Multi-pinnng czyli zielony keks, miotła w gardle, pastuch, wielbłąd i gzik

Piotr Tomasik

30 kwietnia 2015, 11:59 • 9 min czytania

Reklama
Multi-pinnng czyli zielony keks, miotła w gardle, pastuch, wielbłąd i gzik

Pinnng! – powiedziała Maszyna Do Robienia Pinnng, zanim zdążyliśmy usiąść wygodnie. O zapinaniu pasów nie było mowy – trzeba było biegać od telewizora w salonie do telewizora w sypialni, od telewizora w sypialni do komputera w gabinecie, od komputera w gabinecie, do tabletu w kuchni, a od tabletu w kuchni do telewizora w salonie sąsiada z góry, bo sąsiad z boku jest lumberhipsterem i nie tylko nie ogląda Ekstraklasy, ale nawet nie ma na czym jej oglądać…

Reklama

Hyyyy!… Gdzie ja jestem?… Aha, na schodach… A teraz „Pinnng!” było w gabinecie czy w kuchni?
MULTILIGI. MULTILIGI SĄ MIŁE.

CRACOVIA – GKS BEŁCHATÓW 3:1
Po raz kolejny Cracovia dobrze zaczyna…
– Chyba kończy?
Kończy sezon, ale pod kierunkiem nowego trenera zaczyna dobrze grać w piłkę. Który to już raz?
Trzeci – powiedział kibic klasyczny.
Szósty… nie, siódmy! – obliczał kibic zaawansowany.
Panie, co rok to samo… – jęknął kibic-weteran – Pamiętam, jak przed wojną…
Drugą?
Przed drugą też, ale ja mówię o momencie, gdy Lustgarten zmieniał Kożeluha.
Na ile Cracovii starczy entuzjastycznej pary – nie wiadomo. Bełchatowianom starczyło pary na paręnaście minut gry i na ponad godzinę sterczenia przed wkurzonymi kibicami. „Każdy ma swoje priorytety, niestety / każdy na swoje wady / zalety…” GKS Bełchatów na razie ma głównie wady, a zaletę tylko jedną – w przyszłym sezonie będzie grać w pierwszej-czyli-drugiej lidze.

GÓRNIK ŁĘCZNA – PIAST GLIWICE 1:2
Żadna z drużyn nie osiągnęła na koniec rundy wyniku na miarę marzeń, obie osiągnęły wynik… zerk w tabelę… chyba na miarę możliwości. Wobec czego wielce prawdopodobne jest, że teraz działacze obu klubów zaczną schizować, kombinować i domagać się cudów-wianków, w celu wzmocnienia kadry sprzedadzą najlepszych zawodników…
Ktoś kupi Bonina? – zastanowił się Głos Wewnętrzny – Albo Nikitovicia?
Ciekawe, kto kupi Kamila Wilczka… Nie, wróć – że chętni na Kamila Wilczka będą, to oczywiste, od dłuższego czasu gra równo, strzela jak opętany, wszyscy o nim mówią, połowa o nim pisze. Ale kto kupi Bartosza Szeligę – oto jest pytanie! Bo że ktoś powinien i to raczej szybko, to chyba oczywiste, prawda?
Yyyy… – bąknęły kluby z polskiej czołówki.

GÓRNIK ZABRZE – ZAWISZA BYDGOSZCZ 2:1
Górnik był faworytem, ale kamaaan, żeby wygrał pod dwóch bramkach Jeża? Jakaś kometa przeleciała nad Zabrzem? Ktoś kure czarno zakopał o północy na rozstajach? W na dalekiej tajlandzkiej prowincji ktoś postawił u bukmachera trzy miliony ziaren ryżu i dwa granaty? Czy może Jeżowi kończy się kontrakt i postanowił przez chwilę solidnie popracować, żeby CV wyglądało przyzwoicie?
Zawisza miał już chyba dość sezonu i od meczu z Legią sprawiał wrażenie, jakby tylko czekał na przerwę w rozgrywkach
29 punktów, po podziale 15, strata do Korony tylko 5 punktów… – myśleli sobie piłkarze – Wykonalne. Utrzymamy się.
Pół roku temu wzruszyłbym ramionami, ale trener Rumak wykręcił wiosną taki wynik, że to, rzeczywiście wciąż jest wykonalne.

Reklama

JAGIELLONIA BIAŁYSTOK – RUCH CHORZÓW 2:0
I z siedmiu punktów straty Jagiellonii do Legii zrobiły się tylko trzy…
Mecz sezonu odbędzie się 9 maja w Warszawie – ogłosiły media. Zgadzam się, że w Warszawie, ale czy 9 maja, czy może 20 maja – to się dopiero okaże.
Szkoda, że nie w Białymstoku – westchnęły władze Jagiellonii licząc pieniądze, których nie zarobią.
Przynajmniej murawa odpocznie – wczoraj wyglądała jak keks szpinakowy albo galaretka z kiwi: tu jasne, tam ciemne, tu plamka, tam odcień… To jakaś alergia, doraźne łatanie czy celowe zabiegi dizajnerskie?

KORONA KIELCE – LECHIA GDAŃSK 3:2
Ech, gdyby polski ligowcy potrafili utrzymać tempo i skuteczność… Cztery bramki po 18 minutach to… yyy… mogło być 20 bramek po 90 minutach?
Grymasisz?
Pewnie! W „Ustaw Ligę” miałem i Wojtkowiaka, i Wawrzyniaka… Ale OK, było na co popatrzeć, bramki smaczne nad wyraz, asysty też powyżej średniej ligowej, Czerniauskas zaliczył interwencję przez duże „I”, a na dodatek mecz nie zakończył się rozczarowujących wszystkich remisem, tylko wygraną drużyny… Lepszej? Ambitniejszej?
A musisz się bawić w takie wartościowanie? – zapytał Głos Wewnętrzny. I miał rację – nie muszę. Chyba nawet nie powinienem.

LEGIA WARSZAWA – POGOŃ SZCZECIN 2:1
Zaczęło się najlepiej, jak mogło się zacząć…
Uuuuaaa! Kompleksy, słoiki, antylegijność, nieodgwizdany karny i ból tego czegoś tam z tyłu! – zawyła lewa strona.
…a skończyło się sprawiedliwie.
Uuuuaaa! Warszafka, spisek sędziowski, spalony i prolegijny ból tego samego! – prawa strona też „wiedziała swoje”
Właściwie potwierdziło się to, co wiedzieliśmy wcześniej: trener Michniewicz wykrzesał z Pogoni dodatkową ambicję, Legia najlepiej gra, gdy się ją przyciśnie do ściany, Guilherme ma niesamowity potencjał, zamiast Saganowskiego powinien grać Sa, Dominik Kun powinien zmienić klub na lepszy, a Michał Janota powinien wylądować w pierwszej-czyli-drugiej lidze, gdzie i błyszczeć technicznie będzie mu łatwiej i kopać przeciwników po kostkach będzie mógł częściej.

Reklama

PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA – LECH POZNAŃ 0:2
Lech zrobił swoje, Podbeskidzie nie zrobiło swojego, księgowość klubu pije ze szczęścia, bo półtorej bański zostało w kasie, trener Ojrzyński nie śni o elektrycznych owcach, ale o elektrycznym pastuchu, którym chętnie potraktowałby swoich piłkarzy, a Robert Mazáň pokazał, że jak ktoś ma prawdziwy talent, to żaden tam stand-up – bawić ludzi do łez można także na siedząco.
Gdy pisałem powyższy akapit, telefon brzdęknął podskoczył i powiedział, że Podbeskidzie zwolniło trenera Ojrzyńskiego. Kolejni wyznawcy teorii nowej miotły, ja piórkuję…
A żeby wam ta miotła w gardle stanęła! – zirytowała się Opinia Publiczna, która miała dość corocznej ligowej prowizorki na dwa tygodnie do przodu „a potem się zobaczy” – Albo i gdzie indziej!

ŚLĄSK WROCŁAW – WISLA KRAKÓW 1:0
Oba zespoły grały o pietruszkę, cud więc, że chciało im się biegać, strzelać, wychodzić do podań i wracać do defensywy. Była piękna bramka Picha, ale były też okazje Guerriera i poprzeczka Dudki, więc piłkarze Wisły mają wystarczające alibi i mogą korzystać z uroków majówki. Kłopot ma dział marketingu: na własnym stadionie Wisła zagra z Górnikiem, Pogonią i Śląskiem. Jak to, kurczę, sprzedać na poziomie dwudziestu… piętnastu… dziesięciu… no, chociaż ośmiu tysięcy widzów?

Bramka kolejki
W kategorii indywidualnej Robertowi Pichowi zagrażał tylko Olivier Kapo, ale potem przytruchtał Dariusz Zjawiński, popatrzył na obrońców GKS-u i potruchtał dalej…
No, weeeeź, przecież to Zjawiński – pomyśleli obrońcy z Bełchatowa – Prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho od śledzia.
…i spokojnie strzelił gola. Który może nie był szczególnej urody, ale liczy się, że wreszcie był.
W kategorii zespołowej wygrywa debel pingpongowy Grubba-Kucharski Nazario-Friesenbichler.

Reklama

Kiks kolejki
A któżby? Robert Mazáň.
A nie Wojciech Borecki? – zapytał Głos Wewnętrzy,
Racja. Ex-aequo zatem

Asysta kolejki
Z oczywistych względów wybór jest mocno ograniczony, ale z tego, co zdążyłem zobaczyć ułożyłbym podium w kształcie: miejsce trzecie: Bartosz Szeliga do Kamila Wilczka przed golem na 1:2, miejsce drugie: Adam Frączczak do Łukasza Zwolińskiego, miejsce pierwsze:
Podaj! – krzyknął Kevin Frisenbichler.
Bruno Nazario podał.
Nie tak! – zdenerwował się Austriak i oddał piłkę Brazylijczykowi – Jeszcze raz!
A teraz? – spytał Nazario podając ponownie.
No, teraz to co innego – uśmiechnął się Friesenbichler i zamienił asystę na gola.

Interwencja kolejki
Jak wyżej – wybór był mocno ograniczony, a spośród tych interwencji obrońców i parad bramkarzy, które udało mi się od wczorajszego wieczoru zobaczyć wybrałbym – och, jakże oryginalnie – interwencję Vytautasa Czerniauskasa w końcówce meczu. Bo efektowna, bo ratująca wynik i bo Czerniauskasa właśnie.

Ranking sędziowsko-okulistyczny
Przyswojenie multiligi jako całości oraz ośmiu meczów 30. kolejki osobno było zadaniem niewykonalnym, choćby ze względów czysto matematycznych (8 razy 2 godziny). Mecze zostaną zatem obejrzane w pierwszych wolnych terminach…
W pierwszych wolnych mieliśmy wreszcie pójść do kina!
Rzeczywiście… No to zostaną obejrzane w drugich wolnych terminach, punktacja zostanie wprowadzona do odpowiednich tabelek, a informacja publiczna pojawi się albo się nie pojawi, albowiem nie tylko błądzenie jest rzeczą ludzką – zapominanie jest nią również.

Reklama

Cytat kolejki
Rafał Dębiński: „To był jedyny strzelny cał”
Cał – bóstwo starosłowiańskie, mityczny ojciec Całki i Całusa.

Damian Chmiel: „Stawka meczu jest taka, że wiadomo, jaka jest”
…i wszyscy wiemy, że wiemy, o co gramy.

Damian Chmiel: „My się skupiamy na boisku”
A my na piłce – powiedział Kaspar Hamalainen, pakując wymienioną do bramki.

Reklama

Sonia Śledź (do piłkarza Lecha): „Czy w szatni będziecie rozmawiać o finałowym meczu Pucharu Polski z Legią”
Ależ skąd! Dokończymy dyskusję o najnowszej książce Gayatri Chakravorty Spivak, a potem wymienimy się przepisami na gzika.

Robert Warzycha: „Mamy spokojny byt”
Czyli Górnik spłacił zaległości nie tylko wobec piłkarzy, ale i wobec sztabu trenerskiego.

Krzysztof Ostrowski: „Wiedzieliśmy, że Wisła gra piłką”
…a z najnowszych materiałów opracowanych przez naszych analityków wynikało, że okrągłą.

Dariusz Dudka: „Byliśmy lepsi u siebie z… nie pamiętam z kim”
Skoro „nie pamiętam”, to pewnie tradycyjnie ze szwagrem.

Reklama

Robert Warzycha: „Mieliśmy inny plan, chcieliśmy wygrać ten mecz”
Niestety, nie udało nam się zrealizować planu, ponieważ wygraliśmy.

„Poligon” w „Ustaw Ligę”

No i jak? No i jak? – dyszał prezes LZS Poligon, wpadając do gabinetu.
Awans o osiemset miejsc – powiedziała stojąca w kącie miotła (nowa, oczywiście) – LZS Poligon zajmuje pozycję 6008 w klasyfikacji generalnej, a w lidze „poligonowej” (kod: 307590499 ) podskoczył o miejsc 80 – na 862.
Byłoby więcej, ale zamiast Hamalainena wpuściłem Budzińskiego – zgrzytnął zębami trener – I zamiast Tuszyńskiego kupiłem Czernycha.
Trzeba jednak zauważyć, że decyzja o postawieniu na Covilo oraz mianowaniu kapitanem Kamila Wilczka była trafna ze wszech miar i wszech stron – zauważył miotła.
A pani Jadzia w rezerwach? – zainteresował się prezes.
Spadek o 120 miejsc, na pozycję 2399 – sprawdził statystyki dyrektor sportowy – Ale to głównie zasługa piłkarzy, których pani Jadzia zastała w rezerwach: Wojtkowiak, Kucharczyk i Wawrzyniak ugrali w sumie minus jeden punkt. Pani Jadzia kupiła Guilherme (plus 10) i Milę. Kto mógł przewidzieć, że Lechia dostanie taki bagaż i że Hamalainen jednak zagra?
A co w lidze „poligonowej”? (kod: 307590499 ) – zmienił temat trener.

Reklama


Wszyscy pochylili się nad wydrukami, z których wynikało, że licząca już 1451 drużyn liga „poligonowa” (kod: 307590499 ) zajmowała po 30 kolejce miejsce szóste w klasyfikacji lig prywatnych, tracąc do lidera – ligi NC+ ( 3284 zespoły) – 82 punkty, a nad zajmująca miejsce siódme ligą Jakuba Rzeźniczaka (3261 zespołów) mając 134 punkty przewagi.

W pierwszej dziesiątce ligi „poligonowej” (kod: 307590499 ) zaszły zasadnicze zmiany: do ataku ruszył prezes Gwozdz, którego konsorcjum futbolowe MacMac zajęło miejsca czwarte, szóste, siódme, ósme i dziesiąte, Majstry prezesa Michała Perskiego spadły z drugiego na trzecie, FC Ante Portas prezesa Kuraso – z trzeciego na piąte. Żółtą koszulkę lidera utrzymał prezes Mateusz Rokuszewski, którego Stałe Fragmenty zdobyły już 714 punktów, na drugie miejsce wskoczył/-a/-o OlaSq, którym kieruje prezes Olcia, a pierwszą dziesiątkę uzupełnia Krejzi Team prezesa Crazy’ego. Tabelę ligową zamyka WTS, którego prezes Rafcio również uwierzył w obronę Lechii Gdańsk, nie postawił na Jacka Kiełba i parę Tuszyński-Mackiewicz i zamiast 113 punktów ma ich tylko 92.

Jako liga rządzimy w klasyfikacji generalnej: Stałe Fragmenty na miejscu drugim, OlaSq na trzecim, Majstry na szóstym, MacMar 9 na dziewiątym i FC Ante Portas na dziesiątym.

Jest dobrze – orzekł dyrektor sportowy.
Powiedzmy: nieźle – tonował nastroje prezes – Ale może być dobrze. Przed nami jeszcze siedem kolejek.

Reklama

Andrzej Kałwa

Fot. AJK, FotoPyk

Najnowsze

Reklama
Niższe ligi

KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Jan Broda
5
KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Jan Broda
30
Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!