Dopiero co skończyło się letnie okienko, a kluby planują już swoje działania na przerwę zimową. Na dość niespodziewany pomysł wpadła jedna z niemieckich ekip w kontekście reprezentanta Polski, który nie najlepiej radzi sobie w obecnych barwach. Już w najbliższych miesiącach nie jest wykluczony jego ekspresowy powrót.
Jakub Kamiński zdecydowanie nie notuje najbardziej udanego wejścia do Benfiki. Poza jednym występem w Lidze Europy regularnie rozczarowuje, a przede wszystkim ma problem, by wywalczyć sobie miejsce na boisku. Najlepiej o tym świadczy fakt, że znaczną większość meczów w krajowych rozgrywkach przesiedział na ławce rezerwowych. Niemieckie media donoszą, że jego problemy chciałby wykorzystać jego były klub.
Jakub Kamiński zaliczy ekspresowy powrót do Niemiec? Jego były klub chce wykorzystać sytuację
FC Koeln po odejściu polskiego skrzydłowego też nie radzi sobie specjalnie dobrze. W pierwszych czterech meczach nowego sezonu Bundesligi zgromadziło cztery punkty i zapowiada się na to, że ekipę z Kolonii czeka trudna walka o utrzymanie. Właśnie w tym miałby pomóc reprezentant Polski.
Jak poinformował tamtejszy serwis Bild, jednym z celów klubu na zimowe okienko transferowe jest wypożyczenie wychowanka Lecha z Benfiki. W dawnych barwach miałby praktycznie pewne regularne występy, a dla FC Koeln byłby z pewnością sporą wartością dodaną.
Bild twierdzi, że FC Köln chciałoby wypożyczyć w styczniu Jakuba Kamińskiego z Benfiki.
— Marcin Borzęcki (@m_borzecki) October 1, 2026
Kamiński w pierwszych siedmiu kolejkach portugalskiej najwyższej klasy rozgrywkowej sześć meczów w całości przesiedział na ławce rezerwowych. Jego jedyny występ to ponad 70 minut z Maritimo, gdy awaryjnie zastąpił jednego z kontuzjowanych kolegów. Nie zebrał wtedy jednak najlepszych opinii.
Polak na minuty musi liczyć w Lidze Europy. Najpierw w eliminacjach, a teraz już w fazie ligowej. I właśnie tam rozegrał zdecydowanie najlepszy mecz od momentu przenosin do Portugalii. Na San Siro przeciwko Milanowi strzelił gola oraz dorzucił ostatnie podanie. To właściwie był jedyny taki pozytywny akcent jego lizbońskiej przygody.
Można było mieć nadzieje, że nieco odbuduje się podczas zgrupowania reprezentacji, ale również tu wszystko poszło nie po jego myśli. Już po 20 minutach pierwszego meczu z Bośnią i Hercegowiną z urazem musiał opuścić plac gry.
A w FC Koeln spędził zdecydowanie najbardziej udany rok od momentu wyjazdu z Polski. Był jednym z liderem zespołu i zagrał we wszystkich możliwych meczach. Strzelił siedem goli oraz zaliczył pięć asyst.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix