Vuković: Kolejny raz po porażce pada oskarżenie, że nie mieliśmy planu

Marcin Długosz

15 maja 2026, 23:44 • 2 min czytania 17

Reklama
Vuković: Kolejny raz po porażce pada oskarżenie, że nie mieliśmy planu

Widzew Łódź rozegrał kolejne bardzo słabe spotkanie i przegrał 0:1 z Koroną Kielce. Tym samym do samego końca będzie drżał o utrzymanie. – Nie ma wątpliwości, że jesteśmy uzależnieni też od innych wyników. Liczymy, że nie będzie samych niespodzianek. Myślę o meczach drużyn teoretycznie słabszych z lepszymi, ale nie mamy już na to wpływu, w jakiej będziemy sytuacji – powiedział trener Łodzian, Aleksandar Vuković.

Reklama

Aleksandar Vuković: Ja też próbuję to zrozumieć…

– Spełnił się najgorszy dla nas scenariusz. Przegraliśmy bardzo istotny mecz. Myślę, że pierwsza połowa była wyrównania z lepszymi sytuacjami z naszej strony, w drugiej zadecydował gol z wolnego. Można było temu zapobiec, ale teraz łatwo się mówi. Nie mieliśmy wystarczająco jakości i spokoju, czasu, żeby stworzyć więcej sytuacji do wyrównania – ocenił spotkanie w Kielcach szkoleniowiec Widzewa.

Serb dostał pytanie na temat różnicy w postawie Widzewa w meczach domowych i tych na wyjeździe. – Ja też próbuję to zrozumieć. Mam świadomość, że mecz wyjazdowy nie może wyglądać tak jak w Łodzi, ale ta różnica jest zbyt duża. To jest do zastanowienia, aczkolwiek teraz nie ma już na to czasu. Pozostaje nam wierzyć, że pokażemy jeszcze swoją domową twarz, którą prezentujemy od dłuższego czasu – skwitował.

W wyjściowym składzie Widzewa znalazł się Stelios Andreou, nie zaś Marcel Krajewski. To wzbudziło dyskusje. Co na to trener? –  To był wybór między tą dwójką zawodników, ale zmiany w ostatnim meczu miały wpływ na tę decyzję. Ten faul poprzedzający gola będzie teraz uznawany za niepotrzebny, ale łatwo wytykać palcem jedną osobę – ocenił.

Vuković: Plan zakładał twardą walkę i drużyna ją pokazała

Jeden z dziennikarzy wytknął Vukoviciowi, że po grze Widzewa nie było widać planu na tak ważne spotkanie. – Kolejny raz jak przegrywamy, to pada oskarżenie, że nie mieliśmy planu na mecz. Według pana po przegranym meczu nigdy nie mamy planu. Nasz plan zakładał twardą walkę, którą też drużyna pokazała. Rywal też miał jednak swoje ambicje i grał u siebie. Zadecydowała jedna bramka na naszą  niekorzyść – odpowiedział Vuković.

Reklama

Na zakończenie Serb musiał zmierzyć się także z pytaniem o to, czy jest bliski opuszczenia Widzewa. – A według pana? – odpowiedział pytaniem Vuković. Dziennikarz stwierdził, że nie. Trener potwierdził: – Ja też mogę podzielić pana zdanie.

Fot. Newspix

17 komentarzy
Marcin Długosz

Serie A, Serie B, Włosi w europejskich pucharach - kocha wszystko, co spod znaku calcio. Za Milanem przemierzył sporo kilometrów, kocha zapach San Siro i będzie płakał przy wyburzeniu (które jest konieczne). Nie zapomina o starej, dobrej Ekstraklasie. Na weszlo.com i w WeszłoTV opowiada głównie o piłce włoskiej i polskiej.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Oto skala sensacji Chwalińskiej. Zrobiły to tylko dwie tenisistki

Patryk Idasiak
0
Oto skala sensacji Chwalińskiej. Zrobiły to tylko dwie tenisistki

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Mistrz Polski z Lechem już wygrywa! Kolejorz będzie musiał znaleźć następcę

Kacper Korpak
10
Mistrz Polski z Lechem już wygrywa! Kolejorz będzie musiał znaleźć następcę