Benfica przygotowuje się do letniego okienka transferowego, a na liście życzeń klubu ze stolicy Portugalii znalazł się Rodrigo Zalazar. Jak donosi Record, sprowadzenie 26-letniego pomocnika stało się priorytetem zarządu klubu z Lizbony.
Nie wypalił w Koronie. Teraz może zagrać w Benfice
Zarówno dyrektor sportowy Rui Costa, jak i trener Jose Mourinho widzą w Urugwajczyku idealne wzmocnienie środka pola. Rodrigo Zalazar miałby podnieść poziom rywalizacji w składzie na arenie krajowej i międzynarodowej, ponieważ ma spore doświadczenie. Wystarczy spojrzeć na bieżącą kampanię – w trwającym sezonie ligi portugalskiej strzelił aż 16 goli w 27 meczach, a jego Braga wciąż pozostaje w grze w Lidze Europy. W pierwszym półfinałowym meczu wygrała 2:1 z niemieckim Freiburgiem.
🚨🚨 Rodrigo Zalazar é o 𝗔𝗟𝗩𝗢 𝗣𝗥𝗜𝗢𝗥𝗜𝗧Á𝗥𝗜𝗢 do Benfica para a próxima temporada, de acordo com o @Record_Portugal.
O SC Braga deverá pedir uma verba superior a 20 milhões de euros pelo médio de 26 anos, adianta a mesma fonte.
Esta época, o atleta soma 23 golos e 7… pic.twitter.com/ynyrvIFQaD— Diário de Transferências (@DTransferencias) May 4, 2026
Główną przeszkodą w zrealizowaniu transferu będą jednak finanse. Jeszcze w styczniu minionego roku Braga oczekiwała za swojego zawodnika minimum 20 milionów euro. Obecnie prezydent Bragi, Antonio Salvador, żąda ponad dwa razy więcej. Jeśli ktoś chce wykupić Zalazara, musi zapłacić tyle, ile wynosi jego klauzula odstępnego czyli aż 50 milionów euro. Obecny kontrakt Zalazara z Bragą wygasa w czerwcu 2028 roku.
Aby ten ruch był w ogóle możliwy, Benfica musiałaby awansować do Ligi Mistrzów. Obecnie zajmuje drugie miejsce w lidze z przewagą trzech oczek nad trzecim Sportingiem. Lwy z Lizbony mają jednak jeden mecz rozegrany mniej. Przy równej liczbie oczek Benfica będzie wyżej ze względu na lepszy bilans meczów bezpośrednich.
Wysoka cena jednak nie dziwi. To kolejny świetny sezon Zalazara na portugalskich boiskach. Dołączył do Bragi latem 2023 roku i w tym czasie rozegrał łącznie 124 mecze, w których zdobył 39 bramek i zanotował 27 asyst. Wartość zawodnika może wzrosnąć także po tegorocznych mistrzostwach świata – w aktualnej formie Urugwajczyk jest pewniakiem do wyjazdu na mundial, choć w samej kadrze rozegrał dopiero siedem spotkań.
Dla polskich kibiców środkowy pomocnik nie jest postacią obcą. Chwilę po jego odejściu z Korony Kielce zawodnik zaczął błyszczeć w Niemczech. Najpierw w St. Pauli, a następnie w Schalke. Już wtedy przypominano, że w województwie świętokrzyskim zawiódł i musiał zadowolić się występami w rezerwach kieleckiego zespołu. W wywalczeniu miejsca w pierwszym składzie seniorskiej drużyny nie pomogły także czerwona kartka w starciu z Cracovią czy konflikt z zarządem.
Dziś jednak sam zawodnik pewnie wspomina to z uśmiechem na ustach. I, w przeciwieństwie do Korony, nie musi się bać o pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.
CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Trener nie cieszył się z utrzymania. „Zmarnowałem rok”
- Kolejna kompromitacja Marsylii. Będzie karne zgrupowanie
- Sędzia Premier League raz daje za to czerwo, innym razem nie
Fot. Newspix