek. Historia Prawdziwa”

Opublikowane 16.11.2017 18:49 przez

Jan Ciosek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 8
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Momo1100
Momo1100

Adamek i te jego walki z ogórami, rozmienia karierę na drobne, jak tak dalej pójdzie to z Najmanem będzie jeszcze walczył.

szroter
szroter

– są pieniądze do zrobienia
– pieniądze, a ile można stracić
– nie pytaj ile można stracić, tylko pytaj z kim walczę…

Thor Steinar
Thor Steinar

Pierwszą walkę z Briggsem przegrał !!! Wałek level hard !!!

Jarobin
Jarobin

bzdura do kwadratu. Ogladałem ją nazywo, potem powtorki. W USA 95 procent fachowców widziało zwycięstwo Tomka, pozostałe 5 procent remis.
Zerknij sobie jeszcze tu, gdzie na żywo puktują goście którzy się nba tym znają, a nie niedzielni fani boksu
http://eyeonthering.com/scorecards/border-war-paul-briggs-vs-tomasz-adamek-i-scorecard-arj-guy
http://eyeonthering.com/scorecards/border-war-paul-briggs-vs-tomasz-adamek-i-scorecard-kmscr83
http://www.eyeonthering.com/scorecards/border-war-paul-briggs-vs-tomasz-adamek-i-scorecard-corey-willinger

Wojciech Leszczu
Wojciech Leszczu

Rafała lubię bardzo, zwłaszcza za jego podejście, nie wciska nikomu kitu, że będzie o mistrzostwo świata walczył. Natomiast nie rozumiem, co Tomek robi ze swoim życiem. Żona i dzieci mówią, by dał sobie spokój, a on robi drugie. Nie ma szans z Joshuą i Wilderem, małe byłby z Parkerem, ale każdy chciałby z nim zaboksować, taki Powietkin byłby faworytem w ewentualnym starciu z Nowozelandczykiem. Adamek traci tym w moich oczach i wielu innych kibiców. Nadal mam w pamięci jego boje z Briggsem i pierwszą walkę z Cunninghamem, nawet w ciężkiej dał świetną walkę z Arreolą. Boli mnie to, że jakby nie patrząc legenda polskiego boksu i nie tylko rozmienia swoją karierę na drobne

Sebastian Ro(L)ewski
Sebastian Ro(L)ewski

Tych Adamków to matka urodziła kilku czy jest jeden który kończył karierę już z 10 razy?

Ekstraklasa stan umysłu
Ekstraklasa stan umysłu

Panowie, czytajcie dwa razy na przyszłość zanim coś wrzucicie. Literówki i niepotrzebne słowa porażają. Ale tekst super 🙂

baran
baran

Ciekawą historią jest walka pana Jackiewicza z piłkarskim sędzią, gdy grał w takim zespole A-klasowym z Mazowsza. Po prostu nasz bohater się zdenerwował i z pół obrotu przyjebał w głowę sędziego. Mógł zabić człowieka, ale skończyło się jedynie na dożywotniej dyskwalifikacji.

Inne sporty
24.05.2020

The Last Dance rozpęta lawinę sportowych dokumentów?

Serial o losach mistrzowskich Chicago Bulls oraz ich niezapomnianego lidera zrobił furorę na całym świecie. Obudził też tematy do dyskusji: czy Michael Jordan był tyranem i złym kolegą z drużyny? A może po prostu wyjątkowo mocno zależało mu na wygrywaniu? ESPN, odpowiedzialne za stworzenie koszykarskiego dokumentu, wyczuło pismo nosem i już planuje kolejną (i na […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Warto było czekać do końca!

Nieprawdopodobnie wolno rozkręcał się ten mecz, tak naprawdę gdyby ktoś włączył telewizor mniej więcej po godzinie gry, poza bramką Fortuny wiele by nie stracił. Ale gdy już się rozhuśtali… Obroniony rzut karny. Chwilę później gol na 2:0. Rosnąca desperacja gospodarzy, którzy próbowali nawet uderzeń nożycami i przewrotkami. Aż w końcu piorunująca końcówka, w której w […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Liga Minus – Misterium Chotomowskie

To już ostatni taki odcinek Ligi Minus. Wraca Ekstraklasa, więc choć quizowe odcinki całkowicie nie znikają, to nie będą już tak regularne. Ale nic, cieszmy się, póki możemy to przeżywać. Co zobaczyliśmy tym razem? Żenującą anegdotę Wojtka Pieli o Jacku Krzynówku. Kapitalną anegdotę Wojtka Pieli o telefonie do Jerzego Engela. Pawła Brożka, który za długo […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Szkoła pięknej gry według Lipska

To był spektakl godny teatru broadwayowskiego. Oczywiście, przy pełnych trybunach oglądałoby się to pewnie jeszcze przyjemniej, ale nie będziemy narzekać, bo piłkarze RB Lipsk zagrali tak widowiskowo, tak nowocześnie, tak ofensywnie, że jedyną właściwą reakcją było wygodne rozsądzenie się w fotelu i delektowanie się ich kunsztem. I choć jednostronne mecze, a ten był wyjątkowo jednostronny, […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Schalke null Gelsenkirchen

Fatalnie, po prostu fatalnie prezentuje się od pewnego czasu Schalke Gelsenkirchen. Już pal licho, że od dziewięciu meczów nie wygrali. Już pal licho, że po pandemicznej pauzie najpierw Borussia ogoliła ich 4:0, a dziś ośmieszył Augsburg, wywożąc ze stadionu rywala trzy punkty i trzy zdobyte bramki. To Schalke jest po prostu przeraźliwie słabe piłkarsko, posiada […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Od Nowaka do Lewandowskiego. Najlepsi Polacy w Bundeslidze

Władze klubów Serie A praktycznie co okienko wpadają do Ekstraklasy i zachowują się tak, jak emerytki na promocji karpia w markecie, ale jeszcze sporo milionów euro musi przepłynąć z Italii do naszego kraju, byśmy uznali tamtejszą ligę za najbardziej „polską” spośród tych najsilniejszych. Ten tytuł należy do Bundesligi. Z jednej strony nie jest to ostatnio […]
24.05.2020
Inne sporty
24.05.2020

Kubica w dobrej formie, ale to simracerzy triumfowali w Orlen Stay&Play

Było szybko, wściekle i emocjonująco. Za nami finał turnieju w Assetto Corsa, w ramach projektu Orlen Stay&Play. Profesjonalni sportowcy stanęli w szranki z zawodnikami, którzy wcześniej przeszli przez otwarte kwalifikacje. Nie było jednak mowy o żadnych nowicjuszach. Na linii startu na Roberta Kubicę czy Jakuba Przygońskiego czekali bowiem esportowcy, specjalizujący się w symulatorach wyścigowych. Szans […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Robert Gumny: Prawie rok grałem z bólem. Pokazywałem 50 procent możliwości

Obrońca Lecha Poznań, Robert Gumny był gościem Łukasza Trałki, Michała Żewłakowa i Jakuba Wawrzyniaka w programie „Liga PL” emitowanym w Kanale Sportowym. Zawodnik „Kolejorza” opowiedział o spodziewanym powrocie do gry po kontuzji, silnej psychice, potrzebie rywalizacji i najsilniejszym punkcie poznaniaków przed meczem z Legią. Poniżej zapis tekstowy rozmowy.  Jak się czujesz? Dziękuję, bardzo dobrze. Od […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Polski Real i potęgi na kolanach. Finał rankingu polskich drużyn wszech czasów!

Milion dolarów oferowane przez Real za Włodzimierza Lubańskiego. Widzew Łódź w kilkanaście lat przechodzący od czwartej ligi do pokonania Liverpoolu, jednej z najlepszych drużyn w historii futbolu. Deyna z Gadochą siejący postrach na murawach Europy. Ernest Wilimowski jako kandydat do najlepszego piłkarza świata swoich czasów. Wyrabiający 577% normy przodownik pracy Wiktor Markiefka decydujący o losach […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Astiz: „Prawdopodobnie po sezonie zostanę w Legii. Albo jako piłkarz, albo w innej roli”

Iñaki Astiz był – obok Roberta Gumnego – telefonicznym gościem najnowszej „Ligi PL”. W ostatnim odcinku przed wznowieniem rozgrywek stoper warszawskiej Legii zdał raport ze stanu przygotowań wicemistrzów Polski i liderów PKO Bank Polski Ekstraklasy do ponownego startu ligi. Zdradził też co nieco na temat swojej przyszłości. Poniżej zapis rozmowy. Łukasz Trałka: – Jak przygotowania […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Przez lojalność nie mogłam iść do Lyonu. To jak transfer z Lecha do Legii

– Przez siedem lat w Paryżu zyskałam taki szacunek ludzi, że nie mogłam przejść do Lyonu. Dla mnie relacje z kibicami są cenniejsze od złota. Nie mogłabym później spojrzeć w twarz ludziom, którzy dopingowali mnie przez te lata w Paryżu. To po pierwsze. A po drugie – przez te lata nakręcałam się tą rywalizacją, miałam […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Grosicki: – Chcę, żeby za kilkanaście lat moje nazwisko było wspominane

– Mam jeszcze dwie imprezy przed sobą. W 2021 i 2022 roku. Jest jeszcze szansa i czas. Jak są marzenia do zrealizowania, to trzeba je zrealizować. Marzymy, żeby zaistnieć na takich imprezach i mam nadzieję, że to się uda. Trzeba wierzyć. Zmienić słowa w czyny. Pokazać to na boisku. Tamten mundial był bardzo słaby, ale […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Niedziela z Bundesligą. Czy RB Lipsk powróci na zwycięską ścieżkę?

Dwa remisy przed pandemią, jeden po wznowieniu rozgrywek. Nie da się ukryć, że kiepska passa RB Lipsk na przestrzeni trzech ostatnich kolejek Bundesligi mocno nadszarpnęła szanse tej ekipy na sięgnięcie po mistrzowską paterę. Obecnie podopieczni Juliana Nagelsmanna mają aż dziesięć punktów straty do liderującego Bayernu. Jeżeli nie zwyciężą dzisiejszego spotkania w Moguncji, pozostanie im już […]
24.05.2020

Robert Gumny i Inaki Astiz gośćmi Ligi PL!

Jest niedziela, jest Liga PL. Dzisiaj w studiu Michał Żewłakow, Łukasz Trałka i Jakub Wawrzyniak, a gośćmi tego tercetu solidnych ligowców będą Robert Gumny z Lecha Poznań oraz Inaki Astiz z Legii Warszawa. Tematy? Łatwe do przewidzenia – rusza liga, rusza Puchar Polski, rusza to wszystko, za czym tak bardzo tęskniliśmy. Zapraszamy na Kanał Sportowy! […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Zauważalnie inni. Z wizytą w akademii FC Köln

Mistrz świata Ron-Robert Zieler, zdobywca Pucharu Konfederacji Jonas Hector, wicemistrz olimpijski Timo Horn, mistrzowie Europy U-21 Yannick Gerhardt i Mitchell Weiser. Co oni wszyscy mają ze sobą wspólnego? Każdy z nich przeszedł przez kilka – albo i wszystkie – szczeble juniorskiej i młodzieżowej kariery w Kolonii. W akademii FC Köln, jednej z najbardziej niedocenianych w […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

QUIZ: Czy wiesz kto grał w Bundeslidze?

Generalnie, choć liga niemiecka może cieszyć się w Polsce mniejszym zainteresowaniem niż angielska, hiszpańska, a może nawet włoska, tak nazwy tutejszych klubów są dość znane. Nie tylko te czołowe, ale również średniaki i garść słabeuszy, a wszystko dlatego, że Bundesliga chętnie stawiała na Polaków. Zadanie stojące przed wami jest więc umiarkowanie trudne, ale są i […]
24.05.2020
Bukmacherka
23.05.2020

Czy Schalke w końcu się przełamie? Postaw na to w BETFAN!

To nie są łatwe miesiące dla kibiców Schalke 04 Gelsenkirchen. Żeby nie wyrazić się zbyt dosadnie – lanie goni lanie. 0:4 w derbach, 0:5 z Lipskiem, 0:5 z Bayernem… Fani ekipy z Zagłębia Ruhry mogli już zapomnieć, jak smakuje ligowe zwycięstwo. Na ich szczęście podobne rozterki mają kibice Augsburga, więc w najbliższej kolejce można pokusić […]
23.05.2020
Bukmacherka
23.05.2020

Gol Wernera, demolka Mainz? Postaw na RB Lipsk w Totolotku!

RB Lipsk – podobno na dźwięk tych słów na rynku w Mainz płoszą się nie tylko gołębie. Nic dziwnego, bo koncernowy klub jest autorem jednego z największych upokorzeń w historii Mainz. Porażka 0:8 zawsze boli, a rany są przecież świeże. Ósemka zapakowana do siatki rywala miała miejsce 2 listopada. Symbolicznie można więc było zapalić znicz […]
23.05.2020