Wiktor Nowak wyrasta na nową, ważną postać reprezentacji Polski. Przyznał to nawet na ogół sceptyczny Jan Urban. Podczas konferencji prasowej po meczu z Rumunią selekcjoner zgodził się, że Nowak może na stałe trafić do podstawowego składu kadry.
22-latek zadebiutował w drużynie narodowej w drugiej połowie spotkania z Bośnią i Hercegowiną, a dziś trudno już sobie bez niego wyobrazić drugą linię Biało-Czerwonych na rewanżowe starcie z Bośniakami. Tak dobre wywarł wrażenie zwłaszcza w starciu z Rumunią.
Jan Urban docenił Wiktora Nowaka. „Radzi sobie znakomicie”
– Mecze w Lidze Narodów są między innymi po to, by poszukiwać – powiedział Urban. – Tak jak poszukujemy „jedynki” – bramkarza. Marcin Bułka zagrał kolejne spotkanie dobrze. I tak samo możemy już dzisiaj powiedzieć, że odkryliśmy środkowego pomocnika dla reprezentacji Polski. Wiktor radzi sobie znakomicie, tak można po prostu powiedzieć. Pokazuje bardzo duży potencjał, bardzo dobrą grę. I jest do bronienia, do przecinania, i do gry kombinacyjnej, i do zdobywania przestrzeni, jeśli ma piłkę i wolną przestrzeń, by wejść do przodu. Wydaje się – dosyć kompletny zawodnik.
W zwycięskim meczu z Rumunią premiowy występ w kadrze zanotował także 19-letni Marcel Reguła.
– Próbujemy szukać nowych rozwiązań. Ale trzeba to wszystko w jakiś sposób powiązać. Chcemy wygrać, wprowadzać trochę świeżości do reprezentacji, a połączenie tego wszystkiego nie jest takie proste – przypomniał trener polskiej ekipy.
Urban ucieszył się też z występu Oskara Pietuszewskiego, choć odnotował, że gracz FC Porto jest daleki od optymalnej dyspozycji.
– Widać było, że Pietuszewski miał długą przerwę. Chciał robić to, co zawsze robi bardzo dobrze, natomiast kiedy brakuje ci rytmu meczowego, to pewnych sytuacji się nie da oszukać. Widziałem, że czasami był wkurzony sam na siebie, że mu niektóre sytuacje nie wyszły tak, jak by tego chciał
***
Po trzech kolejkach reprezentacja Polski plasuje się na trzecim miejscu w grupie Ligi Narodów. Teraz przed Biało-Czerwonymi wyjazdowe spotkanie z Bośnią i Hercegowiną, która w piątek – w pożegnalnym meczu Edina Dżeko – podzieliła się punktami ze Szwecją (1:1).
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. FotoPyk