Bruno Coutinho zapomniał, co mówił kiedyś…

redakcja

Autor:redakcja

09 września 2011, 14:23 • 2 min czytania

Reklama
Bruno Coutinho zapomniał, co mówił kiedyś…

Bruno Coutinho to inteligentny facet, z głową na karku, ale jak prawie każdemu ligowcowi, tak i jemu zdarzają się chwile… zapomnienia. Dziś w rozmowie z „PS”, odpowiadając na pytanie o polski paszport, zapiera się: – Nie ma takiej możliwości, na pewno nie zrobiłbym takiego cyrku. Nigdy nie przeszło mi przez myśl, by ubiegać się o polski paszport.
Nigdy? Na pewno? To zajrzyjmy na portal Olheiros.net, który 15 sierpnia 2009 przeprowadził wywiad z Brazylijczkiem.

– Mimo że byłeś bardzo obiecującym zawodnikiem, odszedłeś z Gremio bez wielu meczów na koncie. Dziś, kilka lat później, możesz dostać powołanie do reprezentacji Polski. Uważasz to za krok do przodu? – pyta dziennikarz.
– Pomyślałem, że idąc tą drogą, po jakimś czasie znowu zostanę zauważony. Wszystko przebiega tak, jak zaplanowałem. Jestem szczęśliwy, że prasa zwraca uwagę, że mógłbym zagrać w reprezentacji Polski. Możliwe, że to się wkrótce wydarzy.

Reklama

(…)

Polska wciąż może się zakwalifikować na Mistrzostwa Świata 2010. Myślisz, że masz szansę na znalezienie się wśród powołanych, czy większe oczekiwania masz co do mundialu 2014?
Szanse są bardzo odległe, bo proces naturalizacji trwa bardzo długo. Jeśli się uda, oczywiście większe szanse miałbym na 2014.

Idziemy dalej. Rozmowa z Bruno z Futbolnet.pl. 13.04.2010.

– To prawda, że niedługo będziesz Polakiem?
– A skąd masz takie informacje?

– Czytałem twoje wypowiedzi dla brazylijskich portali.
– Rzeczywiście, niedawno zadano mi podobne pytanie. Odpowiedziałem, że skoro jestem już tutaj od dwóch lat, to Polska jest moim domem. Na temat starania się o obywatelstwo rozmawiałem też z rodziną. Moi bliscy są zwolennikami tego pomysłu. Chciałbym zostać w waszym kraju na dłużej i przyczynić się do rozwoju polskiej piłki.

Reklama

– Na debiut w naszej reprezentacji musisz jednak poczekać. Franciszek Smuda już zapowiedział, że dla obcokrajowców nie będzie miejsca w jego drużynie.
– A może on tylko stara się motywować Polaków w ten sposób? Możliwe, że chce dać im do zrozumienia, że nie mają konkurencji i muszą się martwić jedynie o swój rozwój. Reprezentacja też będzie bardziej szanowana, jeśli nie będzie potrzebowała nikogo z zagranicy. Pan Smuda obrał inteligentną strategię i pewnie osiągnie sukces, bo nie może być tak, że Polska nie kwalifikuje się na największe imprezy.

„Nie ma takiej możliwości, nie zrobiłbym takiego cyrku…” Cyrkiem to jest mówienie tego, co akurat wygodne. Zobaczyłeś, że nikt cię w naszej kadrze nie chce i udajesz, że jest odwrotnie – to ty nie chcesz jej.

TOMASZ ĆWIĄKAفA

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama