Niejaki Erwin Sak dwa lata temu przedstawił się nam jako ten, który wyobrażał sobie siebie w roli numeru 1 reprezentacji Polski i opisał swoją historię (pamiętacie?) pełną żali, przeciwności od nieprzychylnych ludzi czy walki z układami. Tym razem list otwarty (tutaj) do prezesa Sandecji Nowy Sącz wystosował 33-letni Arkadiusz Korcz, który prosi o szansę treningu i gry.

Dla dobra polskiej piłki… anonimowi zawodnicy mogliby przestać pisać listy

Korcz to przynajmniej w lokalnych kręgach nie jest osoba kompletnie nieznana. Pochodzi z Nowego Sącza, w młodym wieku debiutował w pierwszej drużynie Sandecji i grał w reprezentacji Polski U-16 i U-17. Niestety, trafił na swojej drodze na chamskich, złych ludzi, którzy – w przeciwieństwie do innych – nie widzieli w nim nadziei polskiego futbolu i robili wiele, by go zniszczyć. Dlatego dziś wychodzi do mediów, bo – jak sam pisze – obiecał sobie, że nie pozwoli na zmarnowanie talentu przez innych”.

A oni dążyli do tego na wszelkie sposoby:

– z drużyny narodowej U-17 wyrzucono go „za zafarbowane włosy na blond”

– w wieku 17 lat dyrektor Sandecji dowiedział się, że zbyt mocno poimprezował i zawiesił go na kilka tygodni, czego nie potrafił zrozumieć

– nie dostawał żadnych poważnych propozycji od klubów i zdawało mu się, że wszyscy się zmówili przeciw niemu

– miał depresję, trenował w niższych ligach, ale i tak ludzie tylko go chwalili i mówili, że powinien grac wyżej

– odezwał się do Sandecji, po wielu prośbach dostał zgodę na treningi, był o klasę lepszy od innych, a „sami zawodnicy z drużyny mówili, że to jest absurd, żeby tak dobrze grać, a siedzieć tu, z nimi w drugiej drużynie”

– powinien dostać w Sandecji poważną szansę, a nie zostać odstawiony na bok, bo zmarnował rok „w jakiejś czwartej lidze, a miał okazję gry w Okocimskim Brzesko”

Najpewniej i w tym Brzesku byli mu ludzie nieprzychylni, bo trafiliśmy na pierwszy z brzegu tekst, w którym Korcz przedstawiany jest jako ubytek rezerw Okocimskiego. O nim samym w sieci jest jednak niewiele, nie widnieje nawet w bazie 90minut.pl, dopiero z portalu PZPN możemy się dowiedzieć, gdzie grał poprzednio:
2013/2014 – Chruślice Nowy Sącz
2012/2013 – Skalnik Kamionka Wielka
2010/2011 – Zawada Nowy Sącz

Korcz uznał jednak, że z niesprawiedliwością tego świata wypada walczyć. Pisze więc: – Dla dobra piłki nożnej będę chciał udowodnić światu i Panu Prezesowi, że chyba w Sandecji, z tą moją grą dzieje się coś nienormalnego. (…) Naprawdę ci co mnie znają, wiedzą że potrafię grać bardzo dobrze i jestem w stanie zaskoczyć. I dla dobra polskiej piłki chciałbym, żeby ludzie wstawili sie za mną w tej sprawie. (…) Mógłbym wymienić kilku zawodników, którzy grają do dziś w Ekstraklasie i których znam, na pewno by w to nie uwierzyli, że piłkarz, który był lepszy od nich mógł zamieszać się w to wszystko. (…) Niech władze PZPN wstawią się za mną i pomogą uwierzyć mi na nowo, że sport uczy szacunku do drugiej człowieka.

Dla dobra polskiej piłki… No cóż, dla dobra polskiej piłki najlepiej byłoby dać święty spokój PZPN, przestać zawracać ludziom głowę i zrozumieć, że coś nienormalnego dzieje się nie tylko z grą pana Korcza.

Poza tym: chłopie, masz 33 lata. Zajmij się już w życiu czymś innym.