post Avatar

Opublikowane 22.02.2019 13:16 przez

Rafal Bienkowski

Każda dyscyplina sportu ma swoje obiekty kultowe. W piłce dla niektórych będzie to Maracana czy Camp Nou, w boksie Madison Square Garden, w koszykówce „Bycza” United Center w Chicago, a w skokach narciarskich jedno z takich miejsc to bez wątpienia Bergisel w Innsbrucku. I nie chodzi wyłącznie o to, że austriacka skocznia to kawał historii sportów zimowych. Ten architektoniczny majstersztyk, który zrodził się na desce kreślarskiej słynnej Zahy Hadid, to miejsce pod wieloma względami niebanalne i pamiętające sporo ciekawych historii. Warto je przypomnieć, zanim eskadra Stefana Horngachera zacznie tam walkę o medale mistrzostw świata.    

W przypadku polskich kibiców pierwsze skojarzenie z Bergisel jest raczej oczywiste – epicki łomot, jaki Adam Małysz spuścił rywalom podczas pamiętnego Turnieju Czterech Skoczni w sezonie 2000/2001. Po czwartym miejscu w Oberstdorfie i trzecim w Ga-Pa Adaś w końcu odniósł zwycięstwo i to w takim stylu, że pozostali skoczkowie jeśli mieli gdzieś skoczyć, to najwyżej na kozetkę do psychologa. Polak wygrał wyprzedzając kolejnego zawodnika aż o 44,9 pkt., a pamiętajmy, że wtedy punkt K był tam usytuowany na 108 metrze. Ale co tu się dziwić, skoro drugi Janne Ahonen skakał 104 i 103 m, a nasz dekarz 111,5 i 118,5 m. A rekord skoczni Małysza – 120,5 m z kwalifikacji – przetrwał aż do przebudowy obiektu i przesunięcia punktu konstrukcyjnego na 120 m.

Małysz często zresztą powtarzał, że stara Bergisel wybitnie mu leżała. Lubił jej stromy rozbieg, szybkie przejście i dość krótki próg. Kiedy wielu zawodników spóźniało odbicie, on zwykle trafiał w punkt. Łącznie w całej karierze był tam cztery razy na podium. Kamil Stoch też często czuł tam stan flow – był w Innsbrucku pierwszy, drugi i trzeci.

W przypadku skoczków jedno z pierwszych skojarzeń z Bergisel, to z kolei chyba najmniej pokrzepiający widok, jaki mogą zobaczyć przez cały sezon z perspektywy belki startowej. Siedząc na platformie widzą stamtąd nie tylko malowniczy górski pejzaż Tyrolu i panoramę miasta, ale również pobliski cmentarz Wilten Friedhof znajdujący się tuż obok Bazyliki Wilten. Warto wiedzieć, że wśród ponad 6 tys. nagrobków spoczywa tam m.in. Emmerich „Putzi” Pepeunig, jeden z pomysłodawców Turnieju Czterech Skoczni.

Zawodnikom trudno uciec wzrokiem od nekropolii, ponieważ znajduje się ona dokładnie tuż za przeciwstokiem. Niektórzy zawodnicy żartowali, że jeśli jest się w wysokiej formie, można wręcz odnieść wrażenie, jakby miało się za chwilę wylądować na głównej alejce cmentarza. Skoczkowie są do znudzenia pytani, co czują, kiedy patrzą na las krzyży po drugiej stronie ulicy i niektórzy mają już tego dość. Norweg Sigurd Pettersen trochę na odczepnego rzucił dziennikarzom, że bardzo chciałby tam w końcu dolecieć, a wspomniany już Janne Ahonen stwierdził, że prędzej czy później i tak każdy tam wyląduje… Chociaż taki cmentarny widok na skoczniach nie jest unikalny. Nekropolię, chociaż znacznie skromniejszą, można też dostrzec z perspektywy mamuta w Vikersund.

Większą ciekawostką wydaje się być to, że obiekt w dość interesujący sposób sąsiaduje z autostradą A13 – droga przebiega w tunelu pod wzgórzem, na której stoi skocznia. Żeby lepiej to sobie wyobrazić, doprecyzujmy, że samochody mkną tam dokładnie pod rozbiegiem Bergisel.

Ale dla większości mieszkańców to przede wszystkim symbol ich małej ojczyzny. Nowa wersja historycznego obiektu, którą zaprojektowała w 1999 r. Zaha Hadid (ta pani zasłużyła na odrębny akapit), to jedna z głównych atrakcji dla turystów. – Skocznia Bergisel stała się punktem zwrotnym, bo była pierwszym tak nowoczesnym obiektem w tkance miejskiej Innsbrucka. Otworzyła szansę na realizacje innych, nowatorskich budowli w tym mieście. Innsbruck w XXI w. stał się poza Wiedniem największym ośrodkiem, w którym stara i nowa architektura umiejętnie współgrają ze sobą – podkreślał dr Mariusz Twardowski z Instytutu Projektowania Urbanistycznego Politechniki Krakowskiej, autor pracy „Skocznie x3”.

Jak mówi Anna Skiba, autorka bloga „Polka w Tyrolu”, kiedy symbolem tradycyjnej architektury w mieście jest słynny Złoty Dach, tak skocznia jest właśnie wizytówką nowoczesności. Chociaż i tam miesza się ona z historią.

 Skocznia umiejscowiona jest na wzgórzu będącym miejscem pamięci historycznej. Rozegrała się tam ważna dla Tyrolu i zakończona sukcesem bitwa pod Bergisel, której przewodził austriacki bohater narodowy Andreas Hofer. Mało się o tym wspomina, a tymczasem całe wzgórze poświęcone jest temu tematowi – opowiada w rozmowie z Weszło Skiba, która jest też wolontariuszką podczas mistrzostw świata w Seefeld. – Byłam na skoczni kilka razy. Zawsze zabieram tam znajomych, bo to ogromna atrakcja i niekoniecznie trzeba być fanem skoków. Skocznia zrobi wrażenie na każdym. Z tarasu widokowego roztacza się niesamowity widok na miasto, ma się tam poczucie, jakby było się na dachu Innsbrucka. Ceny w znajdującej się tam Sky Restaurant są oczywiście ciut wyższe niż w zwykłych restauracjach, ale będąc w takim miejscu warto skusić się na kawę czy kieliszek Spritzera.  

To naprawdę coś więcej niż tylko miejsce do skakania.

03.01.2013, Bergisel Schanze, Innsbruck, AUT, FIS Ski Sprung Weltcup, 61. Vierschanzentournee, Training, im Bild Martin Schmitt (GER) // Martin Schmitt of Germany during practice Jump of 61th Four Hills Tournament of FIS Ski Jumping World Cup at the Bergisel Schanze, Innsbruck, Austria on 2013/01/03. EXPA Pictures © 2012, PhotoCredit: EXPA/ Juergen Feichter SKOKI NARCIARSKIE PUCHAR SWIATA TURNIEJ 4 CZTERECH SKOCZNI SEZON 2012/2013 FOT: EXPA/NEWSPIX.PL Italy, Spain, Slovenia, Serbia, Croatia, Germany, UK, USA and Sweden OUT! --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Trzy, dwa, jeden… wysadzaj!

I pomyśleć, że tak piękna historia Bergisel zaczęła się dość koszmarnie.

Pierwszy, jeszcze oczywiście mocno chałupniczy obiekt, zaczął tam działać w połowie lat 20. Wtedy to niejaki Heinrich Mayerl ustanowił niebotyczny rekord skacząc 47,5 m. Drewniana skocznia została później przebudowana na potrzeby przyjęcia uczestników mistrzostw świata w narciarstwie w 1933 r., ale później niszczała. W 1941 r. doszło tam do tragedii, która omal nie była końcem tego obiektu. Innsbruck był wtedy gospodarzem turnieju piłkarskiego dla młodzieży i do miasta zawitały także drużyny z Niemiec. To nie były jeszcze czasy, kiedy skocznie wyrastały jak grzyby po deszczu, dlatego dzieciaki z klubu SV Villingen w towarzystwie rówieśników z SV Innsbruck chciały obejrzeć obiekt z bliska. Skocznia była już zrujnowana, dlatego kiedy grupa młodych piłkarzy wdrapała się na górę, wieża najazdowa nagle runęła. Zginęły cztery osoby, kilka zostało ciężko rannych. Po wypadku skocznię zdemontowano.

Po drugiej wojnie światowej obiekt został jednak odbudowany według dawnych planów i w 1953 r. był jedną z aren debiutującego wówczas Turnieju Czterech Skoczni. Z powodu charakterystycznej lokalizacji, zawody na Bergisel od początku miały najbardziej miejski charakter spośród wszystkich niemiecko-austriackich konkursów.

Współorganizowanie udanego turnieju było bez wątpienia jednym z argumentów, aby powierzyć Innsbruckowi organizację zimowych igrzysk w 1964 r. I Bergisel naturalnie była jednym z obiektów, na którym toczyła się olimpijska rywalizacja. Z austriackimi igrzyskami związane są dwie ciekawostki. Przede wszystkim nigdy wcześniej nie rozegrano dwóch konkursów olimpijskich na normalnej i dużej skoczni: pierwszy odbył się w Seefeld, drugi właśnie w Innsbrucku. Mistrzem olimpijskim na Bergisel został wówczas Norweg Toralf Engan. Druga ciekawostka dotyczy pogody, jaka panowała wówczas w Austrii. O ile w Seefeld spadło trochę śniegu, tak w Innsbrucku przez całą imprezę białego puchu nie było prawie w ogóle. Przestało padać już kilka tygodni przed igrzyskami, dlatego burmistrz miasta przezornie przygotował ogromne siły, aby w razie potrzeby zwieźć z gór 25 tys. ton śniegu. W śnieżną operację zaangażowane było nawet wojsko.

Drugie igrzyska zawitały na Bergisel już w 1976 r., kiedy z organizacji imprezy wycofały się władze amerykańskiego Denver. MKOl z pocałowaniem ręki przyjął aplikację Austriaków, ponieważ ci mieli już gotową niemalże całą infrastrukturę. Chociaż akurat skocznię czekał lifting – to właśnie wówczas powstała żelbetowa wieża startowa. Od tamtej pory jednak obiektu w zasadzie już nie modernizowano aż do XXI w.

Skocznia w końcu musiała jednak zostać gruntownie przebudowana, bo była już przestarzała i nie spełniała kolejnych wymogów stawianych przez FIS. Międzynarodowa federacja narciarska kilka razy warunkowo przedłużała homologację obiektu i można podejrzewać, że gdyby nie współorganizowanie Turnieju Czterech Skoczni, to pewnie już wcześniej zostałaby ona zamknięta na cztery spusty. Mimo początkowych problemów z zebraniem budżetu w końcu zapadła więc decyzja, że w miejscu starej Bergisel stanie nówka. A skoro tak, starowinka musiała wylecieć w powietrze.

Akcja wysadzenia wiekowej Bergisel odbyła się 25 marca 2001 r. Pod skocznią zjawiło się ponad sto osób, które chciały z bliska zobaczyć, jak historyczny obiekt zamienia się w kupę gruzu. Gapiów z aparatami oraz kamerami nie odstraszał nawet padający deszcz. Operacja została podzielona na dwa etapy: w pierwszym saperzy wysadzili rozbieg, w drugim betonową wieżę. Z najazdem poszło bez problemu, ale w przypadku wieży wyraźnie coś nie pykło. Ładunki wybuchowe „podcięły” wprawdzie wielotonowy słup podtrzymujący konstrukcję, ale jej górna część zamiast się rozlecieć, jedynie oparła się o wzgórze. Żeby ją dobić, potrzebna była dodatkowa porcja materiałów.

Polscy kibice żartowali później, że powodem wysadzenia skoczni był niemożliwy do pobicia rekord Małysza. Orzeł z Wisły był zresztą ostatnim zawodnikiem, który oddał tam skok przed modernizacją. Można powiedzieć, że to on zgasił światło na starej Bergisel. Do dziś ponoć szlocha, kiedy widzi video z akcją saperów.

Nie wszyscy chcieli nowej Bergisel

Zanim jednak zniszczono skocznię, władze miasta już w 1999 r. ogłosiły międzynarodowy konkurs architektoniczny na projekt nowego obiektu.

Organizatorzy od początku zaznaczali, że nie chcą zwykłej skoczni, ale swoistego pomnika sportów zimowych. W konkursie wzięli więc udział nie tylko lokalni projektanci, ale również zagraniczne sławy. Jury konkursu ostatecznie ogłosiło zwyciężczynią Zahę Hadid. Irakijka z brytyjskim paszportem (zmarła w 2016 r.) była już wtedy jedną z największych światowych gwiazd wśród architektów, co potwierdziła niedaleka przyszłość – zaledwie pięć lat później, w 2004 r., jako pierwsza kobieta w historii odebrała nazywaną architektonicznym Noblem nagrodę Pritzkera,  a w latach 2010 i 2011 także nagrodę Stirlinga. W pewnym momencie stała się wręcz celebrytką. Pokazywała się na czerwonym dywanie, pojawiała się w obecności gwiazd, a ubierała się tak, że niektóre jej kreacje polubiłaby pewnie nawet Lady Gaga. Hadid miewała też kaprysy. Anegdota mówi, że potrafiła zatrudnić asystentkę tylko po to, aby ta nosiła za nią torebkę.

Jej znakiem rozpoznawczym było jednak przede wszystkim to, że nienawidziła kątów prostych. Betonowe konstrukcje traktowała jak plastelinę, którą można do woli modelować. Dlatego wyginała łuki, tworzyła opływowe kształty zupełnie jakby malowała je pędzlem. Irakijka stworzyła własny, niepodrabialny styl, a zaprojektowane przez nią ekspresyjne budynki charakteryzowały się niestandardową, „miękką linią”.

Kto wie, być może kosmiczny projekt Bergisel też był jedną z cegiełek do późniejszych laurów? Zaha Hadid zaproponowała bowiem wieżę wysoką na 50 m i rozbieg o długości 90 m, co wpłynęło na powiększenie obiektu (rekord Michaela Hayboecka z 2015 r. wynosi 138 m). Majstersztykiem była jednak przede wszystkim wspomniana wieża, która miała dumnie wychylać się ponad rosnące na wzgórzu drzewa.

THEMENBILD - die Bergisel Schanze aus der Luft, aufgenommen am 04. Januar 2019 in Innsbruck, Österreich // Arial View of the Bergisel Hill with Stadium, Innsbruck, Austria on 2019/01/04. EXPA Pictures © 2019, PhotoCredit: EXPA/ JFK FOT.EXPA/NEWSPIX.PL Austria, Italy, Spain, Slovenia, Serbia, Croatia, Germany, UK, USA and Sweden OUT! --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Dr Mariusz Twardowski z Politechniki Krakowskiej w swoim badaniu nazwał ją ascetyczną:

Zaha Hadid narysowała wieżę jedną linią. Forma żelbetowa biegnie w górę, by na szczycie wieży zawinąć kształt, płynnie zmienić się w zeskok i zakończyć się na progu. Zgrabne linie i minimalistyczna estetyka tworzą zmysłowy, szybki ruch, odzwierciedlający dynamiczną formę skoczni, jej monumentalną konstrukcję, która stoi powyżej historycznego centrum Innsbrucka. Hadid zmieniła kształt i charakter skoczni. Zmieniła zupełnie wieżę startową, kształt rozbiegu, progu i zeskoku oraz powiększyła widownię. Kształt trybun jest niezwykły, gdyż zeskok zagłębiany jest z każdą kolejną modernizacją. Skoczkowie lądują poniżej poziomu terenu w zagłębieniu hamując na przeciwstoku.

Irakijka nadała skoczni Bergisel też inne funkcje. Na szczycie wieży zaprojektowała wspomniany już taras widokowy, z którego roztacza się 360-stopniowa panorama na Innsbruck i Alpy. Na górze wymyśliła też restaurację, która miała być otwarta dla turystów poza konkursami. Rozmach projektu był jednak na tyle ogromny, że jury konkursowe było lekko podzielone. Tym bardziej, że odważne rozwiązania przekładały się też na kosztorys wynoszący około 12 mln euro. Mimo to wybrano jej pomysł.

Budowa, która ruszyła w 2001 r., była jednak powodem protestów grupy mieszkańców. Przedstawiciele lokalnej społeczności krytykowali władze miasta, że chcą zbudować obiekt, który będzie pasował jak kwiatek do kożucha w zestawieniu z historyczną zabudową Innsbrucka. Głosy sprzeciwu na nic się jednak nie zdały. Ale chyba nie ma co płakać, bo świat skoków zyskał jedną z najefektowniejszych skoczni, a Innsbruck budowlę, którą chwali się w każdym przewodniku turystycznym.

RAFAŁ BIEŃKOWSKI

Fot. newspix.pl, innsbruck.info

Opublikowane 22.02.2019 13:16 przez

Rafal Bienkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
03.08.2020

Pątnicze drogi nowicjuszy do Ekstraklasy. Który beniaminek jest najmocniejszy?

Podbeskidzie Bielsko-Biała, Stal Mielec, Warta Poznań. Co łączy te kluby? Ano chyba to, że wszyscy beniaminkowie przyszłego sezonu Ekstraklasy ciągną za sobą historie przypominające pięty gorliwego pątnika. Już nawet mniejsza o czas oczekiwania na powrót do elity, bo choć Stal i Warta czekały ćwierć wieku i mogą tą pokaźną liczbą grać, to Podbeskidzie wróciło na […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gorgon w Pogoni, czyli czas na stabilizację w ofensywie

Pogoń Szczecin obiecała, że utrata sponsora strategicznego nie wpłynie na negocjacje transferowe i słowa dotrzymała. Bo tak należy rozumieć sięgnięcie po Alexandra Gorgonia, kapitana HNK Rijeki. Nie gościa z rezerw, nie takiego po przejściach, nie byłego reprezentanta i nadziei kraju XYZ. W Ekstraklasie ląduje człowiek, który przez ostatnie lata zgarniał trofea i był kluczowym zawodnikiem […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gole Klimali i Niezgody, asysta Jagiełło. Jak grali stranieri?

Doszliśmy do tego momentu sezonu, w którym po szalonym maratonie zostało tylko konfetti na finiszu i parę butelek do posprzątania. Większość lig zakończyła już granie, choć… Może lepiej powiedzieć – zawiesiła? W końcu za moment wszyscy wrócą na boiska i rozpoczną nowy sezon. W każdym razie grania jest niewiele, co nie znaczy, że nasi stranieri wleźli […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mecz z Lechem nie jest dla mnie priorytetem. Póki co cieszymy się z awansu

– Spotkanie z Lechem nie jest dla mnie priorytetem, ale wiem, że będzie ono już w czwartej kolejce. Życie natomiast pokaże, co się wydarzy za tydzień albo dwa. Na razie cieszymy się z tego, co jest i już niedługo wracamy do pracy, aby godnie reprezentować Wartę w ekstraklasie. Zobaczymy, jakie będą ruchy transferowe. Myślę, że […]
03.08.2020
Weszło
02.08.2020

Odcinek specjalny quizu – Cezary Stefańczyk kontra rekord Damiana Smyka!

Czy rekordowy wynik Damiana Smyka zostanie pobity? Z tym pamiętnym występem zmierzy się dziś Cezary Stefańczyk, który polską ligę zna na wylot. Jak doświadczony ligowiec wypadnie w naszym quizie? Oglądajcie specjalny odcinek, w którym obok byłego obrońcy Wisły Płock zobaczymy Jakuba Białka, Kubę Olkiewicza i Jana Mazurka. Prowadzenie – niezawodny Paweł Paczul. Startujemy o 20!
02.08.2020
Inne sporty
02.08.2020

F1. Pięćdziesiąt okrążeń nudy, dwa okrążenia szaleństwa

Jeśli wyłączyliście Grand Prix Wielkiej Brytanii na kilka okrążeń przed końcem – nie będziemy zdziwieni. Właściwie wszystko zdawało się wówczas rozstrzygnięte. Niemal przez cały wyścig pierwsza czwórka jechała po swoje. Działo się co najwyżej za ich plecami. Jeśli jednak wytrwaliście do końca – otrzymaliście nagrodę. Bo ostatnich kilka okrążeń to była istna jazda bez trzymanki. […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Komu z I ligi dać szansę w Ekstraklasie? 7 nazwisk do notesów skautów

W pierwszej lidze znamy już wszystkie rozstrzygnięcia, więc zabieramy się za kolejne podsumowania. Wybraliśmy już najlepszych piłkarzy zaplecza po restarcie, a teraz czas na zawodników, którym można dać szansę w Ekstraklasie. Od razu zaznaczymy – odrzuciliśmy tych, którzy do niej awansowali oraz młodzieżowców, którym poświęcimy osobny tekst. Grono zostało dość mocno okrojone, ale… daliśmy radę […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Casus Davida Kopacza. Niemiecka szkoła nie szkoli nam gwiazd

David Kopacz to typ zawodnika, który rozbudzał nadzieje. Trenował z Mario Goetze, Pierre-Emerickiem Aubameyangiem, Gonzalo Castro, Mario Gomezem, Marco Reusem, Erikiem Thommym i jeszcze paroma innymi uznanymi nazwiskami, które błyszczą lub błyszczały w Bundeslidze. Rósł z Jadonem Sancho, dzisiaj wartym pewnie ponad sto milionów. Co więcej, w juniorach Borussii Dortmund miewał mecze, w których grał […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Abramowicz: Karny z Wartą? Jak się walczy w powietrzu, to nieuniknione, że ręce lądują na rywalu

Dawid Abramowicz kontrowersyjny rzut karny w meczu Warty Poznań z Radomiakiem widział z bliska. Nawet z bardzo bliska, bo to on go sprokurował. Jak sytuacja wyglądała z jego perspektywy? Czy ma pretensje do Łukasza Spławskiego, albo sędziego Bartosza Frankowskiego? Co sądzi o finałowym spotkaniu? Jak zareagował, gdy zobaczył kibiców z Radomia pod stadionem w Grodzisku? […]
02.08.2020
Blogi i felietony
02.08.2020

Patryk, pośmialiśmy się, fajnie było, ale pora pograć w piłkę

Już nie będzie Patryka Lipskiego w następnym sezonie w Lechii. Jest na testach medycznych w Piaście. Świetne liczby w lidze: zero goli, jedna asysta (w ostatniej kolejce), zero kluczowych podań. Fenomen sportowy. Powtarzalność sukcesów przez miesiące. Coś niewiarygodnego! Co tydzień siadaliśmy, jak do telenoweli, żeby właśnie oglądać te popisy. Fenomen socjologiczny! Ileż rzeczy można było […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Przeżyjmy to jeszcze raz. Najlepsze momenty Artura Boruca

Artur Boruc jest legionistą. To na meczu Pogoń Siedlce – Legia w 1988 zaczął łapać legijnego bakcyla. To tutaj dostał szansę i ją wykorzystał. O Legii nigdy jednak nie zapomniał, odwiedzając jej trybuny, potrafiąc przyjechać do Płocka by poprowadzić doping z klatki gości. ALE choć z tymi legijnymi legendami bywa, że mają pod górkę wszędzie […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Glik, Piszczek, Teodorczyk. Na jakie wielkie powroty liczymy w przyszłości?

Artur Boruc w Legii. Waldemar Sobota w Śląsku. Wcześniej Błaszczykowski w Wiśle Kraków. Młodzi masowo wyjeżdżają, ale starsi wracają. Może to nie jest jeszcze trend, ale na pewno fajna sprawa, która ubarwia polskie rozgrywki. Z tej okazji postanowiliśmy się zabawić i wybraliśmy grupę polskich piłkarzy, którzy mogliby – w bliższym lub dalszym wymiarze czasowym – […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Kwarantanna nie przyniosła refleksji. IV-ligowi kibice obrzucili autokar butelkami

Kibice czwartoligowej Legii Chełmża czekali na mecz swojej drużyny aż osiem miesięcy. Z tego zniecierpliwienia tak ich roznosiło, że na inauguracji nowego sezonu IV ligi.. obrzucili butelkami autobus z piłkarzami Cuiavii Inowrocław. – 300 meczów obejrzałem z Cuiavią, zdarzały się wyzwiska czy wulgarne gesty, ale żeby autobus obrzucać butelkami? – mówi Kamil Walczak, sekretarz klubu. […]
02.08.2020
Włochy
02.08.2020

Długoletnie rządy króla. Zlatan bije strzelecki rekord Serie A

Można czasem tą aurą Zlatana odczuwać znudzenie, ba, niektórych ma ona prawo irytować. Jego – nazwijmy to – specyficzne podejście do siebie i otaczającego świata bywa nużące, ale nie zapominajmy: to wciąż świetny piłkarz. Gdyby podobne zdania na swój temat wypowiadał jakiś marniak, byłoby to jak żart z komedii klasy E. A Zlatan? Zlatan jest […]
02.08.2020
Bukmacherka
02.08.2020

Wielki Kurs w eWinner! Wygrana Bucks po kursie 10.00!

Czy na zwycięstwie faworyta w NBA da się wyciągnąć stówkę minus podatek? Pewnie myślicie, że tak, ale tylko wtedy, kiedy zagra się za naprawdę konkretną stawkę. Nic bardziej mylnego! Wystarczy skorzystać z promocji „Wielki Kurs” w eWinner. Dzięki niej kurs na wygraną faworyta zostanie zwiększony do 10.00, więc wygrana będzie konkretna, nawet gdy mecz wytypujemy […]
02.08.2020
Włochy
01.08.2020

I po co było kończyć ten sezon, panie Lotito? Chyba tylko dla Ciro Immobile

Lazio po powrocie na boiska? Regularne lanie w lidze – zjazd formy, podczas której rzymianom punkty zabierał nie tylko Juventus i Milan, ale też Lecce oraz Udinese. Spadek z pozycji wicelidera na czwarte miejsce, ledwo dające udział w Lidze Mistrzów. W stolicy Włoch mogą się dziś zastanawiać, po co w ogóle wyrywano się do tego, […]
01.08.2020
Włochy
01.08.2020

Juventus kończy sezon porażką. Imponujący Zaniolo

Nie miał dzisiejszy mecz właściwie żadnej stawki poza kwestiami czysto prestiżowymi, dlatego Maurizio Sarri dał odpocząć większości podstawowych zawodników. Ale i tak mogła się podobać Roma, która w niezłym stylu pokonała na wyjeździe ukoronowany już wcześniej Juventus. Nicolo Zaniolo kolejny raz przypomniał, dlaczego tak ważne jest dla powodzenia rzymskiego projektu, by nie utracić 21-latka już […]
01.08.2020
Inne sporty
01.08.2020

Wróciło wielkie kolarstwo! Kwiatkowski tym razem bez zwycięstwa w Strade Bianche

Dwa lata temu był trzeci, rok temu trzeci, teraz wreszcie dopiął swego. Wout Van Aert z zespołu Jumbo-Visma triumfował w wyścigu Strade Bianche. Belg wyrwał się z liderującej grupy na dwanaście kilometrów przed finiszem i z zapasem trzydziestu sekund przeciął linię mety. Gorąca Toskania nie okazała się szczęśliwa dla Michała Kwiatkowskiego oraz Grega Van Avermaeta […]
01.08.2020