Pierwszoligowy klub koszykarski Żubry Białystok poinformował o śmierci swojego zawodnika Romana Janika. Gracz występujący na pozycji rzucającego występował w przeszłości na zapleczu Polskiej Ligi Koszykówki w zespołach z Pruszkowa, Siedlec, Krosna, Pelplina oraz rezerwach Śląska Wrocław. Środowisko koszykarskie dotknęła niespodziewana strata, tym bardziej, że Roman Janik jeszcze w piątek grał w meczu swojej drużyny.
Zmarł koszykarz Roman Janik
Jak przypomniała strona Polskiego Związku Koszykówki, Roman Janik był wychowankiem UKS Komorów. Na boiskach 1. ligi rozegrał aż 285 spotkań w barwach sześciu klubów. Ostatnio występował w Żubrach Białystok. Jeszcze w piątek przebywał na parkiecie przez większość spotkania w Lesznie z Polonią. Żubry spisują się w tym sezonie poniżej oczekiwań, choć startują z trudnej pozycji beniaminka. Wygrały tylko raz, a mecz w Lesznie mógł być jedną z ostatnich okazji do włączenia się do walki o utrzymanie.
Białostoczanie spisali się w nim zaskakująco dobrze, ale ostatecznie przegrali zaledwie jednym punktem. Podczas konferencji prasowej po meczu trener gości narzekał na pracę sędziów. Do wypowiedzi wyznaczony został także Roman Janik. Wspomniał o fakcie, że w kluczowej akcji w końcówce meczu nadepnął na linię i orzeczony został aut dla drużyny przeciwnej.
Roman Janik zapowiadał też kolejne spotkanie z Polonią Warszawa, po czym opuścił konferencję.
Nie dane mu jednak będzie zagrać w meczu z drużyną z Warszawy. Ten zresztą został przez Żubry przełożony. Cała koszykarska brać pogrąża się bowiem w żałobie po śmierci Romana Janika.
My wszyscy: kibice, zawodnicy i trenerzy przykładamy często zbyt dużą wagę do tego, co dzieje się na boisku. Wyciągamy zbyt daleko idące wnioski z niepowodzeń i niepotrzebnie traktujemy sport jako coś więcej niż rozrywkę mającą przynieść wszystkim jej uczestnikom dużo radości. Warto w takiej chwili przystanąć i nabrać dystansu.
5 lutego Roman Janik obchodziłby swoje 31. urodziny.
Fot. Newspix.pl