post Avatar

Opublikowane 14.10.2017 13:52 przez

Jan Ciosek

George Weah jest o włos od zwycięstwa w wyborach prezydenckich w Liberii. 22 lata temu był pierwszym piłkarzem z Afryki, który zgarnął Złotą Piłkę. Jego spodziewany sukces w wyborach jest gigantyczny, ale pamiętajmy, że były napastnik PSG i Milanu nie jest pierwszym byłym sportowcem, który poszedł polityczną drogą. Także na polskim podwórku mamy sporo takich przykładów.

Droga do wielkiej polityki ze świata sportu jest oczywista. Przez lata występów na największych arenach sportowcy zdobywają nie tylko medale, ale także jeszcze ważniejszą w przypadku wyborów – rozpoznawalność. Partie polityczne w czasie kampanii chętnie sięgają po znanych atletów, bo ich obecność na listach gwarantuje sporą liczbę głosów. W polskiej polityce ostatnich lat mamy takich przykładów na pęczki. Ale czego by o polskim Sejmie nie mówić, to przyznać trzeba jedno: z całą pewnością nie jest to nasza specjalność. Mnóstwo bokserów, piłkarzy, koszykarzy czy lekkoatletów na całym świecie zamieniło dresy na garnitury i obiekty treningowe na sale obrad.

George Weah, former soccer player and presidential candidate of Congress for Democratic Change (CDC), votes at a polling station in Monrovia, Liberia, October 10, 2017. REUTERS/Thierry Gouegnon

Oto nasz subiektywny przegląd największych politycznych karier byłych gwiazd sportu.

Świat

Dave Bing był wybitnym koszykarzem. W 1966 roku został wybrany w drafcie do NBA przez Detroit Pistons. 10 lat później był najbardziej wartościowym graczem sezonu. W najlepszej koszykarskiej lidze świata zapracował na 7 występów w meczu gwiazd i pozycję w Galerii Sław. Do dziś jest umieszczany na listach 50 najlepszych koszykarzy wszech czasów.

To z pewnością mocno ułatwiło mu zadanie, kiedy w 2008 roku postanowił ubiegać się o fotel burmistrza Detroit. Wybory wygrał, ale po pięciu latach ustąpił z urzędu, nie walcząc o reelekcję. Za sterami miasta zdecydowanie nie był tak skuteczny, jak na parkiecie. Pod jego rządami Detroit zostało największym amerykańskim miastem, które ogłosiło bankructwo…

Bill Bradley do wielkiej polityki także trafił z NBA. Dwukrotny mistrz ligi oraz zdobywca złotego medalu olimpijskiego po udanej karierze postanowił zostać senatorem. Trzeba przyznać, że znakomicie się odnalazł w wyższej izbie amerykańskiego parlamentu. Do tego stopnia, że zasiadał w jej ławach przez prawie 20 lat! W 2000 roku starał się o nominację Partii Demokratycznej w walce o fotel prezydenta. Przegrał jednak prawybory z Alem Gorem, który później w kuriozalnych okolicznościach musiał uznać wyższość George’a Busha Jr (zdobył pół miliona więcej głosów, ale minimalnie przegrał głosowanie elektorów). Bradley po porażce usunął się w cień. Dostał wprawdzie propozycję stanięcia na czele Amerykańskiego Komitetu Olimpijskiego, ale z niej nie skorzystał.

Arnold Schwarzenegger to gość, którego nikomu przedstawiać nie trzeba. Czemu znajduje się w tym zestawieniu? Bo w 1970 roku chłopak z Austrii został najmłodszym w historii zwycięzcą zawodów dla kulturystów Mr. Olympia. Wygrywał je zresztą sześciokrotnie, co dało mu przepustkę do Hollywood. Stamtąd z kolei, po latach wymarzonej kariery filmowej, trafił do wielkiej polityki. W 2003 roku wygrał wybory na gubernatora Kalifornii. Przypadkowy człowiek na takim stanowisku? Nic z tych rzeczy. Kiedy walczył o drugą kadencję, dostał jeszcze więcej głosów niż za pierwszym razem.

arnold

Życie Jesse Ventury to gotowy scenariusz na film. Dodajmy, nieźle pokręcony. Urodził się w Minneapolis, sześć lat po zakończeniu II wojny światowej. Jego rodzice uciekli z Europy, z terenów dzisiejszej Słowacji. Jesse jako 18-latek wstąpił do armii i służył w Wietnamie, dorobił się nawet dwóch medali. W wojsku jednak nie został, choć pozostał w świecie, w którym trzeba walczyć. Został zawodowym wrestlerem, z bardzo udaną karierą w American Wrestling Association oraz World Wrestling Federation. Jego motto brzmiało: „jeśli możesz – wygraj, jeśli musisz – przegraj, ale zawsze oszukuj”. Cóż, nic dziwnego, że odnalazł się w polityce…

W latach 1991-95 był burmistrzem miasta Brooklyn Park, a w 1998 wystartował w wyborach na gubernatora Minnesoty. W czasie kampanii zastosował dwa kluczowe chwyty: po pierwsze, zachowywał się mniej więcej tak samo agresywnie, jak w czasie kariery we wrestlingu. Po drugie: był jednym z pierwszych kandydatów, którzy zastosowali internet jako narzędzie w walce o głosy. Niespodziewanie wygrał i przez pięć lat rządził rodzinnym stanem. W międzyczasie zagrał jeszcze w kilku filmach na planie „Predatora” spotkał się na przykład z przyszłym gubernatorem Kalifornii, Arnoldem Schwarzeneggerem. Zagrał też w „Batman & Robin” oraz napisał parę książek, głównie zawierających różne teorie spiskowe.

Kevin Johnson był mistrzem świata oraz trzykrotnym uczestnikiem meczu gwiazd NBA. Przez większość kariery grał w Phoenix Suns i został zapamiętany jako jeden z najlepszych rozgrywających w historii klubu. Jako jeden z trzech graczy w dziejach NBA może się pochwalić średnią 20 punktów i 12 asyst w sezonie, i poprzestańmy na tym, bo wymienianie wszystkich jego sukcesów zajęłoby strasznie dużo miejsca.

Ale prawdę mówiąc, większe wrażenie od jego wyników w NBA budzi to, czego dokonał później. Jeszcze jako zawodowy koszykarz założył fundację St. HOPE, która organizowała zajęcia dla dzieciaków w jego Oak Park, jego rodzinnej dzielnicy Sacramento.

kevin-johnson

Przez lata Johnson angażował się w działalność społeczną i charytatywną. W 2008 roku, osiem lat po zakończeniu kariery sportowej, ogłosił, że zamierza wystartować w wyborach na burmistrza Sacramento. Jego główną rywalką była rządząca miastem od dwóch kadencji Heather Fargo. Johnson wygrał, zdobywając w decydującym głosowaniu ponad 57 procent głosów. W 2012 roku, w walce o kolejną kadencję, otrzymał jeszcze większe poparcie – na poziomie 59 procent. Wynik tym bardziej imponujący, że były gwiazdor NBA jest pierwszym czarnoskórym burmistrzem tego miasta.

Manny Pacquiao to jeden z najlepszych i najlepiej zarabiających bokserów świata. Na jego starcie z Floydem Mayweatherem Juniorem czekał cały bokserski świata. „Pac Man” przegrał, ale nie zmieniło to ani odrobinę tego, jak jest odbierany w ojczyźnie. Prawda jest taka, że na Filipinach Pacquiao ma status półboga. Dla rodaków jest przykładem, że dzięki ciężkiej pracy można osiągnąć sukces o niewyobrażalnej skali.

Mniej więcej to mówi im w wywiadach, już jako polityk. Co ciekawe, karierę polityczną rozpoczął jako czynny bokser (zresztą wciąż nie zawiesił rękawic na kołku). Już w 2007 roku startował do Izby Reprezentantów. Zdobył wprawdzie aż 75 tysięcy głosów, ale mandatu mu to nie dało. W kolejnych wyborach wątpliwości już nie było. 120 tysięcy głosów zapewniło „Pac Manowi” miejsce w parlamencie. W walce o reelekcję w 2013 roku poparło go aż 144 tysiące rodaków, a kiedy rok temu walczył o miejsce w senacie, otrzymał ponad… 16 milionów głosów. Obecny prezydent kraju, Rodrigo Duterte nie ma żadnych wątpliwości i raz po raz powtarza, że jego następcą będzie właśnie legendarny bokser.

duterte pacquiao

O podobnej funkcji, nie bez powodu, myśli inny były mistrz świata w boksie. Witalij Kliczko, który przez lata dominował w wadze ciężkiej, teraz nokautuje kolejnych rywali w polityce. Witalij, podobnie jak Pacquiao, to zresztą zaprzeczenie stereotypu boksera. Jest inteligentny, mówi w kilku językach (w tym po polsku), ma tytuł doktora Uniwersytetu Kijowskiego. W 2010 roku założył partię polityczną Ukraiński Demokratyczny Alians na rzecz Reform, w skrócie UDAR, czyli po ukraińsku „cios”. Taki polityczny żarcik…

Kliczko aktywnie brał udział w Euromajdanie, który cztery lata temu doprowadził do obalenia prezydenta Wiktora Janukowycza. Początkowo zapowiadał, że sam weźmie udział w przyspieszonych wyborach prezydenckich. Ostatecznie przekazał swoje poparcie Petro Poroszence, a sam skutecznie powalczył o fotel mera Kijowa. Nie ukrywa, że to tylko przystanek w jego karierze, a celem jest najwyższe stanowisko w kraju.

Polska

W naszej polityce tak spektakularnych przykładów nie ma, choć na przykład były minister sportu Aleksander Kwaśniewski przez dwie kadencje był prezydentem. Zastąpił na tym stanowisku Lecha Wałęsę, który przed laty wsławił się skokiem wzwyż (przez bramę Stoczni Gdańskiej).

Obecnie resortem sportu i turystyki kieruje z kolei były olimpijczyk, Witold Bańka i trzeba przyznać, że bez względu na sympatie polityczne, zbiera bardzo dobre recenzje. Pozytywnie oceniany był także jego poprzednim na tym stanowisku, Adam Korol, czterokrotny mistrz świata i złoty medalista olimpijski w wioślarstwie.

banka

Polski parlament także regularnie gości utytułowanych sportowców. Obecnie w ławach poselskich zasiada na przykład Szymon Ziółkowski, mistrz olimpijski i trzykrotny medalista mistrzostw świata w rzucie młotem. Na sejmowych korytarzach mógł spotkać wspomnianego wcześniej Korola oraz innego wioślarskiego mistrza olimpijskiego (dwukrotnego), Tomasza Kucharskiego, a także byłych siatkarzy Małgorzatę Niemczyk i Pawła Papkego. Gdyby szukał rady doświadczonego kolegi, zawsze może zagadnąć Romana Koseckiego, byłego wiceprezesa PZNP i wybitnego reprezentanta Polski, który przy Wiejskiej pracuje nieprzerwanie od 2005 roku.

Kosecki zresztą to dość rzadki przykład byłego zawodnika, który na dobre zadomowił się w polityce. Znacznie częściej zdarza się, że po karierze sportowej ktoś raz dostaje się do Sejmu, ale na drugą kadencję nie decyduje się albo on, albo… jego wyborcy. W 2011 roku aż 11 byłych sportowców uzyskało mandat posła. Dla Leszka Blanika, Jana Tomaszewskiego, Cezarego Kucharskiego, Jagny Marczułajtis, Macieja Zielińskiego, czy Roberta Wardzały była to jednorazowa przygoda. Z kolei była bokserska mistrzyni świata Iwona Guzowska spędziła w Sejmie dwie kadencje, a na trzecią już nie miała ochoty.

Kilka bolesnych porażek w polityce zaliczył także Jerzy Kulej, na którego w bokserskim ringu nie było mocnych. Dwukrotny mistrz olimpijski po raz pierwszy o mandat posła ubiegał się w 1993 roku. Choć startował w rodzinnej Częstochowie, gdzie cieszył się ogromnym szacunkiem, zdobył tylko 2,677 głosów. W 2001 roku drugie podejście było już udane. Startując z list SLD były bokser wywalczył miejsce w parlamencie. Cztery lata później starał się o ponowny wybór, ale już bez powodzenia. Kolejnych prób nie podejmował, aż do śmierci w 2012 roku zajmował się komentowaniem boksu w Polsacie Sport.

kulej

Pół biedy, jeśli wyborcza porażka przytrafia się sportowcowi wiele lat po zakończeniu kariery, jak choćby Jerzemu Kulejowi. Można wtedy się tłumaczyć, że kibice już nie pamiętają o wielkich wynikach sprzed, jakby nie było, 50 lat. Gorzej, jeśli wyborcy nie chcą poprzeć zawodnika, którego osiągnięcia pamiętają doskonale. Taką wpadkę zaliczył choćby Tomasz Adamek. Były mistrz świata dwóch kategorii wagowych, powszechnie znany i szanowany, do tego wciąż liczący się w walce o mistrzostwo świata wagi ciężkiej, w 2014 roku miał być lokomotywą wyborczą Solidarnej Polski. Jego start w kampanii do Europarlamentu okazał się jednak spektakularną klapą. Adamek poległ, ale przynajmniej w dobrym towarzystwie. Zaufania wyborców nie zdobyli wtedy także choćby Otylia Jędrzejczak, Paweł Papke, Maciej Żurawski, czy Michał Bąkiewicz, sukces odniósł tylko Bogdan Wenta.

adamek ziobro

Sportowcy, którzy po zakończeniu kariery szukają szczęścia w polityce, jednego mogą nauczyć swoich nowych kolegów z poselskich ław. Otóż nieważne, jak dużo wygrasz, ile razy zdobędziesz medal, ile ważnych goli wpakujesz i ile rekordów pobijesz. Pamięć kibica jest krótka, dziś jesteś kochany i wynoszony pod niebiosa, ale niedługo mogą na ciebie gwizdać. Przy wyborczej urnie jest dokładnie tak samo…

JAN CIOSEK

Opublikowane 14.10.2017 13:52 przez

Jan Ciosek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 12
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Stolec
Stolec

a Tomasz Lipiec?

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

W polityce swego czasu… siedział dość głęboko.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

kutanga-badibanga
kutanga-badibanga

no nie pierdol, zajebiście !!!

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Podobno Gigi Buffon dostał propozycję objęcia teki we Włoskiem ministerstwie sportu w rządzie jednej ze startujących w wyborach partii (gdyby ta oczywiście wygrała!).

the social one
the social one

Nieskromnie mówiąc,bardzo możliwe że niedługo dołączę do owego elitarnego grona.Ubiegam się o posadę ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej w Czechach.Trzymajcie kciuki!

Krzysztof Jarzyna ze Szczecina
Krzysztof Jarzyna ze Szczecina

Staszku, a jakbyś tak wszedł do Ministerstwa Finansów i zniósł akcyzę na alkohol?

the social one
the social one

Drogi Krzysztofie,jeśli taka jest wola ludu,będę się starał objąć dwa ministerstwa jednocześnie!Moje postulaty to zniesienie koncesji na alkohol,jak również wprowadzenie do sklepów monopolowych i spożywczych smakowego denaturatu i wody brzozowej.Życie jest za krótkie żeby się ograniczać,ludzie muszą czerpać z niego pełnymi garściami!

dlouhy
dlouhy

„był pierwszym piłkarzem z Afryki, który zdobył Złotą Piłkę”
Po pierwsze, już wcześniej Murzyni zdobywali Złotą Piłkę.
Po drugie, jeśli uznać, że Weah „był” pierwszym to to znaczy, że już nie jest pierwszym (bo w końcu – cytuję – „był”)? I, że ktoś go później pozbawił tego tytułu?

Po trzecie, „Kłyczko” a nie „Kliczko”, do chuja.

Janusz Wójcik
Janusz Wójcik

Zapomniałeś, Misiu kolorowy, o człowieku który jak starał się o mandat poselski, to do Sejmu wszedł z buta, wyważając frontowe drzwi i zasiadając w Komisji Kultury Fizycznej i Sportu jako przewodniczący. W 2005 roku zebrałem ponad 4200 głosów w okręgu białostockim. Przecież tam nawet nie ma tylu ludzi! To jest dopiero wynik. A Ty mi tu o Żurawiu piszesz, co jak dostał pytanie w telewizji śniadaniowej, to zrobił minę jakby przez pomyłkę walnął szklankę spirytusu na raz.

kamilj
kamilj

” Przegrał jednak prawybory z Alem Gorem, który później w kuriozalnych okolicznościach musiał uznać wyższość George’a Busha Jr (zdobył pół miliona więcej głosów, ale minimalnie przegrał głosowanie elektorów).” Faktycznie kuriozalne okoliczności, ordynacja wyborcza obowiązująca od ponad 100 lat. SZOK I NIEDOWIERZANIE

Bonzai
Bonzai

No tak tylko red. Jan Ciosek mógł nie wspomnieć o Witalije Kłyczko

Weszło
02.12.2020

Lech ściąga Szweda. Karlstroem jednak nie zastąpi Modera

Jesper Karlstroem podpisał właśnie kontrakt z Lechem, który wejdzie w życie 1 stycznia. Kolejorz – z tego co słyszymy – zapłacił za Szweda około 700 tysięcy euro, a w grę wchodzą jeszcze potencjalne bonusy. Teoretycznie Karlstroem zastąpi zimą Jakuba Modera, który najprawdopodobniej trafi już na stałe do Brighton, ale to pomocnik zdecydowanie bardziej defensywy. Bardziej […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Geniusz życia. Sekret niezwykłości Edinsona Cavaniego

Ma na koncie miliony, a do rodzinnej miejscowości w departamencie Salto tłukł się kilka godzin w zatłoczonym busie w środku zimy. Ścina trawę z kosą w ręku. Strzyże owce. Po nocach chodzi z ojcem na polowania. Pasjonuje się rolnictwem. Studiuje agronomię. Spędza godziny na łowieniu ryb. Ćwiczy balet. Czyta Biblię. Piłkarzem jest świetnym, prawdopodobnie jednym […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Rybus z Łowicza, który nie stał się ligowym dżemem | KOPALNIE TALENTÓW

Nie będzie chyba specjalnie naciąganą teza, według której Maciej Rybus jest jednym z najbardziej niedocenianych reprezentantów Polski. Gdy widzi się Rybusa w składzie kadry, jego obecność jest przyjmowana raczej z rezerwą. Może gdzieś w okolicach 2008 roku, gdy „straszyliśmy” Żurawskim w Larisie, czy Golańskim ze Steauy, byłoby inaczej, ale dziś w erze Juventusów i Bayernów, […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Bartosz Kapustka wreszcie daje sygnały, że może odpalić

Gdy Bartosz Kapustka wracał do Legii, wątpliwości było sporo. Powracał do ESA ewidentnie na tarczy, na odbudowę, a w Legii nigdy tego czasu na odbudowę piłkarzy wiele nie ma, trzeba ciągle robić wynik. Gdyby patrzeć po marce, to jasne, w Polsce wciąż ją miał. Ale gdyby spojrzeć na pozycję w klubie, to za nim były […]
02.12.2020
Włochy
02.12.2020

Gianni Agnelli – ostatni król Włoch

Gianni Agnelli, swego czasu najbogatszy i najpotężniejszy człowiek we Włoszech, był uzależniony od adrenaliny. Nieustannie kusił los, mawiając: – Są różne sposoby, by umrzeć. Śmierć w wypadku nie wydaje mi się wcale najgorsza. Uwielbiał wyskakiwać ze swojego prywatnego śmigłowca wprost do morza, szokując tłumy gapiów. Po stokach narciarskich śmigał w takim tempie, jak gdyby był […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Szachtior Soligorsk mistrzem Białorusi. „Wielkie BATE się skończyło”

Zielona piłkarska wyspa w erze koronawirusa, futbol w cieniu antyrządowych protestów i kolejne zaskakujące rozstrzygnięcia na mecie rozgrywek – sezon 2020 w białoruskiej ekstraklasie będzie z pewnością jednym z najbardziej pamiętnych. Po piętnastu latach po tytuł sięgnął Szachtior Soligorsk, a BATE Borysów drugi raz z rzędu zostało największym przegranym. Przyglądamy się uważniej wydarzeniom za naszą […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Zima zaskoczyła ligowców. „Walkowerów nie będzie. Chcemy grać w tym roku”

Grudzień, godz. 12, mecz pierwszej ligi na stadionie, który nie dysponuje podgrzewaną murawą. Co może pójść nie tak? Wszystko. Pierwszoligowcy znów muszą przekładać spotkania, lecz tym razem nie z powodu koronawirusa, czy meczów reprezentacji. Teraz grać się nie da, bo boisko bardziej przypomina betonową arenę przy szkole niż stadion piłkarski. Mróz na południu Polski sprawił, […]
02.12.2020
Blogi i felietony
02.12.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Od razu ostrzegam – nie będzie o piłce, przynajmniej nie bezpośrednio, proszę nie składać reklamacji, po wczorajszym meczu z Miedzą nie zdobędę się na futbolowe wyznania. W 2010 roku warszawski raper Proceente nagrał album „Dziennik 2010”, zamieszczając przy jego promocji informację, że jego bezpośrednią inspiracją był „Dziennik 1954” autorstwa Leopolda Tyrmanda. To wtedy po raz […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Luka Zahović na razie rozczarowuje. Dziś przełamanie?

Odkąd Adam Buksa wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, Pogoń Szczecin miała wyrwę w ataku, której nijak nie potrafiła zasypać. Nic dziwnego, że klub sięgnął głębiej do kieszeni. Na przełomie września i października sfinalizowano pozyskanie Luki Zahovicia, który miał rozwiązać problem. Minęły jednak dwa miesiące i na razie możemy z całą pewnością stwierdzić, że problem pozostał. Trudno […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Tysiąc Abramowicza. Najważniejsze wydarzenia ery Rosjanina w Chelsea

Roman Abramowicz jest właścicielem Chelsea od 17 lat. Jednakże bardziej imponująca jest inna liczba. Roman Abramowicz jest właścicielem Chelsea od 1000 spotkań. Jubileuszowym było starcie z Tottenhamem. Niezłe, lecz przez te wszystkie dni meczowe działo się na Stamford Bridge zdecydowanie więcej niż 0:0 ze Spurs. Kursy na Sevilla – Chelsea w TotalBet: Sevilla 3.00 – […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Ciro strzela, United wygrywa. Co wy na to? | TYPY NA LIGE MISTRZÓW

Wczorajsze żniwa były udane – trafiliśmy dwa typy, więc idziemy za ciosem. Co słychać w środę w Lidze Mistrzów? Najciekawiej zapowiadają się mecze Borussii Dortmund z Lazio oraz Manchesteru United z PSG. Sporo emocji będzie także w spotkaniu Sevilli z Chelsea, Sprawdźcie, co warto obstawić! Borussia Dortmund – Lazio Rzym Ostatnie mecze Borussii: PWWPW Poprzednie […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Milczenie delegatów i klubów, czyli kulisy zjazdu PZPN i wyborczej gry Bońka

Co dziś słychać w prasie? Najciekawszy wydaje się… felieton, który odsłania kulisy zdalnego zjazdu PZPN. O tym, dlaczego przedłużona kadencja jest na rękę Zbigniewowi Bońkowi, kto milczał i dlaczego niezależny rewident nie jest niezależny pisze Antoni Bugajski. – W milczeniu lojalnych delegatów, dających w istocie ekipie Bońka zielone światło we wszystkich decyzjach, nie było zdroworozsądkowej […]
02.12.2020
Weszło FM
02.12.2020

Środa w Weszło FM – TSW, Estadio Weszło, Dwaj Zgryźliwi Tetrycy i mecze!

Środę na antenie Weszło FM rozpoczniemy tradycyjnie już o godzinie 7:00. W „Dwójce bez sternika” przywitają Was Monika Wądołowska i Michał Łopaciński, a ich rozmowy zdominują mecze Ligi Mistrzów. Gośćmi audycji będą m.in. Rafał Nahorny, Radosław Chmiel i Kamil Rogólski. Nie zabraknie również tematu meczów koszykarskiej reprezentacji Polski w eliminacjach mistrzostw Europy. Bądźcie z nami! […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Debiutant ratuje Liverpool, Ajax pod ścianą

Liga Mistrzów, Anfield, Liverpool. Niby wszystko się zgadza, ot, Salah i Mane obecni, Robertson gotowy w blokach startowych, Henderson wyprowadza zespół na murawę. Jest kim straszyć, niejeden rywal myślałby w tej chwili o defensywce, ale nie Ajax. Nie, Ajax nie dał się oszukać, wiedział, że z pierwszego garnituru Anglików została co najwyżej górna część garderoby. […]
02.12.2020
Weszło
01.12.2020

Inter zaprosił Borussię na solo za garażami, Borussia podjęła rękawicę

Real Madryt potyka się na Szachtarze i zwycięzca meczu Borussii z Interem będzie miał szansę wykiwać „Królewskich” w walce o awans? Ta dwójka stwierdza więc zgodnie: nie będziemy się bawić w żadne pozwy. Będziemy się napierdalać. Niemcy i Włosi zafundowali nam dzisiaj kawał meczycha. Pięć bramek, anulowany gol ze spalonego, który mógł wszystko zmienić, fatalne […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Pierwsza liga to nadal styl życia

Szukamy elementu, którego w tym meczu nie było. Gra bez młodzieżowca, która wynika z nieklarownie sformułowanych przepisów? No była, ŁKS przez moment grając w dziesiątkę zrezygnował z usług młodych zawodników. Czerwona kartka po dwóch faulach bez piłki dla kudłatego napastnika? Była, Samuel Corral przez cały mecz chodził tak nabuzowany, jakby Miedź reprezentowała wszystkie demony z […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Joao Felix bawił się z Bayernem B, a potem na boisko wszedł Mueller i żarty się skończyły

Bez Lewandowskiego. Bez Muellera, Neuera, Gnabry’ego, Goretzki… Bayern Monachium wyszedł na dzisiejsze starcie z Atletico Madryt niemal zupełnie rezerwowym składem. Gospodarze do pewnego momentu z tego korzystali, spokojnie prowadząc, a chwilami wręcz bawiąc się z Bawarczykami. Problem w tym, że za dużo w ich grze było właśnie tej zabawy, a za mało konkretów. No i […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Real Madryt robi wszystko, żeby nie wyjść z grupy

Żeby zagwarantować sobie awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, Real Madryt musiał swoje spotkanie wygrać. A rywala miał całkiem odpowiedniego, bo ukraiński Szachtar, osłabiony kilkoma znaczącymi nieobecnościami. Co Real zrobił? Ano przegrał. I to całkiem zasłużenie. W pierwszej połowie Królewscy naciskali na gospodarzy, ale nie byli w stanie sfinalizować żadnej z akcji. Sytuacje dwukrotnie zmarnował […]
01.12.2020