Były gracz Liverpoolu skończył karierę. Z marszu został trenerem

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

15 kwietnia 2026, 14:04 • 4 min czytania 0

Reklama
Były gracz Liverpoolu skończył karierę. Z marszu został trenerem

Jonjo Shelvey, który na początku poprzedniej dekady zakładał koszulkę Liverpoolu, poinformował o zakończeniu kariery. Jego ostatnim klubem było występujące w trzeciej lidze ZEA Arabian Falcons. 34-latek Sokołów nie opuszcza, bowiem został trenerem seniorskiej drużyny. Jego poprzednik pracy nie stracił, a przeszedł na stanowisko dyrektora sportowego.

Reklama

Stawiasz 2 zł i zgarniasz bonus 350 zł za awans Bayernu lub gola Realu Madryt – kliknij tu i sprawdź szczegóły promocji dla nowych graczyBayern vs Real - promocja Superbet

Nietypowy kierunek Jonjo Shelveya

We wrześniu ub. roku Jonjo Shelvey ponownie wyjechał z Anglii. Sześciokrotny reprezentant kraju już dwa lata wcześniej zamienił Wielką Brytanię na Turcję. Sezon 2023/24 spędził w Rizesporze, gdzie zdobył trzy bramki i zaliczył sześć asyst na poziomie Super Lig. Latem 2024 roku przeniósł się do prowadzonego przez Ardę Turana beniaminka – Eyupsporu. Zagrał tam jednak tylko sześć razy, a od listopada był poza kadrą meczową. W styczniu 2025 roku rozstano się za obopólna zgodą, a niebawem Shelvey podpisał krótkoterminowy kontrakt z Burnley.

Świętował z The Clarets awans do Premier League, ale jego udział w tym sukcesie był znikomy, gdyż w lidze zaliczył tylko 11 minut. Zagrał jeszcze 120 minut w FA Cup i to by było na tyle. Dopiero cztery miesiące po opuszczeniu Turf Moor znalazł nowego pracodawcę. Został nim założony ledwie dwa lata wcześniej Arabian Falcons FC, który w debiutanckim sezonie awansował do trzeciej ligi ZEA. Shelvey był drugim głośnym nazwiskiem sprowadzonym przez dubajski klub. Wcześniej zatrudniono niespełniony talent Manchesteru United, Ravela Morrisona.

Reklama

Skończył karierę i od razu został trenerem

Na trzy kolejki przed końcem sezonu jego zespół zajmuje czwarte miejsce i traci osiem punktów do dającego awans na zaplecze ekstraklasy drugiego miejsca. Zajmujący je Forte Virtus ma jednak jeden mecz rozegrany mniej. W walce o awans Shelvey już nie pomoże, gdyż poinformował o zakończeniu piłkarskiej kariery. Szeregów Arabian Falcons jednak nie opuszcza, bowiem będzie teraz prowadził niedawnych kompanów z boiska. Przed 34-latkiem postawiono cel wprowadzenia Sokołów do drugiej ligi.

– Czas się pokłonić. Dziękuję każdemu koledze z szatni i wszystkim, z którymi miałem okazję pracować w trakcie kariery. Jest was zbyt wielu, żeby wymieniać każdego z osobna. To był absolutny zaszczyt i honor. Czas przejść na drugą stronę i rozpocząć coś, czego nie mogę się doczekać. Z całego serca dziękuję wszystkim kibicom za wsparcie. Życzę wam wszystkiego najlepszego – napisał na Instagramie.

– Jestem podekscytowany z podjęcia się tego wyzwania i poprowadzenia Sokołów naprzód. Mamy grupę utalentowanych ludzi i jasną wizję osiągnięcia awansu oraz zbudowania w Dubaju czegoś wyjątkowego. Moim celem jest wspięcie się na sam szczyt trenerskiej kariery, a ten projekt jest idealną okazją, by udowodnić sobie, do czego jestem zdolny – mówił w klubowych mediach.

Reklama

Współwłaściciel Sokołów, Jason Puncheon, który rozegrał 200 meczów w Premier League, dodawał: – Jego doświadczenie na najwyższym poziomie, połączone z jego charakterem i głodem wygrywania, będzie dla drużyny inspiracją do walki o awans i o długofalowy sukces.

Shelvey przejmie schedę po Harrym Agobmarze, który z funkcji trenera pierwszego zespołu przejdzie na stanowisko dyrektora sportowego. Długofalowym sukcesem, o którym mówił Puncheon, jest występ Arabian Falcons na Klubowych Mistrzostw Świata i to już w 2029 roku.

Reklama

Niemal 300 meczów w Premier League

Arabian Falcons był jednym z aż dziesięciu klubów w piłkarskiej karierze Shelveya. Do seniorskiej piłki wchodził w barwach Charlton, skąd latem 2010 roku jako 18-latek przeniósł się na Anfield. Częściej od koszulki Liverpoolu zakładał tylko trykoty Swansea i Newcastle. Dla The Reds zagrał 69 razy, strzelił siedem goli i zaliczył cztery asysty. W 2012 roku wygrał z Liverpoolem Puchar Ligi, choć w finale był poza kadrą meczową. Kilka miesięcy później mógł sięgnąć także po Puchar Anglii, ale w finale lepsza była Chelsea. Shelvey na placu gry się nie pojawił.

Szóstka i dziewiątka widnieje także przy liczbie jego występów w Swansea, ale w odwrotnej kolejności. Do południowej Walii przeniósł się latem 2013 roku, a w połowie sezonu 2015/16 trafił do Newcastle. Kilka miesięcy później spadł ze Srokami do Championship, ale już po roku wrócił do Premier League. Na St. James’ Park spędził siedem lat. W koszulce Newcastle zagrał 202 razy, zdobył 18 bramek i dołożył 25 asyst. W styczniu 2023 roku dołączył do ówczesnego beniaminka Premier League – Nottingham. W Forest zaliczył jednak tylko osiem występów.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. Newspix

0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama