Cztery zespoły walczą o awans. Szukamy plusów ich obecności w Ekstraklasie

redakcja

Autor:redakcja

26 maja 2012, 11:08 • 5 min czytania

Reklama
Cztery zespoły walczą o awans. Szukamy plusów  ich obecności w Ekstraklasie

Dziewięćdziesiąt minut gry na trzech stadionach i już wszystko będzie wiadomo. Trybuny rozgrzeją się do czerwoności, bo oto dwie z tych czterech liczących się ekip już w sierpniu będziemy oglądać w Ekstraklasie. Pytanie – które? Ponownie Piasta i Pogoń? Może, po raz pierwszy od blisko dwóch dekad, Zawiszę? A może właśnie wszystkim na nosie niespodziewanie zagra… Kolejarz Stróże? Poczekamy, zobaczymy. Póki co spróbujmy się zastanowić, co dobrego do Ekstraklasy może wnieść każda z drużyn, a co i kogo już za parę tygodni będziemy zmuszeni przeklinać.
Wypisaliśmy, dość subiektywnie, po trzy plusy oraz minusy każdego z kandydatów do awansu. Gdzie można obejrzeć mecz na solidnym stadionie, a gdzie w przestarzałym „kurniku”. Który z zespołów ma skład jakkolwiek rokujący na Ekstraklasę, a któremu za chwile może zabraknąć napastnika. I tak dalej…

Reklama

PIAST GLIWICE:

+ nowy stadion – każdy, kto choć raz widział Piasta na starym obiekcie, doceni powstanie nowego. Oglądanie Ekstraklasy z brudnego krzesełka bez oparcia, wchodzenie na stadion z pobliskiego cmentarza (przy dobrych chęciach się dało), naprawdę nie miało większego klimatu. Na szczęście w Gliwicach zapanowała nowa jakość.

+ stabilny, spokojnie budowany zespół – od jakiegoś czasu Piast sprawia wrażenie klubu, w którym wszyscy ciągną wózek w tym samym, dobrym kierunku. Powoli do przodu, bez szaleństw i zbędnego przepłacania. Krok po kroku, ale do celu.

+ transfery – znowu bez szału i rozmachu, a jednak na plus. Udało się złapać kontakt w Hiszpanii, ściągnięto trójkę piłkarzy i żaden nie zawiódł. Napastnik Jurado strzelił jedenaście goli. Cuerda do czasu kontuzji radził sobie bez zarzutu, a od Alvaro Jurado powoli rozpoczyna się ustalanie składu. Nawet Cicman sprowadzony kompletnie znikąd potrafił coś wnieść do gry, nie mówiąc o Kędziorze, który idzie na króla strzelców.

Reklama

– braki nadal duże – I to na każdej pozycji. Ekstraklasa to jednak Ekstraklasa i jaka by ona nie była, stawia swoje warunki. Wielkich pieniędzy w Gliwicach nigdy nie będzie, a wciąż jest parę dziur do załatania. Jakub Szmatuła w bramce nagle może okazać się niewystarczający, Jan Buryan w obronie i tak po kolei na każdej pozycji.

– kibice – no właśnie, napisaliśmy o stadionie, tyle że rzadko udaje się go zapełnić po brzegi. Zwykle na mecze przychodzi po cztery, pięć tysięcy ludzi. W momentach szczególnej mobilizacji ta liczba pewnie jest się w stanie podwoić, ale porównując z możliwościami Szczecina czy nawet Gdyni, Gliwice w Ekstraklasie będą wypadać skromnie.

– złe wspomnienia nagle wrócą? – nie warto się oszukiwać, Piast grający w Ekstraklasie nigdy nie był dla kibiców atrakcją. Nikt nie spodziewa się po tej drużynie cudów, każdy, kto niekoniecznie z nią sympatyzuje, traktuje ją trochę przez palce. Chyba już podświadomie, pewna granica solidności zdaje się nie do przeskoczenia.

ZAWISZA BYDGOSZCZ:

Reklama

+ Kibice – Są. Może kojarzą się nie do końca pozytywnie, ale SÄ„. Jest i będzie ich dużo. Miasto z piłkarskim potencjałem, wydaje się głodne futbolu na poważnym poziomie.

+ Szatałow – w Bytomiu potrafił pracować w fatalnych warunkach. W Cracovii poległ, jak wszyscy, mimo ptasiego mleczka na każde skinienie. I teraz znowu, jak w tej wspomnianej Polonii, potrafi wyciągnąć z Zawiszy coś ekstra. Dał impuls do walki, nie przegrał siedmiu kolejnych meczów. Janusz Kubot pewnie już dawno pogrzebałby szanse na awans.

+ W tym klubie może się dziać… – takie mamy przeczucie, że Radosław Osuch, nie pozwoli, żeby w Bydgoszczy było szaro i ponuro. Zaraz ściągnie jakiegoś Victora Agalego i już coś będzie się działo…

– interesy, interesy – zawsze jest obawa, ze Zawisza stanie się przystanią dla kolejnych Strąków. Pawłów Strąków. Piłkarzy, których warto albo należy podpromować. Na poziomie Ekstraklasy może to nie wypalić.

Reklama

– ABN – nasz roboczy skrót, w rozwinięciu: absolutny brak napastnika. Poza wypożyczonym Adrianem Błądem, w kadrze Zawiszy nie ma ani jednego, nad którym warto by się na dłużej zatrzymać. Efektowną końcówkę sezonu ma Leśniewski, ale gdy wskoczy ligę wyżej, może się okazać „za krótki”.

– poważne braki – to tylko rozwinięcie poprzedniego punktu. Jak w przypadku Piasta: poważne luki na każdej pozycji. Brakuje zawodników otrzaskanych z Ekstraklasą. Zaryzykujemy, że póki co ogólnie brakuje jakości, żeby o klasę wyżej walczyć o coś więcej niż utrzymanie.

POGOŁƒ SZCZECIN:

+ Skład personalny – szeroka kadra, zawodnicy doświadczeni na boiskach Ekstraklasy plus młodzi Polacy i sensownie wyławiani pojedynczy piłkarze z zagranicy. Na każdej pozycji można znaleźć kogoś, kto potrafi zrobić różnicę.

Reklama

+ piłkarski klimat – miasto spragnione futbolu na wysokim poziomie. Ogromny, udowodniony już potencjał kibicowski i duża piłkarska tradycja.

+ perspektywy – Pogoń zdaje się mieć nieporównywalnie lepsze perspektywy rozwoju niż choćby Piast Gliwice. Przede wszystkim nie brakuje pieniędzy na godne funkcjonowanie, na przyzwoitym poziomie.

– stadion – a raczej jego brak. Przestarzały „kurnik”, pamiętający czasy świetności. Ale to atut czysto sentymentalny dla zagorzałych kibiców. Generalnie, klapa.

– wiosna, wiosna – Pogoń w rundzie wiosennej traci punkty w tak frajerski sposób, ze i z nas powoli uchodzi wiara, że ta drużyna ma ręce i nogi. Ostatnie wyniki szybko rozmyły pozycję, na jaką w pierwszej lidze „Portowcy” pracowali w minionym roku.

Reklama

– Fabik? Janukiewicz? – Już przecież Janusz Wójcik twierdził, że grać z „Fabikiem”, to jak grać bez bramkarza, a Janukiewiczowi serce może nie wytrzymać poważnych obciążeń, co udowodnił TUTAJ. Ok, to oczywiście żarty, trzeciego minusa nie dostrzegamy.

KOLEJARZ STRÓŁ»E

+ wypada docenić – nic dodać, nic ująć. Trzeba przychylnie spojrzeć na fakt, że w tak małej miejscowości, przy śladowych nakładach i skromnych możliwościach, powstała drużyna, która do ostatniej kolejki matematycznie liczy się w walce o awans. Może i świadczy to o mierności całej pierwszej ligi, ale Kolejarzowi należą się brawa. Lepiej słabych ogrywać niż od słabych zbierać lanie.

– jeden wielki minus – niestety, plusów więcej nie dostrzegamy. Po raz kolejny subiektywnie i tendencyjnie przyznajemy, że wersja „Stróże w Ekstraklasie” nie mieści nam się w głowach. Nie traktujemy jej poważnie. Nie ma kasy, nie ma stadionu, niestety nie ma perspektyw…

Reklama

PAWEف MUZYKA

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Zieliński grzmi! „Jesteśmy źli, rozgoryczeni, mamy do siebie pretensje”

Mikołaj Duda
7
Zieliński grzmi! „Jesteśmy źli, rozgoryczeni, mamy do siebie pretensje”

Weszło

Reklama