Widzew wciąż walczy o tego piłkarza. Już 4 mln euro na stole

Przemysław Michalak

12 stycznia 2026, 22:33 • 1 min czytania 8

Widzew Łódź nie poddaje się w negocjacjach z Brann Bergen. Norweski klub otrzymał już trzecią ofertę kupna Emila Kornviga.

Widzew wciąż walczy o tego piłkarza. Już 4 mln euro na stole
Reklama

Najnowsza propozycja łodzian, zdaniem portalu vg.no, wynosi już 50 mln koron, czyli około 4 mln euro.

Widzew oferuje już 4 mln euro za Emila Kornviga z Brann

Sam zawodnik już kilka dni temu publicznie stwierdził, że perspektywa gry w Widzewie jest dla niego kusząca zarówno pod kątem sportowym, jak i finansowym.

Reklama

Dyrektor sportowy Brann, Per-Ove Ludvigsen nie chciał komentować doniesień „VG”, ale można zakładać, że polski klub jest coraz bliżej dopięcia swego. Poprzednim razem Widzew miał usłyszeć, że transfer duńskiego pomocnika nie jest możliwy przed zamknięciem rywalizacji w Lidze Europy (zostały mecze z Midtjylland i Sturmem Graz).

Drągowski zaprezentowany w Widzewie. „To wielki klub”

25-letni Emil Kornvig został wybrany przez kibiców Brann najlepszym piłkarzem ich klubu w 2025 roku. W norweskiej ekstraklasie zdobył on osiem bramek i zaliczył trzy asysty. W kwalifikacjach do Ligi Mistrzów strzelił gola Salzburgowi, a w Lidze Europy pokonywał bramkarzy Rangers FC i PAOK-u Saloniki.

CZYTAJ WIĘCEJ O POLSKIEJ PIŁCE:

Fot. Newspix

8 komentarzy

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama