post Avatar

Opublikowane 15.04.2017 16:49 przez

redakcja

Talent nie istnieje, wszyscy ludzie mają taki sam potencjał – powiedział zaraz po wywalczeniu mistrzowskiego pasa UFC Conor McGregor. Jeśli spojrzymy na takich sportowców jak John Ruiz, Marcin Gortat czy Asafa Powell, a także prześledzimy kariery kilku niespełnionych nadziei, trudno będzie nam odmówić mu racji. Co zatem jest ważniejsze niż talent? Co determinuje sukces?

Kilkanaście lat temu cały świat oszalał na punkcie Freddy’ego Adu, największego talentu w historii piłki nożnej. W tym samym czasie Robert Lewandowski uchodził za słabszego z dwójki młodych napastników Znicza Pruszków – od tych słów rozpoczyna swoją książkę Rasmusen Ankersen. Ankersen to znany na całym świecie mówca motywacyjny specjalizujący się w rozwijaniu ludzkiego potencjału. Badania nad istotą talentu sportowców rozpoczął zaraz po transferze Simona Kjaera do VfL Wolfsburg. Kjaer kosztował Niemców 12 milionów euro. Tego samego piłkarza autor „Kopalni talentów” skreślił będąc trenerem akademii FC Midtyjlland. Gdy Kjaer był 15-latkiem, na temat jego umiejętności nie wypowiedział się pozytywnie żaden z ośmiu szkoleniowców zespołu młodzieżowców.

Ankersen rzucił pracę, a swoje oszczędności wydał na sześć biletów lotniczych do miejsc, w których produkuje się mistrzów w danych dyscyplinach. Z jednego z nich, fabryki sprinterów w jamajskim Kingstone, pochodzi Asafa Powell. W 2005 roku zszokował świat bijąc rekord świata Tima Montgomery’ego. Powell nigdy nie był talentem na miarę Usaina Bolta. Zaledwie trzy lata wcześniej pokonywał dystans 100 metrów w 10,8 sekundy. Dla porównania wciąż aktualny rekord Polski z 84 r. to równe 10 sekund. – Prawdziwym wyzwaniem jest to, aby dostrzec przebłysk geniuszu w kimś, kto jeszcze nie rozkwitł – przekonuje długoletni opiekun jamajskich sprinterów Stephen Francis.

Czy na kandydata do meczu gwiazd NBA zapowiadał się Marcin Gortat? Tak koszykarza z łódzkich Bałut wspomina w rozmowie z Leszkiem Milewskim Żelisław Żyżyński. – Kiedy spotkałem się z nim na sesję zdjęciową i wywiad na stadionie Startu był mega surowy. Dwutakt robił z wysiłkiem. Półdystans – kiepściutko.

Zawodnik Washington Wizards zaczął trenować koszykówkę w wieku 18 lat. Dopiero po powrocie z wojska na salę bokserską trafił Mariusz Wach. Jak sam przyznaje, absolutny antytalent do sportów drużynowych. – Na początku leciały w moją stronę komentarze w stylu „weźcie to drewno”. Do dzisiaj się zresztą pojawiają, chociaż już bardziej w internecie. Wiadomo, mierzę ponad dwa metry, ważę 120 kilo i trudno oczekiwać, że będę gibki, skoczny. Wątpię, że kiedykolwiek będę w ringu fruwał – zauważa najwyżej sklasyfikowany w światowym rankingu polski pięściarz kategorii ciężkiej.

gortat

No dobrze – możecie wtrącić – mówimy jednak o wielkich chłopach. Oczywiście, w koszykówce odpowiedni wzrost to podstawa, a i w „królewskiej kategorii” w boksie dominują niespełna dwumetrowe kolosy.

Ciężko natomiast uznać, że wyjątkowymi warunkami fizycznymi obdarzony jest Mamed Khalidov. Dzisiaj pisarz Szczepan Twardoch porównuje zawodnika Arrachionu Olsztyn do Muhammada Aliego, Maciej Kawulski twierdzi, że ktoś taki rodzi się raz na milion. Ale mistrz dwóch kategorii wagowych KSW w dzieciństwie wcale nie zapowiadał się na sportowca. Problemy ze stawami, silne bóle reumatyczne – Czeczen sam siebie uważał za ofermę. W dodatku dwa pierwsze pojedynki przegrał. Zrobił karierę nie dzięki naturalnym predyspozycjom, lecz pomimo ich braku.

Takich przykładów jest więcej. Będący uosobieniem sukcesu David Beckham ma o kilka centymetrów krótszą lewą nogę od prawej. – Specjalnie mnie to nie dziwi – powiedział mi parę lat temu zmarły niedawno Ryszard Parulski. Mecenas Parulski był najwszechstronniejszym szermierzem w historii. – Tajemnicę moich rezultatów wyjaśnił mi kiedyś… krawiec. Korzystałem z usług zakładu krawieckiego Zaręba, gdzie po pobraniu miar obsługujący mnie człowiek stwierdził „panie Parulski, pan ma jak na tak godziwy wzrost, strasznie krótkie ręce”. Ja mu na to, jako człowiek już po aplikacji: „wystarczy, że moi klienci mają długie”. Ta ułomność fizyczna stała się moim niewątpliwym atutem. We florecie walczy się w zwarciu, co było dla mnie korzystne. W szpadzie, która wymaga wyczucia odległości, zachowywałem możliwość manewrów floretowych. Szabla, jeśli chodzi o wzrost i zasięg ramion jest obojętna, więc i w niej sobie radziłem.

paru

Michael Phelps zyskuje przewagę nad rywalami dzięki ogromnym stopom (rozmiar 48,5), niezwykłej wydolności serca (pompuje 30 litrów krwi w ciągu minuty, dwukrotnie więcej niż przeciętny człowiek) i płuc (potrafią pomieścić 12 litrów powietrza). Naszego Dariusza Michalczewskiego także przez lata cechowała niespotykana kondycja. – Dlatego wszelkie pozaringowe szaleństwa nie przeszkodziły mu w zrobieniu kariery – wspomina Janusz Pindera. – Siedząc na stanowisku komentatorskim równo z ringiem widziałem dokładnie jak jego rywale puchną w drugiej fazie walki. „Tygrys” natomiast spokojnie, w swoim rytmie rozbijał ich lewym prostym. Ja też byłem o niego spokojny.

Wygrane w sporcie to jednak sprawa bardziej skomplikowana niż długowieczność, dobre geny to dopiero pierwszy krok. Dla Otylii Jędrzejczak drugim było przełamanie lęku przed wodą. – Do 1% talentu dołożyłam 99% pracy – podkreśla. Joanna Jędrzejczyk opowiada, że dopiero gdy odnalazła swój talent, zaczęła go pielęgnować, dbać o siebie. – Już wcześniej w moim życiu był sport: koszykówka, piłka ręczna. Nigdy jednak nie myślałam, że będę sportowcem. A tu ciach! Mój charakter, zaangażowanie, przebojowość idealnie sprawdziły się w muay thai. U Justyny Kowalczyk było podobnie. Uwierzyła, że może być w czymś najlepsza i przestała się zastanawiać, czy jest sens taszczyć pod górę ciężką oponę. Po prostu to robiła.

Sportowcy nie przepadają za gadką o wybitnych zdolnościach. Mówi Matthew Syed, trzykrotny mistrz Wspólnoty Narodów w tenisie stołowym oraz autor bestselleru o talencie. – Pewien trener z czołowej akademii piłkarskiej powiedział mi kiedyś: „Dobry szkoleniowiec potrafi wypatrzyć utalentowanego piłkarza. To widać w sposobie poruszania się, operowania piłką, umiejętności odnajdywania się w sytuacjach na boisku”. Czy zacytowana osoba posiada pełną wiedzę na temat tego konkretnego zawodnika? Skąd wie, że nie spędził on wielu godzin na treningach?

W sporcie szczyty osiąga się przez systematyczność, do której zawsze motywuje nas nadrzędny cel. Dwa równe skoki w każdych zawodach były potrzebne Adamowi Małyszowi do wygrania Pucharu Świata. Robert Lewandowski chce być najbardziej kompletnym piłkarzem globu, dlatego zaczął przywiązywać większą wagę na treningach do stałych fragmentów gry. Nagle wątpliwości Tomasza Hajty i słowa Leszka Pisza, że kompletne beztalencie nie opanuje do perfekcji rzutów wolnych, przestały mieć jakiekolwiek znaczenie. Lewandowski próbował, próbował i wreszcie zaczął trafiać.

Syed w swojej książce udowadnia, że w sporcie nie ma cudownych dzieci. – O Tigerze Woodsie jeden z ekspertów napisał: „najbardziej utalentowany sportowiec wszech czasów”. A Woods zanim skończył pierwszy rok życia był już zapisany do klubu golfowego. Gdy miał dwa lata, rozegrał swoją pierwszą partię golfa. Jako pięciolatek miał za sobą zapewne więcej treningów niż niejeden z nas przez całe życie.

Laureat Nagrody Nobla Herbert Simon uczył, że osiągnięcie klasy światowej w jakiejkolwiek dziedzinie wymaga dekady wytrwałej pracy. Profesor psychologii na Uniwersytecie Stanowym Florydy Anders Ericsson postanowił sprawdzić tę tezę na berlińskich skrzypkach. Podzielił ich na trzy grupy. Pierwszą stanowili muzycy, którym wróżono międzynarodowe kariery solowe. Drugą ich nieco słabsi koledzy, trzecią zaś ludzie, którym w najlepszym razie uda się utrzymać z muzyki jedynie ucząc jej innych lub będąc częścią większej całości. Okazało się, że dysproporcje w rzekomym talencie wynikały z liczby dodatkowych zajęć, na jakie decydowali się badani. Muzycy z pierwszej i drugiej grupy ćwiczyli poza szkołą blisko 24 godziny tygodniowo, podczas gdy członkowie trzeciej zaledwie dziesięć. To różnica aż 780 godzin w skali roku.

Naukowcy twierdzą, że chcąc być w czymś najlepszym należy poświęcić treningowi co najmniej 10 tys. godzin, czyli 164 minuty dziennie. Cytowany na początku Ankersen obliczył, że dziesięcioletni chłopcy w Brazylii kopią piłkę przez 22 godziny tygodniowo. Grając na osiedlu i w szkole z taką częstotliwością magiczne 10 tys. godzin osiąga się już po trzech latach. W momencie, kiedy młody mieszkaniec „Kraju Kawy” przekroczy  wyznaczony próg, jego odpowiednik z Londynu – szkolony w profesjonalnej akademii piłkarskiej – będzie miał na koncie zaledwie 2544 godziny pracy.

Dlaczego w 200-milionowym kraju niemal każdy próbuje swoich sił w futbolu? Dla większości dzieci sport jest jedyną szansą wyrwania się z nieprzyjaznych faweli. W ostatnich 25 latach po Złotą Piłkę sięgało aż czterech „Canarinhos”. A nic tak nie działa na wyobraźnię, jak powodzenie rodaka.

Przedstawienie konkretnych wyliczeń i faktów pozwala obalić mit Copacabany oraz legendę  genów biegacza. Wiecie jak prezentowała się czołowa piątka maratońskich mistrzów świata w 99 roku? Było w niej aż czterech Europejczyków, stawkę uzupełnił Japończyk.  Kenijczycy i Etiopczycy zdominowali biegi długodystansowe dopiero dekadę później.

W Afryce na cześć zwycięzców sadzi się drzewa. Przy każdym jest tabliczka z wypisanym osiągnięciem. Takie pomniki chwały pozwalają młodym ludziom wizualizować sobie ich przyszłe, lepsze życie.

bolt

Eksperci piszą wprost: „najgorsze, co można powiedzieć dziecku to to, że ma talent”. Być może stąd powiedzenie, że dobry rodzic wymaga. Studiujący historię tenisa Timothy Gallway uważa, że przeszkody to zakamuflowane okazje.

Krzysztof Mączyński usłyszał w Kablu Kraków, że jest za mały na piłkarza. Wielka kariera Michalczewskiego wzięła się z potwornego rozczarowania przeprowadzką do Niemiec. „Tygrys” uciekł ze zgrupowania reprezentacji Polski w Karlsruhe szukając szczęścia za naszą zachodnią granicą. Przez pierwszych kilka miesięcy nie mógł znaleźć klubu i żywił się codziennie makaronem. Khalidov, nim przyjechał do Polski, przeżył pierwszą wojnę czeczeńską, w dzieciństwie prawie utopił się w studni. Tomasz Adamek mógł stracić rękę, kiedy pracował jako górnik. – Wiele trofeów zdobył na góralskim charakterze. Tak było w walce z Paulem Briggsem, która w zasadzie nie powinna się odbyć. Przez 35 minut boksował ze złamanym nosem połykając krew. Walczył w przeświadczeniu, że jeżeli odpuści, nie zapewni rodzinie godnego bytu – wraca pamięcią Mateusz Borek. Podobną filozofią kierował się John Ruiz, najbrzydziej walczący mistrz świata w historii boksu. Tuż przed pojedynkiem z Gołotą – bez dwóch zdań talentem czystej wody – powiedział: „Zawsze mam swojego przeciwnika za kogoś, kto chce odebrać chleb moim dzieciom”. Gdyby Wach nie postawił wszystkiego na boks, prawdopodobnie nigdy nie wyrwałby się z Nowej Huty. W przeszłości kontakty z policją nie były dla niego rzadkością. Imał się przeróżnych zajęć. Był pomocnikiem murarza, barmanem, inkasentem na bazarze, składał ramki do obrazów i luster. Żadna z tych prac nie mogła zagwarantować mu takiej przyszłości jak szermierka na pięści. „Wiking” wydedukował, że zwyczajnie opłaca się pójść w sport.

wachh

Myślicie, że Stephen Hawking był geniuszem od urodzenia? Skąd! Gdy miał 12 lat, jeden z jego kolegów założył się z innym o paczkę cukierków, że najsłynniejszy dziś astrofizyk nigdy niczego nie osiągnie.

Talent nie jest synonimem ciężkiej pracy, a już na pewno nie sukcesu. W końcu, czy ma jakieś znaczenie, że Ronaldinho miał w sobie więcej iskry bożej od Cristiano Ronaldo? Pierwszy w wieku 32 lat skończył przygodę z reprezentacją narodową, drugi będąc w tym samym wieku poprowadził swoją kadrę do mistrzostwa Starego Kontynentu. Najbardziej wymierny jest bowiem talent do pracy.

HUBERT KĘSKA

Opublikowane 15.04.2017 16:49 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 14
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Peter Lisek
Peter Lisek

Niestety muszę się zgodzić. Owszem ludziom „utalentowanym” pierwsze kroki przychodzą łątwo, naturalnie, od razu się wybijają, ale to dopiero ciężka praca pozwala doprowadzić daną rzecz do najwyższego poziomu. To nie tekst o sporcie, a o wszystkim 🙂

Erni
Erni

Oczywiście, że talent to nie wszystko. Talent trzeba poprzeć ciężką pracą. Tylko pisanie, że talent jest przereklamowany, też jest trochę nietrafionym pomysłem. Najpierw trzeba mieć talent, a potem poprzeć to pracą. Sama praca też nie wystarczy 🙂

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Marek Bielski
Marek Bielski

„Najbardziej wymierny jest bowiem talent do pracy.” święta racja. Jak to powtarza często trener mojego syna: „Praca i cierpliwość”. Ja dodam tylko od siebie, że trzeba mieć również szczęście do mądrych trenerów, posiadających wiedzę i pasję.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Krysteczyn
Krysteczyn

Trochę chyba za szeroko poleciałeś. Jeśli mówimy o pracy twórczej to wiadomo że talent trzeba mieć, bo nikt nie zainteresuje się obrazem namalowanym jak przez przedszkolaka. Ale nawet programista można zostać jak się tego nie umie. Oczywiście, nie zostanie sie hakerem co to rozwala zabezpieczenia USA i okrada banki on line ale tak samo jak mozna być mega przeciętnym piłkarzem i grac w ekstraklasie tak można być klepaczem kodu i być programistą. Tak szczerze mówiąc to wszędzie można do czegoś dojść odpowiednio długo to ćwicząc.
Ucząc się przez 15 lat medycyny (zakładam że uczysz sie sam a nie kończysz medycynę) pewnie posiądziesz wiedzę jak jakiś byle jaki lekarz w nocnej pomocy świątecznej. Przeszczepów serca nie będziesz wykonywał, ale podstawowe choroby pewnie będziesz umiał rozpoznać z większym prawdopodobieństwem niż inni i to już może uczynić Cie lekarzem. Oczywiście nie światowej sławy, ale przecież nie o tym jest artykuł.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Krysteczyn
Krysteczyn

Wydaje mi sie ze opierasz sie na dosc specyficznym przypadku. Bo sa przeciez dziedziny w ktorych cholernie ciezko bedzie osiagnac chocby przecietnosc. Np jak ktos ma problemy z koncentracja to pomimo prob i cwiczen nadal nie musi przyniesc to pozadanego efektu. Spojrz nawet na pilkarzy. Wiele osob gra w pilke i niektorzy ma tle kolesi z a klasy sa prze kotami ale mimo to wciaz brakuje im do poziomu naszej ekstraklasy i mimo staran tam nie trafia. Moze tak samo jest u Ciebie z programowaniem ale to nie znaczy ze w czyms innym nie osiagnalbys efektu o ktorym rozmawiamy. Taki abstrakcyjny przyklad: jak masz jakas dysfunkcje (np masz niedowlad reki) to chocnys stanal na glowie bokserem nie zostaniesz ale juz w dziedzinie gdzie wystarczy jedna sprawna reka mozesz byc prze kozak. Wiec moze akurat programowanie to brniecie w dziedzine w ktorej Twoja dysfunkcja Ci mega utrudnia ale jak sam powiedziales moze jak bedziesz tworzyl jakies obrqzy to za jakis czas osiagniesz poziom do ktorego wiekszosc nigdy nie dojdzie.
Ja tak rozumiem ten artykul ze owszem talent pomaga ale bez niego tez mozna cos osiagnac. Mam nadzieje ze rozumiesz o ci mi chodzi.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Mats Roslaniec
Mats Roslaniec

„Talent” jest to nic innego jak określenie, że ktoś jest zdolny w dziedzinie, którą się zajmuje. „Talent” w pracy twórczej – jak z resztą w każdej innej – jest nic nie warty bez warsztatu, który można nabyć tylko dzięki wielogodzinnej nauce i praktyce. „Talent” do programowanie nie jest nic wart, jeśli nie napiszesz setek tysięcy linijek kodu (bo po prostu nie znając kodu nie potrafisz go pisać). „Talent” do jakiegokolwiek sportu to suma tego, czego się nauczysz na treningu i do osiągania jakich możliwości wytrenujesz swoje ciało.

Nie każdy ma szansę zostać Matejkiem, Picassem lub Chopinem. Nie każdy może zostać Stevem Jobsem albo Elonem Muskiem. Ale nie każdy też spędzi pół życia z pędzlem w ręce, nie każdy przesiedzi pół życia przed fortepianem, nie każdy spędzi pół życia składając komputery w garażu i programując gry po nocach.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

kuzno
kuzno

1. Niby 164 minuty dziennie wystarcza do wyrobienia 10 tys. godzin. Fajnie. Ale po ilu latach?

Po 10, bo takie jest założenie teorii 10 tysięcy godzin, że pracując +- 3 godziny dziennie przez 10 lat, przepracujesz właśnie wspomniana normę.

2. 22 godziny tygodniowo to norma która pozwala zrobić 10 tys. godzin w 3 lata? Rok ma 52 tygodnie (z kawałkiem)
52*22=1144
1144*3=3432
Na 10 tysięcy mi to nie wygląda.

Weszło
25.11.2020

Jaki dzień, taki mecz

25 listopada 2020 na zawsze zostanie zapamiętany jako bardzo smutny dla wszystkich fanów futbolu na całym świecie. Jeśli ktoś zdecydował się obejrzeć rywalizację Atletico Madryt z Lokomotiv Moskwa, mógł wpaść w jeszcze bardziej melancholijny nastrój. Puste krzesełka na Wanda Metropolitano, ogromna ulewa i przejmująca minuta ciszy ku czci zmarłego Diego Armando Maradony. W tym momencie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Albo jesteś Lewandowski, albo jesteś Szoboszlai

To nie był prosty mecz dla Bayernu. RB Salzburg notorycznie atakował bramkę Bawarczyków, zagrażając gospodarzom nawet wtedy, gdy ci prowadzili już 3:0. Być może nawet by zdołali uszczknąć z tego spotkania jeden punkt, no ale ekipa z Monachium miała Lewandowskiego, a Austriacy Szoboszlaia. Widzicie różnicę? Pewnie tak.  Nic lepiej nie zobrazuje tego meczu niż dwie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Atalanta odżyła i zdobyła Anfield. W grupie D jeszcze będzie ciekawie

– Czy nadal jesteście liderami? – pytały dziś włoskie media, a to pytanie adresowane było do magików z Bergamo. Papu Gomeza, Josipa Ilicicia czy Duvana Zapaty. Podstawy ku temu zdecydowanie były, bo w listopadzie La Dea nie wygrała żadnego meczu, remisując z beniaminkiem ze Spezii, czy przyjmując piątkę od Liverpoolu. Jak odpowiedzieli na to liderzy? Najlepiej, jak potrafili. Papu […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Liga Mistrzów głupoty

Bolesne, trzybramkowe oklepy od CSKA Moskwa, Ajaksu Amsterdam i PSG. Trochę mniej dotkliwe, ale jednak porażki z Juventusem, ponownie CSKA, Manchesterem City i Szachtarem Donieck. Do tego remis 3-3 z Legią Warszawa i trzy wygrane (z Legią, APOEL-em Nikozja i FC Brugge), ale tylko jedna, z Belgami, w ostatnim czasie. Ta wyliczanka to wyniki Realu […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

„Dziękuję. Za wszystko. Na zawsze”. Świat żegna Maradonę

Niestety. Rok 2020 nie zna granic, jest chory i tyle dobrego, że za miesiąc z okładem będzie już tylko przeszłością. Natomiast dzisiaj jeszcze trwa i zadał kolejny cios. Zabrał nam Diego Maradonę. Żegna go cały piłkarski świat. Neapol, w którym powiedzieć, że jest „uwielbiany”, to jak nie zabrać głosu. Jest tam bogiem. Nápoli. pic.twitter.com/V5MebJAJP1 — […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Legia w trybie ekonomicznym i kolejnej rundzie

Nieco podgrzewaliśmy dzisiaj atmosferę przed spotkaniem Widzewa z Legią w Pucharze Polski. Trochę sztucznie, wiadomo, mowa jednak o starciu dwóch ważnych w naszych realiach firm. No ale historia, nawet najpiękniejsza, na boisko nie wyjdzie, kilku podań nie wymieni, bramki również nie zdobędzie. To było bardzo typowe starcie lidera Ekstraklasy z pierwszoligowym średniakiem. Tak bardzo, że […]
25.11.2020
Blogi i felietony
25.11.2020

Diego Maradona – symbol futbolu, którego już nie ma

Odszedł Diego Armando Maradona. Symbol piłki, której już nie ma. Argentyńczyk jest prawdopodobnie najwybitniejszym przedstawicielem futbolu, który można nazwać romantycznym. Ale można i powiedzieć, że jest to futbol ze wszech miar słusznie miniony. *** Czas świetności Maradony naznaczony był absurdalnymi sędziowskimi pomyłkami. Dzisiaj spieramy się o to, czy arbitrzy odpowiedzialni za weryfikację wideo mają sygnalizować […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Kozacy i badziewiacy. Puchaczów dwóch. Ligowiec cieniem pucharowicza

Nadrabiamy zaległości. Wczoraj przedstawiliśmy wam jedenastki kozaków i badziewiaków dziesiątej kolejki Ekstraklasy, teraz pora cofnąć się o jedną serię gier – zanim wszystko, co się w niej wydarzyło, wypadnie nam z głowy. Selekcja co prawda jeszcze zamknięta nie jest, bo w grudniu spotkają się ze sobą Wisła Płock i Pogoń Szczecin, ale spokojnie – jeśli […]
25.11.2020
Inne sporty
25.11.2020

Zenon Plech nie żyje. Odeszła legenda polskiego żużla

Był jednym z najlepszych żużlowców swoich czasów. W Anglii – gdzie też startował – nadano mu przydomek „Super Zenon”. Dwukrotnie stawał na podium indywidualnych mistrzostw świata. W Polsce popularnością mogli się z nim równać jedynie najwięksi żużlowcy, do których sam przecież należał. Dziś, w wieku 67 lat, zmarł Zenon Plech. Żużlowiec z przypadku Niedaleko liceum, […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Życie Maradony było jazdą 240 km/h, gdy nie zna się drogi

Argentyńskie media podały, że 25 listopada 2020 roku zmarł Diego Maradona. Bóg futbolu. Geniusz. Z tej okazji przypominamy materiał, który zrobiliśmy o nim rok temu. Krzyszof Rot porozmawiał z Fernando Signorinim, który jako trener od przygotowania fizycznego pracował i mógł obserwować jak rośnie Diego Maradona, jakie problemy napotkał w szczytowym momencie swojej kariery i dlaczego […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Diego Armando Maradona nie żyje

Argentyńskie media poinformowały dziś, że „Boski Diego” zmarł nad ranem lokalnego czasu z powodu ataku serca. Dopiero co idol Neapolu wyszedł ze szpitala po udanej operacji usunięcia krwiaka z mózgu. Jego stan zdrowia nie był wybitny – zresztą, kiedy po zakończeniu kariery był – ale wydawało się, że najgorsze za nami. Niestety, jak się okazuje, […]
25.11.2020
Weszło Extra
25.11.2020

Brawa od Realu i wielka bójka, czyli Maradona w Barcelonie

Argentyński bóg futbolu w Barcelonie? Brzmi znajomo, zwłaszcza, kiedy wspomnimy o noszeniu dychy na plecach. Jeśli jednak pomyśleliście, że chodzi nam o Leo Messiego, to musimy was rozczarować. Sześciokrotny zdobywca Złotej Piłki miał swojego wielkiego prekursora w osobie Diego Maradony. Obydwu panów porównuje się ze sobą zdecydowanie zbyt często, przy czym równie często zapomina się, że […]
25.11.2020
Uncategorized
25.11.2020

Nowy Football Manager – xG, wzrost roli dyrektora sportowego i wpływ koronawirusa

Są tacy, którzy Football Managera ledwo liznęli. Włączyli, zagrali sezon ulubionym klubem, popatrzyli jak kuleczki ruszają się po zielonym boisku, ale jakoś nie wsiąknęli. Ale i są tacy, którzy przez FM-a zawalili studia, obudzeni o trzeciej w nocy są w stanie wyrecytować ich skład Botewu Płodiw z sezonu 2023/24 i pałają niewytłumaczalną sympatią do pewnego […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Mecz o rachunek. MKS Arłamów Ustrzyki Dolne kontra KTS Weszło

To nie będzie zwykły mecz, jak mawiał klasyk. To będzie meczycho. MKS Arłamów Ustrzyki Dolne kontra KTS Weszło. Stadion w Arłamowie, nowoczesna murawa, piękny kompleks, pierwsza klasa. Transmisja w WeszłoTV. Zaczynamy o 17.40 przedmeczowym studio pełnym analiz i genialnych wymian zdań. Potem już tylko mecz. Komentują, od 18:00, elitarni komentatorzy: Kamil Gapiński i Wojciech Kowalczyk. […]
25.11.2020
Blogi i felietony
25.11.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

W rankingach zaufania społecznego nikt nie zanotował takich spadków, atakowani są już właściwie ze wszystkich stron, tydzień po tygodniu identyczne zarzuty wobec nich formułowali przedstawiciele skrajnej prawicy i lewicy. Policjanci mają za sobą fantastyczny miesiąc, podczas którego przekonali się na własnej skórze, jakim tragicznym zaniechaniem było zrzucanie z automatu wszystkich skarg dotyczących ich działalności.  Nie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Paździerz w I lidze. Pędziły “Słonie” po betonie, ale na Puszczy ich koniec

Istnieje spore prawdopodobieństwo, że ktoś wyrwał dzisiaj piłkarzy obu ekip sprzed telewizorów lub z ferii zimowych na stoku górskim. Byli ospali, bez polotu, może po porannym kacu. Biegać jakoś wybitnie się nie chciało, składnych akcji tyle, co kot napłakał, niedokładności cała masa. Ot, pierwszoligowy dżemik w środku tygodnia, istny antyfutbol. Drodzy państwo, tu nawet sędzia […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Piłkarze mówią: „piłka wymaga poświęceń”. Ale żaden by się nie zamienił

– Jak słucham piłkarzy mówiących, że piłka wymaga wiele poświęceń… gadanie takie. Wszyscy tak mówią. A żaden piłkarz by się nie zamienił na inne życie. Co poświęcasz? Wstajesz rano, idziesz na trzy godziny robić to, co kochasz? Wchodzisz do szatni, tam weseli ludzie, do tego dostajesz co miesiąc ładną sumkę? Zdecydowanie fajne życie. Na co […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Zarząd – trener 2:1. Szymon Grabowski zwolniony z Resovii

Niewiele rzeczy jest nas w stanie zaskoczyć w polskiej piłce, serio. Ale trener, który w ciągu dwóch miesięcy zdołał zostać zwolniony dwa razy z jednego klubu? No, to pewien ewenement. Przywykliśmy do tego, że we Włoszech szefowie klubów potrafią w szalony sposób zwalniać i przywracać szkoleniowca do pracy nawet kilka razy w sezonie. Tyle że […]
25.11.2020