post Avatar

Opublikowane 11.01.2014 11:26 przez

admin

W długiej historii plebiscytu organizowanego przez „France Football” był to jeden z dziwniejszych, jeśli nie najdziwniejszy, wybór. Po dziś dzień spotyka się z wieloma nieprzychylnymi komentarzami, deprecjonującymi jednocześnie prestiż przyznawanej nagrody. Wszystko dlatego, że w 1986 roku Złota Piłka trafiła w ręce piłkarza, którego nawet przy najszczerszych chęciach, ciężko było nazwać najlepszym. A jednak, Igor Biełanow otrzymał ten zaszczytny tytuł, jako trzeci piłkarz pochodzący z Europy Wschodniej, a jego nazwisko na kartach historii zapisano permanentnym atramentem. Choć dziś wydaje się, że doszło do tego trochę przypadkowo.
Biełanow to generalnie całkiem interesująca postać. Piłkarską przygodę zaczynał w rodzinnej Odessie, gdzie na dobry początek odpalili go trenerzy Czernomorca. Specjaliści od szkolenia stwierdzili bowiem, że nastoletni Igor jest za niski i z tego względu nigdy nie zostanie piłkarzem z prawdziwego zdarzenia. Zdanie zmienili dopiero kilka lat później, gdy na lokalnym turnieju Biełanow niemal w pojedynkę rozstrzelał ich zespół, reprezentując barwy jakiegoś mniejszego klubiku. Mając 16 lat został zwerbowany przez Czernomorca i właśnie w tym klubie (nie licząc dwóch lat spędzonym w SKA Odessa, gdzie odrabiał służbę wojskową) zaczął się jego romans z poważnym futbolem.

Najlepsze lata kariery spędził Dynami Kijów, co było zresztą charakterystyczne dla większości wyróżniających się zawodników z tamtej części ZSRR. Po zakończeniu kariery wrócił jednak do Odessy i z miejsca zaczął parać się licznymi biznesami. Szło mu dobrze, bo nie tylko potrafił liczyć pieniądze i umiejętnie nimi obracać, ale też je szanować. Nauczył się tego jako nastolatek, kiedy po śmierci ojca, który zginął w wypadku samochodowym, musiał wziąć na siebie utrzymanie domu. Treningi i naukę w technikum łączył więc z pracą. – Było ciężko, ale odczuwałem wielkie szczęście, kiedy przyniosłem do domu pierwszą wypłatę – całe 180 rubli. – wspominał już na piłkarskiej emeryturze.

Prowadzone interesy może i nie pozwoliły mu otworzyć mu konta na Kajmanach, na którym liczba zer stale ulegałby zwiększeniu, ale Biełanow trochę pieniędzy jednak zarobił. Część zgromadzonych funduszy w 2003 roku przeznaczył na zakup szwajcarskiego klubu FC Wil. Głównym trenerem uczynił swojego przyjaciela z boiska Aleksandra Zawarowa, a już rok później mógł świętować sensacyjny triumf w krajowym pucharze. Mimo to po zakończeniu sezonu zdecydował się sprzedać klub. Przede wszystkim dlatego, że lokalne władze niezbyt chętnie z nim współpracowały. A poza tym pojawiła się atrakcyjna pod kątem finansowym oferta kupna. Biełanow uznał więc, że nie warto kopać się z koniem i przystał na oferowane warunki. Zmagania z magistratem pozostawił nowym właścicielom, a sam poszedł za zdrowym rozsądkiem.

Właśnie tę cechę przez wiele lat cenił u niego legendarny Walery Łobanowski. To na jego życzenie ściągnięto Biełanowa do Kijowa i to w dużej mierze dzięki niemu zaszedł on tak wysoko. Pierwsze podchody pod napastnika Czernomorca, Łobanowski robił już w 1982 roku, jednak wtedy przyszło mu jeszcze obejść się smakiem. Transfer doszedł do skutku dopiero trzy lata później, a pozyskanie Biełanowa było częścią planu szkoleniowca, zakładającego odrodzenie wielkiego Dynama. Planu, dodajmy, w stu procentach zrealizowanego. W ciągu czterech lat współpracy obu panów, klub z Kijowa dwukrotnie sięgnął po mistrzostwo , puchar i superpuchar ZSRR. Dodatkowo gablotę wzbogaciło trofeum za triumf w nieistniejącym już Pucharze Zdobywców Pucharów.

Siłą napędową ekipy Łobanowskiego było ofensywne trio Zawarow-Błochin-Biełanow. Głównodowodzącym był oczywiście Błochin, zdobywca Złotej Piłki w 1975 roku, ale pozostali dwaj wcale od niego nie odstawali. Biełanow imponował zwłaszcza szybkością i ogromnym ciągiem na bramkę. Rozpędzony z łatwością mijał przeciwników, a prasa co rusz obsypywała go wyszukanymi pseudonimami. Począwszy od „Rakiety”, na „Piorunie kulistym” skończywszy. Kibice uwielbiali go za skromność, pokorę i efektowną grę. Łobanowski głównie za pracowitość i zawziętość. Rozumieli się właściwe bez słów, a Biełanow z czasem zaczął nazywać go swoim drugim ojcem.

Pielęgnowane przez Łobanowskiego drzewo najmocniej owocowało w 1986 roku. Do triumfu w lidze i w meczu o superpuchar, piłkarze Dynama po raz drugi w historii klubu dołożyli zwycięstwo we wspominanym już Pucharze Zdobywców Pucharów. Nic więc dziwnego, że szkoleniowcowi Kijowian powierzono przygotowującą się do mistrzostw świata reprezentację ZSRR. W fazie grupowej meksykańskiego mundialu jego podopieczni byli małą rewelacją, a ich świetna postawa była efektem skopiowania schematów, które Łobanowski opracował dla Dynama. Niestety, piękny sen Sowietów nie trwał długo. Do annałów przeszedł mecz 1/8 finału z Belgią, przegrany przez ZSRR w dramatycznych okolicznościach. Belgowie wygrali 4:3, a wszystkie zdobyte przez Sowietów bramki, padły udziałem Igora Biełanowa. Ale o radości nie było mowy.

Futbol to jednak wyjątkowo płynna dziedzina, szybko stwarzająca możliwość przekucia porażek w sukces. Po zakończonym mundialu przyszła kolej na eliminacje Euro ’88. Związek Radziecki mierzył się w nich z NRD, Islandią, Norwegią i Francją, głównym konkurentem w walce o awans. 11 października 1986 roku na Parc de Princes odbył się mecz, który miał realny wpływ nie tylko na kształt grupowej tabeli.

Reprezentacja ZSRR grała jak z nut, a Francuzi, z samym Michelem Platinim na czele, mimo szczerych chęci, nie potrafili dostosować się do narzuconego poziomu. Kibice mogli tylko przecierać oczy ze zdziwienia, widząc z jaką łatwością Zawarow, Rac, Rodionow czy Biełanow, rozprawiają się z obroną „Trójkolorowych”. To samo tyczyło się oglądających mecz dziennikarzy, którzy lada chwila mieli wybrać najlepszego piłkarza mijającego roku.

Z całą pewnością, gdyby tylko pozwalały na to względy formalne, nagroda „France Football” trafiłaby w ręce Diego Maradony. Argentyńczyk bez większego wysiłku wciągnął konkurencję, zachwycając cały świat podczas meksykańskiego mundialu, ale w tamtych czasach Złota Piłka była przyznawana wyłącznie Europejczykom. Faworyta upatrywano więc w kimś z pary Emilio Butragueno – Garry Lineker. O Igorze Biełanowie chyba nawet poważnie nie myślano. Niemniej to właśnie do niego zupełnie niespodziewanie powędrowała nagroda francuskiego tygodnika.

Delegację z Francji Biełanow przyjmował w swoim dwupokojowym mieszkaniu z przeciekającym dachem. Po latach wyznał, że było mu wtedy cholernie wstyd. Tak wyglądała jednak rzeczywistość, której nie dało ominąć się jak rywala na boisku. Co ciekawe, przyznanie Złotej Piłki właśnie napastnikowi Dynama, nawet z ZSRR budziło kontrowersje. Tak się bowiem złożyło, że w plebiscycie na najlepszego piłkarza kraju, ustąpił on miejsca Aleksandrowi Zawarowowi, co mimo wszystko musiało mieć nieco groteskowy wydźwięk. A przynajmniej tak wyglądało to za zachodzie Europy, gdzie uważano, że Biełanow został, delikatnie mówiąc, przeceniony. Fakt, miał za sobą świetny rok, ale do najlepszych trochę mu jednak brakło. Jego wybór uznano za przypadkowy.

Do dziś bardzo popularny jest pogląd, że gdyby nie olśniewający występ Biełanowa w październikowym meczu z Francją, to Złota Piłka za 1986 rok znalazłaby innego właściciela. Jak mantrę powtarza się też, że wskazanie napastnika Dynama, to de facto nagroda dla Walerego Łobanowskiego i docenienie jego pracy w piłce klubowej i reprezentacyjnej. Nie zmienia to jednak faktu, że swoje założenia Łobanowski realizował przy sporym wkładzie Biełanowa, który grał nie tylko efektywnie, ale też skutecznie. Z całą pewnością był w tamtym czasie czołowym zawodnikiem. Czy najlepszym? Z tego, jak się wydaje, został już rozliczony.

Znamienne jest natomiast, że Biełanow tylko w Dynamie Kijów, był zawodnikiem naprawdę topowym. Kiedy w 1989 roku przeniósł się do Borussii Mönchengladbach, dopadł go „syndrom zachodu”, który pokonał niejednego piłkarza ze wschodniej części Europy. Z sezonu na sezon grał coraz słabiej, nie był tak błyskotliwy, jak w latach swojej świetności. Nie udało mu się także zrealizować marzenia o zakończeniu kariery w Czernomorcu Odessa. Co prawda trafił tam na chwilę w 1995 roku, ale długo miejsca nie zagrzał. Po kolejnym epizodzie w Metalurgu Mariupol zdecydował się definitywnie zakończyć karierę. Dotarło do niego, że po dawnych sukcesach pozostał tylko ślad w klaserach. I Złota Piłka na półce, której nikt mu nie odbierze.

KAROL BOCHENEK

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Bukmacherka
04.04.2020

BATE Na Luzie i Bez Ryzyka! Do 25 zł zwrotu w Milenium

Dwa mecze i dwa razy w łeb. Piłkarze BATE Borysów na pewno zakładali nieco lepszy start sezonu. Na Białorusi hasło „bij BATE” jest jednak popularne nawet wtedy, gdy potentat finansowy jest jedynie wicemistrzem kraju. Teraz znana z występów w Lidze Mistrzów drużyna spróbuje się odegrać. Skoro tak, to warto na nich postawić i sprawdzić słuszność […]
04.04.2020
Bukmacherka
04.04.2020

Sobota na Białorusi? Skorzystaj z wysokich kursów w Superbet!

Kolejny dzień zmagań na Białorusi to kolejny dzień szans na zarobek! Trzy dzisiejsze spotkania możemy obstawić w ofercie specjalnej Superbetu. Opcje są dwie – albo wrzucamy to na jeden kupon, albo gramy osobno. My podpowiadamy, jak skorzystać z oferty łączonej na te rozgrywki. Nasze przewidywania Over 2.5 goli gości – zagraj w Superbet po kursie […]
04.04.2020
Weszło
04.04.2020

Facet czyta „365 dni” Lipińskiej, odcinek 3: VIP shopping i piękny fallus

Jesteś mafijnym bosem. Zamierzasz rozkochać w sobie kobietę twojego życia. W jaki sposób tego dokonasz? Don Massimo długo nie zastanawiał się nad odpowiedzią na to zajebiście ważne pytanie i postanowił zadziałać w myśl zasady, że klasyka nigdy nie wychodzi z mody. Wziął więc Laurę na zakupy uznając, że to najkrótsza droga do jej serca. Żeby […]
04.04.2020
Bukmacherka
04.04.2020

Czas na finały eWinner Cup! Skorzystaj z FREEBETU od eWinner!

Pierwszy w historii turniej Counter Strike’a zorganizowany przez eWinnera wchodzi w decydującą fazę! Już dziś czekają nas emocjonujące pojedynki z udziałem zaproszonych gwiazd. Z tej okazji legalny bukmacher eWinner przygotował dla graczy ciekawą ofertę, w której można obstawić zdarzenia spod znaku turnieju. Co warto zagrać? Podpowiadamy. Krótkie przypomnienie – w zawodach wzięło udział ponad 100 […]
04.04.2020
Weszło Extra
04.04.2020

„Problemem jest brak racjonalności, wydawanie całego budżetu na pensje piłkarzy”

Tomasz Tułacz to trener z najdłuższym stażem w Polsce na szczeblu centralnym. W Puszczy Niepołomice pracuje od ponad 4 lat i zdążył już nauczyć się funkcjonowania w małym klubie, który konkuruje z bogatszymi. W rozmowie z nami szkoleniowiec zdradza, o ile kluby z trzeciej ligi potrafiły przebić w negocjacjach Puszczę, a także dlaczego wyszło to […]
04.04.2020
Kanał Sportowy
04.04.2020

Trenuj z Kanałem Sportowym! Zapraszają Qczaj i Michał Pol

Zardzewieliście podczas kwarantanny? Trochę za bardzo zasmakowały wam domowe obiadki z dokładką zamiast szybkiej przekąski wszamanej w biegu? A może po prostu chcecie się za siebie wziąć? Mamy dla was idealną propozycję na czas kwarantanny – trening z Kanałem Sportowym. Dzisiaj Qczaj i Michał Pol wszystko wam pokażą i objaśnią. Zobaczycie – będzie i wycisk, […]
04.04.2020
Weszło
04.04.2020

„Piłkarze Pogoni zachowali się przyzwoicie. Wszyscy zgodzili się na obniżki”

– W ogóle nie było żadnej walki z zawodnikami. Od początku, odkąd poznaliśmy ustalenia, z których jestem bardzo dumny, bo po raz pierwszy zdarzyło się, żeby prezesi polskich klubów mówili jednym głosem, rozmawialiśmy najpierw z radą drużyny, a potem z tymi, którzy mieli jeszcze jakieś wątpliwości. Generalnie mogę powiedzieć, że wątpliwości były znikome. Raczej dotyczyły […]
04.04.2020
Weszło
04.04.2020

Pandemia, godzina policyjna? Nic nie powstrzyma Prijovicia przed wypadem do kawiarni

Piłkarze pochodzący z Bałkanów stereotypowo są postrzegani jako ludzie nieco narwani, których niezwykle trudno zdyscyplinować. Często jest to stereotyp mocno krzywdzący, ponieważ jesteśmy w stanie wskazać paru piłkarzy z tamtej części Europy, za którymi nie trzeba biegać z kijem, żeby zachowywali się jak należy. Ale tacy goście jak Aleksandar Prijović przypominają nam jednak, że stereotyp […]
04.04.2020
WeszłoTV
04.04.2020

STAN FUTBOLU. Mroczek: „Zwróciliśmy się do miasta, by obniżyć finansowanie klubu o 50%”

Jak co sobotę – zapraszamy na Stan Futbolu. Tym razem w programie Krzysztofa Stanowskiego łączenia z Jarosławem Mroczkiem (prezesem Pogoni Szczecin) i Euzebiuszem Smolarkiem (prezesem Polskiego Związku Piłkarzy). Czasy mamy arcyciekawe, więc z takimi gośćmi tematów to omówienia na pewno nie zabraknie. 
04.04.2020
Weszło Extra
04.04.2020

Zbrodnia bez kary. Jak legendarny bramkarz utopił swojego kumpla

Franjo Glaser to znacząca postać w dziejach bałkańskiego futbolu. W latach trzydziestych i czterdziestych minionego stulecia mógł on uchodzić nie tylko za najlepszego bramkarza w Jugosławii, ale i w całej Europie. Dzięki sportowej postawie szybko zyskał sławę i powszechny szacunek, stał się w swoim kraju wielką gwiazdą. Gwiazdy zaś, co tu kryć, miewają swoje humory […]
04.04.2020
Weszło
04.04.2020

Niespotykanie spokojny człowiek

Rafał Grzyb to uosobienie solidnego ligowca. Rzadko schodził poniżej przyzwoitego poziomu i rzadko wchodził na poziom ponadprzeciętny. Rozegrał 313 meczów na boiskach Ekstraklasy w dwóch klubach przez 11,5 sezonu. Cenili go właściwie wszyscy szkoleniowcy, z którymi przyszło mu współpracować. Po zakończonej karierze, wylądował w sztabie Jagiellonii jako asystent trenera. A przy tym wszystkim, ten człowiek […]
04.04.2020
Weszło
04.04.2020

Legia chce ciąć o połowę, piłkarze bez entuzjazmu, ale targów nie będzie

– Z naszych informacji wynika, że klub faktycznie zaproponował graczom redukcję pensji o połowę, zresztą zgodnie z uchwałą Rady Nadzorczej Ekstraklasy. Reakcja? Entuzjazmu ze strony piłkarzy nie było, ale z tego co wiemy, klub nie zamierza się targować: 50, 40 czy 30 proc. Rozmowy toczą się w kierunku przekonania graczy, że 50 proc. pozwoli Legii […]
04.04.2020

HEJT PARK LIVE OD 21:00 – QUEBONAFIDE I SMOKOWSKI

Gościem Tomasza Smokowskiego w Hejt Parku na Kanale Sportowym będzie dziś Quebonafide. W dawnych czasach przed koncertami lubił pokopać z fanami na orlikach. Deklarował też, że chce wysłać Arsenal Londyn i kazać im grać w baseball. W swoich tekstach zgrabnie nawiązuje do wielu postaci piłki – Wojciecha Szali, Jakuba Koseckiego czy ostatnio Mariusza Jopa. Co […]
03.04.2020
Weszło
03.04.2020

Jak UEFA będzie naciskać, to skończy z Szachciorem Soligorsk w Lidze Mistrzów

Wiosna 2021, europejskie puchary wreszcie wracają. Na razie co prawda tylko Liga Mistrzów, ale i tak super, kto by przecież tęsknił za Ligą Europy – nikt, nawet jeśli pandemia trwałaby 10 lat, wówczas powrót LE byłby tylko ciekawostką, zresztą niezbyt ciekawą. W każdym razie: następuje łączenie ze stadionem, na którym nie ma ludzi, ale są […]
03.04.2020
Bukmacherka
03.04.2020

Weekend z Counter-Strikiem i walką Polaków o mistrzostwo Europy. Postaw na esport w Superbet

W czasach deficytu czysto sportowych emocji warto przyjrzeć się bliżej temu, co dzieje się na wirtualnych arenach. Rywalizacja w esporcie trwa w najlepsze, a na emocjonujący weekend przed monitorem komputera zaprasza legalny bukmacher Superbet, który przygotował bogatą ofertę dotyczącą najbliższych spotkań w prestiżowych rozgrywkach.  Counter Strike’owa Liga Mistrzów Trzeciego kwietnia, punktualnie o 18:25 rozpoczną się […]
03.04.2020
Weszło
03.04.2020

Gdzie tną, gdzie zwalniają, a gdzie spokój? Jak na pandemię reagują w największych ligach

Tu zwalniają pracowników klubu, tam tną pensje piłkarzy o 70 procent, gdzie indziej zawodnicy zrzekają się swoich poborów na cztery miesiące dając klubowi zaoszczędzić prawie sto milionów euro. Czasami trudno się w tym wszystkim połapać, dlatego przeanalizowaliśmy, co w temacie koronawirusa zrobiły lub planują zrobić kluby z największych lig europejskich. Zebraliśmy dziesiątki różnych podejść w […]
03.04.2020
Weszło
03.04.2020

Biznes po gdyńsku: jeden celny strzał Serrarensa kosztuje około 90 tysięcy złotych

To, że Arka ma problemy finansowe – żadna sensacja. Pisaliśmy o tym już dawno, ostatnio te informacje się tylko potwierdzają, jak w wywiadzie Michała Nalepy dla Przeglądu Sportowego, który jasno stwierdził: klubowi grozi bankructwo. Zresztą to można było przewidzieć. Kiedy? Na przykład wtedy, gdy składano podpis pod kontraktem Fabiana Serrarensa, który zagwarantował mu 60 tysięcy […]
03.04.2020
EuroJackpot
03.04.2020

Co wybrać: rekord transferowy, zapasy dżemu czy ratunek dla ligowców?

Jak zwykle spoglądamy na kumulację EuroJackpot z nadzieją, że to jest ten dzień, to jest ten moment. Pomarzyć zawsze można, prawda? Z całą pewnością po zgarnięciu ogromnej sumki w ramach kumulacji udalibyśmy się na szalone zakupy. Oczywiście zakupy z podtekstem futbolowym, my już po prostu tak mamy. No dobra? To na co można wydać 405 […]
03.04.2020