Weterani, artyści, Władysław Machejek i koń, czyli trendy i cyrkumstancje

redakcja

Autor:redakcja

21 sierpnia 2015, 10:34 • 7 min czytania

Reklama
Weterani, artyści, Władysław Machejek i koń, czyli trendy i cyrkumstancje

Pogoda śliczna, nastroje po wczorajszych meczach… różne, bo, co prawda, ranking, spuchł, ale staw Marcina Robaka również i niedługo trener Skorża będzie musiał zastosować wariant kielecki, wystawiając w ataku Marcina Kamińskiego. A przed nami szósta kolejka Ekstraklasy, po której tabela może wyglądać jeszcze weselej niż po piątej. W przeciwieństwie do trenerów, którzy mogą wyglądać smutniej albo nawet nie wyglądać wcale, bowiem <Władysław Machejek mode on>pstry koń pańskiej łaski może wreszcie wierzgnąć i zrzucić pechowego jeźdźca nie tylko z grzbietu, ale i z ligi. <Władysław Machejek mode off>

Reklama

21 SIERPNIA, PIĄTEK

POGOŃ SZCZECIN – WISŁA KRAKÓW (godz., 18:00)

Nie! Poko! Nana! – będzie się niosło po Szczecinie, bo obie drużyny w rodzaju żeńskim i obie bez porażki. Wisła musi wygrać… Nie, przepraszam: wygrać musi trener Moskal – Wisła sprawia ostatnio wrażenie, jakby nic nie musiała – trafia, cieszy się, traci, a w końcówce kompletnie się wyłącza i wtedy gola może jej strzelić nawet reprezentacja Domu Artysty Weterana w Skolimowie. A dziś w Szczecinie przeciw Wiśle zagra weteran (146 meczów dla Wisły i 24 bramki – a to tylko sama Ekstraklasa…) i niezły artysta – Patryk Małecki. Na miejscu trenera Michniewicza trzymałbym go na ławce w pierwszej połowie i wypuścił na drugą. Napompowany adrenaliną Małecki i rozkojarzona w końcówce Wisła – to mogłoby dać wstrząsające efekty.

Gwiżdże pan sędzia Przybył – może być twardo i boleśnie.

Reklama

Bo ten arbiter „pozwala”?

Raczej: piłkarze pozwalają sobie przy nim na więcej.

LECHIA GDAŃSK – GÓRNIK ŁĘCZNA (godz. 20:30)

Niezwyciężona… przepraszam: niezwyciężająca Lechia podejmuje nieobliczalnego Górnika Łęczna. Jeżeli ktokolwiek w gdańskim klubie dopuszcza remis, to znaczy, że plany Lechii są naprawdę długofalowe i sięgają mniej więcej piętnastu lat naprzód. No, kamaaan, kiedy, jeśli nie teraz?

Reklama

W 12 kolejce z Górnikiem Zabrze? W 13 kolejce z Termaliką? – sprawdzali kalendarz piłkarze Lechii.

Mnie tam rybka – może być nawet w 22 kolejce z Podbeskidziem, ale czy dziś mógłbym poprosić o mecz, w którym Lechia zagra choćby 75% tego, co za trenera Moniza? Jakaś pasja, jakaś fantazja, jakieś „wiemy, po co tu przyszliśmy i wiemy, jak to zrobić”?

Mało ci było z Wisłą Kraków? – zapytał Głos Wewnętrzny

Szczerze? Mało.

Reklama

22 SIERPNIA, SOBOTA

RUCH CHORZÓW – TERMALICA BRUK-BET NIECIECZA (godz. 15:30)

Dwie godziny autostradą – góra dwie i pół. Czyli pomarańczowi kibice mogą wyjechać po drugim śniadaniu, wrócić na kolację i jeszcze wyskoczyć na wieczorne oblewanie wyniku. Który może być ciekawy… Ruch u siebie zazwyczaj był mocny, ale Termalica to bardzo niewygodny przeciwnik – niby słabszy, niby niedoświadczony, ale Górnika rozdeptał trzy zero, z Zagłębiem też nie miał większych problemów. Jedno „ale” – na wyjazdach Termalica gra cienko. Znaczy, na formalnych wyjazdach. Zaczy, na boisku przeciwnika, uff.

Ja mam sposób – powiedział pan Ignacy, wygrzewający się na ławeczce przed sklepem – Trzeba parę razy sfaulować Lipskiego, Surmie przydzielić jakiegoś wrednego plastra…

Reklama

Daj pan spokój, panie Ignacy – powiedziała pani Zosia, pucując szyby w drzwiach wejściowych do sklepu – Może pan jeszcze każe Foszmańczkowi znowu wywracać się w polu karnym?

A co, nie pomogło? -– zaperzył się emeryt – Cel uświęca środki!

W sobotę sędziuje pan Raczkowski, u niego takie rzeczy nie przejdą – wyjaśniła pani Zosia, wyciskając ścierę i rozglądając się po okolicy – Ale ten pomysł z plastrem dla Surmy nie jest zły. Panie trenerze! Panie trenerzeeee! Pan zajdzie na chwilę!

ŚLĄSK WROCŁAW – PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA (godz. 18:00)

Reklama

W poprzedniej kolejce obie drużyny pokazały, że potrafią gonić wynik, ale tylko Śląsk pokazał, że potrafi dogonić i wyprzedzić. I jeśli zagra tak, jak grał od 20 minuty w Łęcznej, to z Podbeskidzia mogą zostać wióry. Tyle, że właśnie – „jeśli”… Śląsk jest nierówny, nieprzewidywalny…

A Podbeskidzie gra równo?

Ależ oczywiście, że Podbeskidzie gra równo – drużyna równo nie wygrywa, Marek Sokołowski równo z trawą kosi przeciwników…

O przepraszam, równo z trawą to w zeszłym sezonie – zaprotestował Głos Wewnętrzny – W obecnym podniósł poziom i kosi równo z łydką.

Reklama

… Jakub Kowalski z prawej strony równo wrzuca niebezpieczne piłki za kołnierz bramkarzy, a trener Kubicki ma równo naszyte czarne łaty na rękawy białej koszuli i przepraszam, to jakiś manifest ideologiczny czy może przegapiłem jakieś najnowsze trendy w modzie?

Najnowsze? Na pewno nie – oceniła Opinia Publiczna, która czyta bloga Maffashion i jest na bieżąco.

CRACOVIA – JAGIELLONIA BIAŁYSTOK (godz. 20:30)

Reklama

Dla mnie – mecz kolejki.

Dla nas też – powiedzieli piłkarze Cracovii, bo jak wiadomo, najlepsze podejście to „skupić się na najbliższym meczu”.

Piłkarze Jagiellonii nic nie powiedzieli, bo obok właśnie przechodził trener Probierz ze wzrokiem wbitym w siną dal, a konkretnie w stronę Balic, nad którymi krążyły kolejne samoloty. Swoją drogą ciekawe, czy trener Probierz żałuje sytuacji sprzed paru lat, gdy był blisko Cracovii, ale wybrał Wisłę?

Nie powinien – powiedział Głos Wewnętrzny – W ówczesnych cyrkumstancjach na Kałuży skończyłoby się pewnie tak samo jak na Reymonta. Albo gorzej.

Reklama

W sobotę mecz o podium – Jagiellonia może wskoczyć na drugie miejsce, a Cracovia może po raz trzeci objąć pozycję lidera. Przy dobrym układzie meczów Legii i Piasta – na dłużej.

23 SIERPNIA, NIEDZIELA

LECH POZNAŃ – PIAST GLIWICE (godz. 15:30)

Hurrra! – cieszyli się kibice – Wiktoria! Pogrom! Teraz to już z górki.

Reklama

Z górki, jak z górki. Sytuacja w Videotonie jest tak stęchła, że Termalika pyknęła go dwiema bramkami, Górnik Zabrze jedną i chyba nawet Wisła Kraków byłaby w stanie dowieźć wygraną nad Węgrami do ostatniego gwizdka. A w niedzielę na Lecha czeka Piast – spokojny, stabilny, zdyscyplinowany wyrachowany, pewny siebie po wygranej z Legią. Piast, który jest liderem Ekstraklasy, przypominam.

Czyli pod górkę?

No, kiedy się patrzy na lidera z 13 miejsca w tabeli… to raczej.

LEGIA WARSZAWA – KORONA KIELCE (godz. 18:00)

Reklama

Pan sędzia Lasyk zadebiutował w Ekstraklasie meczem Zagłebie-Podbeskidzie, w którym gwizdał całkiem udanie i wydawało się, że obejrzymy go w kolejnych kolejkach, a tu druga – nic, trzecia – nie ma… czwarta… Starsi koledzy w tym czasie „kładli” w tym czasie spotkania, strzelali babole, wysłuchiwali chórów gregoriańskich, informujących ich, kim są polscy sędziowie…

Po kiego grzyba mamimy sędziów możliwością awansu, skoro Kolegium Sędziów daje im jakieś ochłapy i to od wielkiego dzwona? – wkurzał się Głos Wewnętrzny.

W szóstej kolejce pan sędzia Lasyk wraca i od razu dostaje mecz z gatunku poważniejszych: Łazienkowska, kibice wkurzeni przegraną z Piastem, ale z apetytami rozbudzonymi wygraną nad Zorią Ługańsk, presja trybun spora, legioniści z ciągotami do szczypiorniaka…

Tylko połowa – zauważyła Opinia Publiczna.

Reklama

… albo do symulek. A naprzeciwko Korona Kielce, która potrafi grać ambitnie łamane przez twardo. Panu sędziemu życzymy wszystkiego uważnego, a sobie… Sobie życzymy meczu godnego niedzielnego wieczoru.

Czyli 2:3? – podrzuciła Opinia Publiczna.

Deal.

24 SIERPNIA, PONIEDZIAŁEK

Reklama

GÓRNIK ZABRZE – ZAGŁĘBIE LUBIN (godz. 18:00)

Pan sędzia Krasny czekał na swój drugi ekstraklasowy mecz nieco dłużej: niemal 15 miesięcy. Debiutował w ostatniej kolejce sezonu 2013/2014 w meczu Korona-Śląsk, poszło mu nieźle (na „Poligonie” minus trzy dioptrie i poparcie w sprawie rzutu karnego. Czemu potem nie dostawał meczów w Ekstraklasie – pozostanie tajemnicą przewodniczącego Przesmyckiego. Dziś wraca…

Nie dziś – sprostowała Opinia Publiczna – W poniedziałek. Za trzy dni.

No, formalnie to cztery. Enyłej, wraca i poprowadzi mecz Górnika, który nie może się zdecydować, czy polubił nowego trenera, czy może jednak chciałby kolejnego z Zagłębiem „Stabilizacja” Lubin. Klubowi z Zabrza zaczyna się palić pod i w, i tak sobie myślę, że jeśli i teraz drużyna nie wygra, to trener Ojrzyński dostanie pozwolenie na wszystko i w szatni czuć będzie tylko zapach napalmu o świcie, a w klubie dojdzie do paru karnych transferów.

Reklama

Do Termaliki? Do pierwszej ligi?

Na farmę pana Staszka.

„Poligon” w „Ustaw Ligę”

Reklama

Wiatr muskał gałęzie smukłej brzózki, „Sosna” wzywał „Jodłę”, a kląskanie przebiegającej fauny nie zakłócało prezesowi LZS Poligon rozmowy z panią Jadzią. Jak zwykle w piątkowe przedpołudnie tematem rozmowy były transfery, taktyki, składy i narzekanie na strzykanie w krzyżach. LZS Poligon startował do szóstej kolejki Ekstraklasy z miejsca 1292 w klasyfikacji generalnej, z miejsca 256 w lidze „poligonowej” (kod: 726135177) i w ustawieniu 3-5-2, choć prezes wahał się wciąż, czy nie przejść na 3-4-3 z Grzelczakiem w ataku i…

No właśnie… – zastanawiał się prezes – Posadzić na ławce Gergela, Kucharczyka czy Guerriera?

Kucharczyka? – zdziwiła się pani Jadzia, która oglądała wczorajszy mecz Legii, lecz nagle twarz jej rozjaśnił uśmiech zrozumienia – Ach, te rotacje trenera Berga…

Szczerze mówiąc, obawiam się, że trener Berg wytnie nam wszystkim poważniejszy numer i na ławce posadzi także Nikolicia – zadumał się prezes.

Reklama

Pani Jadzia zmieniała ustawienia drużyny rezerw co 10 minut. Ostatnie wybrane zakładało grę systemem 3-4-3, a na ławce mieli się znaleźć Frączczak i Jović. Ponieważ jednak pani Jadzia bardzo martwiła się pozycją swojej drużyny w klasyfikacji generalnej (10 298) i zaledwie 1516 miejscem w lidze „poligonowej” (kod: 726135177), było więcej niż prawdopodobne, że przed oficjalnym rozpoczęciem kolejki, zmieni skład jeszcze 356 razy.

Liga „poligonowa” (kod: 726135177) emanowała skupieniem i epatowała dwójkami – liczyła już 2220 drużyn i zajmowała drugie miejsce w klasyfikacji lig prywatnych. Do lidera traciła zaledwie cztery punkty… Napięcie rosło.

Andrzej Kałwa

Fot. FotoPyk

Reklama

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Śląsk wydarł Rakowowi trzy punkty. Dawid Kroczek skomentował porażkę

Braian Wilma
3
Śląsk wydarł Rakowowi trzy punkty. Dawid Kroczek skomentował porażkę