Szoboszlai przed meczem z PSG: Jestem gotów umrzeć na boisku

Maciej Piętak

13 kwietnia 2026, 22:25 • 3 min czytania 4

Reklama
Szoboszlai przed meczem z PSG: Jestem gotów umrzeć na boisku

Piłkarzy Liverpoolu czeka we wtorek bardzo trudne zadanie w rewanżowym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów przeciwko PSG. Po porażce 0:2 w Paryżu podopieczni Arne Slota muszą odrabiać straty na Anfield. Na przedmeczowej konferencji piłkarz The Reds, Dominik Szoboszlai, stwierdził, że wierzy w awans do kolejnej fazy.

Reklama

Stawiasz 2 zł i zgarniasz bonus 450 zł za min. 1 żółtą kartkę w meczu Atletico vs Barcelona – kliknij tu i sprawdź szczegóły promocji dla nowych graczyAtletico vs Barcelona - promocja Superbet na Ligę Mistrzów

Dominik Szoboszlai: W jednym meczu na Anfield może zdarzyć się wszystko

Reprezentant Węgier nie ma żadnych wątpliwości, że odwrócenie losów dwumeczu jest wciąż w zasięgu Liverpoolu.

– Wierzę, że możemy to odwrócić, ponieważ wiem, do czego jesteśmy zdolni i jakich mamy zawodników. Znam naszą mentalność, ponieważ pokazywaliśmy ją wiele razy. Tego właśnie potrzebujemy we wtorek od samego początku. Pójdziemy na całość i damy z siebie wszystko od pierwszej do 90. minuty, a nawet dłużej. Jestem gotów we wtorek umrzeć na boisku – zadeklarował.

– W jednym meczu na Anfield może zdarzyć się absolutnie wszystko. To może mieć jutro ogromny wpływ. Widzieliśmy to wiele razy w zeszłym sezonie. To nie tylko jedenastu zawodników czy rezerwowi. To cały stadion. Wiemy, jak to jest grać dla Liverpoolu przed tymi kibicami na Anfield. Nie potrzebujemy żadnej dodatkowej motywacji. Wiemy, jakie to uczucie – dodał.

Reklama

Następnie otrzymał pytanie, jak wielkim sukcesem byłoby wyeliminowanie PSG.

– Byłby to jeden z największych powrotów w mojej karierze. Zwłaszcza dla Liverpoolu – stwierdził.

Przeprosiny za mecz w Manchesterze

Na konferencji Szoboszlai wyjaśnił także, co wydarzyło się po niedawnej, wysokiej porażce 0:4 z Manchesterem City w ćwierćfinale Pucharu Anglii. Po ostatnim gwizdku Węgier starł się z własnymi kibicami na Etihad.

Reklama

– Żeby było jasne, może to było nieporozumienie między mną a kibicami. Nie miałem niczego złego na myśli. Oczywiście wiem, ile kibice znaczą dla tego klubu i ile znaczy ten klub dla kibiców. Jako piłkarze robimy dla nich wszystko. Jeśli było to nieporozumienie, to przepraszam, ale oni też mogą poczuć, że ja nie czuję się lepiej od nich. Czuję się dokładnie tak samo jak oni – zaznaczył.

Na koniec Węgier zapowiedział zmianę strategii względem pierwszego, katastrofalnego spotkania w Paryżu. Przypomnijmy, że Liverpool oddał zaledwie trzy strzały, a żaden nie leciał w światło bramki.

– To będzie inny mecz. Będziemy robić rzeczy w inny sposób. Musimy pójść na całość i dać z siebie wszystko. Jeśli pod koniec meczu możesz powiedzieć, że dałeś z siebie wszystko, to możesz podnieść głowę i powiedzieć, że spróbowaliśmy – zakończył.

Reklama

Rewanż rozpocznie się o godzinie 21:00.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

4 komentarze
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama