Espanyol miał Fortuño, Atletico miało fortunę
Długo, bo aż 89 minut Angel Fortuño pozostawał niepokonany, raz za razem ratując swoich kolegów z drużyny przed stratą gola. I gdy wydawało się, że jednoosobowo uda mu się zatrzymać rozpędzone Atletico, to w decydującym momencie zabrakło mu, nomen omen, fortuny. Ta z kolei sprzyjała podopiecznym Diego Simeone, którzy rzutem na taśmę wyszarpali trzy punkty, przerwali pięcioletnią klątwę RCDE Stadium i zanotowali szóste zwycięstwo z rzędu. Trzeba przyznać, że Angel Fortuño naprawdę napracował […]