Ronnie O’Sullivan mistrzem świata… seniorów

Sebastian Warzecha

10 maja 2026, 23:40 • 2 min czytania 4

Reklama
Ronnie O’Sullivan mistrzem świata… seniorów

Ronnie O’Sullivan niedawno grał w Crucible w mistrzostwach świata w snookerze. Odpadł wtedy w drugiej rundzie (1/8 finału), a jego pogromcą był John Higgins. Teraz Anglik znów grał w turnieju o mistrzostwo świata – tyle że seniorów. I te mistrzostwa wygrał.

Reklama

Ronnie O’Sullivan mistrzowskim… seniorem

5 grudnia 2025 roku Ronnie O’Sullivan obchodził 50. urodziny. A żeby zagrać na mistrzostwach świata seniorów wystarczy skończyć czterdziestkę. Stąd – choć dla niektórych to spora kontrowersja, bo Anglik wciąż jest jednym z najlepszych zawodników na świecie – O’Sa mógł bez problemu wziąć udział w MŚ seniorów. Wraz z nim grali tam tacy zawodnicy jak Jimmy White, Tony Drago, Matthew Stevens czy Joe Perry.

Ostatecznie to z tym ostatnim Ronnie grał w finale. Wcześniej – na drodze do niego – wyeliminował Kena Doherty’ego (4:1), Petera Linesa (4:2) i Roberta Milkinsa (7:5). W finale zawodnicy grali z kolei do 10 frejmów.

I zgodnie z oczekiwaniami wygrał O’Sullivan. Perry – od zeszłego roku emeryt, aktualnie komentator w BBC – stawiał się w pierwszej części spotkania, czyli do stanu 4:5 z jego perspektywy patrząc. Potem jednak O’Sullivan dołożył nieco dobrej gry i odjechał. Wbił w tym czasie też kilka setek, co zresztą nie było specjalnie trudne – o tym, jak wielkie są kieszenie na tym turnieju, mówiło kilku różnych zawodników. Generalnie: wydaje się, że Ronnie dobrze się bawił i poczuł, choć na chwilę, radość z gry, której często mu brakuje.

Reklama

Przyciągnął też uwagę wielu osób do tego turnieju. A że to kontrowersyjne, gdy gracz wciąż aktywny, występuje w takiej imprezie? No kontrowersyjne. Spełnił jednak wymogi, postanowił wziąć udział, zagrał i wygrał. Wszystko w ramach sportowych wymagań.

Tak więc od dziś O’Sullivan to ośmiokrotny mistrz świata – siedmiokrotnie triumfował w „normalnej” rywalizacji, a raz wśród seniorów.

Fot. Newspix

Reklama

Czytaj więcej o snookerze:

4 komentarze
Sebastian Warzecha

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne sporty

Reklama