Bolesna porażka rewelacji sezonu. Przegrali wszystkie finały

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

20 kwietnia 2026, 10:39 • 3 min czytania 4

Reklama
Bolesna porażka rewelacji sezonu. Przegrali wszystkie finały

Obchodzące pod koniec ubiegłego roku 125-lecie istnienia NEC Nijmegen walczy o pierwszy w historii awans do Ligi Mistrzów. Wcześniej klub z Geldrii mógł sięgnąć po pierwsze w swojej historii trofeum. Trzeci zespół Eredivisie został jednak rozbity w finale krajowego pucharu. Nijmegen w starciu o KNVB Beker zagrało szósty raz i szósty raz go przegrało.  

Reklama

Rewelacja sezonu w Holandii

PSV już w pierwszy weekend kwietnia przyklepało trzecie z rzędu mistrzostwo kraju. Teraz Rolnikom z Eindhoven zostaje tylko obserwować, kto wraz z nimi w przyszłym sezonie będzie reprezentował Holandię w Lidze Mistrzów. Premiowane bezpośrednim awansem zajmuje także Feyenoord, ale wicelider ma raptem punkt przewagi nad rewelacyjnym Nijmegen. Zamykające podium NEC już wykręciło rekordową w swojej historii liczbę goli w sezonie Eredivisie – 72. Teraz zespół Dicka Schreudera idzie po pobicie rekordowego piątego miejsca z 2003 roku.

Tamto piąte miejsce dało Nijmegen drugą w historii, a pierwszą od 20 lat kwalifikację do europejskich pucharów. Przygodę z Pucharem UEFA zakończyło jednak już w pierwszej rundzie. Za burtę NEC wyrzuciła Wisła Kraków. Potem jeszcze tylko w sezonie 2008/09 klub zagrał w Europie. Trzecie miejsce daje Nijmegen eliminacje Ligi Mistrzów, ale ma ledwie trzy punkty więcej od piątego miejsca, które oznacza jedynie baraże o eliminacje Ligi Konferencji. Z kolei od czwartego Twente, z którym zresztą w najbliższą sobotę zagra w Enschede, ma punkt więcej.

Reklama

Szósty finał, szósta porażka

Czwarte miejsce również oznacza konieczność gry w eliminacjach. W ostatni weekend NEC mogło jednak zapewnić sobie spokój. Zespół z Geldrii miał do rozegrania na De Kuip finał Pucharu Holandii. Wygrana w Rotterdamie dawałaby drużynie Schreudera awans do fazy ligowej Ligi Europy. Ten jednak zapewniło sobie AZ. Piłkarze z Alkmaar powetowali sobie odpadnięcie w ćwierćfinale Ligi Konferencji z Szachtarem Donieck. AZ rozbiło Nijmegen 5:1 i piąty raz w historii, a po raz pierwszy od 2013 roku, zdobyło Puchar Holandii.

Serogłowi w Eredivisie zajmują dopiero szóste miejsce, a do strefy eliminacji europejskich pucharów tracą pięć punktów, więc po sezonie zasadniczym najpewniej czeka ich udział w barażach o eliminacje Ligi Konferencji. Jednak skoro mają już zapewniony udział w wyższych rangą rozgrywkach, to mogą je sobie odpuścić. Nijmegen tymczasem musi się mocno pilnować. Poza wyjazdem do Enschede podopiecznych Schreudera czeka jeszcze wycieczka do walczącego o baraże Groningen, a u siebie podejmą walczący o utrzymanie Telstar i Go Ahead Eagles.

Reklama

Swoją drogą AZ w poprzednim sezonie właśnie z Go Ahead Eagles przegrało finał KNVB Beker. Była to czwarta porażka tego klubu w finale tych rozgrywek. Więcej na koncie ma ich pięć ekip, w tym Nijmegen, które finał Pucharu Holandii przegrało szósty raz w historii. NEC jest jednak jedyną z tego grona drużyną, która tych rozgrywek nie wygrała ani razu. Poprzedni finał klub z Geldrii przegrał w 2024 roku, a wcześniejsze w 2000, 1994, 1983 i 1973 roku. Po razie pokonali go również NAC Breda, Roda Kerkrade i Ajax, a dwukrotnie Feyenoord.

Jeszcze trzy kluby więcej niż raz wystąpiły w finale Pucharu Holandii, ale ani razu go nie wygrały. Ekipy te na koncie mają jednak tylko dwie porażki. Tylko siedem zespołów częściej od Nijmegen docierało do finału tych rozgrywek. Ostatnią przed AZ drużyną, która w finale KNVB Beker strzeliła pięć goli, było PEC Zwolle. W 2014 roku również 5:1 rozbiło ówczesnego najsilniejszy wówczas zespół w kraju – Ajax. Z kolei Ajax jako ostatni wygrał finał Pucharu Holandii różnicą czterech bramek. W 2019 roku piłkarze Erika ten Haga ograli 4:0 Willem II Tilburg.

Reklama

*Przy obstawianiu na żywo pomocny jest cashback bukmachera. Takie opcje oferują niektórzy bukmacherzy w Polsce.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. Newspix

4 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama