Kolarze w oparach Czarnobyla. Wyścig Pokoju po katastrofie
– Skoro kolarze mogą jechać kilkadziesiąt kilometrów od miejsca awarii, to oznacza, że nic się właściwie nie stało – mówił Michaił Gorbaczow do narodu. Mówił, dodajmy, kilkanaście dni po wybuchu. A kolarze nie wiedzieli, czy coś im się stanie. Po prostu jechali. W okrojonym składzie, kadłubkowym Wyścigu Pokoju – najmniejszej edycji w historii. Edycji pod czarnobylską chmurą. Wyścig Pokoju po Czarnobylu. Jak polskich kolarzy zmuszono do startu Relacje są różne. Jedni lekceważyli […]