Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Czy Majka znowu stanie na podium Vuelty? Ten wielki wyścig rusza już jutro

Kamil Gapiński

Autor:Kamil Gapiński

18 sierpnia 2017, 11:13 • 4 min czytania 7 komentarzy

Zenon Jaskuła stoi przed telewizyjnymi kamerami. Drżącym głosem opowiada, jak bardzo cieszy się, że po 24 latach posuchy Polak powtórzył jego niesamowity wyczyn i zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Tour de France. – Rafał Majka był wielki – mówi nasz dawny mistrz, a dziennikarze tylko kiwają potwierdzająco głowami. Tak to miało wyglądać, prawda?

Czy Majka znowu stanie na podium Vuelty? Ten wielki wyścig rusza już jutro

Przed rozpoczęciem Wielkiej Pętli wielu kibiców liczyło, że zawodnik grupy Bora-Hansgrohe skończy ją na podium. Niestety, życie po raz kolejny napisało inny, brutalny scenariusz, który pewnie pamiętacie – na 9. etapie imprezy Rafał zaliczył spotkanie z glebą, po którym czuł się mniej więcej tak, jak rywale po natrafieniu na soczysty cios Floyda Mayweathera. Majka ukończył ten odcinek wykazując przy okazji nieprawdopodobny hart ducha – jechał dziesiątki kilometrów, mimo że płakał z bólu. Po wszystkim uznał jednak, że nie ma dalej sensu katować organizmu i powiedział „pas”.

Nasz mistrz złapał potem drugi oddech, wystartował w Tour de Pologne gdzie błysnął formą, ale i tak nie wystarczyło to do drugiej w karierze wygranej w narodowym wyścigu. Drugie miejsce w generalce musiało boleć tak ambitnego kolarza jak Polak, szczególnie, że do zwycięzcy – Dylana Teunsa – stracił tylko dwie sekundy.

Za Majką dwa ważne dla niego wyścigi, w obu nie spełnił swoich wysokich oczekiwań. Jak może uratować sezon? To proste: dzięki dobremu występowi w Vuelta a Espana. Trzeci, a zarazem ostatni z tegorocznych wielkich tourów rusza już jutro. Czy Rafał pojedzie w nim tak doskonale, jak dwa lata temu, kiedy to zajął trzecie miejsce? To pytanie zadaliśmy ekspertom, którzy na kolarstwie zjedli zęby.

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

– Nie oszukujmy się – Majce ciężko będzie wskoczyć na podium tegorocznej Vuelty. Tłok w czołówce tego wyścigu będzie jeszcze większy niż na Tour de France. W tym roku impreza jest niesamowicie mocno obsadzona, startują przecież m.in. Froome, Nibali, Aru i Contador, dla którego to ostatni występ w karierze – przypomina komentator Eurosportu Tomasz Jaroński.

Wielką optymistką nie jest też Arlena Sokalska, wiceredaktorka naczelna „Polski The Times”:

– Nie wiem, czy Rafał zbuduje wysoką formę na Vueltę, pamiętajmy, że przed sezonem specjalnie nie szykował się na ten wyścig. Jego imprezą docelową było Tour de France, to w lipcu miał być w najwyższej dyspozycji.

W tym miejscu piłeczkę odbija Czesław Lang, znakomity w przeszłości kolarz, a dziś organizator Tour de Pologne:

– Podczas „mojej” imprezy Majka pokazał wysoką dyspozycję. A z formą tak to już jest, że łatwiej ją utrzymać niż jej szukać. Mam więc nadzieję, że od jutra Rafał będzie jeździł na swoim zwykłym, wysokim poziomie, co przełoży się na jego wyniki. Ja uważam, że będzie miał piękną Vueltę. Zna i lubi tamtejsze góry, udowodnił już w przeszłości, że potrafi sobie w nich radzić. Podium w generalce jest w jego zasięgu.

Sokalska:

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

– Dużo będzie zależeć od tego, jak Rafał spisze się w jeździe na czas. Wiemy, że to nie jest jego specjalność, a tegoroczna czasówka na Vuelcie jest długa i płaska, co średnio pasuje Majce. W 2015 na podobnej trasie dostał przecież niezłego „łupnia”. Przypominam też, że impreza zaczyna się od drużynowej jazdy na czas, podczas której Bora może na dzień dobry trochę stracić do najlepszych. W niemieckim zespole na hiszpański wyścig nie znaleźli się Maciek Bodnar i Peter Sagan, więc nie bardzo jest komu „pociągnąć” Borę w trakcie takiego etapu.

Jaroński:

– Trzeba mieć nadzieję, że ewentualne straty na czasówkach Rafał nadrobi podczas jazdy w górach. Teoretycznie to może się udać – jest mniej zmęczony od kolarzy z topu, jak chociażby Froome’a, bo przecież nie ma w nogach całego Tour de France.

594535645561e_o,size,969x565,crop,0.0000x0.0620x0.9956x0.8723,q,71,h,6e2787

O specyfice jazdy po hiszpańskich wzniesieniach ciekawie opowiada Sokalska:

– Na tym wyścigu to przede wszystkim lider musi być w dobrej formie. Tu trzeba liczyć na własną dyspozycję, a nie na ludzi ze swojego teamu. Podjazdy w Hiszpanii są inne od tych we Francji, nie będziemy więc raczej oglądać takich sytuacji, jak w Wielkiej Pętli, gdzie Michał Kwiatkowski i reszta Sky tworzyła „pociągi”, które ciężko było zgubić. W Tour de France to właśnie dzięki takie jeździe Froome’owi było dużo łatwiej wygrać wyścig, w Vuelcie nikt cię nie podholuje, tu jesteś zdany sam na siebie.

***

Podsumowując: optymiści powiedzą, że Majka błyśnie w Hiszpanii, bo to wyścig skrojony pod niego. Trudne, górskie etapy i wysoka temperatura to coś, co Rafałowi bardzo odpowiada. Pesymiści stwierdzą natomiast, że obsada VE jest na tyle mocna, że Polakowi o podium będzie bardzo trudno, szczególnie, że nie wiadomo, czy utrzymał formę z Tour de Pologne. Prawda jest jednak taka: to wszystko tylko teoretyczne rozważania, które – jak zawsze – zweryfikuje życie. A że Vuelta uważana jest przez wielu za najbardziej nieprzewidywalny wieloetapowy wyścig świata, to odgadnięcie scenariusza, według którego potoczy się w tym roku, jest praktycznie niemożliwe. I pewnie dlatego wielu kibiców tak bardzo kocha tę imprezę…

KG

Kibic Realu Madryt od 1996 roku. Najbardziej lubił drużynę z Raulem i Mijatoviciem w składzie. Niedoszły piłkarz Petrochemii, pamiętający Szymona Marciniaka z czasów, gdy jeszcze miał włosy i grał w płockim klubie dwa roczniki wyżej. Piłkę nożną kocha na równi z ręczną, choć sam preferuje sporty indywidualne, dlatego siedem razy ukończył maraton. Kiedy nie pracuje i nie trenuje, sporo czyta. Preferuje literaturę współczesną, choć jego ulubioną książką jest Hrabia Monte Christo. Jest dumny, że w całym tym opisie ani razu nie padło słowo triathlon.

Rozwiń

Najnowsze

Anglia

Ten Hag po porażce z Fulham: Trzeba patrzeć na szerszą perspektywę, ta jest bardzo dobra

Piotr Rzepecki
0
Ten Hag po porażce z Fulham: Trzeba patrzeć na szerszą perspektywę, ta jest bardzo dobra
1 liga

Wisła Kraków w końcu wystrzeliła. Szkoda, że sobie w kolano

Szymon Janczyk
1
Wisła Kraków w końcu wystrzeliła. Szkoda, że sobie w kolano

Inne sporty

Inne sporty

Dmowska-Andrzejuk ponownie na czele Ministerstwa Sportu

redakcja
3
Dmowska-Andrzejuk ponownie na czele Ministerstwa Sportu

Komentarze

7 komentarzy

Loading...