Recydywa Cristiano Ronaldo – czy on już kompletnie zgłupiał?

redakcja

Autor:redakcja

18 stycznia 2016, 09:50 • 2 min czytania

Reklama
Recydywa Cristiano Ronaldo – czy on już kompletnie zgłupiał?

Cristiano Ronaldo rozgrywa dziwny sezon. Niby liczby w dalszym ciągu ma imponujące, ale jednak wielu – nie bez racji – wytyka mu, że znęca się tylko nad słabymi, a z mocniejszymi rywalami przestaje sobie radzić. Coś w tym jest, ale póki Cristiano zalicza 27 goli i 10 asyst w 26 meczach, trudno się go czepiać. Bardziej niepokoi coś innego – to, jak Portugalczyk traktuje swoich przeciwników. Bo pewne występki to już w jego przypadku recydywa.

Reklama

Wczoraj Real na pełnym spokoju ogolił Gijón, ale Ronaldo mimo wszystko zaliczył swoją popisową akcję z tego sezonu. Kiedy jego drużyna prowadziła 5:0, w kompletnie idiotyczny, agresywny, niewytłumaczalny sposób kopnął bez piłki Nacho Casesa. Zawodnik się wywrócił, sędzia przeoczył faul, a co na to sam Cristiano? Po meczu stwierdził: „Kopnięcia są instynktowne. Nie zrobiłem tego specjalnie. Sędzia też jest mądry i to widział”.

– Włączyło mu się głupie osiedlowe zagranie – powiecie – i nie potrafił powstrzymać nerwów na wodzy. Coś w tym pewnie jest, gdyby nie fakt, że to już czwarta taka sytuacja w tym sezonie, a mamy dopiero styczeń! Wcześniej – przypomnijmy – potraktował w chamski sposób:

a) Krychowiaka

Reklama

b) Davida Simona

c) Daniego Alvesa

Reklama

No i wczoraj ten Cases, po którym – mamy nadzieję – odpowiednie organy w końcu wezmą się za Ronaldo. Portugalczykowi jakiś czas temu odkleiło się coś w głowie. Można się zastanawiać, co na niego tak podziałało – rozstanie z Iriną, problemy z rzepką, które uniemożliwiły osiągnięcie jeszcze lepszej formy, czy kiepskie relacje z Benitezem. To w tym momencie jednak najmniej istotne. Facet NOTORYCZNIE atakuje przeciwników bez piłki, robi to z agresją, a potem uchodzi mu to na sucho. Stuprocentowa recydywa. I dzieje się to wszystko może nie na oczach arbitrów, bo Cristiano wykorzystuje moment, gdy ci akurat nie patrzą, ale przed kamerami całego świata, gdy wszystko widać jak na dłoni. Dzieje się to w czasach, gdy piłkarz za ugryzienie rywala dostaje cztery miesiące dyskwalifikacji, a ten, który jawnie próbuje przeciwnika unieszkodliwić, uchodzi za bezkarnego. Pytanie tylko, czy jakakolwiek kara mogłaby chłopa utemperować.

Chyba najpierw przydałoby się leczenie zamknięte.

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Inni rosną, a Legia się kurczy. Smutny widok na miesiąc przed ligą

Paweł Paczul
3
Inni rosną, a Legia się kurczy. Smutny widok na miesiąc przed ligą

La Liga

Reklama
La Liga

Alvarez chce transferu. Atletico złoży skargę na Barcelonę

Braian Wilma
3
Alvarez chce transferu. Atletico złoży skargę na Barcelonę
Ekstraklasa

Lech czeka na kluczową decyzję. Przyszłość jednego z liderów wciąż niepewna

Kacper Korpak
20
Lech czeka na kluczową decyzję. Przyszłość jednego z liderów wciąż niepewna