Tekst czytelnika: Jak Wisła Kraków szanuje własnych kibiców?
Weszło

Tekst czytelnika: Jak Wisła Kraków szanuje własnych kibiców?

Nie wiem czy kojarzycie crowdfundingową akcję Wisły Kraków #12BOHATER? Jakby ktoś nie wiedział czy nie pamiętał, została zorganizowana na portalu funs4club.com i jej celem było zebranie 300 000 złotych do 11 lutego 2017 roku. Można powiedzieć, że poszło nieźle – 434 000 zł od ponad 3000 uczestników. Była to druga z kolei akcja Wisły Kraków.

Kibicuję Wiśle od 2003 roku od pamiętnych bojów w Pucharze UEFA. Wszystko fajnie zorganizowane, wiele dużych nazwisk zaangażowanych w projekt i z punktu widzenia kibiców ciekawe nagrody do wykupienia – od imienia i nazwiska na pamiątkowej koszulce, przez smycze, szaliki poduszki aż po 24-godzinny kontrakt z klubem za 8000 złotych (z tego co widzę ostatecznie nikt tej nagrody nie wykupił). Ale do rzeczy: dlaczego w ogóle do was piszę i dlaczego dopiero teraz skoro o akcji pewnie wszyscy już zdążyli zapomnieć? Otóż niezupełnie. Dla mnie nadal trwa i bynajmniej nie mam na myśli wielkich haseł, że dla mnie akcja trwa niczym WOŚP – do końca świata i o jeden dzień dłużej.

Wsparłem Klub kwotą 249 złotych, tyle kosztowało nagranie życzeń przez jednego z piłkarzy. Cytując opis: „wybór piłkarza będzie zależał od twojej sugestii oraz dostępności zawodników (nie wcześniej niż 9.01.2017)”. Spójrzcie na datę: nie wcześniej niż 9 stycznia 2017. Rozumiem, że nie należało traktować tego literalnie, ale można założyć, że w jakiejś przerwie między rozgrywkami, a w najgorszej sytuacji po sezonie stawiamy delikwenta przed kamerą, nagrywamy raz, drugi, trzeci, szybko montujemy i wysyłamy do kibica. Tyle teorii.

Wybrałem tę nagrodę gdyż chciałem zrobić zrobić fajny prezent mojej dziewczynie, która zaczęła ze mną oglądać mecze (może to za duże słowo) i nawet tę Wisłę kojarzy i ma swoich ulubieńców. Największy szacunek dla Pana Arka i oj jaka szkoda, jak Pana Arka nie ma i Pan Arek w ogóle super. Myślę sobie: jaka zajebista okazja żeby Pan Arek złożył czy przeczytał te życzenia, zapewne ostatnia taka okazja za jego piłkarskiego życia.

A teraz małe kalendarium:

24.01.2017

Zgodnie z instrukcją piszę maila na [email protected], aby uzgodnić terminy i ogóle dowiedzieć się jak będzie przebiegała realizacja nagrody.

25.01.2017

Pierwsze małe zwycięstwo. Dostaję, odpowiedź: „Panie Krzysztofie, trafił pan pod odpowiedni adres, bardzo proszę o przesłanie życzeń, terminu i ew. wskazać zawodnika (postaramy się by to on złożył życzenia)”. No i super, teraz tylko sklecić fajne życzenia i poczekać chwilę na efekt.

26.01.2017

Dobra, poczekajmy z życzeniami najpierw dowiedzmy się czy da się zaangażować Pana Arka i kiedy można się spodziewać nagrania, tak żeby ewentualnie przypasować je do jakiejś okazji. „W tym przypadku życzenia i termin są w zasadzie drugorzędne, mogę dostosować, najbardziej zależy mi na tym aby tym zawodnikiem był Arkadiusz Głowacki. Moja dziewczyna, która będzie adresatką życzeń zawsze oglądając mecze zwraca uwagę na Pana Arka i nieobecność Pana Arka znacznie wpływa na zainteresowanie spotkaniem. Rozumiem, że nie ma żadnego harmonogramu kiedy poszczególni zawodnicy są dostępni, ale prosiłbym o pewne wskazówki typu: do końca miesiąca nie ma szans, w marcu jest szansa, ale nie ma gwarancji, ale na maj nie ma problemu.”

6.02.2017

Odpowiedzi ciągle brak, więc piszę „Witam, mogę prosić o odpowiedź na maila z dnia 26.01.17?”

7.02.2017

Jest odpowiedź: „Panie Krzysztofie, Czekam na kolegę który będzie realizował nagrody, jak wróci z Myślenic to przekaże mu temat.”

30.03.2017

Nie jestem osobą natrętną, nie uważam się za pępek świata, blisko 2 miesiące to dobry czas żeby o sobie przypomnieć. Treść kolejnego maila ode mnie:

„Witam, 2 m-ce temu pisałem maila, ze szczegółowymi pytaniami nt. realizacji nagrody w ramach projektu 12 Bohater, mimo przypomnienia i obietnicy przekazania tematu dalej, odpowiedzi nie uzyskałem. Przypominam się i liczę, że tym razem moja sprawa Państwu nie umknie. Pozdrawiam serdecznie”

3.04.2017

– „Panie Krzysztofie, tamat nie umknął, ustalam z działem sportowym terminy”

– „Super, dziękuję za odpowiedź. W takim razie cierpliwie czekam na rozwój wydarzeń.”

Czerwiec 2017

Cierpliwość zupełnie nieoczekiwanie dla mnie samego staje się moją mocną stroną. Chociaż ta cierpliwość wyrażana w mailach w rzeczywistości zaczynała być podszyta lekkim poirytowaniem. Co tutaj wymaga wielkich ustaleń? Zawodnik jest pracownikiem klubu, mówimy, że jest sprawa i nagrywamy. Koniec filozofii.  Nie wiem jak dokładnie funkcjonują kluby, ale jakieś tam obowiązki marketingowe zawodnicy mają, co rusz wypuszczane są jakieś filmiki, czy organizowane są spotkania z kibicami, sesje zdjęciowe etc. Czy nie można przy jakieś okazji umówić się na nagranie tych życzeń? Ale ok, zaraz nowy sezon, pewnie w czasie przygotowań ogarną temat.

Lipiec 2017

Czekam.

Sierpień 2017

Czekam.

Wrzesień 2017

Czekam.

Październik 2017

Czekam.

Listopad 2017

Czekam.

Grudzień 2017

Czekam na rozwój wydarzeń, a wydarzenia jak były nierozwinięte w lutym, marcu i kwietniu, tak pozostawały nierozwinięte w maju, czerwcu, wrześniu, grudniu.

Styczeń 2018

Nowy rok, nowa energia. Czas o sobie przypomnieć.

13.01.2018

Trzeba trochę tupnąć nóżką. „Czy Klub poważnie traktuje kibiców? Jak widać „czekam cierpliwie” już ponad 9 miesięcy, a kontaktu ze strony Klubu zero. Zamiast fajnej niespodzianki zostaje niesmak. Rozumiem, że trzeba dograć pewnie kwestie logistyczne, ale od akcji minął rok…”

15.01.2018

Jest odpowiedź, ale pojawia się pewien zgrzyt.

„Dzień dobry, Panie Krzysztofie, bardzo przepraszam za zaistniałą sytuację. Bardzo proszę o przesłanie treści życzeń i dla kogo one mają być. Przekażę treść kolegom z biura prasowego, którzy obecni są na obozie w Hiszpanii. Przekażę im informację, kto ma składać życzenia, rozumiem, że chodzi o Arka Głowackiego? Niestety z Arkiem jest taki „problem”, że dość nie chętni składa życzenia… bardzo proszę o informację, jakby się nie udało Arka namówić na nie, to kogo Pan by widział w tej roli?”

WTF?! Ja też nie zawsze robię to co lubię, ale poświęcić parę minut to naprawdę taki problem? Tyle lat kariery, tyle wywiadów, spotkań z kibicami, no i przede wszystkim kapitan? Nikt nie każe mu tych życzeń wymyślać. Spoko, jakoś go przekonają. Dobra trzeba przekonać, żeby jednak to Pan Arek się zmusił, a jak nie to przygotować jakiś plan „B”. Jakoś to przeżyję. Wybór dość skromny, obcokrajowcy raczej odpadają, a z Polaków kto zostaje? Brożek, Boguski, Małecki, Sadlok? Reszta to młode chłopaki jak Wojtkowski albo przy całej sympatii raczej bezbarwni zawodnicy jak Bartkowski czy Cywka. Idąc za sympatiami mojej dziewczyny niech planem „B” będzie Broziu, a planem „C” Mały.

„Życzenia doślę w kolejnej wiadomości, tak na szybko chciałbym omówić kwestię osoby składającej życzenia. Nalegam żeby był to Arek Głowacki, bo to właściwie dzięki niemu moja dziewczyna, dla której będą te życzenia ogląda mecze Wisły i zawsze jest żal jak „Pana Arka” nie ma, więc jest to osoba, która idealnie pasuje mi do tych życzeń. Wiadomo, jeśli się zaprze, że nie, to trudno, rozumiem, sam nie byłbym za bardzo chętny. Jeśli nie Arek to chciałbym aby to był Paweł Brożek lub Patryk Małecki, zależy mi na zawodniku, który Białą Gwiazdę ma nie tylko na koszulce.”

17.01.2018

Wysyłam życzenia. Fajne, ale nie będę przytaczał.

***

Wraca stary schemat, ja czekam, a klub ma mnie gdzieś. Chociaż nie do końca Klub tylko Pan Piotr Mrowiec. To nazwisko jeszcze nie padło, ale to on był/jest głównym hamulcowym.

***

2.02.2018

No to się przypominamy. „Dzień dobry, coś dzieje się w temacie, czy czekamy kolejny rok? Mam wrażenie, że postawienie kogoś przed kamerą na parę minut nie jest wielce skomplikowanym przedsięwzięciem.”

***

Wchodzimy na wyższy level olewnictwa. Druga wiadomość i brak odpowiedzi.

***

22.02.2018

Halo, halo, ciągle czekam! „Jakieś informacje? Znów od ponad miesiąca brak odzewu.”

7.03.2018

Przez rok próbowałem prośbą. To może groźbą?

„Rozumiem, że Klub ma w głębokim poważaniu kibiców, co Was przecież obchodzi jednostka. Nie pozostaje mi chyba nic innego jak domaganie się zwrotu pieniędzy i podzielenia się publicznie jak Klub podchodzi do akcji crowdfundingowych.”

Oho! Działa. Jest odpowiedź i to tego samego dnia. Można? Można.

„Dzień dobry, Panie Krzysztofie,

Na początku serdecznie przepraszam, niestety kolegom podczas zgrupowania w Hiszpanii nie udało się zrealizować Pana życzenia. Życzenia nagramy w przyszłym tygodniu, w tym tygodniu, niestety nikt z biura prasowego nie jedzie do Myślenic. Mam szczerą nadzieję, że uda się to zrealizować w jak najszybciej.

Niestety, to przysłowiowe postawienie piłkarza przed kamerą na parę minut nie zawsze jest proste i jest czas na to.”

O, i nawet deklaracja nagrania w przyszłym tygodniu.

8.03.2018

Tak czy siak czas bycia miłym się skończył. Trzeba dać do zrozumienia, że tak się nie pogrywa.

„Panie Piotrze, naprawdę próbuję to zrozumieć i nie miałbym problemu jeśli dostałbym informację: „Panie Krzysztofie, postaramy się załatwić sprawę jak najszybciej, ale jako ostateczny termin ustalmy 2 miesiące, wie Pan jak to jest, nie zawsze uda się zgrać terminy”, ale wszystko ma swoje granice. Zero dobrej woli. Wiem, że to jest dla was zawracanie głowy, że te wszystkie fajne hasła towarzyszące przeróżnym akcjom to zwykły pr-owy bełkot, że nie 12 Bohater, ale 5. koło u wozu, ale ze zobowiązań należy się wywiązywać i zachować odrobinę przyzwoitości. Trzeba było zmienić ton wypowiedzi żeby otrzymać odpowiedź, w odróżnieniu od poprzednich wiadomości, które wysyłałem, tym razem byłem dziwnie spokojny, że otrzymam odpowiedź i to szybką odpowiedź. Nie przekona mnie Pan, że Klub nie jest w stanie wyegzekwować od swojego pracownika nagrania krótkiego wideo. Najbardziej szkoda mi, że zniechęciliście mnie do udziału w takich akcjach i straciłem część sympatii do Klubu, któremu kibicuję od kilkunastu lat.”

Pan Piotr się kaja.

„Dzień dobry, Panie Krzysztofie, rozumiem Pana rozgoryczenie.

Jeszcze raz najmocniej przepraszam, przyznam się szczerze, że umknął mi temat w natłoku zadań około meczowych oraz tych związanych ze startem nowej rundy i już przygotowaniami do nowego sezonu. Maile od Pana oczywiście widziałem, ale zwyczajnie nie miałem w danym momencie czasu odpisać, a później zajmowałem się czymś innym.

Dlatego jeszcze raz przepraszam i proszę nie mieć pretensji do Klubu, a wyłącznie do mnie jako osoby zajmującej się akcją #12bohater. Po meczu ze Śląskiem przekażę temat raz jeszcze do naszego biura prasowego i mam nadzieję że uda się kolegom nagrać życzenia dla Pana w nadchodzącym tygodniu.”

***

Czy życzenia zostały nagrane po meczu ze Śląskiem? Dobry żart. Był jeszcze mecz Legią, przerwa na reprezentację, mecz Lechem…

***

2.04.2018

Przyznam, że od dłuższego czasu przestało mnie interesować czy dostanę te życzenia czy nie, czas oczekiwania skutecznie obrzydził mi nagrodę, ale sprawę trzeba doprowadzić do końca. Należy też poinformować Pana Piotra, że historia jest zbyt dobra żeby mogła zostać tylko między nami dwoma.

„Panie Piotrze, był mecz ze Śląskiem, był mecz z Legią, z Lechem, a Pan dalej ma mnie w dupie. Koniec grzeczności z mojej strony. Kompletnie nie interesuje mnie czy doprowadzi Pan sprawę do szczęśliwego finału czy też nie. Sprawa zasługuje na jej nagłośnienie i proszę mieć pewność, że o Pańskim „zaangażowaniu” w tę sprawę zostanie poinformowane szersze grono odbiorców. Ku przestrodze. Nie pozdrawiam”.

Jest groźba to okazuje się, że życzenia jednak zostały nagrane i jest odpowiedź jeszcze tego samego dnia mimo, że to Wielkanocny Poniedziałek.

„Dobry wieczór, Panie Krzysztofie, Życzenia zostały nagrane przez kolegów z Biura Prasowego, czekam tylko na materiał od nich. Niestety mamy tylko jedną osobę obrabiającą materiały video. Postaram się by jutro życzenia zostały przesłane do Pana.”

3.04.2018

Są życzenia! Nie no, żartowałem. Przecież Pan Piotr nigdy słowa nie dotrzymał i jest w tym niesamowicie konsekwentny.

6.04.2018

Teraz już naprawdę są! Siedzimy w kolejce do lekarza z naszym synem, widzę jest mail, jest link do życzeń. Nareszcie. Zobaczę w domu jak wypadł Pan Arek i pomyślę kiedy będzie najlepszy moment na wyciągnięcie tego asa z rękawa.

Po powrocie do domu pobieram plik, odpalam filmik. Kamil Wojtkowski. Kurwa, serio?! Kamil Wojtkowski. Ten śmieszek rzucający śnieżkami? Kamil Wojtkowski? Nie mam nic do chłopaka, nawet miewa fajne momenty na boisku, ale kurwa serio na to czekałem 15 m-cy? Jak brałem udział w akcji to jego nawet nie było w klubie. Odpalam video i już widzę Arka Głowackiego, ewentualnie Brozia albo Małego, a tu Kamil Wojtkowski. I to żeby jeszcze w klubowych barwach, ale gdzie tam, normalnie, w cywilu. I z kartką w ręku. Kurwa z kartką w ręku, nie na jakimś statywie, nikt mu jej nie trzyma, nie jest poza kadrem. Nie no, centralnie wgapiony w kartkę żeby przeczytać dosłownie dwa zdania.

No kurwica człowieka bierze. Zaznaczę tylko, że w tle była klubowa flaga, jedyny wiślacki element. Co dało się spierdolić to spierdolili. Nagrania nawet nie obejrzałem więc nie ocenię talentu recytatorskiego Kamila, tylko przewinąłem gdzieś do połowy i widziałem jak bardzo się skupia na kartce.

***

Jak zobaczyłem maila byłem gotów zapomnieć to tym ile trzeba było się o to dopraszać, a tu coś takiego. Telefonem w przerwie można zrobić coś lepszego, a tutaj 249 złotych i 15 miesięcy czekania. Przykro mi się zrobiło. Człowiek buduje sobie w głowie pomniki zawodników, jakiś głupi sentyment do barw, nawet jakoś tam wspomaga skromny datkiem, a w zamian ktoś sobie z niego kpi.

Myślę, że skutecznie wyleczyłem się z tego typu akcji. Miło by było jakbyście wspomnieli gdzieś o Panu Piotrze i jego podejściu do kibiców. Naprawdę na jego miejscu stanąłby na głowie żeby to zrobić dobrze, tak po prostu z ludzkiej przyzwoitości i jeszcze bym dosłał jakiś gadżet albo jakąkolwiek formę przeprosin. Zamiast tego po raz kolejny dostałem w pysk. Następnym razem wyślę te pieniądze komuś kto naprawdę tego potrzebuje i będzie potrafił to docenić. Wezmę udział w akcji Stano to może puścicie mi jakąś piosenkę na Weszło FM.

Krzysztof P.

Fot. FotoPyK

* * *

AKTUALIZACJA: Epilog sytuacji jest jednak mimo wszystko pozytywny. Wisła Kraków wraz z jej sponsorem głównym, LV BET, momentalnie ugasiła pożar – Krzysztof dostanie wejściówkę VIP dla dwóch osób na mecze z Legią i Lechem oraz dwie koszulki Wisły – jedną Arka Głowackiego z osobistą dedykacją, drugą, z podpisami całej drużyny. CAŁE PRZEPROSINY ZNAJDZIECIE TUTAJ.

KOMENTARZE (111)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
pawels

Marketing Wisły od niepamiętnych czasów słynie z profesjonalnego działania…..

mr.OTHER
Kartofliska.pl

Sytuacja faktycznie fatalna – dopiero w połowie artykułu (gdy zobaczyłem nagłówek kolejnego akapitu „Czerwiec”) zorientowałem się, że akcja była przeprowadzona w 2017, a nie 2018 😀

Niemniej jednak te pańskie maile do klubu były strasznie mało konkretne. To taka ogólna rada: z korporacjami (a klub – niestety – taką jest) trzeba rozmawiać krótko. Prosili o życzenia i termin, a Pan ich w ogóle nie wysłał. Może gdyby podał Pan konkretną datę, to życzenia przyszłyby szybciej? A tak, odłożyli na czas nieokreślony, czekając, aż Głowacki będzie miał dobry humor… Później była kolejna prośba o przesłanie życzeń, a w odpowiedzi: „życzenia prześlę w kolejnym mailu”. No trochę bez sensu..

Oczywiście rozumiem, że to wszystko było podyktowane prośbą, żeby życzenia złożył Głowacki. No cóż, obawiam się, że to już wina dwóch osób – osoby, która nie miała odwagi powiedzieć „Panu Arkowi” siadaj chłopie i wypełniaj swoje kontraktowe obowiązki albo wlepimy Ci finansową karę – oraz oczywiście samego Głowackiego, który okazał się burakiem.

Także pomimo moich uwag – bardzo dobrze, że historia ujrzała światło dzienne. Niech się spalą ze wstydu.

Michal Sz

Daj spokój, usprawiedliwieniem olewactwa ma być to, że maile były mało konkretne? Po prostu pracownik, który tym się zajmował zlał sprawę i przez cały ten czas pewnie w ogóle nikomu o tym nie mówił. Dopiero jak przestało być miło zajął się tematem. W profesjonalnym klubie nie może być miejsca na takie rzeczy, facet za to odpowiedzialny jest do zwolnienia, a kibic powinien dostać zwrot pieniędzy albo inną rekompensatę. Same te życzenia to też żenada, czytanie z kartki przez jakiegoś anonimowego piłkarza? Już bardziej na odpierdol chyba nie dało się tego zrobić.

mr.OTHER
Kartofliska.pl

Nie usprawiedliwiam – dali dupy. Natomiast autor artykułu też mógł się trochę bardziej postarać.

Michal Sz

Autor artykułu przede wszystkim zapłacił za usługę – w takiej sytuacji pracownik klubu sam powinien się z nim skontaktować w celu załatwienia tej sprawy. Nie ma tu żadnego „ale”.

MaLk

Znaczy generalnie się zgadzam, ciężko jest mi poprzeć kogoś, kto się czepia terminów, a sam przez ileś tam miesięcy nie potrafi wysłać tych mitycznych życzeń.

Michal Sz

Czyli popierasz robienie ludzi w chuja, brawo.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

zippedin

> nie można się przyczepić do niczego w tekście
> tekst napisany przez czytelnika :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

OtylyKibol

niestety ale mam podobne wspomnienia, tym razem pierwsza akcja crowdfundingowa. kwota niewielka (ale jednak): kubek z nadrukiem chyba za 2 -3 dychy, miał być na prezent… po roku i kilku mailach bez odpowiedzi, olałem temat…

zippedin

Wydaje mi się, że była jakaś komunikacja na ten temat gdzieś, na mailu chyba to widziałem, do mnie przyszedł po jakimś roku 😛

Yakupsky
ᕕ( ᐛ )ᕗ

A dziewczyna ciągle o niczym nie wie. 😉

Pan Stanisław rocznik '33
Lubię quizy i krzyżówki

Tyle czasu minęło że nawet chyba dziewczyna zmieniła już status, bo pod koniec jest już mowa o synu

OtylyKibol

nie, nie – syn jest z poprzedniego związku ale tamta dziewczyna była za Craxa i się rozstali

lubanesko

Ciężko oczekiwać szacunku wobec kibiców Wisły, kiedy to oni sami siebie nie szanują najbardziej.

GrzeK4444

Wisła Kraków nie umie w internety. Stronę klubową robią już chyba ze dwa LATA!!!

Pawel_Jumper

Bonus BGC nagrał mi filmik z życzeniami urodzinowymi za 20zł w 3h od maila z zapytaniem o warunki współpracy.

Może jego trzeba było zatrudnić.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pawel_Jumper

Przykład z Bonusem służył tylko ukazaniu jak bardzo absurdalna to sytuacja.
A Ty mi wyskakujesz z jakimś porównywaniem pozycji pracownika klubu i :celebryty: z internetu. Ochłoń. Swoją drogą klub powinien chyba bardziej dbać o odbiór społeczny niż luj z łazarskiego rejonu.

Filmik z Wojtkowskim czytającym z kartki 2 zdania to co jest, nie kamerka w dłoń i jedziemy?
6 osób zamówiło pakiet Życzenia za 249 zł podczas akcji #12Bohater. To jest kurwa nie do obronienia w jakikolwiek sposób. To nie jest żadna usługa z nadrukami na koszulkach, koszulka meczowa, kolacja na dachu Szkieletora z wybranym graczem, tylko nakręcenie napisanych życzeń. Pół godziny kręcenia i cała godzina pracy montażysty. Ogromne przedsięwzięcie. A jak zawodnik powiedziałby, że po takiej akcji kibic „ma spierdalać” i mu nie nagra życzeń, to liczę, że ktoś to ujawni.

Już nie anonimowy pracownik odpowiada za markę klubu Wisła Kraków i tutaj ją po prostu naraził na duży szwank. A jego przełożony na to pozwolił.
Jeśli przełożony nie rozlicza pracownika przez 1,5 roku z realizacji czegoś, to to już nie jest wina samego pracownika. W takich projektach chodzi o to, żeby budować więź kibica z klubem, a nie ją psuć.

Korona umie po tygodniu zorganizować spotkanie starszego Pana z Bońkiem i ofiarować mu koszulkę meczową tylko za to, że w bardzo miłym geście przyszedł na trening pochwalić trenera za grę drużyny. A Wisła nie umie 6 osobom nagrać życzeń, za które zapłacili. Przez rok. Opieszałośc pracowników wpływa na zły odbiór klubu, a nie „fejm pracownika”.

Rojber Hultajski

po co montazysta-nagrac na insta i wyslac

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pawel_Jumper

Jako absolwent zarządzania, po spędzeniu 4 lat w dużych firmach, mogę tylko przyznać, że się chuja znasz i niestety nie mam zamiaru wchodzić w dłuższą polemikę z tak słabym komentarzem.
Twoja argumentacja jest wybitnie głupia i kompletnie nie ma sensu wobec tego, że dostaje się klubowi, przeprasza cały klub (proponuję zobaczyć podpis pod listem), a ty pierdzisz i pierdzisz o tym pracowniku.

” Co to w ogóle znaczy, że nikt go nie rozliczył? A kto miał o tym wiedzieć?” –
Hm, pomyślmy. Może jakiś manager z pytaniem „Ej Piotrek, jak idzie realizacja nagrywania życzeń i reszta zadań z 12Bohatera?”
Jeśli przełożony (dyrektor, manager) nie interesuje tym, co z tymi „gównianymi sprawami klubu” robią pracownicy, to niech dołączy do ciebie w jakimś ZUSie, Poczcie Polskiej albo kultywuje równie zajebiste pomysły na zaprezentowany przez ciebie „udoskonalony lean management na wyjebce” w business consultingu.

Na wyzywanie innych od magazynierów etc. proponuję jakąś operację przedłużania penisa. Żyj zdrowo w swojej zajebistości.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pawel_Jumper

Człowieku, ty jesteś jakiś pierdolnięty?

Organizujesz w tej swojej zajebistej firmie chociaż raz na 1,5 roku jakieś poranne spotkania, na których pracownik ci mówi, co zrobił i pokazuje efekty oraz opisujesz mu, co ma robić dalej?
Przełożony ma obowiązek sprawdzać takie rzeczy, inaczej staje się współwinnym zaniechania. A ty jesteś jebnięty, jeśli uważasz, że rozliczanie kogoś z pracy to „chodzenie za gościem z marketingu”. Ile by to zajęło? 5 minut?

Sortowanie i obrażanie innych poprzez pompowanie nieweryfikowalnej (w internecie lol) własnej pozycji społecznej, jest oznaką bardzo dużych problemów z ego albo kompleksu małego penisa.
U ciebie stawiam, że występują nawet oba objawy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pawel_Jumper

Gratuluję ostatniego akapitu, chwycił mnie za serce.

Czy myślałeś o wydaniu zbioru myśli?

PS. przestań się chwalić w internecie i pluć na inne zawody, jeśli nie chcesz być postrzegany jako buc z małym przyrodzeniem, któremu grubo odjebało po podwyżce z 3700 na 3800 brutto.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pawel_Jumper

Nic a nic mnie nie interesuje jak mnie ktoś postrzega w internecie, a z tekstów o magazynierze mogę się jedynie roześmiać, bo jak ktoś przytacza taki temat, to z reguły sam cierpi na tę przypadłość i podświadomie chce ją skierować na innych.

Udowodniłeś, że też tej wiedzy i doświadczenia w temacie dobrego zarządzania odpowiedzialnością w przedsiębiorstwie (zwłaszcza w dziale PR/Marketing) nie masz, więc temat można zakończyć.

Pawel_Jumper

@Byly_ubek
>Otwórz Słownik języka polskiego
>wyszukaj hasło „ironia”
>wróć tutaj

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pawel_Jumper

Wystarczyło napisać „sorry, nie skumałem”.
Teraz ciężko mi nie robic podśmiechujków, że dorosły człowiek na potrzeby konwersacji może przyjąć, że ktoś poleca Bonusa BGC do klubu piłkarskiego, byleby bronić twardo swojej urażonej dumy pośrod wyzwisk.

Luzuj gościu, pozdro.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pawel_Jumper

Sugerowanie, że moje komentarze „chuj to człowieku kogokolwiek obchodzi” i pisanie 5 odpowiedzi do nich nie świadczą zbyt dobrze o twojej zdolności logicznego myślenia.

Przykro mi to stwierdzać, ale jesteś po prostu spiętym głąbem.
Pozdrawiam.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pawel_Jumper

Jedynym faktem jest póki co to, że nie znasz znaczenia słowa ironia. I od tej bolesnej porażki podniosło ci się ciśnienie.

>”Wskaż mi JEDNO wyzwisko jakiego użyłem pod twoim adresem we wszystkich poprzednich postach. To jest właśnie wskaźnik twojego intelektu, o którego brakach najlepiej świadczy fakt…”
>chuju bez mózgu, nie wyzywam cię przecież

Zupełnie nie czuję się urażony ani wyzwiskami, ani sugestiami o moim niskim statusie społecznym, bo radzę sobie dobrze i nie muszę tego udowadniać w internecie na anonimowym portalu.
Jestem raczej zażenowany, że zdecydowałem się stracić godzinę życia na dyskusję z średnio inteligentna osobą, która stosuje chwyty erystyczne godne dziennikarza TVP Info albo ucznia 4 klasy SP. Dodatkowo odporną na logikę.

Kończę, pozdro.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pawel_Jumper

Oświecę cię, że życzenia nie były dla mnie. Bo życzeń dla siebie raczej się nie zamawia. Ale przyznaję, mogłeś mieć problem, żeby się domyślić.

Jak ty piszesz o kimś to jest „ty no namie magazynierze bez intelektu wiem wszystko, pewnie młodszy specjalista, ja dyrektor haha ”
Jak napiszę coś o tobie na podsawie twoich wypowiedzi, to „chuj o mnie wiesz, nigdy z tobą nie gadałem, nie mam obowiązku rozpoznawać ironii, jak jej nie poznałem, to może jej nie było i jesteś debilem, japa frajerze nie znamy się”.

Jesteś typowym przykładem dumnego (durnego?) sebiksa z zerowym dystansem do świata.

PS. „Wyzwisko to jednostka leksykalna, za pomocą której mówiący może w sposób spontaniczny ujawnić swoje negatywne emocje względem adresata bądź adresatów.

Wyzwisko może (lecz nie musi) wiązać się z użyciem przekleństw bądź wulgaryzmów.”
Tak gwoli ścisłości, bo chyba słownik nie dojechał.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pawel_Jumper

Nic o mnie nie wiesz i o moim środowisku noł nejmie z internetu….
Pewnie na dodatek śmiejesz się z polskich kabaretów…

Nie pozdrawiam, bo jestem spięty jak plandeka na żuku o twoje wyzwiska.

adus1994

Lecimy tutaj! 😀

blazej przybylowicz

fajny tekst. współczuję doświadczenia, ale za to tekst napisany tak, że nawet nie trzeba nic poprawiać. Wystarczy kopiuj/wklej i weszlo ma fajny artykuł na główną.

gratuluję lekkiego pióra.

blazej przybylowicz

coś mi się pomyliło – przecież to jest na głównej.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

blazej przybylowicz

ale na przykład takie wstawki:
Cierpliwość zupełnie nieoczekiwanie dla mnie samego staje się moją mocną stroną.

miło się czyta.

MrX
Wisła Kraków

Gdy Głowacki przychodził do Wisły,też nie był jeszcze naszą legendą.,ale niechcianym przez kilka europejskich klubów (do których jeździł z Tatą )zawodnikiem Lecha.Teraz na Lechu jest wygwizdywany a my go (jak nabardziej słusznie) uwielbiamy.Nie lekceważyłbym Wojtkowskiego:-) Rozumiem rozgoryczenie ale wg mnie cieszmy się ,że mamy ten klub,moglibyśmy mieć gorszy… A marketing Wisły podnosi się z niebytu,dajmy mu szansę…

tazan
Piast

„A marketing Wisły podnosi się z niebytu,dajmy mu szansę…” – ja pierdole, co to przedszkole jest?? jaką szansę człowieku, nie wywiązali się z umowy

Pan Stanisław rocznik '33
Lubię quizy i krzyżówki

Uwielbiacie Głowackiego a on zachowuje się jak ostatni burak i ma was w dupie. Jakie to wymowne.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Habanero
Las Palmas

marketingowi Wisły oczywiście można dać szansę natomiast tego gościa trzeba wypierdolić dyscyplinarnie

Pavlo Kravchuk
Pierwyj Ukrainskij FK "Legja" Manevichi

później piłkarzyki będą dziwić się że mają ich za wkłady do koszulek z takim podejściem do kibica, zachowanie skórokopów w tej sytuacji to jakieś kurwa nieporozumienie

TS_Wislak

tazan
Piast

Ignoranci… szkoda kibiców…. ręce opadają.

Pawel_Jumper

A co jeśli dany pracownik akurat był bardzo zajęty prowadzeniem kampanii na klubowych social media po odejściu Mączyńskiego do Legii? To nie są łatwe i krótkie zadania marketingowe.

Quotsa

Kamil Ciacho vs Głowacki. Też bym się wkurwił…

dadiff

normalnie pilkarski poker