post Avatar

Opublikowane 01.02.2017 18:02 przez

Kamil Gapinski

Pamiętacie jak w „Dniu świra” Adaś Miauczyński, cierpiący na nerwicę natręctw nauczyciel, uczył swojego syna angielskiego? Bohater filmu przekonuje w nim swoją latorośl, żeby odmieniła „to be”. Przyparty do muru syn w końcu wybucha: 

„Sylwek: – Bo ty…

Adam: – Co ja? Co ja?

Sylwek: – Mnie stresujesz.

Adam: – Ja cię stresuję, kurwa?! Uczysz się tego piąty rok w szkole i na kursach, i wszystko to jak krew w piach!

Sylwek: – Taa, krew od razu.”

Ta słynna scena przypomniała nam się, kiedy zaczęliśmy zastanawiać się, jak wyglądają relacje między komentatorami telewizyjnymi, a ich synami sportowcami, których na co dzień oceniają. Siatkarza Fabiana Drzyzgi i skoczka Macieja Kota nie posądzamy oczywiście o bycie Sylwkiem. Ale mimo że są od niego o wiele bardziej utalentowani, taki rodzinno-dziennikarski układ nie jest pewnie łatwy zarówno dla nich, jak i ich znanych z ciętego języka ojców: Wojciecha i Rafała.

Wrzesień 2014 r., w siatkarskich mistrzostwach świata Polska gra z Iranem. Pierwsze dwa sety to demonstracja siły naszych, chłopaki Stephane’a Antigi wygrywają z Persami 25:17 i 25:16. Później po meczu niektórzy dziennikarze będą piali z zachwytu, że były to najlepsze dwa sety naszej reprezentacji w ostatnich kilku latach. Na boisku wychodziło im wszystko i jeszcze więcej. Tylko że po początkowym laniu Irańczycy zdołali podnieść głowy i doprowadzili do tie-breaka. Na trybunach konsternacja spowodowana sypiącym się wynikiem mieszała się z konsternacją wywołaną przedziwną zmianą: za Pawła Zagumnego wchodzi Fabian Drzyzga.

– Wtedy zadrżałem najbardziej. Nawet nie dociekałem już, czy to Paweł poprosił o zmianę, czy Antiga sam na to wpadł z Philippem Blainem. No to powiedziałem: „Kto w jakiego boga wierzy, niech się modli”, bo na piątego seta wszedł zimny rozgrywający, który do tej pory spędził mistrzostwa na ławce. Logiki trenerskiej w tym nie było żadnej, ale wszystko zakończyło się szczęśliwie. Fabian wytrzymał, dlatego musiałem go później za to pochwalić – opowiada w rozmowie z Weszło Wojciech Drzyzga, komentator Polsatu, którego najczęściej można posłuchać w duecie z Tomaszem Swędrowskim.

Jakby ojciec pracował na koparce…

Mecze reprezentacji nie są jednak problemem. Wtedy komentatorzy z natury chowają swój obiektywizm głęboko do kieszeni, są kibicami i mogą pozwolić sobie na więcej. Można powiedzieć, że płyną wtedy razem z trybunami. „Ten mój syn to jest szalony jednak” – takie zdanie, które wyrwało się kiedyś Drzyzdze podczas meczu kadry na ME w 2013 r., raczej nie przeszłoby mu przez gardło podczas obsługi meczu ligowego Asseco Resovii Rzeszów, gdzie na co dzień gra Fabian. Trzeba przyznać, że Drzyzga granicy prywaty nie przekracza, jeśli ktoś nie interesuje się siatkówką na co dzień, boiskowo-komentatorskiego pokrewieństwa może nawet nie wychwycić. 

 – Na antenie staram się nie lawirować, nie cudować, ale też nie omijać trudnych tematów. Gra dobrze, to dostaje pochwałę, gra kiepsko, jest oceniany surowo. Czasami może nawet surowiej niż inni zawodnicy. Taka zasada wydaje mi się najuczciwsza – przekonuje były reprezentacyjny rozgrywający (zdobył m.in. trzy wicemistrzostwa Europy) zdradzając też, że w Polsacie czasami wolą jednak dmuchać na zimne: – W stacji podjęto kiedyś taką niepisaną decyzję, ale myślę że rozsądną, że raczej nie komentuję meczów ligowych Resovii do etapu play-off. Bo wiadomo, w takich meczach każde słowo może być inaczej odbierane przez kibiców obu drużyn. To w zasadzie jedyne takie drobne ustępstwo, można powiedzieć, że dla zachowania pewnej higieny komentarza. Kiedy jest taka potrzeba, komentuję najwyżej mecze pucharowe Resovii. Ale generalnie nie mam z tym wszystkim problemu. Zajmuję się przecież komentowaniem już od kilkunastu lat. 

WARSZAWA 28.09.2014 IX MEMORIAL ZDZISLAWA AMBROZIAKA MECZ O 3. MIEJSCE PILKA SIATKOWA --- 9TH ZDZISLAW AMBROZIAK MEMORIAL TOURNAMENT VOLLEYBALL MATCH IN WARSAW: ZAKSA KEDZIERZYN-KOZLE - BBTS BIELSKO-BIALA 3:2 FABIAN DRZYZGA WOJCIECH DRZYZGA FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

On nie ma problemu, a syn? W wywiadach nigdy nie krył, że nazwisko, szczególnie na początku seniorskiej kariery, trochę mu ciążyło. Ale na komentarze ojca nigdy publicznie nie narzekał.

– Fabian od dawna wyraża taką opinię: jakby ojciec pracował na koparce, też miałby prawo mówić o siatkówce. Ale jak pracuje przy siatkówce, to nie będzie przecież gadał o koparce, tylko o sporcie – mówi 58-letnia głowa rodziny, w której jest jeszcze jeden siatkarz. Starszy, Tomasz, wicemistrz Europy kadetów z 2003 r., siatkarską karierę już zakończył. On jednak nigdy nie zbliżył się do poziomu sportowego Fabiana, który w wieku 24 lat został już mistrzem świata, był też uznawany m.in. za najlepszego rozgrywającego Ligi Mistrzów (turnieju Final Four w 2015 r.). 

Przywalcie mu jeszcze bardziej

Wojciech Drzyzga przyznaje, że sam wielokrotnie zwracał synom uwagę, żeby uważali na to co mówią w mediach, bo „ojciec z telewizji” sprawia, iż są nieco inaczej traktowani przez środowisko niż pozostali zawodnicy. 27-letni Fabian na dyplomatę się jednak nie nadaje. To m.in. od jego szczerego wywiadu po przerżniętych igrzyskach w Rio na dobre zaczęła się dyskusja o mętnej atmosferze w reprezentacji, która była jednym z powodów niedawnej zmiany selekcjonera.

– Coś się wypaliło. (…) Nasza drużyna miała duży potencjał, ale on w którymś momencie się rozmył. Było dużo różnych historii, animozji. Ale czy wyplucie tego wszystkiego cokolwiek da? – tłumaczył w „Przeglądzie Sportowym”, co niektórzy odebrali wręcz z zaskoczeniem, no bo jak tak można publicznie mówić w kraju nazywanym „Volleyland”? Jak się okazało, można.

Trzeba też dodać, że gadułą jest po ojcu. Kiedy po meczach wielu siatkarzy częstuje dziennikarzy banałami w stylu „to był ciężki mecz, ale nie ma już słabych” lub „musimy koniecznie wyciągnąć wnioski”, on mówi tak: – To męska gra, nie róbmy z nas lalusiów. Co takiego złego się stało, że ktoś pod siatką sobie pogadał?

Wojciech Drzyzga śmieje się, że sam na pewno nie należy też do tzw. komitetu szalonych rodziców, którzy gdyby mogli, zagryźliby trenera czy sędziego, jeśli tylko to miałoby pomóc w karierze ich dziecka. – Obserwowałem kiedyś takich rodziców przy tenisie na kortach Legii. To wariactwo, chociaż wiem, że im serce nie pozwala logicznie myśleć. Ja sam z trenerami Fabiana nigdy nie zamieniłem nawet jednego zdania, w którym zapytałbym „a dlaczego on nie gra”, „a może daj mu więcej czasu na boisku”. Nie, ja właśnie im mówiłem, żeby jeszcze bardziej mu przywalili, kontrolowali go – wspomina w rozmowie z Weszło. – A czy mu nazwisko ciąży? Wszystkim dzieciom, które kontynuują kariery sportowe, artystyczne, każde, gdzieś sławny tata czy mama na początku być może pomagają, ale później wbrew pozorom to bardzo przeszkadza. Ale trzeba mieć twardą skórę. On ma.

I dodaje: – Każdy rodzic chce pomóc swojemu dziecku, ukierunkować je, ale w sporcie potrzebny jest talent. Tak samo jest w muzyce, bo co ma zrobić dziecko takiego pana Markowskiego? Córka ma śpiewać, bo tatuś jej załatwił? Gdzieś na końcu trzeba się samemu obronić. A sport też jest akurat taką dziedziną, że dość łatwo wychodzi szydło z worka. Ja swojego syna nie musiałem prowadzić za rączkę. 

Czasami ponoszą mnie emocje

Kolejny znany polski duet to oczywiście skoczek Maciej Kot i jego ojciec Rafał – były fizjoterapeuta reprezentacji, który obecnie regularnie zapraszany jest do studia TVP. Głowa rodziny teraz i tak ma łatwiej, bo w tym sezonie jego syn w końcu odpalił i w miarę regularnie zajmuje miejsca w pierwszej „10” zawodów Pucharu Świata. W poprzednich latach Kot jednak długo pozostawał w cieniu Kamila Stocha i Piotra Żyły, częściej skakał gorzej niż lepiej, co generowało krytykę mediów. A trzeba przy tym wszystkim jeszcze pamiętać o niełatwym charakterze skoczka. 25-letniego dziś zawodnika nigdy nie zadowalało średniactwo, kiedy zawalił, dawał upust swojej ambicji, która zdaniem wielu ekspertów buzowała w nim momentami aż za bardzo. To nie jest Piotr Żyła, który kiedyś tak samo szeroko szczerzy zęby po 8. miejscu, jak i 28.

Kiedy więc nie szło, niektóre uwagi ojca mogły zakłuć. – Na pewno bywa bardzo trudno, bo z jednej strony odzywa się we mnie ojcowska więź i czasami ponoszą emocje, ale z drugiej strony chcę być zawsze obiektywny. Żeby później nikt mnie nie posądził, że jestem stronniczy. Myślę, że Maćkowi obecny układ aż tak bardzo nie przeszkadza, on wie, że ja zawsze mówię prawdę, nawet jeśli ta prawda jest niewygodna. Ale jestem sobą, przecież prawdy nikt nie będzie podważał. Widzimy się co tydzień kiedy wraca z zawodów i pewnie docierają do niego różne opinie, ale nigdy nie podejmujemy tematu mojego komentarza w telewizji. Czyli uznajemy, że jest wszystko ok. – mówi nam Rafał Kot. 

On zresztą też uważa, że narzucanie na siebie zbyt dużej presji, w pewnym sensie blokowało Maćka w drodze do upragnionego sukcesu na skoczni. – Zawsze taki był. Kilka lat temu próbowałem z nim nawet rozmawiać, żeby nieco zszedł z tej ambicji, żeby stawiał sobie bardziej przyziemne cele, ale co ja mogę? On ma swoją filozofię. Twierdzi, że sportowiec bez ambicji i marzeń to żaden sportowiec. To jego dewiza – opowiada. – Ja mimo wszystko cieszę się jednak, że mam takiego syna, chociaż ktoś pewnie z boku może pomyśleć, że jest taki, a nie inny. Poza sportem nie powiedziałby jednak, że jest uparty jak osioł. Po prostu jak jest pewny jakiejś sprawy czy decyzji, to stoi przy swoim. Tyle. 

88974_G08_W01

Coś niedobrego kołatało się w jego głowie

Momentem krytycznym był dla niego sezon 2014/2015. Dołował formą, co trudno było zapudrować nawet w studiu TVP. Ostatecznie Łukasz Kruczek nie zabrał Kota na mistrzostwa świata w szwedzkim Falun. Bolało tym bardziej, że w konkursie drużynowym Polacy zdobyli później brązowy medal.

Jeszcze przed imprezą w mediach przetoczyły się wypowiedzi zawodnika, że jak ma tak dalej skakać, to woli już zastanowić się nad końcem kariery. – W rodzinie takiej rozmowy, że chce rzucić skoki, nie było. Natomiast jak go znam, to mogłem przypuszczać, że po tak dużych niepowodzeniach – bo wiemy, że wtedy współpraca w kadrze ogólnie nie układała się dobrze – coś niedobrego kołacze się w tej jego głowie. Byłem zaniepokojony, ale uporządkował sobie to wszystko, podjął walkę i na razie chyba tego nie żałuje. Tym bardziej cieszę się z jego obecnej formy, bo wiem, jak ciernistą drogę przeszedł, ile pracy w to włożył, ile miał kłód pod nogami. Teraz pojawiło się w końcu w tunelu nie światełko, ale światło – dodaje ojciec skoczka.

Rafał Kot cieszy się też, że jego syna nie zmieniły… pieniądze. Kiedy skakał słabo, nie był przecież krezusem, ale teraz powoli zaczyna to sobie odbijać. Maciej Kot od początku sezonu zarobił na skoczni (nie licząc innych źródeł) już grubo ponad 200 tys. zł. A sezon jeszcze przecież trwa.

– Pieniądze nigdy nie były dla niego pierwszorzędną wartością. Sądzę, że on za wynik oddałby wszystko. Może i jest ambitny, ale na pewno nie pazerny. Nie liczy, ile tylko z każdego pucharu przywiezie pieniędzy.

RAFAŁ BIEŃKOWSKI 

Fot. FotoPyk, fis-ski.com

Opublikowane 01.02.2017 18:02 przez

Kamil Gapinski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 2
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Verpakovskis
Verpakovskis

Wbrew pozorom to ciężko mają.muszą więcej zasuwać niż inni, żeby nie bylo,że dzieki tacie.

Miscyfion
Miscyfion

Czemu usunęliście mój komentarz, cenzura? Oj Krzysiu, bo zaraz AdBlocka włączę..

Weszło
06.08.2020

Monchi w Sevilli sto razy mocniejszy od Monchiego w Romie

Gdy tylko los skojarzył Sevillę z Romą, podtekst był jasny: Monchi. Legendarny dyrektor sportowy Sevilli, którego doskonałe decyzje na rynku transferowym doprowadziły ten klub do pięciu triumfów w Pucharze UEFA i Lidze Europy. Dyrektor, który zapracował na zaufanie szefów Romy i dyrektor, który swoją rzymską misję totalnie położył. Gdy nie wyszło w Serie A, wrócił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

HEJT PARK W DOBRYM SKŁADZIE | Michał Pol i Wiktor Malinowski | LIVE od 21

W kolejnej odsłonie „Hejt Parku w Dobrym Składzie” gościem Michała Pola będzie Wiktor Malinowski! Były szczypiornista VIVE Kielce odnalazł się przy… pokerowym stole, gdzie zarabia okrągłe sumki. Specjalnie dla nas opowie o kulisach świata wielkiej – dosłownie – gry. Macie pytania? Śmiało, dzwońcie: 22 219 50 31. Partnerem programu jest browar Okocim. 
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Mówicie, że za drogie bilety? Pan Nitot ma to w dupie!

Gregoire Nitot – fajny gość? No chyba nie do końca. Miała być francuska gracja, a wyszła cebulacka gburowatość. Pan Nitot na zarzut kibiców „bilety są za drogie” odpowiada  prosto – „mam to w dupie”. Wyobraźcie sobie, że zostajecie właścicielem klubu, który jest w ruinie. Gra w lidze, która nie przystaje do firmy z taką historią. […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Bruliński (Lechia): „Zadziałaliśmy na tyle odpowiedzialnie, na ile potrafiliśmy”

– Pewnie można było to wszystko rozwiązać inaczej, ale zadajmy sobie dzisiaj pytanie, kiedy ostatnio mieliśmy robione testy? Sprawdziłem – 15 czerwca. Zawodnik, u którego stwierdzono koronawirusa nie ma nawet podwyższonej temperatury. Nie wiemy tak naprawdę, co się od 15 czerwca działo w naszym zespole – stwierdził Arkadiusz Bruliński, dyrektor Biura Komunikacji i Marketingu oraz […]
06.08.2020
Blogi i felietony
06.08.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Warta Poznań nie będzie grać u siebie. A nawet jakby grała u siebie, nie wprowadziłaby do Ekstraklasy polskiej odpowiedzi na La Bombonerę. Nie ma dziesiątek tysięcy fanatycznych kibiców. Warta Poznań nie wprowadzi też w ekstraklasowy krwioobieg milionów euro. Nie stoi za nią żaden hipernowoczesny kombinat IT, żadne unikalne know-how. Ich marka nie przykuje do telewizorów […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Handzlik: Idąc do Legii popełniłem błąd. Potem nawet myślałem, żeby rzucić piłkę

Pięć lat – tyle musiał czekać Konrad Handzlik na to, żeby powiększyć swój dorobek występów w Ekstraklasie. Kiedy przechodził z Wisły Kraków do Legii Warszawa, wokół jego osoby było dużo szumu. Za dużo, bo sam przyznaje, że wcale mu to nie pomogło. Ostatecznie do ligi trafił nie dzięki temu, że przebił się przy Łazienkowskiej, a […]
06.08.2020
Bukmacherka
06.08.2020

Juventus doczłapie się do ćwierćfinału?

Juventus – Olympique Lyon. To jeden z najbardziej zagadkowych meczów 1/8 finału Ligi Mistrzów. „Stara Dama” w teorii powinna awansować do ćwierćfinału, ale w praktyce absolutnie nic nie jest przesądzone. FORMA LYONU JEST NIEWIADOMĄ W pierwszym meczu, który odbył się we Francji, Lyon wygrał 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Lucas Tousart. Ten wynik szokował, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Czterech piłkarzy, na których radzimy zwrócić dziś szczególną uwagę

Przed nami kolejny czteropak w Lidze Europy i – uwaga, nie ironizujemy – cztery fajne pozycje do oglądania. Najbardziej efektowna zapowiedź wieczoru skupiłaby się na ligach. Mamy starcie przedstawiciela La Liga z zespołem Serie A, mamy reprezentanta Premier League, mamy drużynę z Bundesligi. Tak, potem mina rzednie, gdy pod hasłem”Anglicy” zamiast Chelsea kryje się Wolverhampton, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kolejny głośny powrót do Ekstraklasy. Kucharczyk w Pogoni Szczecin

Wrócił Sobota, wrócił Boruc, teraz wraca Michał Kucharczyk, który zasili Pogoń Szczecin. Trzeba przyznać, że nieźle kręci się to okno transferowe jak do tej pory, postaci, których jesteśmy arcyciekawi w nowych barwach, jest już więcej niż kilka, a przecież okienko trochę jeszcze potrwa. PRZYCHODZI NIE Z ŁAWKI, A Z BOISKA Kucharczyk Rosji nie pozamiatał, w […]
06.08.2020
Weszło Extra
06.08.2020

„Żyłem, umarłem i znów ożyłem”. Ståle Solbakken, czyli trener niezniszczalny

13 marca 2001 roku Ståle Solbakken, wówczas 33-letni piłkarz FC Kopenhagi, jak co dzień wybrał się na trening. Nie mógł wiedzieć, że zajęcia opuści… martwy. Tak się przynajmniej wydawało klubowemu lekarzowi, który przeprowadził rozpaczliwą akcję ratunkową, udzielając nieprzytomnemu zawodnikowi pierwszej pomocy. – Jego serce przestało bić – przyznał potem doktor. Aż trudno uwierzyć, że mówił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kamil Wilczek podpalił Danię. Legenda Brondby zagra dla FC Kopenhagi

Luis Figo w Hiszpanii. Ashley Cole w Anglii. Zlatan Ibrahimović we Włoszech. Kasper Hamalainen w Polsce. W różnych krajach pojęcie „piłkarskiego zdrajcy” ma inny przykład, ale tę samą definicję. Gościa, który przechodzi do odwiecznego rywala. Zdaniem kibica – dla kasy. Zdaniem samego zainteresowanego poniekąd pewnie też, ale wiadomo – ilu ludzi, tyle powodów. W każdym […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

W Warcie nie ma czasu na świętowanie. Dzień po fetowaniu mieliśmy komitet transferowy

– Od pewnego czasu udaje nam się działać na warunkach zdrowego zarządzania tym budżetem. Odkąd jestem w klubie budżet płacowy jest w graniach 50-60% budżetu ogólnego, co – jak wykazują wskaźniki – jest zdrowym procentem. Nie będziemy wydawać więcej niż pozwalają nam na to nasze możliwości finansowe. Nie będzie w Warcie płacowego eldorado i życia […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Wilusz: „Raków był bardzo konkretny, a poziom Ekstraklasy idzie do góry”

W jakich okolicznościach podpisywał kontrakt z Rakowem Częstochowa? Co go przekonało? Jakie wrażenie zrobił na nim klub i trener Marek Papszun? Dlaczego potrzebował stabilizacji? Czy ostatni rok w Rosji uważa za stracony? Dlaczego nie został w Rosji i czy miał możliwość zostania na dłużej w Uralu Jekaterynburg? Czy wraca do lepszej ligi? Skąd u niego […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Pan piłkarz na dłużej w Lechu. Kolejorz dogadał się z Pedro Tibą

Lech Poznań świetnie szkoli młodzież. To teza łatwa do obrony, teza oczywista, z którą trudno polemizować. Ale jednocześnie Kolejorz miał w ostatnim czasie problemy ze ściąganiem kozaków, od których ta młodzież mogłaby się uczyć. Natomiast jednym z takich kozaków, którego poznaniacy wyszukali i ściągnęli jest Pedro Tiba. Wśród fanów Lecha pojawiały się obawy, że Portugalczyk […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Felix: „Chciałem zapewnić lepszą przyszłość mojej rodzinie. Liga turecka ma swoją renomę”

W dzisiejszej prasie futbol na pewno nie dominuje, ale… coś dla siebie znajdziemy. W „Przeglądzie” mamy zapowiedź Ligi Mistrzów i rozmowę o nowym trenerze Jagiellonii, w „Sporcie” rzecz o transferach Piasta i GKS-u Jastrzębie, a w „Superaku” Jorge Felix opowiada o transferze. – Trafiłem do czołowego klubu, który w poprzednim sezonie zajął czwarte miejsce w […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

United wygrywają w sparingu pod szyldem Ligi Europy

Tak się stęskniliśmy za międzynarodowymi rozgrywkami, że odpaliliśmy nawet starcie Manchesteru United z LASK Linz, co wcześniej – przed pandemią – byłoby nie do pomyślenia. Nie dość, że Austriacy są elektryzujący jak budyń, to jeszcze przegrali 0:5 w pierwszym spotkaniu. Naprawdę więc w normalnych czasach wolelibyśmy oglądać wyścigi kropel na szybie. Ale że jest, jak […]
06.08.2020
Weszło
05.08.2020

Inter gra dalej, ale rośnie rola defensywy

Wicemistrzostwo Włoch, punkt straty do Juventusu, niezłe punktowanie i przyzwoita gra po przerwie pandemicznej. Ale jednocześnie pierwsze zgrzyty z udziałem Antonio Conte, brak regularności, która pozwoliłaby przeskoczyć słabą w tym sezonie Starą Damę, no i sporo punktów uratowanych przez Samira Handanovicia. Finisz sezonu w wykonaniu Interu Mediolan ma trochę słodko-gorzki smak i dzisiejsze zwycięstwo nad […]
05.08.2020
Blogi i felietony
05.08.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Od wielu lat hołduję jednej wyjątkowej wakacyjnej tradycji. Stawiam tasiemki na pierwsze rundy eliminacji do europejskich pucharów. Nie zliczę ile razy Steaua Bukareszt zremisowała z jakimiś dziadami, wykładając mi kupon na siedem zdarzeń. Nie zliczę ile razy wszystko weszło, gdy akurat Partizana nie trawił żaden wewnętrzny konflikt, a mistrz Norwegii zgodnie z planem rozprawiał się […]
05.08.2020