Wiceminister sportu mówi o dyskryminacji kobiet. To wina mediów!

Maciej Piętak

05 czerwca 2026, 20:34 • 4 min czytania 20

Reklama
Wiceminister sportu mówi o dyskryminacji kobiet. To wina mediów!

Nowa wiceminister sportu, Żaneta Cwalina-Śliwowska, gościła u Wojciecha Dąbrowskiego w Polsacie, by wytłumaczyć ludziom, dlaczego sport kobiecy przegrywa z męskim. Diagnoza była prosta – to nasza wina! Wina mediów, które nieustannie informują o dzieciach Roberta Lewandowskiego, zamiast uszczęśliwiać widzów wywiadami z polskimi piłkarkami. Pani Żaneta ma jednak plan, by temu zapobiec…

Reklama

Cwalina-Śliwowska: Bardzo dużo rozmawiamy w mediach o Lewandowskim. Jaką ma żonę, dzieci…

W wywiadzie Dąbrowski poprosił panią wiceminister o doprecyzowanie zagadnienia dyskryminacji kobiet. Cwalina-Śliwowska odpowiedziała, powołując się na piłkarskie przykłady.

– Panie redaktorze, najbardziej popularnym sportem w Polsce jest piłka nożna, w tym się zgodzimy, prawda? Jakbyśmy wyszli teraz na ulicę i zapytali, kim jest Robert Lewandowski, to każdy Polak umiałby odpowiedzieć na to pytanie. Natomiast gdybyśmy zapytali każdego Polaka, kim jest Ewa Pajor, to sądzę, że nie każdy by o tym wiedział. I to jest m.in. też rola tego, żeby działać na rzecz dyskryminacji w sporcie, żeby była informacja o sukcesach sportowych piłkarzy i piłkarek – stwierdziła.

– O Robercie Lewandowskim rozmawiamy w mediach bardzo dużo, jaką ma żonę, jakie ma dzieci, gdzie mieszka, czym się zajmuje. O Ewie Pajor wiemy za to bardzo mało i to jest moja rola, żeby zwrócić uwagę na sport kobiecy, przede wszystkim także mediów – dodała po chwili.

Dlaczego mniej osób interesuje się kobiecą piłką? Według pani minister to wcale nie kwestia poziomu sportowego czy realnego zainteresowania kibiców samymi rozgrywkami. To wyłącznie wina nadmiaru newsów o męskim futbolu.

Reklama

Więcej informacji znaczy większe zainteresowanie?

I w porządku, można dyskutować o dyskryminacji, ale należałoby robić to ROZSĄDNIE. Idąc tą logiką, dyskryminujemy także zawodników z trzeciej ligi mołdawskiej, ekwadorskiej ekstraklasy i tych z B-klasy. Nie mówiąc już o innych sportowcach. Oni także odnoszą sukcesy! Ale nikt ich nie pyta o żony i dzieci.

Wszystkiemu winne jest Weszło, TVP, Polsat, TVN, Republika i cała reszta. To my ukrywamy przed wami prawdę o Ewie Pajor. No, ręce opadają…

– Media publiczne mają pewną misję. Jeżeli mamy sukcesy w jakiejś dyscyplinie sportu, mają je kobiety, a do tej pory wszyscy interesowali się mężczyznami, to media publiczne mają misję, żeby o tym mówić. Tymczasem kilka dni temu rozmawiałam z jednym z członków Rady Programowej Telewizji Polskiej. On również nie wiedział, kim jest Ewa Pajor, więc tutaj jest duże pole jeszcze do informacji – skarżyła się.

Reklama


– Wszyscy wiemy o Mai Chwalińskiej, bo jej mecze są transmitowane w telewizji. Polskie piłkarki również odnoszą sukcesy, a bardzo mało się o nich słyszy w mediach. Czy mieliśmy wywiad z Ewą Pajor? Z Niną Patalon? To się nadal nie przebija w mediach, tak jak sport męski – przyznała.

Zastanówmy się wspólnie, dlaczego to się nie przebija w mediach… Może dlatego, że po prostu generuje mniejsze zainteresowanie. Cwalina-Śliwowska opowiada o tym z takim żalem, jakby prezesi stacji telewizyjnych bali się puszczać mecze kobiet. Tymczasem wchodzę w Google, wpisuję „Nina Patalon” i bam – wyskakuje mi kilka świeżych wypowiedzi pani selekcjoner. Do tego trzy sekundy zajęło mi znalezienie wywiadu z Ewą Pajor na YouTubie TVP Sport. Przez pięć miesięcy uzbierał 7500 wyświetleń.

„To jest moja misja, żeby więcej informacji o polskich piłkarkach przebijało się do opinii publicznej”

Przedstawicielka Ministerstwa Sportu wykazuje się tutaj sporą naiwnością. Jej zdaniem przeciętny Kowalski nie szuka informacji o kobiecej piłce nożnej wcale nie dlatego, że woli obejrzeć Ligę Mistrzów, ale wyłącznie dlatego, że transmisja z meczu kobiet nie weszła do jego domu i powiedziała: „Włącz mnie”.

– Gdyby było więcej informacji w mediach, to więcej ludzi interesowałoby się tymi sukcesami, bo my dzielimy się na ludzi, którzy są zafascynowani sportem i oni rzeczywiście wiedzą, znają te nazwiska. Ale większość społeczeństwa interesuje się sportem nie na pierwszym planie. Tu jest właśnie misja mediów publicznych i misja także moja, żeby więcej tych informacji, chociażby o polskich piłkarkach, przebijało się do opinii publicznej. (…) Będę też działać w tym kierunku, żeby media pokazywały więcej sportu kobiecego, więcej kobiet, więcej też naświetlało problemów, z jakimi kobiety w sporcie się zmagają, choćby stereotypów np. „piłka nożna nie jest dla kobiet, co ty tutaj robisz?” – zakończyła z nadzieją.

Reklama

Zatem pozostaje cierpliwie czekać, aż dzięki interwencji Cwaliny-Śliwowskiej Polacy masowo porzucą śledzenie poczynań Roberta Lewandowskiego i zaczną domagać się od mediów wieczornych analiz taktycznych meczów reprezentacji Polski kobiet, a później innych dyscyplin. Tylko proszę nie dobijać się do cudzych domów i prosić o włączenie meczu trzeciej ligi kobiet. Przynajmniej nie do mojego.

A ja z tego miejsca chciałbym gorąco pogratulować piłkarzom Błękitnych Modlnica historycznego awansu do IV ligi małopolskiej. Robię to w imię dumnego przeciwdziałania dyskryminacji.

Fot. Polsat (Screen)

Reklama
20 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Giertych radzi Chwalińskiej: „Będzie miała Pani obowiązek”

Jan Broda
24
Giertych radzi Chwalińskiej: „Będzie miała Pani obowiązek”

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

Królewski tonuje nastroje w Wiśle. „Celem jest utrzymanie”

Jan Broda
7
Królewski tonuje nastroje w Wiśle. „Celem jest utrzymanie”