Gdyby były gdzieś organizowane mistrzostwa świata w remisowaniu meczów, to Widzew mógłby być jednym z głównych faworytów. No, może obok Piasta Gliwice sprzed paru sezonów. W każdym razie piłkarze z Łodzi wyjątkowo często dzielą się punktami, a na drugie zwycięstwo poczekają minimum dwa miesiące. Podkreślmy jednak, że minimum, bo najpierw trzeba uporać się z byłym szkoleniowcem.
W Łodzi po ostatnim sezonie, w którym do końca kolejki trzeba było drzeć o ligowy byt, liczono, że tym razem zespół powalczy o wyższe lokaty, być może nawet o europejskie puchary. Po pierwszej części rozgrywek wyniki pozostawiają sporo do życzenia. Łodzianie przede wszystkim remisują i mają spory problem z wygrywaniem meczów.
Widzew dwa razy wychodził na prowadzenie, a Wieczysta dwa razy strzelała na remis! 🏃♂️🏃#WIDWIE 2:2 pic.twitter.com/646ie9pNir
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) September 18, 2026
Widzew remisuje najczęściej ze wszystkich. Z wygrywaniem ma za to spory problem
Patrząc na ligowy bilans Widzewa w tym sezonie, można byłoby zauważyć, szklankę do połowy pełną, bo przegrał tylko dwa spotkania, jednak z drugiej strony jest ona w połowie pusta, bowiem wygrał zaledwie jedno starcie. Piłkarze prowadzeni wtedy przez Aleksandara Vukovicia uporali się w Białymstoku z Jagiellonią. Po golach Sebastiana Bergiera i Frana Alvareza RTS wygrał 2:0.
Tyle że to było dokładnie dziewiątego sierpnia, a od tego czasu minęło ponad 40 dni. Przez przerwę na mecze reprezentacji Widzew na kolejne trzy punkty w Ekstraklasie będzie musiał poczekać minimum ponad dwa miesiące. Swoje kolejne spotkanie rozegra dokładnie 11 października. Zmierzy się wtedy na wyjeździe z Piastem Gliwice, który pod wodzą Daniela Myśliwca radzi sobie zaskakująco dobrze.
Następnych pięć meczów Łodzian to:
- Wisła Kraków (u siebie);
- Górnik Zabrze (u siebie);
- GKS Katowice (na wyjeździe);
- Pogoń Szczecin (u siebie);
- Raków Częstochowa (na wyjeździe).
Więc łatwo zdecydowanie nie będzie. A dodajmy, że Widzew znajduje się w gronie zaledwie pięciu ekip, które mają na koncie tylko jedną wygraną (nie ma już drużyny bez zwycięstwa). Obok Wieczystej, z którą właśnie mierzyli się piłkarze Mateusza Stolarskiego, takim niechlubnym wynikiem może pochwalić się Raków Częstochowa, Motor Lublin oraz Śląsk Wrocław.
Widzew natomiast nie ma sobie równych, jeśli chodzi o liczbę remisów. Zanotował ich sześć, czyli zdecydowanie najwięcej w stawce. Druga pod tym względem jest Legia, która cztery razy podzieliła się punktami z przeciwnikami.
Co ciekawe, Mateusz Stolarski jest pierwszym z trenerów z ery Roberta Dobrzyckiego, który nie odniósł zwycięstwa w pierwszym starciu przed własną publicznością. Od momentu przyjścia nowego właściciela nie zdarzyła się także seria wygranych w trzech kolejnych meczach.
Po dziewięciu meczach Widzew ma na koncie dziewięć punktów, co przekłada się na 11. miejsce w tabeli Ekstraklasy, chociaż do końca weekendu to jeszcze może ulec zmianie. Po drodze było jeszcze odpadnięcie z Pucharu Polski z Koroną Kielce.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix