W tamtym okresie ich historia była niemal tak nieprawdopodobna, jak mistrzowski marsz Leicester z poprzedniego sezonu. Za ich końcowy triumf w Champions League bukmacherzy płacili w stosunku 50 do 1. Na ich drodze stawał przecież madrycki Real, piekielnie mocny wtedy Manchester United czy rozpędzony zwycięstwem w grupie z Bayernem Lyon. Ich pogromcami miało być rewelacyjne Monaco, które w grupie zdemolowało 8:3 półfinałowego rywala z La Corunii, z którym przecież w bólach i mękach ugrali skromne 1:0 w dwumeczu. Nawet historia była przeciwko – wcześniej tylko trzy razy w historii Champions League drużyna z drugiego miejsca w grupie wygrywała całe rozgrywki. A jednak niesamowitą opowieść o FC Porto udało się zakończyć dopisanym w ostatnim rozdziale, a przy tym niezwykle imponującym happy endem.

Piękny niebieski fotel, Puchar Ligi Mistrzów. Gdy Porto królowało na piłkarskiej mapie Europy…

„Najnudniejszy finał w historii” – tak w wielu relacjach opisywano tamto spotkanie. Monaco ogrywało w wielkim stylu Real Madryt po golu piętką Giuly’ego, wyrzucało za burtę Chelsea w pierwszym sezonie na Stamford Bridge żądnego wielkich sukcesów od zaraz Romana Abramowicza. Wydawało się, że postawi się Portugalczykom, zwycięzcom Pucharu UEFA zaledwie rok wcześniej, jak nikt inny w tamtej edycji Champions League.

Zamiast tego klub z Księstwa z Didierem Deschampsem, obecnym selekcjonerem reprezentacji Francji na ławce, był jedynie tłem. Porto zagrało kolejny perfekcyjny taktycznie mecz, było też wtedy pierwszą od 1989 roku i przypadku Steauy Bukareszt drużyną, w której podstawowej jedenastce wystąpiło jedenastu zawodników urodzonych w krajach portugalskojęzycznych. Konkretnie – dziewięciu Portugalczyków, wspomaganych Carlosem Alberto (wtedy jednym z dziesięciu najmłodszych finalistów LM w historii) oraz Derleiem.

Jedynym po stronie Portugalczyków, który po ostatnim gwizdku nie odpłynął z radości był ten, który tak naprawdę zbudował tamtą drużynę. Ten, który wkrótce miał zostać samozwańczym „The Special One”. Jose Mourinho już przed meczem wiedział, że jakkolwiek skończy się jego droga – wielkim triumfem czy jeszcze większym rozczarowaniem – na niego i tak czeka już zupełnie nowe wyzwanie.

***

– Gdybym chciał łatwej pracy, to zostałbym w Porto – piękny niebieski fotel, Puchar Ligi Mistrzów, Puchar UEFA, Bóg, a po Bogu ja.
Jose Mourinho

***

Dlatego nie pozostał na podium z drużyną, dlatego szybko zdjął z szyi medal i pozwolił, by chwila ekstatycznej radości była chwilą tych, którzy wykonali jego plan. Jego perfekcyjny plan, dowód trenerskiego geniuszu najwyższej próby.

Bo zaskakująco łatwa wygrana w finale to jedno, ale droga do tegoż finału, to już kompletnie inna sprawa. Michael Cox z zonalmarking.com nazwał tamto Porto jedną z dziesięciu najlepszych drużyn XXI wieku, jako największe zasługi Mourinho wskazując nie pokonanie AS Monaco i wytrącenie z rąk Francuzów wszelkich atutów, ale wygrane poprzedzające ostateczny triumf.

„Tamten zespół był zwykle opisywany jako defensywna drużyna, ale tak naprawdę Mourinho miał bardzo elastyczne podejście, a jego drużyna grała w kompletnie różny sposób, w zależności od indywidualnych okoliczności. W ćwierćfinale Porto sprało uwielbianą za styl drużynę Lyonu 4:2 w dwumeczu, w bardzo otwartym starciu. Z kolei w półfinale zaprezentowało najbardziej niesamowity pokaz gry defensywnej, jaki tylko można sobie wyobrazić, by przebrnąć przez dwumecz z Deportivo La Coruna, wygrywając po karnym na Riazor. Stadionie, na którym tamto Deportivo miało niesamowite statystyki.”

Żeby lepiej zrozumieć, co miał na myśli Cox pisząc „niesamowite”, Porto wygrywając w La Corunii przerwało było pierwszym zespołem w tamtej edycji, któremu się to udało.

Deportivo La Coruna – PSV 2:0
Deportivo La Coruna – Monaco 1:0
Deportivo La Coruna – AEK 3:0
Deportivo La Coruna – Juventus 1:0
Deportivo La Coruna – Milan 4:0

Ba, pierwszym, który w ogóle potrafił strzelić gola na El Riazor. W miejscu, gdzie dopiero co doszło przecież do niewyobrażalnej remontady i awansu dzięki 4:0, mimo lania 1:4 zebranego na San Siro od AC Milan, zwycięzcy rozgrywek w poprzednim sezonie.

***

Na efekty finansowe nie trzeba było szczególnie długo czekać. Porto nigdy wcześniej nie sprzedało piłkarza drożej niż za 17 milionów euro, triumf w Lidze Mistrzów wypromował natomiast trzech, którzy natychmiast zostali sprzedani za 20 lub więcej milionów:

Ricardo Carvalho – za 30 mln euro do Chelsea
Deco – za 21 mln euro do Barcelony
Paulo Ferreira – za 20 mln euro do Chelsea
Pedro Mendes – za 3 mln euro do Tottenhamu
Dmitri Alejniczew – za 1 mln euro do Spartaka Moskwa
Fabiano Rossato – za 1 mln euro do Realu Sociedad
Edgaras Jankauskas – za 0,75 mln euro do Nicei (wypożyczenie)

Gdy więc mówimy o strategii „tanio kupić, drogo sprzedać”, którą Portugalczycy dumnie wdrażają od wielu sezonów, trzeba zauważyć, gdzie miała swój początek. Nigdy wcześniej klub nie był w stanie zarobić niemal 80 milionów euro na sprzedaży zawodników. Oczywiście nie jest powiedziane, że gdyby Porto nie awansowało wtedy do finału, a odpadło na przykład z Manchesterem United, dziś nie sprzedawałoby swoich zawodników rokrocznie za grube miliony. Tamta wygrana wzmocniła jednak pozycję Portugalczyków w europejskim futbolu na tyle, by do każdych kolejnych negocjacji zasiadać z pozycji siły. Zarobione wtedy pieniądze stawiały ich w znacznie lepszej sytuacji. Nie musieli sprzedawać, by żyć, nie byli zmuszeni do oferowania wyprzedażowych cen, byle tylko księgi nie zapełniły się czerwonym kolorem. Mogli negocjować w górę, nawet ryzykując zerwanie rozmów, bo byli świadomi, że znajdzie się ktoś, kto zapłaci grubym plikiem banknotów za zawodników ze znakiem jakości zwycięzców Pucharu UEFA i – co najważniejsze – Ligi Mistrzów.

Ostatecznie klub osiągnął zysk z całego sezonu wynoszący 24,8 miliona euro. Zaliczając tym samym pierwszy sezon na plus w XXI wieku.

Zrzut ekranu 2017-02-22 o 13.12.46

***

A przecież Mourinho ledwie dwa i pół roku wcześniej musiał budować praktycznie od zera. To, że w Porto grali wtedy piłkarze, którzy chwilę później stanowili o sile defensywy Chelsea czy drugiej linii Barcelony pamięta każdy. Nie było jednak tak, że „Mou” dostał od władz FCP samograja, z którym wygrywanie skalą trudności przypominało posmarowanie chleba serkiem topionym.

Nie, Mourinho wchodził do drużyny rozbitej. Dysponującej kilkoma mocnymi charakterami, na czele z Vitorem Baią i Costinhą, ale przy tym rozczarowującego na całej linii. Zajmującego w lidze miejsce nie tylko poza fotelem lidera, ale poza pierwszą piątką (!), za plecami takich „potęg” jak Boavista czy Uniao Leiria.

To portugalski szkoleniowiec odmienił oblicze drużyny. Nakazał Porto grać pressão alta, czyli wysokim pressingiem, którego wcześniejsi szkoleniowcy zdecydowanie unikali. Jako pierwszy w Portugalii umieścił też szczegółowy raport z przygotowań do sezonu na oficjalnej stronie klubu, pozwalając dowiedzieć się, jak piłkarze spędzili przerwę przed sezonem i jak wypracowali formę fizyczną. Formę, która później pozwoliła im sięgnąć po największe triumfy – Puchar UEFA i Ligę Mistrzów.

Jego pomysłem było też ściągnięcie wyróżniających się zawodników ze słabszych drużyn i zbudowanie wokół nich podstawowej jedenastki. Przypomnijmy – wtedy jeszcze Porto nie mogło sobie pozwolić na droższe wzmocnienia, a rekordem transferowym klubu był Deco sprowadzony za 8 milionów euro z Benfiki (dla porównania – dziś rekord dzierżą wspólnie Olivier Torres oraz Giannelli Imbula, za których zapłacono po 20 milionów). To Mourinho wymyślił dla „Smoków” wziętych za półdarmo Paulo Ferreirę (2 mln euro z Setubal), Nuno Valente (550 tys. euro z Leirii) czy Derleia (450 tys. euro z Leirii). Kolejny ważny element układanki, Maniche’a przyjął z kolei jako odrzut z Benfiki, gdzie skończył mu się kontrakt.

Zrzut ekranu 2017-02-22 o 15.04.03Zawodnicy, którzy u Mourinho grali najwięcej, za transfermarkt.pl

Postawił na nich zdecydowanie, uwierzył że mogą wkrótce być warci wielokrotnie więcej i wygrał swój los na loterii. Zdobył drugi w historii klubu Puchar Mistrzów, pierwszy Puchar UEFA, dwa kolejne mistrzostwa, Puchar Portugalii i dwa krajowe Superpuchary.

***

– Gdyby FC Porto było klubem funkcjonującym w kraju o innej sile ekonomicznej, mogłoby być potęgą na skalę europejską. Zespół, który tam zebrałem był najlepszym, jaki kiedykolwiek trenowałem. Zniszczono go ze względów ekonomicznych.
Jose Mourinho

***

Piękna historia miała jednak koniec, który może i nieco wyolbrzymił w swojej wypowiedzi Mourinho, ale i tak okazał się bardzo trudny do strawienia. Orkiestrę, która występowała pod jego batutą systematycznie rozkupywano. W lidze wykorzystała to Benfica, w Champions League – już w 1/8 finału Inter.

Jest jednak coś, czego Porto nie mógł w tamtym czasie i nadal nie może odebrać żaden transfer z klubu, choćby ten najbardziej wyniszczający, gdy z drużyny zostają wycięte płuca i serce. Piękne wspomnienia i charakterystyczny, uszaty puchar w gablocie na Estadio do Dragao. Dowód na to, że jedna z najpiękniejszych historii w futbolu wydarzyła się naprawdę, nie jedynie w głowach największych piłkarskich romantyków.

11730062255_a300322b04_b

SZYMON PODSTUFKA

Mistrzostwa Świata 2022
05.12.2022

Tanecznym krokiem Brazylia weszła do ćwierćfinału

Fenomenalni, spektakularni, fantastyczni. W 1/8 finału Brazylijczycy pozwolili wielu osobom na nowo zakochać się futbolu, który w ostatnich latach był przesycony komercjalizmem. Uosabiali wszystko to, co najpiękniejsze w tym sporcie: dryblingi, swobodę, luz z piłką i piękne bramki. Koreańczycy walczyli dzielnie do końca, dlatego nie tylko nie zakończyli meczu z dwucyfrówką, ale też strzelili pięknego gola honorowego.  Gdyby przeprowadzić ankietę, jakiej reprezentacji kibicuje się w Polsce po odpadnięciu naszej kadry, często padałoby […]
05.12.2022
Suche Info
05.12.2022

Piechniczek: – Lewandowski nie może zwalniać selekcjonerów

Wrze wokół kadry po mistrzostwach świata. Reprezentacja wróciła już do Polski, ale gorących tematów nie brakuje – dyskusje na temat oceny mundialowego wyniku kadry, kontrowersje wokół rządowych premii i doszukiwanie się szpilek wymierzonych w Czesława Michniewcza w słowach Roberta Lewandowskiego.  Robert Lewandowski po meczu z Francją nie owijał w bawełnę i wypalił na antenie TVP Sport, że gdy taktyka przyjęta przez reprezentację Polski jest zbyt zachowawcza, trudno jest mu czerpać radość z gry. Trzeba […]
05.12.2022
Suche Info
05.12.2022

Keane: – Taniec Brazylijczyków to brak szacunku dla rywali

Brazylijczycy awansowali do ćwierćfinału katarskich mistrzostw świata w iście tanecznym kroku. Po każdej z bramek odstawiali bowiem rytmiczne pląsy, zapraszając do nich nawet swojego trenera Tite. Nie wszystkim podobała się jednak taka postawa Canarinhos.  – Nigdy nie widziałem tak dużo tańca. Nie mogłem uwierzyć, że to się dzieje, jakbym oglądał program taneczny. Nie podoba mi się to. Ludzie mówią, że to ich kultura. Ale myślę, że to naprawdę brak szacunku dla rywala, po prostu, […]
05.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
05.12.2022

Stan Mundialu #16. Łączy nas kasa! Afera premiowa w polskiej piłce

Nie może być spokojnie w temacie reprezentacji. Mundial ledwo co się zakończył dla biało-czerwonych, a już mamy aferę z dzieleniem rządowej kasy. Między innymi o tym od 7:30 pogadają Mateusz Janiak, Jan Mazurek, Szymon Piórek i Maciej Karcz.  
05.12.2022
Suche Info
05.12.2022

Moriyasu: – Japonia się podniesie

Hajime Moriyasu podszedł do kibiców i wykonał charakterystyczny dziękczynny ukłon po porażce w rzutach karnych z Chorwacją. Dla 54-letniego Japończyka sukces odniesiony w fazie grupowej mundialu był osobiste odkupienie za wydarzenia z sprzed dwudziestu dziewięciu lat, które przeszły do historii jako Agonia w Dosze.  – Nie sądzę, żeby moi piłkarze przegrali z presją w serii rzutów karnych. Byli odważni. Walczyli 120 minut. Muszę pochwalić ich za wysiłek. Chcieliśmy wygrać, to jasne […]
05.12.2022
Suche Info
05.12.2022

Dziuba: – Nie mogę znieść Polaków

Rosja po barbarzyńskim ataku na Ukrainę całkowicie zasłużenie znalazła się na marginesie światowego futbolu i straciłam szansę na występ w barażach o udział w katarskim mundialu, na którym jednak raz po raz spotyka się z absurdalnymi głosami wsparcia. Ciepłe uczucia wobec Rosja deklarowali chociażby Serbowie, a Dejan Lovren potrafił powiedzieć, że „przykro mu, że jego rosyjscy przyjaciele nie są na mundialu”. Teraz ozwał się Artiom Dziuba.  Reprezentant Rosji został zapytany o to, z kim chciałby […]
05.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
05.12.2022

Tanecznym krokiem Brazylia weszła do ćwierćfinału

Fenomenalni, spektakularni, fantastyczni. W 1/8 finału Brazylijczycy pozwolili wielu osobom na nowo zakochać się futbolu, który w ostatnich latach był przesycony komercjalizmem. Uosabiali wszystko to, co najpiękniejsze w tym sporcie: dryblingi, swobodę, luz z piłką i piękne bramki. Koreańczycy walczyli dzielnie do końca, dlatego nie tylko nie zakończyli meczu z dwucyfrówką, ale też strzelili pięknego gola honorowego.  Gdyby przeprowadzić ankietę, jakiej reprezentacji kibicuje się w Polsce po odpadnięciu naszej kadry, często padałoby […]
05.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
05.12.2022

Stan Mundialu #16. Łączy nas kasa! Afera premiowa w polskiej piłce

Nie może być spokojnie w temacie reprezentacji. Mundial ledwo co się zakończył dla biało-czerwonych, a już mamy aferę z dzieleniem rządowej kasy. Między innymi o tym od 7:30 pogadają Mateusz Janiak, Jan Mazurek, Szymon Piórek i Maciej Karcz.  
05.12.2022
WeszłoTV
05.12.2022

Katarski Turysta #7. Co myślę o konferencjach Michniewicza?

Czesław Michniewicz, konferencje prasowe, szpilki wbijane w dziennikarzy, arogancja, lekceważenie statystyk. O tym jest kolejny vlog z Kataru, tym razem w innej formie – felietonowej, a nie reporterskiej. Q&A o mundialu i Katarze – zadawajcie pytania w komentarzach! 
05.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
05.12.2022

Livaković obronił Chorwację! Koniec pięknej japońskiej przygody

Wojciech Szczęsny może się czuć zagrożony już dzień po odpadnięciu reprezentacji Polski z mundialu w Katarze. Na horyzoncie pojawił się nowy kandydat do miana bramkarza turnieju – Dominik Livaković. Kolejny golkiper podtrzymał chorwacką tradycję wygrywania w fazie pucharowej wielkich turniejów po rzutach karnych, bezlitośnie zatrzymując strzały Japończyków. Japończyków, którzy w zasadzie niewiele zrobili, aby utrudnić mu to zadanie. Czy był to najnudniejszy z dotychczasowych meczów fazy pucharowej? Wszystko na to wskazuje. […]
05.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
05.12.2022

Lewandowski kontra selekcjonerzy – kolejny odcinek długiego serialu

Robert Lewandowski po meczu z Francją nie owijał w bawełnę i wypalił na antenie TVP Sport, że gdy taktyka przyjęta przez reprezentację Polski jest zbyt zachowawcza, trudno jest mu czerpać radość z gry. Trzeba te słowa interpretować jako szpileczkę wbitą selekcjonerowi Czesławowi Michniewiczowi. Tym bardziej że „Lewy” także w przeszłości kąsał trenerów naszej kadry. Przypomnijmy sobie te historie. Lewandowski i Smuda: miażdżąca krytyka W 2012 roku pozycja Roberta Lewandowskiego w światowym futbolu nie była […]
05.12.2022
Tenis
05.12.2022

LOTTO SuperLIGA. Przewodnik przed Final Four: CKT Grodzisk Mazowiecki

W fazie zasadniczej byli zdecydowanie najlepszym zespołem, ale przed Final Four wydaje się, że nie wystąpią w Zielonej Górze w roli głównego faworyta. Są jednak idealnym klubem dla tych, którzy chcą kibicować Polakom, bo w ich składzie na jedenaście osób tylko dwie grają pod inną flagą. Do sporego doświadczenia dokładają nieco młodości. I wierzą, że to im przypadnie wielki triumf, choć nie wiadomo jeszcze, czy ich lider wystąpi w decydujących spotkaniach. CKT Grodzisk Mazowiecki postara się o zwycięstwo […]
05.12.2022
Liczba komentarzy: 19
Subscribe
Powiadom o
guest

19 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Lola14
Lola14(@lola14)
5 lat temu

„Na ich drodze stawał przecież madrycki Real” gówno prawda to Monaco grało z królewskim

Paweł Paczul
Paweł Paczul(@pawelpaczul)
5 lat temu
Reply to  Lola14

Tak? A w grupie?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
5 lat temu
Reply to  Paweł Paczul

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
5 lat temu

Treść usunięta

Korale Prezesa
Korale Prezesa(@korale-prezesa)
5 lat temu

To wtedy zaczęła się również kariera tych wszystkich portugalskich biznesmenow-managerow, którzy po dziś dzień potrafią jakimś cudownym sposobem opchnac za grube miliony nawet przeciętnych grajkow z Portugalii , do czołowych klubów Europy.

Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka
Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka(@moshe-ohayon)
5 lat temu

Uszaty to nie jest puchar tylko ulubieniec komentujących na Weszło.

A tak serio to fajnie się czytało, byłem nastolatkiem wtedy i trochę trzeba sobie było przypomnieć.

Stefek Burczymucha
Stefek Burczymucha(@stefek-burczymucha)
5 lat temu

Chyba najpiękniejszy sezon Ligi Mistrzów jaki pamiętam, sam finał ustępuje chyba tylko temu w Stambule. Cudowne wspomnienia.

Janusz Rychter
Janusz Rychter(@janusz-rychter)
5 lat temu

w każdym roku przy meczu porto po fazie grupowej pojawia się ten tekst. Już chyba z 3 rok z rzędu

Kub3n$
Kub3n$(@bomb_away)
5 lat temu

Myślę, że z tej okazji warto wspomnieć zwycięski skład FC Porto z finału Ligi Mistrzów; Vitor Baia – Paulo Ferreira, Jorge Costa, Ricardo Carvalho, Nuno Valente – Costinha, Maniche, Deco, Pedro Mendes, Carlos Alberto – Derlei

Pozdrawiam.

Sir Benett
Sir Benett(@sir-benett)
5 lat temu

Dla mnie to był najlepszy sezon LM kiedykolwiek. Tyle fajnych historii.
Rekordowy mecz Monaco z Deportivo, Morientes eliminujący Real, w którym nie było dla niego miejsca, kosmiczny rewanż Deportivo z Milanem, decydujący gol Porto w ostatniej minucie rewanżu z United, genialny Rothen i jego brak w finale, Ranieri przez długie miesiące zwalniany przez wszystkich z Chelsea, a mimo to dochodzący z nią do półfinału.
I po zakończeniu tego półfinału, to co najbardziej mnie poruszyło, najazd kamery na zapłakanego małego Anglika i pocieszający głos Szpakowskiego: „Nie płacz mały kibicu, to jeszcze nie ten czas. Jeszcze nie wszystko można kupić za pieniądze.”
Tak to zapamiętałem. To był piękny sezon.

Matthew
Matthew(@matthew)
5 lat temu
Reply to  Sir Benett

No i w eliminacjach Newcastle odpadło z Partizanem po karnych. Borussia Dortmund również nie przeszła III rundy kwalifikacyjnej, ale nie pamiętam ich rywala.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
5 lat temu

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
5 lat temu

Treść usunięta

werseo
werseo(@coco100)
5 lat temu

To chyba nie Porto strzeliło ze spalonego, a to MU strzelił prawidłowego gola(Scholes) i sędzia odgwizdał spalonego,którego nie było. Czy coś pokręciłem?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
5 lat temu

Treść usunięta

Raducioiu
Raducioiu(@raducioiu)
5 lat temu

A kto pamieta ich wczesniej jak puchar uefa wygrywali ? Szczegolnie polfinalowy mecz z lazio mi utkwil w pamieci,to byla maestria czystej wody .
Kurwa to co oni wtedy grali to byl szoook i kosmos , szczeke do dzis zbieram z podlogi jak sobie przypomne.A moze czlowiek se to za bardzo wyidealizowal jak to bywa z roznymi rzeczami z mlodych lat .Ale chyba jednak nie…

v. Lynden
v. Lynden(@v-lynden)
5 lat temu
Reply to  Raducioiu

Finał w Sewilli, duszno i ukrop.

Po drugiej stronie mój ulubiony Celtic pod wodzą Martina O’ Neilla z Larssonem, Mjallbym, Hedmanem, Hartsonem, Petrowem czy Balde w składzie.

Dramatyczne zwroty akcji i piękny triumf Porto. A wszystko w sezonie, w którym jedynym zespołem, który ograł Porto była… Polonia Warszawa (a mecz rozegrano w Płocku).

Raducioiu
Raducioiu(@raducioiu)
5 lat temu
Reply to  v. Lynden

Final z Celticiem bardzo ladnie zagrali ,ale pamietam ,ze nie bylo to juz to samo co z Lazio ,tamten mecz mi sie kojarzy z perfekcja .

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin(@fc-bazuka-bolencin)
5 lat temu

„Gdyby FC Porto było klubem funkcjonującym w kraju o innej sile ekonomicznej, mogłoby być potęgą na skalę europejską. Zespół, który tam zebrałem był najlepszym, jaki kiedykolwiek trenowałem. Zniszczono go ze względów ekonomicznych.” – te dwa zdania właściwie mówią wszystko. I można je przypisać do kilku innych przypadków na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat totalnego skomercjalizowania futbolu.