Reklama

Hiszpania wygrywa z Portugalią, a Gdynia tyle jakości jeszcze nie widziała

redakcja

Autor:redakcja

20 czerwca 2017, 23:07 • 3 min czytania 23 komentarzy

Zaraz po losowaniu grup każdy wiedział, że mecz Hiszpanów z Portugalią będzie hitem – to są określone marki, pewnie i starcie tamtejszych 13-latków dałoby się oglądać z zaciekawieniem. A potyczka zespołów U21 po prostu musiała robić kolosalne wrażenie i tak też się stało. To chyba nie będzie bardzo ryzykowna teza – stadion w Gdyni tyle piłkarskiej jakości jeszcze nie widział.

Hiszpania wygrywa z Portugalią, a Gdynia tyle jakości jeszcze nie widziała

Bo czego tu miałoby niby brakować? Dostaliśmy dobre, szybkie tempo, obie drużyny pokazały, że są z techniką na „ty” i kulturę gry jak z innego futbolowego świata – masa celnych, przemyślanych podań, właściwie zero lagi na bałagan, znanej kibicom Arki, jak i większości ekstraklasowych klubów. Piękne gole, emocje do samego końca… Pełen zestaw. Nie ma lepszej reklamy tego turnieju niż to starcie.

Aż żal Portugalczyków, którzy ostatecznie musieli schodzić z ringu pokonani 1:3. Jak już ustaliliśmy, nie grali przecież źle, tylko długo brakowało im kropki nad i. Podence strzelił raz w słupek, przy innej okazji zabrał piłkę rywalowi na jego połowie, pognał na bramkę, ale o centymetry chybił celu. Sanches uderzał mocno, jednak w sam środek, podobnie mierzył Fernandes, niezmordowany Cancelo co chwilę szarpał prawym skrzydłem, lecz choć dorzucił kilka bardzo dobrych piłek w szesnastkę, żadna nie została zamieniona na konkret. Akcje Portugalczyków można mnożyć, byli dziś wybiegani, żądni wygranej, jednak ostatecznie przyniosło im to cudowną bramkę, ale tylko jedną, co było zbyt małym dorobkiem na ogranie Hiszpanów. Bruma dostał piłkę przed szesnastką, wybitą po rozegraniu rzutu rożnego, miała ona trudną parabolę, leciała wysoko i wymagała umiejętnego złożenia – Portugalczyk zrobił to wszystko, idealnie zmieścił ją po długim słupku. Można tylko się wyzłośliwiać ilu ligowców walnęłoby do Gdańska.

Pisaliśmy o braku skuteczności Portugalczyków, bo przez kontrast wydaje się, że Hiszpanie wygrali też między innymi dzięki większemu wyrachowaniu. Nie szło im na początku tego spotkania, rywal ich cisnął, a właściwie pierwsza konkretniejsza akcja Hiszpanów przyniosła gola. W roli głównej wystąpił Saul – poradził sobie z czterema rywalami (!), uderzył, od piątego przeciwnika piłka się odbiła i zmyliła bramkarza. Drugi gol La Furia Roja padł z kolei przez wykorzystanie żądła, typowej dziewiątki, którego Portugalczykom też zabrakło. Deulofeu poszedł prawym skrzydłem, dograł w szesnastkę, tam urwał się Ramirez i zmieścił po krótkim rogu. Nokaut, czyli gol na 3:1, padł po kontrze, Williams dostał piłkę, wykorzystał swoją szybkość, minął Semedo i walnął koło bramkarza.

Portugalia: 21 strzałów. Hiszpania: dziesięć. A wynik korzystny dla tych teoretycznie mniej aktywnych pod bramką rywala, choć nie można też zapominać o sytuacji, kiedy stoper Portugalczyków wybijał piłkę z bramki. Wygrani pokazali jednak to, co na turnieju juniorskim może być kluczowe: dojrzałość.

Reklama

Portugalia – Hiszpania 1:3

Bruma 77′ – Niguez 21′, Ramirez 65′, Williams 90+3′

Najnowsze

Komentarze

23 komentarzy

Loading...