Mam problem z Twoją śmiercią, Andrzeju. W zasadzie z każdą mam problem, ale ta Twoja jest inna niż pozostałe i nie wiem, jak się za nią zabrać. Należałoby zapłakać, tak jesteśmy przecież nauczeni. Ale pamiętam też, jak obsesyjnie tej śmierci pragnąłeś, jak ją przywoływałeś, jak jej pomagałeś. I ty teraz, Skurczybyku, pewnie raczej oczekiwałbyś gratulacji. Jesteś tam, gdzie od lat chciałeś być. Wpuściłeś mnie w najgłębsze zakamarki swojej duszy, a jednak nigdy […]