post Avatar

Opublikowane 14.10.2017 13:52 przez

Jan Ciosek

George Weah jest o włos od zwycięstwa w wyborach prezydenckich w Liberii. 22 lata temu był pierwszym piłkarzem z Afryki, który zgarnął Złotą Piłkę. Jego spodziewany sukces w wyborach jest gigantyczny, ale pamiętajmy, że były napastnik PSG i Milanu nie jest pierwszym byłym sportowcem, który poszedł polityczną drogą. Także na polskim podwórku mamy sporo takich przykładów.

Droga do wielkiej polityki ze świata sportu jest oczywista. Przez lata występów na największych arenach sportowcy zdobywają nie tylko medale, ale także jeszcze ważniejszą w przypadku wyborów – rozpoznawalność. Partie polityczne w czasie kampanii chętnie sięgają po znanych atletów, bo ich obecność na listach gwarantuje sporą liczbę głosów. W polskiej polityce ostatnich lat mamy takich przykładów na pęczki. Ale czego by o polskim Sejmie nie mówić, to przyznać trzeba jedno: z całą pewnością nie jest to nasza specjalność. Mnóstwo bokserów, piłkarzy, koszykarzy czy lekkoatletów na całym świecie zamieniło dresy na garnitury i obiekty treningowe na sale obrad.

George Weah, former soccer player and presidential candidate of Congress for Democratic Change (CDC), votes at a polling station in Monrovia, Liberia, October 10, 2017. REUTERS/Thierry Gouegnon

Oto nasz subiektywny przegląd największych politycznych karier byłych gwiazd sportu.

Świat

Dave Bing był wybitnym koszykarzem. W 1966 roku został wybrany w drafcie do NBA przez Detroit Pistons. 10 lat później był najbardziej wartościowym graczem sezonu. W najlepszej koszykarskiej lidze świata zapracował na 7 występów w meczu gwiazd i pozycję w Galerii Sław. Do dziś jest umieszczany na listach 50 najlepszych koszykarzy wszech czasów.

To z pewnością mocno ułatwiło mu zadanie, kiedy w 2008 roku postanowił ubiegać się o fotel burmistrza Detroit. Wybory wygrał, ale po pięciu latach ustąpił z urzędu, nie walcząc o reelekcję. Za sterami miasta zdecydowanie nie był tak skuteczny, jak na parkiecie. Pod jego rządami Detroit zostało największym amerykańskim miastem, które ogłosiło bankructwo…

Bill Bradley do wielkiej polityki także trafił z NBA. Dwukrotny mistrz ligi oraz zdobywca złotego medalu olimpijskiego po udanej karierze postanowił zostać senatorem. Trzeba przyznać, że znakomicie się odnalazł w wyższej izbie amerykańskiego parlamentu. Do tego stopnia, że zasiadał w jej ławach przez prawie 20 lat! W 2000 roku starał się o nominację Partii Demokratycznej w walce o fotel prezydenta. Przegrał jednak prawybory z Alem Gorem, który później w kuriozalnych okolicznościach musiał uznać wyższość George’a Busha Jr (zdobył pół miliona więcej głosów, ale minimalnie przegrał głosowanie elektorów). Bradley po porażce usunął się w cień. Dostał wprawdzie propozycję stanięcia na czele Amerykańskiego Komitetu Olimpijskiego, ale z niej nie skorzystał.

Arnold Schwarzenegger to gość, którego nikomu przedstawiać nie trzeba. Czemu znajduje się w tym zestawieniu? Bo w 1970 roku chłopak z Austrii został najmłodszym w historii zwycięzcą zawodów dla kulturystów Mr. Olympia. Wygrywał je zresztą sześciokrotnie, co dało mu przepustkę do Hollywood. Stamtąd z kolei, po latach wymarzonej kariery filmowej, trafił do wielkiej polityki. W 2003 roku wygrał wybory na gubernatora Kalifornii. Przypadkowy człowiek na takim stanowisku? Nic z tych rzeczy. Kiedy walczył o drugą kadencję, dostał jeszcze więcej głosów niż za pierwszym razem.

arnold

Życie Jesse Ventury to gotowy scenariusz na film. Dodajmy, nieźle pokręcony. Urodził się w Minneapolis, sześć lat po zakończeniu II wojny światowej. Jego rodzice uciekli z Europy, z terenów dzisiejszej Słowacji. Jesse jako 18-latek wstąpił do armii i służył w Wietnamie, dorobił się nawet dwóch medali. W wojsku jednak nie został, choć pozostał w świecie, w którym trzeba walczyć. Został zawodowym wrestlerem, z bardzo udaną karierą w American Wrestling Association oraz World Wrestling Federation. Jego motto brzmiało: „jeśli możesz – wygraj, jeśli musisz – przegraj, ale zawsze oszukuj”. Cóż, nic dziwnego, że odnalazł się w polityce…

W latach 1991-95 był burmistrzem miasta Brooklyn Park, a w 1998 wystartował w wyborach na gubernatora Minnesoty. W czasie kampanii zastosował dwa kluczowe chwyty: po pierwsze, zachowywał się mniej więcej tak samo agresywnie, jak w czasie kariery we wrestlingu. Po drugie: był jednym z pierwszych kandydatów, którzy zastosowali internet jako narzędzie w walce o głosy. Niespodziewanie wygrał i przez pięć lat rządził rodzinnym stanem. W międzyczasie zagrał jeszcze w kilku filmach na planie „Predatora” spotkał się na przykład z przyszłym gubernatorem Kalifornii, Arnoldem Schwarzeneggerem. Zagrał też w „Batman & Robin” oraz napisał parę książek, głównie zawierających różne teorie spiskowe.

Kevin Johnson był mistrzem świata oraz trzykrotnym uczestnikiem meczu gwiazd NBA. Przez większość kariery grał w Phoenix Suns i został zapamiętany jako jeden z najlepszych rozgrywających w historii klubu. Jako jeden z trzech graczy w dziejach NBA może się pochwalić średnią 20 punktów i 12 asyst w sezonie, i poprzestańmy na tym, bo wymienianie wszystkich jego sukcesów zajęłoby strasznie dużo miejsca.

Ale prawdę mówiąc, większe wrażenie od jego wyników w NBA budzi to, czego dokonał później. Jeszcze jako zawodowy koszykarz założył fundację St. HOPE, która organizowała zajęcia dla dzieciaków w jego Oak Park, jego rodzinnej dzielnicy Sacramento.

kevin-johnson

Przez lata Johnson angażował się w działalność społeczną i charytatywną. W 2008 roku, osiem lat po zakończeniu kariery sportowej, ogłosił, że zamierza wystartować w wyborach na burmistrza Sacramento. Jego główną rywalką była rządząca miastem od dwóch kadencji Heather Fargo. Johnson wygrał, zdobywając w decydującym głosowaniu ponad 57 procent głosów. W 2012 roku, w walce o kolejną kadencję, otrzymał jeszcze większe poparcie – na poziomie 59 procent. Wynik tym bardziej imponujący, że były gwiazdor NBA jest pierwszym czarnoskórym burmistrzem tego miasta.

Manny Pacquiao to jeden z najlepszych i najlepiej zarabiających bokserów świata. Na jego starcie z Floydem Mayweatherem Juniorem czekał cały bokserski świata. „Pac Man” przegrał, ale nie zmieniło to ani odrobinę tego, jak jest odbierany w ojczyźnie. Prawda jest taka, że na Filipinach Pacquiao ma status półboga. Dla rodaków jest przykładem, że dzięki ciężkiej pracy można osiągnąć sukces o niewyobrażalnej skali.

Mniej więcej to mówi im w wywiadach, już jako polityk. Co ciekawe, karierę polityczną rozpoczął jako czynny bokser (zresztą wciąż nie zawiesił rękawic na kołku). Już w 2007 roku startował do Izby Reprezentantów. Zdobył wprawdzie aż 75 tysięcy głosów, ale mandatu mu to nie dało. W kolejnych wyborach wątpliwości już nie było. 120 tysięcy głosów zapewniło „Pac Manowi” miejsce w parlamencie. W walce o reelekcję w 2013 roku poparło go aż 144 tysiące rodaków, a kiedy rok temu walczył o miejsce w senacie, otrzymał ponad… 16 milionów głosów. Obecny prezydent kraju, Rodrigo Duterte nie ma żadnych wątpliwości i raz po raz powtarza, że jego następcą będzie właśnie legendarny bokser.

duterte pacquiao

O podobnej funkcji, nie bez powodu, myśli inny były mistrz świata w boksie. Witalij Kliczko, który przez lata dominował w wadze ciężkiej, teraz nokautuje kolejnych rywali w polityce. Witalij, podobnie jak Pacquiao, to zresztą zaprzeczenie stereotypu boksera. Jest inteligentny, mówi w kilku językach (w tym po polsku), ma tytuł doktora Uniwersytetu Kijowskiego. W 2010 roku założył partię polityczną Ukraiński Demokratyczny Alians na rzecz Reform, w skrócie UDAR, czyli po ukraińsku „cios”. Taki polityczny żarcik…

Kliczko aktywnie brał udział w Euromajdanie, który cztery lata temu doprowadził do obalenia prezydenta Wiktora Janukowycza. Początkowo zapowiadał, że sam weźmie udział w przyspieszonych wyborach prezydenckich. Ostatecznie przekazał swoje poparcie Petro Poroszence, a sam skutecznie powalczył o fotel mera Kijowa. Nie ukrywa, że to tylko przystanek w jego karierze, a celem jest najwyższe stanowisko w kraju.

Polska

W naszej polityce tak spektakularnych przykładów nie ma, choć na przykład były minister sportu Aleksander Kwaśniewski przez dwie kadencje był prezydentem. Zastąpił na tym stanowisku Lecha Wałęsę, który przed laty wsławił się skokiem wzwyż (przez bramę Stoczni Gdańskiej).

Obecnie resortem sportu i turystyki kieruje z kolei były olimpijczyk, Witold Bańka i trzeba przyznać, że bez względu na sympatie polityczne, zbiera bardzo dobre recenzje. Pozytywnie oceniany był także jego poprzednim na tym stanowisku, Adam Korol, czterokrotny mistrz świata i złoty medalista olimpijski w wioślarstwie.

banka

Polski parlament także regularnie gości utytułowanych sportowców. Obecnie w ławach poselskich zasiada na przykład Szymon Ziółkowski, mistrz olimpijski i trzykrotny medalista mistrzostw świata w rzucie młotem. Na sejmowych korytarzach mógł spotkać wspomnianego wcześniej Korola oraz innego wioślarskiego mistrza olimpijskiego (dwukrotnego), Tomasza Kucharskiego, a także byłych siatkarzy Małgorzatę Niemczyk i Pawła Papkego. Gdyby szukał rady doświadczonego kolegi, zawsze może zagadnąć Romana Koseckiego, byłego wiceprezesa PZNP i wybitnego reprezentanta Polski, który przy Wiejskiej pracuje nieprzerwanie od 2005 roku.

Kosecki zresztą to dość rzadki przykład byłego zawodnika, który na dobre zadomowił się w polityce. Znacznie częściej zdarza się, że po karierze sportowej ktoś raz dostaje się do Sejmu, ale na drugą kadencję nie decyduje się albo on, albo… jego wyborcy. W 2011 roku aż 11 byłych sportowców uzyskało mandat posła. Dla Leszka Blanika, Jana Tomaszewskiego, Cezarego Kucharskiego, Jagny Marczułajtis, Macieja Zielińskiego, czy Roberta Wardzały była to jednorazowa przygoda. Z kolei była bokserska mistrzyni świata Iwona Guzowska spędziła w Sejmie dwie kadencje, a na trzecią już nie miała ochoty.

Kilka bolesnych porażek w polityce zaliczył także Jerzy Kulej, na którego w bokserskim ringu nie było mocnych. Dwukrotny mistrz olimpijski po raz pierwszy o mandat posła ubiegał się w 1993 roku. Choć startował w rodzinnej Częstochowie, gdzie cieszył się ogromnym szacunkiem, zdobył tylko 2,677 głosów. W 2001 roku drugie podejście było już udane. Startując z list SLD były bokser wywalczył miejsce w parlamencie. Cztery lata później starał się o ponowny wybór, ale już bez powodzenia. Kolejnych prób nie podejmował, aż do śmierci w 2012 roku zajmował się komentowaniem boksu w Polsacie Sport.

kulej

Pół biedy, jeśli wyborcza porażka przytrafia się sportowcowi wiele lat po zakończeniu kariery, jak choćby Jerzemu Kulejowi. Można wtedy się tłumaczyć, że kibice już nie pamiętają o wielkich wynikach sprzed, jakby nie było, 50 lat. Gorzej, jeśli wyborcy nie chcą poprzeć zawodnika, którego osiągnięcia pamiętają doskonale. Taką wpadkę zaliczył choćby Tomasz Adamek. Były mistrz świata dwóch kategorii wagowych, powszechnie znany i szanowany, do tego wciąż liczący się w walce o mistrzostwo świata wagi ciężkiej, w 2014 roku miał być lokomotywą wyborczą Solidarnej Polski. Jego start w kampanii do Europarlamentu okazał się jednak spektakularną klapą. Adamek poległ, ale przynajmniej w dobrym towarzystwie. Zaufania wyborców nie zdobyli wtedy także choćby Otylia Jędrzejczak, Paweł Papke, Maciej Żurawski, czy Michał Bąkiewicz, sukces odniósł tylko Bogdan Wenta.

adamek ziobro

Sportowcy, którzy po zakończeniu kariery szukają szczęścia w polityce, jednego mogą nauczyć swoich nowych kolegów z poselskich ław. Otóż nieważne, jak dużo wygrasz, ile razy zdobędziesz medal, ile ważnych goli wpakujesz i ile rekordów pobijesz. Pamięć kibica jest krótka, dziś jesteś kochany i wynoszony pod niebiosa, ale niedługo mogą na ciebie gwizdać. Przy wyborczej urnie jest dokładnie tak samo…

JAN CIOSEK

Opublikowane 14.10.2017 13:52 przez

Jan Ciosek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 12
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Stolec
Stolec

a Tomasz Lipiec?

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

W polityce swego czasu… siedział dość głęboko.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

kutanga-badibanga
kutanga-badibanga

no nie pierdol, zajebiście !!!

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Podobno Gigi Buffon dostał propozycję objęcia teki we Włoskiem ministerstwie sportu w rządzie jednej ze startujących w wyborach partii (gdyby ta oczywiście wygrała!).

the social one
the social one

Nieskromnie mówiąc,bardzo możliwe że niedługo dołączę do owego elitarnego grona.Ubiegam się o posadę ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej w Czechach.Trzymajcie kciuki!

Krzysztof Jarzyna ze Szczecina
Krzysztof Jarzyna ze Szczecina

Staszku, a jakbyś tak wszedł do Ministerstwa Finansów i zniósł akcyzę na alkohol?

the social one
the social one

Drogi Krzysztofie,jeśli taka jest wola ludu,będę się starał objąć dwa ministerstwa jednocześnie!Moje postulaty to zniesienie koncesji na alkohol,jak również wprowadzenie do sklepów monopolowych i spożywczych smakowego denaturatu i wody brzozowej.Życie jest za krótkie żeby się ograniczać,ludzie muszą czerpać z niego pełnymi garściami!

dlouhy
dlouhy

„był pierwszym piłkarzem z Afryki, który zdobył Złotą Piłkę”
Po pierwsze, już wcześniej Murzyni zdobywali Złotą Piłkę.
Po drugie, jeśli uznać, że Weah „był” pierwszym to to znaczy, że już nie jest pierwszym (bo w końcu – cytuję – „był”)? I, że ktoś go później pozbawił tego tytułu?

Po trzecie, „Kłyczko” a nie „Kliczko”, do chuja.

Janusz Wójcik
Janusz Wójcik

Zapomniałeś, Misiu kolorowy, o człowieku który jak starał się o mandat poselski, to do Sejmu wszedł z buta, wyważając frontowe drzwi i zasiadając w Komisji Kultury Fizycznej i Sportu jako przewodniczący. W 2005 roku zebrałem ponad 4200 głosów w okręgu białostockim. Przecież tam nawet nie ma tylu ludzi! To jest dopiero wynik. A Ty mi tu o Żurawiu piszesz, co jak dostał pytanie w telewizji śniadaniowej, to zrobił minę jakby przez pomyłkę walnął szklankę spirytusu na raz.

kamilj
kamilj

” Przegrał jednak prawybory z Alem Gorem, który później w kuriozalnych okolicznościach musiał uznać wyższość George’a Busha Jr (zdobył pół miliona więcej głosów, ale minimalnie przegrał głosowanie elektorów).” Faktycznie kuriozalne okoliczności, ordynacja wyborcza obowiązująca od ponad 100 lat. SZOK I NIEDOWIERZANIE

Bonzai
Bonzai

No tak tylko red. Jan Ciosek mógł nie wspomnieć o Witalije Kłyczko

Weszło
05.07.2020

Ekstraklasa w najprzyjemniejszym wydaniu, ale tylko Piast ma punkty

Gdyby wszystkie mecze Ekstraklasy wyglądały jak ten Piasta Gliwice ze Śląskiem Wrocław, nie moglibyśmy od niej oderwać oczu. Przy Okrzei dostaliśmy niesamowicie przyjemne dla postronnego obserwatora widowisko, w którym nie było żadnego dłuższego przestoju odnośnie braku emocji. Serio, ciągle się coś działo. Strach było nawet iść po lód do herbaty, bo istniało ryzyko, że przegapi […]
05.07.2020
Inne sporty
05.07.2020

Dobrze, że jesteś! Emocjonujący początek sezonu Formuły 1

Najlepsza seria wyścigowa świata wróciła w piorunującym stylu. Nie brakowało kolizji, awarii, czy nawet kar skutkujących…. wypadnięciem z podium. Taki los spotkał Lewisa Hamiltona, który widocznie bardzo nie lubi się z torem w Austrii. Na domiar złego problemy z bolidem wyeliminowały innego faworyta, Maxa Verstappena. Wygrał, a może po prostu przetrwał tę zawieruchę (czego nie […]
05.07.2020
WeszłoTV
05.07.2020

LIGA MINUS. Milewski, Białek, Kowalczyk, Paczul

Nadszedł niedzielny wieczór, a więc czas na kolejny odcinek popularnego programu publicystyczno-rozrywkowego: Liga Minus. Dzisiaj Paweł Paczul poprowadzi gorącą dyskusję o ekstraklasowej piłeczce z następującym gronem wybitnych ekspertów: Wojciechem Kowalczykiem, Leszkiem Milewskim i Jakubem Białkiem. Zapraszamy! 
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Lechia Gdańsk przecieka w tyłach. Gdzie leży problem?

46 straconych goli w 34 meczach, bilans bramkowy -2. Kiepska jest to statystyka Lechii Gdańsk, drużyna jakby oduczyła się bronić, bo nikt w grupie mistrzowskiej nie dostał tyle ciosów, a przecież sezon temu chwaliliśmy gdańszczan właśnie za grę w tyłach. Gdzie leży problem? Przede wszystkim trzeba zauważyć, że zmieniła się podstawowa para stoperów. W zeszłym […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Meczyk w Szczecinie dobry, ale w roli głównej sędzia Marciniak

No nie spodziewaliśmy się, że w tym meczu dostaniem naprawdę fajne widowisko. Wiadomo, Jaga jeszcze w teorii walczy o puchary, Pogoń walczy o frytki, ale jeśli chodzi o formę w grupie mistrzowskiej – spodziewaliśmy się lekkiego paździerzu. A tu cztery gole, ponad trzydzieści strzałów, czerwona kartka, mnóstwo kontrowersji, walka do ostatnich minut o trzy punkty. […]
05.07.2020
Hiszpania
05.07.2020

Jak muchy w smole, ale w stronę mistrzostwa

Gdyby ten mecz odbywał się w Polsce, a nie w Hiszpanii, to komentatorzy pewnie trąbiliby na prawo i lewo, że wolne tempo spotkania determinuje wysoka temperatura. Takie typowe pierdu-pierdu na wytłumaczenie. Ale to  La Liga, tutaj nikt w ten sposób się nie tłumaczy. Po prostu spotkanie Athleticu Bilbao z Realem Madryt przypominało zawody urządzone przez […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Podbeskidzie powoli wita się z Ekstraklasą. Radomiak rozjechany w Bielsku

Sześć goli w hicie kolejki? To lubimy, takie hity szanujemy! W Bielsku-Białej nie można było dziś narzekać na nudę. Podbeskidzie i Radomiak pomyślały sobie, że jak się bić o awans, to na całego. Żadne szachy, żadne podwójne gardy – skoro jedni i drudzy słyną z ofensywy, to tą ofensywą właśnie spróbowali udowodnić wyższość nad rywalami. […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

LIVE: Piast ogrywa Śląska i znów jest wiceliderem

Legia, mimo porażki z Lechem, odskoczyła dostatecznie, by jej mistrzostwo było formalnością. Lech trzyma się mocno i jest faworytem w walce o wicemistrzostwo. Ale dalsze miejsca? Które mogą być warte nawet dwa miejsca pucharowe? Tutaj jest ciekawie, a chętnych całe grono. O to dzisiaj toczyć się będzie walka w grupie mistrzowskiej – Jaga powalczy o […]
05.07.2020
Włochy
05.07.2020

Rzym stracił tożsamość, teraz traci nadzieję. Co czeka amerykańską AS Romę?

Osiem porażek w 2020 roku – a w zasadzie dziewięć, bo remis w derbach to jak porażka – to bilans AS Romy, która przeżywa największy kryzys od lat. Zamiast powrotu na szczyt, Giallorossi muszą się martwić, czy nie wypadną nawet z Ligi Europy. Kibice nie krytykują już pod nosem. Rzymskie uliczki huczą od obelg kierowanych głównie pod […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Na papierze lepszy Piast. Ale z papieru Lavicka robi samolociki

Śląsk rozegra dziś bardzo ważny w kontekście walki o wicemistrzostwo Polski mecz z Piastem. Wiemy, że drużyna z Wrocławia ciągle kręciła się w tym sezonie po górnej połówce tabeli, ale musimy przyznać, że dość długo nie spodziewaliśmy się, że dalej będzie w grze o taki wynik. Dlaczego? Główny powód jest taki, że gdy patrzymy na […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Benedikt Zech – jeden z największych wiosennych zjazdów w Ekstraklasie

Nie napiszemy, że to największy wiosenny spadek formy piłkarza w Ekstraklasie, bo kilku mocnych konkurentów by się znalazło. Na przykład dołujący Jesus Imaz w Jagiellonii. Na pewno jednak Benedikt Zech z Pogoni Szczecin to jeden z tych, którzy w tym roku najbardziej obniżyli loty w porównaniu do rundy jesiennej. Austriak z czołowego stopera stał się […]
05.07.2020
Anglia
05.07.2020

Bruno Fernandes – klucz Manchesteru United do bram Ligi Mistrzów

2 listopada 2019 roku Manchester United przegrał wyjazdowe spotkanie z Bournemouth i osunął się na dziesiąte miejsce w tabeli Premier League. Sporo się wówczas mówiło o konieczności wymiany trenera na Old Trafford, a szanse „Czerwonych Diabłów” na zajęcie w tabeli miejsca gwarantującego udział w Lidze Mistrzów wyglądały naprawdę marnie. Ale sytuacja się zmieniła. Wczoraj podopieczni […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Czy właśnie poznaliśmy mistrza Włoch?

Podobno Milan od dawna nie siada przy jednym stole z tymi, którzy rozdają karty w świecie calcio. Podobno, jednak dziś było inaczej. Dziś każdy, kto tak sądził, dostał od Rossonerich pstryczka w nos. Bo całkiem możliwe, że to właśnie Milan wygrywając na Stadio Olimpico z Lazio jako pierwszy zespół w tym sezonie Serie A, rozstrzygnął losy mistrzowskiego […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Festiwal błędów w wykonaniu Lechii. Gra o puchary będzie ciekawsza

Wiele kart w lidze do rozdania już nie ma, ale walka o puchary – i owszem, ten serial może potrwać do końca. Po części dlatego, że kluczowy w tej układance jest Puchar Polski. Po części dlatego, że o czwarte miejsce, które może być premiowane grą w Europie, walczy wciąż całkiem spora stawka. Wygrana w Gdańsku […]
05.07.2020
Niemcy
04.07.2020

Klasa Lewego, klasa Bayernu. Bayer dodatkiem do finału Pucharu Niemiec

To miał być przyjemny wieczór i dla Bayernu, i dla Roberta Lewandowskiego. Tak też się stało, wszystko poszło zgodnie z planem. Monachijczycy pewnie pokonali Bayer Leverkusen w finale Pucharu Niemiec. W swojej historii sięgnęli po to trofeum po raz dwudziesty. „Lewy” przyczynił się do tego dwoma golami, dzięki czemu pobił życiowy rekord strzelecki w jednym […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Takich skrzydłowych lubimy. Czas zacmokać nad Kamińskim

Trzy gole, jedna asysta i jedno kluczowe podanie – może nie jest to oszołamiający dorobek dla skrzydłowego. Ale jeśli skrzydłowym jest osiemnastolatek, który tak naprawdę regularnie zaczął grać dopiero od wiosny, a jeszcze przez początek rundy grał na boku obrony – wówczas wygląda to już przyzwoicie. Na Jakuba Kamińskiego po prostu aż miło popatrzeć. To […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Warta wysycha, dziś pomogli jej w tym sędziowie

Warta Poznań, choćby chciała, z barażów o Ekstraklasę się nie wypisze. Ma za dużą przewagę, poza pierwszą szóstkę już nie wypadnie. Drużyna z Wielkopolski jednak konsekwentnie oddala się od bezpośredniego awansu. Na domiar złego, dziś została ofiarą chwilowego zaćmienia sędziów, których błędy niestety stają się normą w I lidze po koronawirusowej przerwie. Doliczony czas pierwszej […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Prawa obrona, czyli dziura w legijnej konstrukcji

Legii nie udało się dzisiaj przyklepać mistrzostwa, ale chyba nikt nie ma większych wątpliwości, że tak się stanie. Wojskowi musieliby przegrać wszystko do końca, reszta wygrywać, no, bez szans. Dlatego już teraz trzeba myśleć o eliminacjach do Ligi Mistrzów. I wydaje się nam, że dostrzegamy w tej konstrukcji sporą lukę: mianowicie chodzi nam o prawą […]
04.07.2020