Kowalczyk dziś na piątkę, ale czy w Lahti załapie się na podium?

redakcja

Autor:redakcja

19 lutego 2017, 12:27 • 2 min czytania

Reklama
Kowalczyk dziś na piątkę, ale czy w Lahti załapie się na podium?

Miało być cholernie ciężko i było. W ostatnich zawodach Pucharu Świata przed mistrzostwami świata w Lahti Justyna Kowalczyk zajęła w estońskiej Otepaeae niezłe 5. miejsce na dystansie 10 km techniką klasyczną. Czyli w biegu, na który najbardziej ostrzy sobie zęby i pod który podporządkowała cały tegoroczny sezon. Wygląda więc na to, że jeśli uda jej się zdobyć w Finlandii medal, będzie to jeden z jej najbardziej wyszarpanych krążków w karierze.

Reklama

Dziesięć lat. Dekada. Szmat czasu. Kiedy w 2007 r. Justyna Kowalczyk odnosiła swoje pierwsze w karierze zwycięstwo w Pucharze Świata, właśnie w Otepaeae, Steve Jobs pokazywał światu dopiero pierwszego iPhone’a, Michał Listkiewicz tańczył w Cardiff pogo z radości po przyznaniu Polsce i Ukrainie Euro 2012, a Radosław Sikorski był jeszcze ministrem obrony narodowej w rządzie… PiS-u. Od tamtej pory jak widać zmieniło się wiele, ale nie zamiłowanie Justyny do estońskich tras, chociaż te uchodzą za bardzo trudne. Polka do dzisiaj wygrywała tam aż 5-krotnie.

Dzisiejszy start miał być dla Justyny najważniejszym egzaminem przed zbliżającymi się mistrzostwami świata w Lahti, bo chociaż przed dwoma tygodniami zdołała wygrać w Pjongczang bieg łączony, to – umówmy się – na próbę przedolimpijską do Korei nie pojechały wszystkie najlepsze zawodniczki. Zawody w Estonii miały być znacznie trudniejsze i rzeczywiście były. Kowalczyk od początku poszła ostro, biegła równo i na półmetku była w czubie. Niestety, na ostatnich dwóch kilometrach nieco odcięło jej prąd, dlatego ostatecznie zameldowała się na mecie piąta. Co patrząc na jej ostatnie wyniki i tak należy uznać za niezły rezultat. Wygrała niezmordowana i napakowana jak facet Marit Bjoergen przed Charlotte Kallą i Heidi Weng. Polka straciła do podium 22 sekundy. Czy taką różnicę da się zniwelować do Lahti?

– Wyciąganie ostatecznych wniosków jest przedwczesne, tym bardziej, że dzisiaj na trasie panowały ekstremalnie ciężkie warunki. Ale myślę, że to był świetny występ. To rewelacja, że Justyna w ogóle potrafi się jeszcze zmusić do takiego wysiłku. Zastanawia mnie tylko wysoka dyspozycja Charlotte Kalli, która w drugiej części biegu nie straciła niczego do Bjoergen – podkreślał w studiu TVP Edward Budny, trener biegów, a w przeszłości olimpijczyk z Innsbrucku z 1964 r.

Mistrzostwa świata w Lahti ruszają w środę i potrwają do 5 marca. Bieg na 10 km „klasykiem” kobiet zaplanowano na 28 lutego. Kowalczyk ma wystąpić również w sztafecie 4×5 km oraz sprincie drużynowym. Justyna powalczy w Finlandii o swój dziewiąty medal w historii występów na MŚ.

Reklama

fot. 400mm.pl

Najnowsze

Reklama
Niższe ligi

Ważny apel trenera Siarki przed Lechem. „Boimy się powrotu do szarej rzeczywistości”

Mikołaj Duda
10
Ważny apel trenera Siarki przed Lechem. „Boimy się powrotu do szarej rzeczywistości”

Inne sporty

Reklama