Zalazar na celowniku klubu z Lizbony. 20 milionów euro to za mało

Maciej Piętak

04 maja 2026, 17:39 • 3 min czytania 3

Reklama
Zalazar na celowniku klubu z Lizbony. 20 milionów euro to za mało

Benfica przygotowuje się do letniego okienka transferowego, a na liście życzeń klubu ze stolicy Portugalii znalazł się Rodrigo Zalazar. Jak donosi Record, sprowadzenie 26-letniego pomocnika stało się priorytetem zarządu klubu z Lizbony.

Reklama

Nie wypalił w Koronie. Teraz może zagrać w Benfice

Zarówno dyrektor sportowy Rui Costa, jak i trener Jose Mourinho widzą w Urugwajczyku idealne wzmocnienie środka pola. Rodrigo Zalazar miałby podnieść poziom rywalizacji w składzie na arenie krajowej i międzynarodowej, ponieważ ma spore doświadczenie. Wystarczy spojrzeć na bieżącą kampanię – w trwającym sezonie ligi portugalskiej strzelił aż 16 goli w 27 meczach, a jego Braga wciąż pozostaje w grze w Lidze Europy. W pierwszym półfinałowym meczu wygrała 2:1 z niemieckim Freiburgiem.

Główną przeszkodą w zrealizowaniu transferu będą jednak finanse. Jeszcze w styczniu minionego roku Braga oczekiwała za swojego zawodnika minimum 20 milionów euro. Obecnie prezydent Bragi, Antonio Salvador, żąda ponad dwa razy więcej. Jeśli ktoś chce wykupić Zalazara, musi zapłacić tyle, ile wynosi jego klauzula odstępnego czyli aż 50 milionów euro. Obecny kontrakt Zalazara z Bragą wygasa w czerwcu 2028 roku.

Reklama

Aby ten ruch był w ogóle możliwy, Benfica musiałaby awansować do Ligi Mistrzów. Obecnie zajmuje drugie miejsce w lidze z przewagą trzech oczek nad trzecim Sportingiem. Lwy z Lizbony mają jednak jeden mecz rozegrany mniej. Przy równej liczbie oczek Benfica będzie wyżej ze względu na lepszy bilans meczów bezpośrednich.

Wysoka cena jednak nie dziwi. To kolejny świetny sezon Zalazara na portugalskich boiskach. Dołączył do Bragi latem 2023 roku i w tym czasie rozegrał łącznie 124 mecze, w których zdobył 39 bramek i zanotował 27 asyst. Wartość zawodnika może wzrosnąć także po tegorocznych mistrzostwach świata – w aktualnej formie Urugwajczyk jest pewniakiem do wyjazdu na mundial, choć w samej kadrze rozegrał dopiero siedem spotkań.

Dla polskich kibiców środkowy pomocnik nie jest postacią obcą. Chwilę po jego odejściu z Korony Kielce zawodnik zaczął błyszczeć w Niemczech. Najpierw w St. Pauli, a następnie w Schalke. Już wtedy przypominano, że w województwie świętokrzyskim zawiódł i musiał zadowolić się występami w rezerwach kieleckiego zespołu. W wywalczeniu miejsca w pierwszym składzie seniorskiej drużyny nie pomogły także czerwona kartka w starciu z Cracovią czy konflikt z zarządem.

Dziś jednak sam zawodnik pewnie wspomina to z uśmiechem na ustach. I, w przeciwieństwie do Korony, nie musi się bać o pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

 

3 komentarze
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama