Tottenham nie kończy z transferami. Chce dwóch piłkarzy z City

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

20 sierpnia 2026, 12:16 • 3 min czytania 2

Reklama
Tottenham nie kończy z transferami. Chce dwóch piłkarzy z City

Tego lata Tottenham wydał rekordowe w swojej historii pieniądze. Prawie 200 milionów funtów przeznaczył na dwóch pomocników, a do tego dochodzi jeszcze 50 baniek za defensora. Na tym zakupowy szał nie ma się zakończyć. Spurs chcą teraz sprowadzić od ligowego rywala dwóch ofensywnych piłkarzy. W zeszłym sezonie byli oni głębokimi rezerwowymi.

Reklama

Tottenham szaleje tego lata

Aktualne okienko jest rekordowe w historii Tottenhamu. Spurs wydali już na transfery blisko ćwierć miliarda funtów. W połowie czerwca 52 miliony funtów zapłacili Brighton za stopera, Jeana Paula van Hecke. Kilkanaście dni później pobili swój dotychczasowy rekord transferowy. Wydane w 2019 roku na Tanguya Ndombele 55 milionów funtów o 30 baniek przebił Mateus Fernandes. Taką kwotę za Portugalczyka dostał West Ham. Rekord 22-letniego pomocnika długo jednak nie przetrwał. Raptem kilka dni później o 15 mln funtów przebił go Sandro Tonali.

Do tego tercetu dochodzi jeszcze trio, których transfery nie kosztowały Tottenham choćby centa. Po wygaśnięciu kontraktów ze swoimi dotychczasowymi pracodawcami do północnego Londynu przenieśli się Marcos Senesi, Andy Robertson oraz Martin Dubravka. Wszystko wskazuje, że na tym transferowe szaleństwo Spurs się nie zakończy. David Ornstein z „The Athletic” informuje bowiem, że klub prowadzi zaawansowane rozmowy z Manchesterem City ws. dwóch ofensywnych zawodników. Mowa o rezerwowych – Omaru Marmoushu i Savinho.

Reklama

Dużo nie pograli

„The Athletic” przypomina, że Savinho już zeszłego lata był bliski przenosin do Tottenhamu. Spurs oferowali ponad 40 mln funtów, jednak Man City nie chciał sprzedawać brazylijskiego skrzydłowego. Co więcej, jesienią klub przedłużył z nim kontrakt o dwa lata. Nowa umowa miała obowiązywać aż do czerwca 2031 roku. Jego rola się jednak nie zmieniła – wciąż był rezerwowym. W zeszłym sezonie na boisku pojawił się 36 razy, ale tylko 14 razy wychodził w podstawie. Na murawie spędził tylko 1500 minut. Przez ten czas zaliczył po dwa trafienia i asysty.

Jeszcze mniej minut w poprzednim sezonie zaliczył Marmoush. Na placu gry przebywał przez 1400 minut. Również zanotował 36 występów, ale nieco częściej był awizowany do wyjściowej jedenastki – 16 razy. W tym czasie ośmiokrotnie wpisywał się na listę strzelców, ale zaledwie raz jako rezerwowy. Aż pięć bramek zdobył w krajowych pucharach, z czego cztery zapakował Newcastle. Pozostałe trzy gole strzelił w lidze.

Reklama

Spośród tej dwójki w inaugurującym sezon meczu o Tarczę Wspólnoty tylko Egipcjanin pojawił się na boisku. W 53. minucie, już przy stanie 3:0 dla Arsenalu, Enzo Maresca wpuścił go w miejsce Erlinga Haalanda. Savinho nie było nawet w kadrze meczowej. W sezonie 2024/25 The Citizens zapłacili za tę dwójkę łącznie 80 mln funtów. Niemal 60 baniek kosztował Marmoush, który do Manchesteru trafił w połowie sezonu z Eintrachtu Frankfurt. Pieniądze za Brazylijczyka wylądowały natomiast na koncie klubu filialnego Obywateli – francuskiego Troyes.

W debiutanckim sezonie na Etihad Marmoush strzelił tyle samo goli, co w całym poprzednim. Do tego przez pół sezonu zaliczył więcej minut niż w całych minionych rozgrywkach – 1550. Z The Citizens Egipcjanin związał się 4,5-letnią umową. Savinho zaś debiutancki sezon w Anglii zakończył z dwoma trafieniami i aż dziesięcioma asystami. Osiem z nich zaliczył w Premier League. Na murawie spędził 2800 minut, a aż 33 spośród 45 występów zaliczył w pierwszym składzie. Pod względem minut był dziewiąty w zespole, w poprzednim sezonie już dwudziesty.

Reklama

Jeżeli Savinho oraz Marmoush przeniosą się do północnego Londynu, dopiero po Nowym Roku będą mieli okazję spotkać się z dawnymi kolegami. No chyba że wcześniej Tottenham trafi na Manchester City w Pucharze Ligi.

fot. Newspix

2 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Trener Thun zaskoczył przed meczem. Porównał Lecha do słynnego klubu

Braian Wilma
1
Trener Thun zaskoczył przed meczem. Porównał Lecha do słynnego klubu

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

Trener Thun zaskoczył przed meczem. Porównał Lecha do słynnego klubu

Braian Wilma
1
Trener Thun zaskoczył przed meczem. Porównał Lecha do słynnego klubu