W Ostrowcu Świętokrzyskim jest głód na wydostanie się z czwartego szczebla rozgrywkowego. KSZO ugrzęzło na nim na wiele lat i teraz była doskonała okazja, by przerwać tę serię. Zadanie w teorii do wykonania, bowiem wystarczyło w dwumeczu okazać się lepszym od Resovii. Piłkarze Kamila Kuzery jednak nie pozostawili rywalom nawet najmniejszych złudzeń na wygranie tego starcia.
W Ostrowcu Świętokrzyskim zapewne jeszcze długo będą rozpamiętywać pierwszy mecz, który został rozegrany przed tamtejszą publicznością. Goście z Rzeszowa wygrali 1:0, mimo że wynik mógł być kompletnie inny. Przez ponad 20 ostatnich minut Resovia grała bez jednego zawodnika po czerwonej kartce, a KSZO kilkukrotnie było blisko, by doprowadzić do wyrównania.
Raz nawet został obity słupek, ale bramka Mikołaja Kwiatka do samego końca pozostała niczym zaczarowana. To okazało się niezwykle kosztowe, bowiem Resovia już na własnym obiekcie nie pozostawiła rywalom najmniejszych złudzeń.
Resovia zostaje w Betclic 2. Lidze. KSZO czeka już ponad dekadę
Jeszcze przy Hetmańskiej, a nie obiekcie Resovii, który wciąż jest w trakcie budowy, zespół Kamila Kuzery efektownie rozprawił się z rywalami. Utrzymanie zapewnił sobie praktycznie w pierwszych 30 minutach tego starcia. Jeszcze przed upływem pierwszego kwadransa gospodarzy na prowadzenie wyprowadził Mateusz Geniec, a niedługo później wynik podwyższył Bartosz Zimnicki.
KSZO po dwóch straconych golach już nie był w stanie się podnieść. Po przerwie niedość, że nie zmniejszył dystansu do przeciwnika, to jeszcze tuż po wznowieniu gry dostał czwartego gola w tym dwumeczu, który już definitywnie zakończył marzenia o awansie na trzeci szczebel rozgrywkowy.
Tym samym piłkarze z Ostrowca Świętokrzyskiego przynajmniej 15 lat poczekają na powrót do Betclic 2. Ligi. Ostatni raz występowali na tym poziomie w 2012 roku. W późniejszych latach klub zmagał się z poważnymi problemami i po odbudowie już od kilku sezonów bezskutecznie próbuje wydostać się z czwartego poziomu rozgrywkowego.
Resovia zapewniła sobie byt w Betclic 2. Lidze na kolejny rok i jednocześnie dopełniła pełny skład rozgrywek. Kilkadziesiąt minut wcześniej utrzymanie wywalczył sobie także Sokół Kleczew, który odwrócił losy dwumeczu z Górnikiem Polkowice. Bezpośrednio z czwartego poziomu rozgrywkowego awansowały drużyny Zawiszy Bydgoszcz, Avii Świdnik, Lechii Zielona Góra oraz rezerwy warszawskiej Legii. Z kolei z zaplecza Ekstraklasy spadły: Górnik Łęczna, GKS Tychy, a także Znicz Pruszków.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix