Lewandowski z golem, Barca z porażką. Słodko-gorzki last dance

Jan Broda

Autor:Jan Broda

23 maja 2026, 23:39 • 2 min czytania 11

Reklama
Lewandowski z golem, Barca z porażką. Słodko-gorzki last dance

Robert Lewandowski w swoim stylu pożegnał się z Barceloną. Polak w ostatnim meczu w barwach Dumy Katalonii strzelił 120. gola dla Blaugrany. Słodko-gorzkie było jednak to rozstanie, bo mistrzowie Hiszpanii na finiszu sezonu przegrali na Estadio Mestalla 1:3 z Valencią.

Reklama

193 mecze, 120 goli, 24 asysty. Taki oto bilans Robert Lewandowski wykręcił w ciągu czterech lat w Barcelonie. W swoim pożegnalnym meczu z Valencią Lewy wyszedł w pierwszym składzie i zrobił to, co umie najlepiej. W 61. minucie Polak błysnął strzeleckim instynktem w polu karnym i otworzył wynik spotkania na Mestalla.

Słodko-gorzkie pożegnanie Lewego. Gol i porażka w ostatnim meczu

Były to jednak miłe złego początki. Pięknie byłoby napisać, że Lewandowski po raz ostatni poprowadził Barcę do zwycięstwa, lecz wszystko zmieniło się po dwóch szybkich ciosach Nietoperzy. Najpierw wyrównał Javi Guerra, a następnie losy spotkania odwrócił Luis Rioja. Gwoźdia do trumny wbił w doliczonym czasie gry Guido Rodriguez, który zmusił Wojciecha Szczęsnego do trzeciej kapitulacji.

Reklama

Valencia może mówić o pyrrusowej wygranej, bo pomimo pokonania mistrzów Hiszpanii nie zagrają w europejskich pucharach, finiszując na 9. miejscu w tabeli LaLiga ze stratą ledwie dwóch punktów do lokat premiowanych grą w Europie.

Hiszpańska multiliga obfitowała w wiele ciekawych rozstrzygnięć. Mallorca ograła 3:0 Real Oviedo, ale to nie uchroniło klubu z Wysp Balearskich przed spadkiem na drugi poziom rozgrywkowy. A skoro już mowa o Realu, to ten z Madrytu pokonał 4:2 Athletic Bilbao.

Reklama

Fot. Newspix

 

11 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

Braian Wilma
12
Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

La Liga

Reklama
Ekstraklasa

Lech czeka na kluczową decyzję. Przyszłość jednego z liderów wciąż niepewna

Kacper Korpak
20
Lech czeka na kluczową decyzję. Przyszłość jednego z liderów wciąż niepewna
La Liga

Barcelona szuka zastępcy Lewandowskiego. Nie tylko Alvarez

Maciej Piętak
5
Barcelona szuka zastępcy Lewandowskiego. Nie tylko Alvarez