Nie jest dobrze. Jan Bednarek zablokował twarzą strzał w meczu ligowym FC Porto i na tym zakończył się jego udział w spotkaniu. Po meczu trener Francesco Farioli przyznał, że sytuacja reprezentanta Polski jest poważniejsza, niż mogłoby się początkowo wydawać.
Przypomnijmy, że Polak zakończył występ w 66. minucie. Porto ostatecznie pokonało Vitorię Guimaraes 2:1.
Wstrząśnienie mózgu reprezentanta Polski. Porto dokonało siedmiu zmian w meczu
W takich okolicznościach Bednarek oberwał futbolówką w twarz:
Jan Bednarek znokautowany.
Polski obrońca musiał opuścić boisko po tym, jak dostał piłką w twarz.
#PortuGOL https://t.co/rxmFU1D3wx
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) November 8, 2026
Po meczu trener Francesco Farioli przekazał wieści odnośnie stanu zdrowia polskiego defensora, który jest fundamentalną postacią ekipy Smoków od kiedy trafił do niej po latach występów na angielskich boiskach.
– To poważne wstrząśnienie mózgu. Na chwilę stracił wzrok – gdy schodził z boiska, nic nie widział – przyznał szkoleniowiec Porto, cytowany przez serwis „A Bola”. – Wieczorem przejdzie badania. Jak zawsze będziemy postępować zgodnie z zaleceniami lekarzy.
Koszmarnym zrządzeniem losu Bednarek nie był jedynym zawodnikiem, który został w tym spotkaniu z dużą mocą trafiony w głowę. Toni Borevković z ekipy gospodarzy ucierpiał w zderzeniu z przeciwnikiem i także nie zdołał dokończyć rywalizacji. Obaj trenerzy zastosowali w tych okolicznościach specjalny protokół, obowiązujący w momencie, gdy piłkarz doznaje urazu głowy. Swego rodzaju nadprogramową zmianę (przysługującą wtedy obu zespołom).
Dlatego Smoki dokonały w sumie siedmiu zmian w tym meczu (w Vitorii stanęło na sześciu).
Jeśli chodzi o pozostałych reprezentantów kraju, to Jakub Kiwior rozegrał cały mecz, a Oskar Pietuszewski – też zmagający się ostatnio z kontuzjami – nie podniósł się z ławki rezerwowych.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Eleven Sports