Lech uparł się na Krzysztofa Chrapka z Podbeskidzia i najwyraźniej będzie go mieć. Sami jesteśmy ciekawi, czy było o kogo się bić i za kogo płacić całkiem duże pieniądze. Jeśli ktoś z was oglądał regularnie w akcji tego napastnika – niech coś o nim napisze. Bo same statystyki nas nie powalają. I nie sugerują, że będzie to ktoś zdolny do walki o pierwszy skład z Lewandowskim i Rengifo.
Chłopak ma 24 lata, czyli nie za mało (chociaż Jerzy Podbrożny też trafił do Lecha w takim wieku i z miejsca dwa razy został królem strzelców). Wcześniej jakoś specjalnie wielu goli nie strzelał. Jego bilans w drugiej lidze wyglądał do tej pory tak:
2005/07: 12 – 1
2006/07: 29 – 8
2007/08: 29 – 2
2008/09: 31 – 18
Warto jednak zwrócić uwagę na tę liczbę „18”. Aż pięć goli Chrapek strzelił w jednym meczu, z Turem Turek, który nie dość, że przyjechał po alkolowej libacji, to jeszcze przez długi czas grał w dziesiątkę. Wynik końcowy – 9:0.
Od snajpera wymaga się przede wszystkim systematyczności. Może więc bardziej miarodajna będzie taka statystyka: Chrapek zagrał w 31 meczach, w 9 trafił do siatki, a w 22 nie. Hmm… To już brzmi tak sobie.
W internecie można znaleźć jego gole z meczu z Zagłębiem Lubin (widać, że to ktoś w stylu Adriana Sikory – nawet mają tyle samo wzrostu i do ekstraklasy trafiają z tego samego klubu):